poniedziałek, 22 października 2012

Tusk sponsoruje.

Finansowanie in vitro- to żart? Pominę rozważania polityków i publicystów na temat blastuli jako człowieka, bo to jest dalekie od powagi i zdrowego rozsądku. Przykładowa para nie może mieć dzieci, para zarabia w sumie 3tys netto- nie stać ich na in vitro zatem wybierają się po kasę do państwa a państwo im tą kasę daje. Wracają szczęśliwi do domu i oglądają w telewizji program o jakimś nastolatku chorym na coś bardzo poważnego, coś co można leczyć, ale leczenie jest cholernie drogie. Ten młody człowiek pasjonuje się mechaniką, projektuje nawet własne urządzenia, ale choroba przeszkadza mu w rozwijaniu pasji. Na leczenie nie stać jego rodziny a datki to jakieś ochłapy. Ma przed sobą jeszcze kilka lat życia. Nie ma dla niego pieniędzy i nie będzie, będzie za to kasa na in vitro. Jak się czuje ta para? Pewnie nijak bo większość z nas to egoiści. Ja nie chcę oceniać i mówić, że ten człowiek jest lepszy od tej pary, może nie jest, nie o to przecież chodzi. Pieniądze na niepewne poniekąd danie możliwości posiadania potomka są a na leczenie żyjącej już osoby... tu ich zabrakło, dlaczego? Dlaczego ludzie z bardzo poważnymi problemami muszą liczyć na fundacje, na prywatnych darczyńców, na łaski banków i borykać się ze spłatą kredytów do końca życia? Ok, jeśli już in vitro to szansa na zwiększenie przyrostu naturalnego i tylko o to chodzi, to niech in vitro będzie również dostępne dla kobiet samotnych, dla nieformalnych par, dla kobiet homoseksualnych. No co? Czy to nie byłby plus dla demografii? Oczywiście, że tak. No ale w tym kraju w/w osoby to jednostki niższej wartości jeśli chodzi o prawo do posiadania dzieci. Rozumiem pary, które bardzo chcą dziecka a nie mogą go mieć, to na pewno boli, jednak samo pozwolenie na in vitro już daje im prawo by to dziecko mieć, natomiast dawanie im jeszcze pieniędzy, gdy brak ich na ratowanie życia innych ludzi to dla mnie nieporozumienie. Tusk obiecał, że da a jak Tusk mówi, że coś zrobi to mówi- więc może nie powinnam się zajmować tematem. Jeśli jednak tym razem, zrealizuje swoją obietnice jak rzadko kiedy, to co z tego wyniknie? Większe zniechęcenie do in vitro? Tusk da kasę czyli z czegoś weźmie, więc gdzieś komuś zabraknie bo jak wiadomo, wolnej kasy na takie fanaberie nie ma. Jeszcze większy konflikt w PO? Przecież niemal 20% posłów i posłanek w tej partii głosowało za absurdalnym zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej, czyli 20% dało do zrozumienia, że blastule też uważa za człowieka a więc in vitro to dla nich powinna być zbrodnia- bo jak tak mrozić człowieka w ciekłym azocie, na pewno będzie mu zimno...
Takie rozwiązanie jest gestem w czyjąś stronę? Hmm, taki PR-owy chwyt? Zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej to ukłon w stronę tych prawicowych a dawanie kasy na in vitro to gest w stronę tych lewicowych i bardziej liberalnych obywateli? Słupki sondażowe wszak mogą śnić się po nocach i wyrywać gwałtownie ze snu- faktycznie premier jakiś taki niewyspany ostatnio a posłowie i posłanki z PO jacyś bardziej spięci.
Czego dotyczy program zdrowotny?

