czwartek, 12 lipca 2012

O Madonno!

Madonna wystąpi 1.08 2012 w Polsce, w związku z czym mnóstwo ludzi zakupiło (i jeszcze zakupi) bilety, zabierze znajomych i ruszy się bawić na jej koncercie. Innych to wydarzenie nie ruszy, nie ten rodzaj muzyki, nie są łowcami koncertów, zajmą się codziennością. Jeszcze inni (bardzo dosłownie- inni) złapią za krzyż (w naszym kraju to rodzaj oręża) za megafon, narobią transparentów z durnymi hasłami i pójdą się wygłupiać na ulicy, utwierdzają tłumy ludzi w przekonaniu, że Polska zdrowym krajem nie jest i nie prędko będzie. 1.08 to święto- jedno z wielu, w sumie gdyby głębiej spojrzeć na wszystkie 365 dni roku w polskim kalendarzu, to co drugi jest jakimś świętem. Oj przepraszam... to jest WIELKIE święto i każdy Polak oraz Polka- starzy, młodzi, niemowlaki, całe rodziny razem z kotem, psem, chomikiem i żółwikiem- powinny świętować je w jedyny, słuszny, katolicki, prawicowy sposób. Na szczęście, wielu ludzi święta polskie obchodzi tak jak chce i póki co, nie ma przymusu do jednego wzoru świętowania. 


"1 sierpnia to polskie święto narodowe. Oddajmy hołd żyjącym i poległym Powstańcom, którzy ofiarnie walczyli za Ojczyznę. Nie pozwólmy zbezcześcić naszych świętości! Ten protest to nasz moralny obowiązek!"

Napisali fanatycy w liście do organizatorów koncertu. Radziłabym im zacząć od siebie, bo są na pierwszym miejscu wśród grup, które skutecznie bezczeszczą polskie święta i obrzydzają do nich wielu Polaków- szczególnie młodych. 

"w różnych formach atakuje wiarę katolicką. Podczas koncertów obraża ona Jezusa Chrystusa, podpalając krzyże i zakładając koronę cierniową. Ponadto propaguje homoseksualizm, lubieżnie całując się z innymi kobietami, a także promuje pornografię, wykonując obrzydliwe gesty i pozy"

O bogi i bożki... jacy ci ludzie są nieszczęśliwy i zakompleksieni. Dlaczego volkskatole nie spędzą swojego święta na własny sposób bez robienia zadymy, zakazywania i nakazywania? Bo taką już mają nieprzyjemną naturę.

17 komentarze:

obywatel zniesmaczony pisze...

Madonna jest za stara żeby pokazywać cycki więc katole nie powinni się bać zgorszenia. A nawet jeśli to co z oczy to z duszy więc niech nie patrzą to się męczyć nie będą.

Anonimowy pisze...

Eee... nudno tu jakoś coś...[ziew] I pewnie nawet nie mogę liczyć na od-ziew? :( No to pum pum pum i pa pa pa /Yaśko/

pkanalia pisze...

no, to Marek Siurek i niejaki Nowak /ten od jednoosobowego komitetu walki z Nergalem/ mają ból głowy...
/jakoś mi ich nie żal/...
ale pamiętam, że podobna zbitka terminów była przy koncercie Stonesów... wtedy była żałoba narodowa, bo iluś pielgrzymów do Watykanu rozwaliło się autobusem /gdyby to byli wczasowicze na Ibizę, żałoby by nie było/... zresztą świetny koncert, tak swoja drogą...
koncert Madonny też będzie udany...
i pieprzyć kołtunów...
pozdrawiać :))...

Two Bored Men pisze...

Hej, a czy ostatnio przy okazji koncertu Madonny w Polsce nie było podobnej kolizji terminów?
No dobra, jest sposób na załagodzenie konfliktu, koncert Madonny powinien supportować jakiś ksiądz. Zamiast grac odprawił by mszę. Jestem pewien, że Madonna by mu w tym pomogła.

Dama Kier pisze...

@Yaśko- heeep (odgłos imitujący beknięcie) i amen.

Dama Kier pisze...

@Two Bored Man- też jestem pewna, że pomogła by. Mogła by nawet robić za Jezusa, ma cieniową koronę i krzyż w gadżetach koncertowych:)

Zapiski denerwujące pisze...

Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o ecie-pecie. Pieniądze wydane na bilety nie trafią na tacę, a to poważna strata. Nic więc dziwnego, że sakrobiznes podżega do protestów przeciwko tej "profanacji".

Anonimowy pisze...

Do Zapiski denerwujące: Nie zawsze chodzi o ecie-pecie, jak nie wiadomo o co chodzi, np. jak w tej historii z konfesjonału: Spowiednik pyta: - I uderzyła pani sąsiadkę w gniewie?... Nie, w Tczewie (bo ta penitentka jak raz z Tczewa była).... A z tym koncertem to wiadomo o co chodzi, bo obie strony jasno deklarują swoje intencje. /Yaśko/

punkt-widzenia24 pisze...

