czwartek, 15 listopada 2012

Lesbizm.

Mam pytanie- co to jest lesbizm? Takim pojęciem raczy nas Artur Zawisza. Lesbizm zapewne przyjmie się w słowniku wielu Polaków sympatyzujących z nacjonalistami, klawo w sumie, bo używanie takiego pojęcia tylko ich ośmiesza. Czy jak istnieje lesbizm to istnieje też pedalizm? A może gejizm? Co jest wyznacznikiem lesbizmu? Jak poznać lesbizm? W prostu sposób, lesbizm to postawa skrajnie lewicowa, prezentowana przez feministkę o orientacji homoseksualnej, która bardziej przypomina faceta niż kobietę- tak by to można było napisać w skrócie, po przestudiowaniu portali narodowców (czytanie ich wypocin to mordęga). Kobieta, która reprezentuje lesbizm chodzi na parady, nienawidzi facetów, jest lewaczką, nie ma przyszłości i absolutnie nie może przejawiać postaw patriotycznych. Tak w ogóle, lesbizm panuje od niedawna, jako choroba XXI wieku przywiana nam przez Żydów, Niemców i masonów... i jeszcze Holendrów oraz kosmitów.
 
TVN wziął się w faktach ostro za krytykę środowisk LGBT wystawiając do wywiadu Biedronia, który inteligencją nie grzeszy vs osoby inteligentne, wykształcone które homoseksualizm Marii negują. Reporterka stwierdziła, że nic nie wskazuje na Konopnickiej nieheteroseksualną orientację bo... Konopnicka przecież miała męża i urodziła kupę dzieci. Wychodzi na to, że lesbijki to twór współczesny i wcześniej nie istniały, no bo lesbijka ukryć się nie może w małżeństwie i nie może mieć dzieci, nie chce ich  zegar biologiczny u niej nie tyka. Poza tym, jeśli miała szóstkę dzieci to najwyraźniej życie seksualne miała udane, a przecież lesbijka nie może uprawiać seksu z facetem, zwłaszcza jak się ukrywa w standardowym związku... Konopnicka miała męża przez 14 lat jednak zostawiła go i z całą gromadą swoich dzieci- przez resztę życia- mieszkała z jedną kobietą. Romansowała z facetami- owszem, to ma potwierdzenie w jej biografii, może zatem nie homo a bi była? A może odkrywała siebie przez długie lata? Może lubiła powierzchowny flirt, co też jej orientacji z żaden sposób nie neguje. Może nie była 100% lesbijką- tak w ogóle- pytanie do lesbijek- czy coś takiego istnieje, jak 100% homoseksualizm? XIX wiek- epoka raczej trudna do ujawniania swojej orientacji a nawet do nazwania po imieniu swoich odmiennych od społecznej normy uczuć. Kontakty homoseksualne były karane, traktowane jako coś odrażającego, choroba psychiczna równie niebezpieczna jak schizofrenia, osoby homoseksualne próbowano leczyć na siłę.  Takie przekonanie dalej dudni w pustych łbach, mimo że mamy XXI wiek. W sumie, to niewiele w ludzkich głowach się zmieniło, przynajmniej w Polsce. Społeczeństwo już wie jak to nazwać, może coś o tym przeczytać, otwarte ma portale mniejszości seksualnych gdzie są m.in fora dyskusyjne, może obserwować i czerpać wiedzę ale nie chce, bzdury z ubiegłych epok dalej królują, może nieco złagodniały w formie. Owszem, czasami to co się zwie homopropagandą, bywa irytujące w swej postaci, ale każda sprawa ma swoich bojowników a bojownik to z założenia radykał. Media zdają się podtrzymywać tezę nacjonalistów, że osoba homoseksualna czy biseksualna nie może być patriotką, nie może interesować się sprawami Polski, nie może być wierząca, nie może przeciętnie wyglądać (nie wyróżniać się z tłumu) ani przeciętnie zachowywać. To jakaś męska kobieta albo kobiecy facet. Homo i bi niewidoczni w