środa, 20 czerwca 2012

Endless Summer...

Tak naprawdę oficjalną piosenką Euro2012 nie jest utwór Jarzębin, oficjalną piosenką jest Endless Summer Oceany (gdyby ktoś nie wiedział). Ten utwór to jest strzał w dziesiątkę, tłumacząc tytuł na polski uzyskujemy "nieskończone lato" albo jak kto woli "ciągłe lato". Jak ulał pasuje to do sytuacji w PZPN, gdzie Lato też się jakoś skończyć nie może, a w sumie mogłoby. Minister tzn Ministra sportu- zacna Mucha- chce żeby Lato w PZPN się w końcu skończyło, chociaż jej tak jak wszystkim muchom, lato powinno być na rękę. Obserwując polską rzeczywistość, oraz tendencje do wstawiania gamoni i krętaczy na ważne stanowiska, obawiam się, że po Lecie w PZPN przyjdzie jesień albo od razu zima, wtedy wielu zatęskni jeszcze za tym Latem. Mnie Grzegorz Lato kiedyś działał na nerwy, teraz już tylko bawi, bo śmiech to najlepsza reakcja na jego zachowanie. Ten człowiek nie zna umiaru, nie ma żadnych kompleksów, na swoje potknięcia macha tylko łapą, mając w głębokim poważaniu co nim myślą Polacy- dowcipkuje sobie non stop. Ma się dobrze, korzysta z benefitów na stanowisku i mowy nie ma, by podał się do dymisji z własnej woli. Chyba wypada się przyzwyczaić, że Lato w PZPN może być faktycznie endless.

2 komentarze:

pkanalia pisze...

być pod Muchą, czy być 'pod muchą'?...
czy ministra ma zdjąć majtki, czy otworzyć pół litra?...
oto jest pytanie...
tylko jak dobrze pamiętam, ona ma guzik do gadania, bo po Euro resort likwidują... a może nie?... może ludzie zapomną?... jakby nie było, jest to parę groszy, parę etatów... gdzie ten personel, do roboty nienawykły się podzieje?...
a Lato?... zwolni Smudę /ponoć taka była umowa/ i jest czysty, za nic nie odpowiada... trochę szkoda, bo nawet Frania polubiłem...
pozdrawiać :))...

Ra pisze...

Kiedyś w TV, jeszcze za czasów mego dzieciństwa leciał taki program satyryczny, nazywał się Polskie Zoo i z chęcią znowu bym go obejrzała ;)

Prześlij komentarz

Komentuj w miarę przyzwoicie. Jeśli masz zamiar dodać do mojej osoby kilka epitetów- daruj sobie, komentarz zostanie usunięty, chyba że przegniesz pałę, to pokaże innym jakim jesteś burakiem i komentarz pozostanie. Jeśli mentalnie masz 13 lat i chcesz napisać coś w stylu "boże ale ty jesteś gupia" to dorośnij, wróć i może wtedy Twój komentarz pozostanie. Jeśli chcesz tutaj toczyć pianę z katolickiej miłości do bliźniego- usunę Twoje wypociny. Jesteś anonimem? PODPISZ SIĘ! Mała nowelizacja- jeśli wpadasz tu tylko po to, by atakować wypowiadających się na moim blogu, pardon ale... wypadasz.