Przekleństwa w
Sejmie, a może od razu w mediach, poważnych debatach? Czemu nie?
Politycy zaczynają używać ich nagminnie a gawiedź się cieszy.
Pawłowicz jedną, żenująca wypowiedzią wywołała trzęsienie
ziemi a w jej obronie stanęły- jak zawsze i niezmiennie- media
skrajnie prawicowe. Te same media, jeszcze nie tak dawno temu o
zdarzeniu "Ten Borowiak ku...s podniesie łapę, czy mu
przyp...lić?" czyli wiązance posła PO pisały tak:
„Wulgarny
język wśród polityków to nic nowego, jednak sytuacja, w której
lider podkarpackiej PO w trakcie posiedzenia komisji sejmowej rzuca
kilka „ostrych słów” pod adresem swojego partyjnego kolegi może
niejednego wprawić w osłupienie.”
A
o wypowiedzi Pawłowicz już tak:
„Kilka
dni temu stacja TVN24 wyemitowała wypowiedź Krystyny Pawłowicz
dotyczącą tzw. "Marszu Szmat". Posłanka PiS cytowała
treść zaproszenia, gdzie organizatorzy sami siebie nazwali m.in.
dziwkami i alfonsami, jednak stacja pokazała tylko wypowiedź
Pawłowicz, bez fragmentu, gdzie zastrzega, że cytuje manifest
organizatorów. „
źródło:niezależna.pl
Posłanka
Pawłowicz nie wskazała wpierw źródła tego cytatu, poinformowała
jedynie, że cytuje.
„Jeśli Anna Grodzka była na tym marszu i postawiła się w rzędzie szmat, to też jest szmatą (...) Mówimy o "Marszu szmat". Szmaty zachowały się jak szmaty. Te baby same się tak reklamowały” To raczej nie był tekst ze strony, ani z zaproszenia, to były słowa posłanki.
„Jeśli Anna Grodzka była na tym marszu i postawiła się w rzędzie szmat, to też jest szmatą (...) Mówimy o "Marszu szmat". Szmaty zachowały się jak szmaty. Te baby same się tak reklamowały” To raczej nie był tekst ze strony, ani z zaproszenia, to były słowa posłanki.
O
ile mi wiadomo, organizatorki marszu używając takich określeń,
użyły cudzysłowu przy każdym z tych słów, gdyż chciały
podkreślić jakimi słowami gwałciciele, sprawcy przemocy
seksualnej ogólnie, określają kobiety. Czy posłanka Krystyna
Pawłowicz nie raczyła tego zauważyć?
Zaproszenie
na afterparty po marszu szmat opatrzone jest takim oto tekstem:
„"
...dziwki i dżentelmeni, damy i żigolaki, kurtyzany i alfonsi,
napalone queery i wyzwoleni feminiści, cudzołożnice i
jawnogrzesznicy, fetyszystki i transwestyci, córy Koryntu i
sukinsyni, nierządnice i sutenerzy, dominy i niewolnicy, ladacznice
i stręczyciele, dewiantki i puszczalscy, święte prostytutki i
sprośni utrzymankowie, sodomitki i zbereźnicy, poliamorystki i
swingerzy, wszetecznice i rozpustnicy, nimfetki i satyrzy,
bezwstydnice i erotomani, cyklistki i pedały... " to jest nasza
noc. Duszą, ciałem i seksem świętujemy 1. warszawski Marsz Szmat
(Slutwalk).”
„
Widać
cudzysłów? A dla niedowierzających LINK
Nie
sądzę, by organizatorzy marszu za takowych uważali siebie i
uczestników, to raczej określenia którymi obrywają na co dzień
od wielu takich Pawłowicz ukrytych w naszym społeczeństwie.
Określenia pejoratywne, sposób myślenia o tych „innych” oraz
ofiarach gwałtów.
Tak
czy siak, czy zaproszenie brzmiało tak czy inaczej, to to co potem
mówiła Posłanka- już nie cytując niczego- woła o pomstę.
Posłanka jest właśnie tym kimś, kogo określenia cytują
organizatorzy, kimś kto na poważnie tak myśli, kimś kto uważa,
że do gwałtu można się przyczynić strojem, bo jak sama Pawłowicz
powiedziała w odniesieniu do spraw gwałtu „powszechnie wiadomo,
że jest coś takiego jak przyczynienie”. Taka osoba jak Pawłowicz,
osoba publiczna, poseł na sejm, osoba reprezentująca Polskę, mówi
coś takiego w mediach, obraża zgwałcone i usprawiedliwia gwałcicieli,
jeszcze robi z siebie ekspertkę od piersi innych kobiet. Media się
radują, tłum bawi, są igrzyska. Gdyby tak przekleństwa pojawiały
się na co dzień, gdyby ten język stał się powszechny jak u
meneli na dworcu, wkrótce skończyła by się ekscytacja a ile złych
emocji by się rozładowało? Nie, nie mówię na poważnie, tak
tylko żartuję, bo tego rodzaju wypowiedzi były i pozostaną
żenadą.