społeczeństwie czyli wpasowani w kanony dostają etykietę "zdrowy heteroseksualny" i sprawa ucięta. Znam wierzące lesbijki, takie które od parad trzymają się z daleka, nie machają tęczową flagą, nie popisują się orientacją jak ciekawym hobby, nie idą ulicą trzymając partnerkę za rączkę, nie całują się w miejscach publicznych, wyglądają jak przeciętna kobieta, niektóre to patriotki, niektóre mają nawet poglądy dość prawicowe. W taki obraz nikt nie uwierzy, w mediach dostajemy Biedronia, Jacykowa czy parę raczej męskich lesbijek. Społeczeństwo myśli sobie "aha, to oni wszyscy tak właśnie wyglądają i tak się zachowują, są bojownikami, emanują swoim homoseksualizmem". Dla wielu ludzi nie ma znaczenia, że dzisiejsze czasy pozwalają na bycie sobą, pozwalają mówić głośno o orientacji, wcześniej to było nie do pomyślenia. Taki Biedroń w latach 20 XX wieku, czy jeszcze gorzej- w XIX wieku, mógłby o swojej orientacji rozmawiać tylko w mieszkaniu kochanka, najlepiej nocą i najlepiej szeptem. Portale dla lesbijek są pełne ogłoszeń gdzie kobiety w wieku 40+ szukają miłości, partnerki na resztę życia, bo wcześniej się nie było im to dane, żyły w ukryciu. Niektóre lesbijki mają mężów, dzieci i stawiają na takie życie, mają stabilizację, opiekę, miłość ze strony partnera...  brakuje im jedynie miłości w nich samych, ale miłość to towar luksusowy, dużo się za ten towar płaci a ich na tą cenę nie stać, strach, niewiedza i pozorna wygoda je zubożyła. Przyzwyczajenie i sympatia do partnera to substytut miłości, do tego dzieci- które wprowadzają jakąś radość czy pozwalają przez jakiś czas nie myśleć. Co prawda to ich sprawa i nikt nie może im nakazać zmiany decyzji, ale gdyby się częściej ujawniały, to spojrzenie na osoby homoseksualne i biseksualne mogło by ulec zmianie na lepsze. Jednak nie można ich zmusić by takie kroki podjęły w imię solidarności i poprawy bytu innych osób homoseksualnych.
Jak czegoś nie widać, to tego nie ma. Jest tylko to, co widoczne dla oka czyli parady, kolorowe piórka, tuszowanie płci w wyglądzie- to nie buduje dobrego wizerunku. Dziś, by uwierzyć w teorię o innej orientacji Marii Konopnickiej, musiałaby ona nosić luźnie ciuchy, najlepiej męskie garnitury, ściąć włosy, zachowywać się jak facet i nie mieć dzieci- pewnie dyskusji by nie było. Jeszcze jakby była lewicową aktywistką i feministką, to teoria byłaby niepodważalna, no i absolutnie nie mogłaby być patriotką, bo Polka patriotka to żona i matka. Sęk w tym, że lesbijka też może być żoną i matką. Zaraz zaraz... przepraszam za wstawkę, ale czy Dulębianka nie była dosyć męską kobietą?
Jakaś cząstka środowiska homoseksualnego łączy swój styl bycia i poglądy z orientacją, zatem każda krótko ścięta kobieta ubrana w bojówki to lesbijka? Każda feministka to lesbijka? Każda kobieta o poglądach mocno lewicowych to lesbijka? Pozostałe to hetero? Doprawdy- przezabawne. Nic dziwnego, że homoseksualizm uważa się za "epidemię" dzisiejszych czasów- za wytwór nowoczesności i postępu oraz kreację środowisk skrajnie lewicowych. Ukrytych nie bierze się pod uwagę w ogóle, czasami coś się o nich wspomni, gdzieś tam w sieci niewinne przewinie się jakaś historyjka, ledwo zauważona przez grono nie większe niż tysiąc osób. Media zdominuje za to ów "lesbizm" czyli wszystko to, co ponoć "charakteryzuje" osobę homoseksualną, a to co widać w mediach, to widać w społecznej świadomości.

