Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katolicki obłęd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą katolicki obłęd. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 sierpnia 2013

Give me a break!

Pozwolę sobie na swoim blogu zacytować, znakomitego, polskiego hamerykanina, który zawsze mówi jak jest a ostatnio mówi również jak jest...źle z jego głową. Lubię go oglądać, zdarza mu się powiedzieć coś do rzeczy, pod wieloma opiniami podpiszę się obiema rękami, jednak w odcinku "Kumbaya, Poland" Maxiu olał zdrowy rozsądek, olał fakty, wpadł w jakiś ideologiczny trans i zaczął majaczyć. Jakby na haju zaczął gadać od rzeczy bo widocznie wciągnął kreskę prawicowej "jedynie słusznej" ideologii i teraz wszędzie widzi socjalistyczne demony, chcące rozwalić ten kraj i pozbawić go jego ukrzyżowanej tożsamości.


Posłuchajcie

Zacytuję co ciekawsze.
"Spełniają znakomitą rolę pacyfikując nastroje społeczne, co kiedyś robiły zmechanizowane oddziały o nazwie ZOMO o takim bendzie świątecznej, give me a break, pomocy marzył kiedyś Gierek, kiedy lewą ręką rozdawał talony a prawą pacyfikował nastroje społeczne właśnie w ten sposób, albo Jaruzel który wyprowadzał czołgi na ulice ponieważ nie miał już innego wyjścia (...) Dajmy im wodę niech się taplają w tej wodzie, dajmy im polityków takich mniej rzucających się w oczy, niech tam się z nimi oswoją pomału w tym grajdołku, dajmy im dziennikarzy niech się pomału dadzą po głaskać, tych znienawidzonych mniej, niech się zaczną z nimi przyjaźnić, niech się złapią za ręce i powiedzmy im rób ta co chceta, ale tu tu a nie na ulicach, trzymajmy się z dala od ulic, trzymajmy się z dala od rewolucji (...)Jedyny Stock jaki jest w Polsce to Białystock, nie Woodstock. Woodstock to było 50 lat temu w Ameryce, ale dlaczego promujemy dziś stare, amerykańskie tradycje sprzed 50 lat dzisiaj w Polsce? Dlatego, że 50 lat później, ci sami ludzie, którzy taplali się w amerykańskich błotach Woodstock, zaczęli rozwalać ten kraj od środka*, to oni po tym jak wyschło z nich błoto, wyparowała z nich wódka i narkotyki, wyprowadzili geje i lesbijki na ulice, to oni zaczęli palić amerykańskie flagi, to oni zaczęli zdejmować ze ścian krzyże i tracić tego kraju tożsamość, to oni zaczęli mówić rób ta co chceta i rozwalać ten kraj od środka i dlatego macie państwo w Polsce Woodstock"

* a zatem USA zalała rewolucyjna fala wprost z oddziałów geriatrycznych?