Program zdrowotny - zespół zaplanowanych i zamierzonych działań z zakresu opieki zdrowotnej ocenianych jako skuteczne, bezpieczne i uzasadnione, umożliwiających w określonym terminie osiągnięcie założonych celów. Polegają one na wykrywaniu i realizowaniu określonych potrzeb zdrowotnych oraz poprawę stanu zdrowia określonej grupy świadczeniobiorców.
Programy zdrowotne mogą opracowywać, wdrażać, realizować i finansować ministrowie, jednostki samorządu terytorialnego lub Narodowy Fundusz Zdrowia. Dotyczą one w szczególności:
  • - ważnych zjawisk epidemiologicznych,
  • - istotnych problemów zdrowotnych całej lub wybranej grupy pacjentów,
  • - wdrożenia nowych procedur medycznych i działań profilaktycznych
Gdzie tu miejsce na finansowanie in vitro? No ale tak, po co leczyć chorych, szkoda czasu i kasy, lepiej robić nowe a chorego się pozbyć czym prędzej...tylko, że dzięki ostatnim cyrkom w Sejmie chorych może się rodzić więcej. Będzie kasa dla kobiet, które przez głupotę posłów urodziły chore dzieci? Nie będzie jak znam życie, bo ci co za tym projektem głosowali w dupsku mają te problemy, ma się urodzić i koniec a potem umywają rączki. Kasa na in vitro rzecz jasna zawsze się znajdzie. W końcu ma nas przybywać, chorych czy zdrowych, bez znaczenia – w Wielkiej Brytanii już nas przybywa, bardziej niż w Polsce, zagadka dla posłów- dlaczego tak się dzieje w tym cholernie „lewackim i amoralnym” kraju?


4 komentarze:

Ra pisze...

Jako, że zaspało mi się do pracy...wypowiem się jeszcze tu w biegu. Tusk nie wie co to umiar i złoty środek, a ponadto popada w skrajności. Teraz grunt pod nogam się pali, więc trzeb na gwałtu rety się ratować. Jak na mój gust rozgrywa się teraz zabawa pt: daj dziecku cukierka to Cię polubi, daj dziecku paczkę cukierków to Cię pokocha. Więc aby się przypodobać trzeba wystrzelić salwę z armaty z napisem refundacja in vitro. Tylko, że to w obecnej sytuacji może wywołać całkiem odwrotny efekt. W tym momencie tego kraju nie stać na refundacje in vitro, są inne ważniejsze rzeczy, na które potrzeba pieniędzy. Dlaczego rząd nie może po prostu zezwolić na in vitro, bez żadnych bonusów?

pkanalia pisze...

zaraz zaraz... jak znam procedury, to poddupny Angeli Siuśk ma gówno do gadania... ale jak znam realia /vide "dopalacze"/, to robi co chce...
zapodał PR-owo i tyle... o czym tu więcej gadać?...
pozdrawiać :))...

Zapiski denerwujące pisze...

No cóż - byłem parę dni temu w aptece. Z receptą. Wystawioną przez lekarza z NFZ. Lekarstwo na chorobę przewlekłą, które trzeba zażywać przez długie miesiące, a może i lata.

Odpłatność: 100 procent. Zero refundacji. "Leki z tej grupy nie są refundowane, nie ma ich na liście", wyjaśniła mi uprzejmie pani farmaceutka.

Nic dodać, nic ująć. Ale może przed następnymi wyborami Donald zasponsoruje refundację leków na choroby przewlekłe dla 15 tysięcy pacjentów
(oczywiście, uprzednio podnosząc podatki, żeby bilans wyszedł na zero, a może i na plus)?

Bryliant pisze...

Przed wyborami - na pewno naobiecuje różne rzeczy. Może nawet obiecać, że aspiryna będzie refundowana. Na tym to polega. wszyscy obiecują - często rzeczy nierealne - a my posłusznie głosujemy.

Prześlij komentarz

Komentuj w miarę przyzwoicie. Jeśli masz zamiar dodać do mojej osoby kilka epitetów- daruj sobie, komentarz zostanie usunięty, chyba że przegniesz pałę, to pokaże innym jakim jesteś burakiem i komentarz pozostanie. Jeśli mentalnie masz 13 lat i chcesz napisać coś w stylu "boże ale ty jesteś gupia" to dorośnij, wróć i może wtedy Twój komentarz pozostanie. Jeśli chcesz tutaj toczyć pianę z katolickiej miłości do bliźniego- usunę Twoje wypociny. Jesteś anonimem? PODPISZ SIĘ! Mała nowelizacja- jeśli wpadasz tu tylko po to, by atakować wypowiadających się na moim blogu, pardon ale... wypadasz.