Fakt- jednoznacznych dowodów na homoseksualną orientację Marii Konopnickiej brakuje, ale wiele wskazuje na to, że jej przyjaźń z Dulębianką mogła być znacznie cieplejsza niż to się niektórym wydaje. Czy sypiały ze sobą? Kto to wie? Ja myślę że tak, bo to było coś więcej niż przyjaźń,  i myślę że Konopnicka była biseksualna, ale tylko Konopnicka i jej przyjaciółka mogłyby to potwierdzić a niestety już ich o to nie zapytamy. Prawnuczka Marii Konopnickiej zagroziła w faktach, że pójdzie do sądu jeśli LGBT jeszcze raz posłużą się Konopnicką. Jeśli Zawisza fakty oglądał, to pewnie skakał po ścianach z radości. TVN podlizuje się skrajnej prawicy? Zanegowali inną orientację Konopnickiej, pokazali widzom znawców tej postaci w zestawieniu z Biedroniem odpowiadającym "ja z Konopnicką nie spałem, nikt ze współczesnych nie spał więc nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy ona była w 100% lesbijką czy nie". Reporterka walnęła suchymi faktami- "Konopnicka urodziła ośmioro dzieci, owszem z mężem nie mieszkała, ale z Marią Dulębianką tylko się przyjaźniła" Tylko, no bo to przecież nie mogło być więcej. Koniec tematu, media wiedzą najlepiej, media już wyjaśniły a TVN zna całą prawdę.

Ostatnie wydanie faktów jest na stronie fakty.tvn24.pl sami oceńcie.

5 komentarze:

Ra pisze...

No oczywiście, że Konopnicka nie może być lesbijką!Przecież to by zaburzyło równowagę światową prawej strony stołu. W kocu światła osoba, która coś dla świata zrobiła nie może być lesbijką. Wszak lesbijki tylko niszczą, psują, są pasożytami w świecie ciężko pracujących ludzi, ćpają itd itp. W sumie to zastanawia mnie jeszcze jedno podejście ówczesnych ludzi do świata bi, homo. Negują wielkie umysły w orientacji innej niż hetero, ale nie mają nic przeciwko aktorkom ( nie muszę dodawać iż bardzo ładnym), które publicznie przyznają się do bycia bi czy nawet les. No w końcu obraz lesbijki zmieniającej świat stoi w opozycji do ich światopoglądu ale śliczna les patrząca na nich z ekranu tv budzi różne żądze i wrażenia jakich "stara żona" z kanapy obok nie dostarcza.

Brunet pisze...

A kogo obchodzi z kim sypiała Konopnicka? Święta Teresa była wizjonerką czy schizofreniczką? Lesbizm? Ależ to idiotyczne określenie. Celniejsze byłoby - kretynizm - wobec pana Zawiszy. Pozdrawiam:)

Maciej pisze...

:):)

Anonimowy pisze...

Proszę nie nazywać lesbijek kobiet, które są homoseksualne. Konopnicka była biseksualistką a nie lesbijką. Tak samo, mężczyzna który sypia z kobietami i mężczyznami, nie jest gejem tylko biseksualistą albo potocznie biseksem. Pozdrawiam.

Damian Kowalski pisze...

Dokładnie, może Konopnicka była biseksualistką. Możliwe że lubiła i kobiety i mężczyzn :)

Prześlij komentarz

Komentuj w miarę przyzwoicie. Jeśli masz zamiar dodać do mojej osoby kilka epitetów- daruj sobie, komentarz zostanie usunięty, chyba że przegniesz pałę, to pokaże innym jakim jesteś burakiem i komentarz pozostanie. Jeśli mentalnie masz 13 lat i chcesz napisać coś w stylu "boże ale ty jesteś gupia" to dorośnij, wróć i może wtedy Twój komentarz pozostanie. Jeśli chcesz tutaj toczyć pianę z katolickiej miłości do bliźniego- usunę Twoje wypociny. Jesteś anonimem? PODPISZ SIĘ! Mała nowelizacja- jeśli wpadasz tu tylko po to, by atakować wypowiadających się na moim blogu, pardon ale... wypadasz.