Wiecie co? Mam dość polityki, tzn trochę dość. Oczywiście będę o niej pisać dalej, ale nie da się ciągle siedzieć w tym samym bagnie. Katole, narodowcy, Fronda, biskupi, skrajna lewica, feministki, aborcja, homo, PiS, PO, fanatycy, gospodarka... kłótnie, spory, debaty bez sensu, zero rozwiązań, kompromisów, zgody. Obrzucanie gównem, chlapanie błotem, sypanie piaskiem... sorry ja wysiadam. Dla psychiki zdrowo jest się zając czymś lepszym, nie samą polityką człowiek żyje, ja szczególnie. Piszę o niej, ale życie prywatne mam znacznie ciekawsze i może trochę go uchylę na blogu? Wszak blogi mamy po to by się dzielić takim właśnie życiem. Nie da się siedzieć w tym bajorze bez uszczerbku, jak się taplać to byle nie w gównie, bo gówno w końcu śmierdzi.
Świętowanie i spadanie
-
🆕 Trzeba stwierdzić, że mamy rozmach. O świętowanie chodzi. Bo proszę Was,
świętowanie, upierdliwe świętowanie bym powiedział, to jedna zCzytaj dalej
8 godzin temu
12 komentarze:
Nie mam nic przeciwko, jednak nie zgodzę się, że głównym celem blogów jest informowanie świata o naszym życiu prywatnym :)
Ja tam chętnie posłucham o Twoim życiu prywatnym...
To znaczy poczytam...
1. mnóstwo czynności może mieć charakter rytualny, a nawet rytualno-religijny /np. seks, albo wspomniane przez Ciebie palenie kadzidełka/... dla katoli inne religie to konkurencja, więc nazywają je "gusłąmi" lub jakoś tak, odmawiając im prawa do nazwy "religia"... natomiast ciekawi mnie, jak się ma do tego rytuał 'kocenia" w szkołach"... sam rytuał został uznany, ale czy fakt, że pianka była na kolanie księdza kwalifikuje go jako "religijny"?...
2.o sprawie Radka dowiedziałem się wczoraj wieczorem i kopara mi opadła... może po prostu nie będę komentował...
3. formuła pisania jedynie samych postów "zaangażowanych", polityczno-społecznych rzeczywiście bywa męczącą, dlatego jak najbardziej rozumiem potrzebę odpoczynku od niej... zaś co do tematów bardziej prywatnych, to wszystko zależy, jak się je potraktuje... o ile "bloggin' classic", czyli "wstałem rano, umyłem zęby, etc..." jest dość nudne, to z drugiej strony można zajmująco napisać o wstawaniu rano i myciu zębów, lepiej się to nieraz czyta, niż o kolejnym idiotyźmie polityków... ja tam nikomu nie mam zamiaru podpowiadać, co i jak ma pisać... po prostu rób swoje...
pozdrawiać :D...
To dawaj - życie prywatne jest znacznie smakowitszym kąskiem, niż ciągłe iskanie politycznych wszy :)
Trochę mnie, Szanowna Damo, przestraszyłaś powyższą preambułą. Jednakże jestem dzielny i boję sie tylko sam spać!
Nasz wszechpolski piekelny kociołek polityczny staje się powoli rodzimym folklorem, odi - rydy -u - ha!
Odnoszę wrażenie, że orły prawicy, w skrytości mrocznego ducha swego, uważają, że Unia powinna nam płacić alimenty jeszcze za Jałtę i kontrybucję za Berlin.
Bo to Polska właśnie...
ukłony & serdecznosci
hmm ... myślę że to dobry pomysł żebyś zaczęła pisać o swoim życiu prywatnym. wiem bo sama to robię i jestem z tego zadowolona, a dla ciebie to będzie nowe doświadczenie. życzę powodzenia i zapraszam na mojego bloga : http://ivisiblee.blogspot.com/
Coś tu u Ciebie cicho I. ...
siemka, ciekawy blog ;) Zapraszam na mój -> http://olsonikowa.blogspot.com/
Oj, tylko nie użalajmy się nad sobą.
I nie samą polityką człowiek żyje.
Rozumiem w 100%
Czekamy i czekamy!
Prześlij komentarz
Komentuj w miarę przyzwoicie. Jeśli masz zamiar dodać do mojej osoby kilka epitetów- daruj sobie, komentarz zostanie usunięty, chyba że przegniesz pałę, to pokaże innym jakim jesteś burakiem i komentarz pozostanie. Jeśli mentalnie masz 13 lat i chcesz napisać coś w stylu "boże ale ty jesteś gupia" to dorośnij, wróć i może wtedy Twój komentarz pozostanie. Jeśli chcesz tutaj toczyć pianę z katolickiej miłości do bliźniego- usunę Twoje wypociny. Jesteś anonimem? PODPISZ SIĘ! Mała nowelizacja- jeśli wpadasz tu tylko po to, by atakować wypowiadających się na moim blogu, pardon ale... wypadasz.