Powinni się cieszyć, że sama MADONNA odwiedzi ich w święto. Rzadko zdarzają się wizytacje Matki Boskiej :)

pkanalia pisze...

jeszcze coś dodam... kołtuństwo po raz kolejny nie rozumie /vide casus Nergala i "afery makulaturowej"/, że koncert Madonny jest imprezą prywatną /niepubliczną/... czyli ktoś wynajął stadion, zapłacił, a widzami będą ludzie, którzy przyszli dobrowolnie i kupili bilety... a jeśli Madonna słabo zaśpiewa, wymasturbuje się krucyfiksem lub wysika na replikę pomnika "małego powstańca", to jest to TYLKO I WYŁĄCZNIE sprawa pomiędzy nią i wspomnianymi widzami... jeśli ktoś chce świętować rocznicę powstania, to niech świętuje, a nie zajmuje się sprawami pobocznymi... ja nie wymagam, by sąsiad świętował Moje Urodziny /a jest to święto dla mnie najważniejsze/...

Anonimowy pisze...

Pkanalio, a może byś tak poszło z główką po rozum do makówki??? Hę? Ty se weź i przeczytaj art.196. k.k., a nie mędrkuj po próżnicy. /Yaśko/

pkanalia pisze...

ja świetnie Yaśku znam ten kretyński artykuł 196 /którego nie powinno być/... niemniej jednak w sprawie Nergala i "makulatury" sąd się oparł na przytoczonej przeze mnie wykładni i go uniewinnił...
/sprawa się ponoć pierdoli dalej, bo debil Nowak nie popuszcza, ale nie o tym teraz gadamy/...
rozmowa jest o ogólnej logice sytuacji... skoro Twoim myśleniem zarządza prawo pisane, czyli wola reżimu, to nie mamy o czym rozmawiać... nie gadam z androidami...

Anonimowy pisze...

Sąd słusznie go uniewinnił, bo jak karać kogoś, kto nie potrafi dogadać się z samym sobą? Nergal uważa się za czciciela diabła i doskonale wie, że jedynym źródłem wiedzy o szatanie jest Pismo Święte, ale jednocześnie nazywa tę Księgę kłamliwą.... Na takie deficyty w logicznym rozumowaniu nie ma jednak paragrafu, więc wolno mu uważać się nawet za własnego pradziadka. /Yaśko/

Dama Kier pisze...

Yaśko, a czy ty dogadujesz się z własnym mózgiem? Śmiem twierdzić, że nie. Pismo Święte nie jest jedynym źródłem wiedzy o Szatanie, bez owego Pisma kler razem z zabobonnym ludem stworzył dodatkową mitologię na jego temat, chętnie przejmowaną przez subkulturę, ale nie na poważnie tylko jako element wizerunku. Po co wplatasz tutaj art 196 kk? Nie rozumiesz go? Trzeba ci go oibjaśnić? Ciesz się chłopie, że nie ma paragrafu na deficyt logicznego rozumowania.

pkanalia pisze...

skąd te "rewelacje", jakoby Nergal uważał się za czciciela diabła?... powiedział to kiedykolwiek publicznie?... poza tym, co to znaczy "czciciel diabła"?...
jak ja nie lubię, gdy ludzie gadają bzdury na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia...
ech Yaśku, ty bój się boga!... proponuję kielicha dziewiczej krwi i udko z pieczonego kota, od razu ci się w głowie rozjaśni...

Hanna pisze...

Świętości to są bezczeszczone w każdą miesięcznicę i za każdym razem gdy kipiący nienawiścią "katolicy" otwierają gęby tylko po to, aby wylewać z siebie żółć.Madonna przy nich to anielica i gołąbek pokoju.Pozdrawiam Damo.

Piotr Opolski pisze...

Każdego dnia jest jakas rocznica, każdego dnia ktos sie urodził i każdego dnia ktoś zmarł, każdego dnia jest jakies święto.
Nikt nikogo nie zmusza do kupienia biletu - może ten czas spędzić na modlitwie pod jakims pomnikiem.
Pozdrawiam

Prześlij komentarz

Komentuj w miarę przyzwoicie. Jeśli masz zamiar dodać do mojej osoby kilka epitetów- daruj sobie, komentarz zostanie usunięty, chyba że przegniesz pałę, to pokaże innym jakim jesteś burakiem i komentarz pozostanie. Jeśli mentalnie masz 13 lat i chcesz napisać coś w stylu "boże ale ty jesteś gupia" to dorośnij, wróć i może wtedy Twój komentarz pozostanie. Jeśli chcesz tutaj toczyć pianę z katolickiej miłości do bliźniego- usunę Twoje wypociny. Jesteś anonimem? PODPISZ SIĘ! Mała nowelizacja- jeśli wpadasz tu tylko po to, by atakować wypowiadających się na moim blogu, pardon ale... wypadasz.