Co do samego Marszu Szmat- nazwy nie popieram, ani jego formy, chociaż wiem że chodziło o szokowanie bo szokowanie przyciąga media i sprawa staje się głośna. Jednak przemocy seksualnej nie jest głośno, głośno jest o Pawłowicz, głośno o pstrokatym w słowa zaproszeniu i dalej pogląd „ubranie i zachowanie gwałt usprawiedliwia” wydaje się być teraz trochę mocniejszy niż przedtem. Jaki cel miał ten marsz? Do sejmu wpłynął wniosek o wyższe kary za gwałt, o zmianę prawa i ściganie gwałtu z urzędu, czy grupa ludzi -którym bojowanie o swoje nierówności pod kopułą pod przykrywką walki o równość- musiała to tak ładnie... spieprzyć?
Spodziewam się w
polityce jeszcze więcej epitetów, kwiecistych wypowiedzi, gnijącego
mięsa wypluwanego z ust polityków wszelkiej maści. Publiczne
debaty schodzą na psy, politycy zapominają gdzie są, media
rozradowane powielają ich wypowiedzi i wielkimi literami rąbią po
oczach cytując przepiękną polszczyznę, która do tej pory
istniała na ulicy, w zaciszu domu, w garażu jak się ktoś młotkiem
w palce rąbnie. Teraz czekam co będzie po paradzie równości, co
będzie po marszu niepodległości (celowo małą literą) co będzie
po kolejnej rocznicy „zamachokatastrofy” smoleńskiej. My na
blogach to sobie możemy poużywać, nie jesteśmy mediami
publicznymi, nie jesteśmy osobami publicznymi, ale oni? Wypadałoby
się zachować.
1 komentarze:
trzeba być zaiste bezmózgiem, by nie dojrzeć w cytowanym zaproszeniu, ironii, kpiny z kołtunów, dla których fajnie, seksownie ubrana kobieta to "oczywiście" dziwka, która gdy zostanie zgwałcona, jest "sama sobie winna"...
rzeczywiście jest tak, że bywają miejsca i sytuacje, gdzie wspomniana kobieta chodzić /do tego sama/ nie powinna, ale to podlega pod brak zdrowego rozsądku, o żadnej "winie" nie ma tu mowy... winny jest gwałciciel...
ale Ty to wiesz, i Ja to wiem, więc różnicy zdań zero...
...
co do samego Marszu Szmat, to na początku mnie to bawiło, bo mnie zawsze uciechę sprawia prowokowanie kołtuństwa różnymi happeningami... potem w miarę różnych dyskusji przyznałem rację tym, którzy twierdzą, że przekonanych przekonywać nie trzeba, zaś oponenci mocniej się okopią na swoich pozycjach... mimo to jednak uważam, że wartością jest, że się o tym rozmawia, że"niezdecydowani" ruszą głową we właściwym kierunku... co prawda głównie o Pawłowicz, nie o problemie, ale kto wie?...
Palikot kiedyś przyniósł na konferencję prasową pewną zabawkę erotyczną, większość gadała tylko o tym, niemniej jednak sprawa pewnego gwałtu ruszyła do przodu i kto miał siedzieć, poszedł siedzieć...
...
co ostatnich Twoich zdań to podpisuję się pod nimi... my możemy sobie poużywać, bo jesteśmy tu prywatnie... oni nie, bo nie robią tego za swoje pieniądze i mamy prawo zachowania pewnych form wypowiedzi od nich wymagać...
pozdrawiać i cieszyć się z przerwania milczenia :D...
Prześlij komentarz
Komentuj w miarę przyzwoicie. Jeśli masz zamiar dodać do mojej osoby kilka epitetów- daruj sobie, komentarz zostanie usunięty, chyba że przegniesz pałę, to pokaże innym jakim jesteś burakiem i komentarz pozostanie. Jeśli mentalnie masz 13 lat i chcesz napisać coś w stylu "boże ale ty jesteś gupia" to dorośnij, wróć i może wtedy Twój komentarz pozostanie. Jeśli chcesz tutaj toczyć pianę z katolickiej miłości do bliźniego- usunę Twoje wypociny. Jesteś anonimem? PODPISZ SIĘ! Mała nowelizacja- jeśli wpadasz tu tylko po to, by atakować wypowiadających się na moim blogu, pardon ale... wypadasz.