Mariusz Max Kolonko odkrywa przed nami nieznane karty historii. Właśnie otwiera nam oczy na to, jak oddziały ZOMO, Gierek i Jaruzelski organizowali dla młodzieży imprezy agitacyjne. ZOMO nie lało pałami po głowach tylko robiło festiwale gdzie wódka lała się strumieniami a złą sławą owiane armatki wodne były do robienia błotka, pamiętajcie o tym i spalcie dzieciom podręczniki do historii, one kłamią! Są dziełem propagandy. Owsiak jest prawdopodobnie nieślubnym synem samego Gierka (lub Jaruzelskiego) i próbuje w kraju dokonać przewrotu za pomocą WOŚP oraz Woodstocku. Podczas festiwalu pierze młodym ludziom mózgi by ci, wraz z gejami i lesbijkami, wyszli na ulice i w szale zdejmowali krzyże, palili flagi i kościoły, podkładali bomby, obrzucali ludzi kostką brukową i petardami! Aż w końcu znowu nastanie twardy socjalizm. Czeka nas prawdziwy armagedon a jedyni, którzy mogą im się przeciwstawić i uratować polskość, to pokojowo nastawieni, potulni jak barany i popierający demokratyczne metody nacjonaliści oraz kibole. Złapmy się wszyscy za ręce i krzyczmy: Módlmy się ta jak chceta! Żeby Polska była Polską... i te sprawy. W Polsce może być tylko Białystock!- oaza neonaz...tzn nacjonalizmu, a nie żaden obcy, amerykański Woodstock. To nic że mamy np festiwal country w Mrągowie gdzie wieje inspiracjami rodem z dzikiego zachodu, że mamy Jezusa w Świebodzinie na wzór tego w Rio De Janeiro (ale nasz polski ma złotą koronę, na bogato!) a pod nim impreza "Rio W Świebodzinie", no i festiwal obcego nam Gospelu w Krakowie-to nic. Woodstock to obca nazwa i na dodatek symbol totalnej, moralnej rozpierduchy, taka Sodoma i Gomora- gwałty, mordy, burdy, pedofilia, zoofilia i wszystkie inne filie plus absolutnie niemoralne, niedopuszczalne, z piekła rodem- taplanie się w błocie! Zło najwyższego sortu.
Kiedy z naszych nacjonalistów, naszych fanatyków no i z Maxa Kolonko, wyparuje wino mszalne i kadzidło-którego oparami najwyraźniej mocno się struł, kiedy ideolokokaina przestanie trząść ich mózgami, może oczy im się otworzą na kilka faktów. Na to, że Woodstock jest po prostu imprezą, festiwalem jakich w naszym kraju mnóstwo. Na każdym z nich- gdzie dużo młodych ludzi- tam i alkohol i inne używki, tam zamiast taplania w błocie różne inne pomysły na zabawę. Może ci moralnie oburzeni i przerażeni losem Polski, która raczy iść do przodu a nie w tył jak np Rosja, dostrzegą ten umykający im stale fakt, że rozsądni młodzi ludzie, nie będą hołdować zdychającym, archaicznym, konserwatywnym tradycjom. Może w końcu powiedzą jak jest, że tam - w Kostrzynie nad Odrą- bawi się prawie pół miliona ludzi bez ideologicznej skazy, po prostu się bawią i na te kilka dni w roku odrywają się faktycznie od swoich problemów, by potem do nich wrócić- do marnych płac, do braku pracy, do marnej edukacji, do chorego systemu i do politycznego bicia piany. Po powrocie słuchają od takiego give me a break, rzetelnego dziennikarza, że są świniami taplającymi się w błocie i socjalistycznym motłochem topiącym mózg w wódce i prochach. Oni nie muszą zakłócać cudzych wykładów, nie muszą wychodzić na ulicę owinięci w polskie flagi, nie muszą z racą w jednej ręce i kamieniem w drugiej, walczyć o państwo religijne ani słuchać się jak stado baranów, politycznych agitatorów ze skrajnej prawej. Maxowi Kolonko marzy się rewolucja, która raz na zawsze pogrąży... no właśnie, co? Komunizm, którego nie ma? Tuska? A może rozsądek po prostu? Max Kolonko wmawia nam, że za cały chaos w USA odpowiada spuścizna po amerykańskiej imprezie Woodstock a ja przypominam, że tamta impreza nie powstała sama z siebie, powstała z powodu społecznego niezadowolenia z polityki rządzących i mocno wypaczonego przez zimną wojnę oraz konserwatystów systemu, tak samo było z różnymi rewolucjami i nie tylko tymi, które dały nam potem ohydny komunizm. Panie Kolonko, 50 lat później palący flagi, rozpieprzający kraj to nie potomkowie "dzieci kwiatów" z festiwalu w Bethel tylko oburzeni obywatele różnych opcji politycznych i różnego wyznania, niech Pan- zdaje się znawca historii USA- powie jak jest i jak było. Niech Pan po imieniu nazwie tych, co "demokratycznymi" metodami przerywają wykłady człowieka, który już publiczne przyznał się do błędów młodości a dziś uczy nas o niedoskonałościach systemu, którego tak się Pan boi. Pan stoi naprzeciw medialnej poprawności politycznej, każe nazywać rzeczy po imieniu a sam Pan tego nie potrafi. Pana przeraża religijny fanatyzm muzułmanów a krzyż na ścianie nazywa narodową tożsamością. Pana przeraża jaki kurs obrała Europa pro-islamska, Pan mówi jak jest, ale tylko w połowie bo nie przeraża Pana Europa pro-faszystowska. Ideologiczna papka, na której Pan wyrósł nie pozwala przekazać całości prawdy złożonej z rożnych obrazów, tylko każe Panu bezczelnie kłamać i obrażać być może kilka milionów ludzi, którzy zapewne chcą normalnego życia w normalnym kraju, ale co Pan może wiedzieć siedząc w najbardziej zakłamanym państwie świata i ani razu nie goszcząc na polskim Woodstock.
Tak więc, taplający się w błocie kwiat socjalistycznej młodzieży, naprzeciw świętojebliwym fanatykom starającym się o Polskę -give me a break- lepszą. To są realia Pana Kolonki, który wzorem swoich kolegów- politycznych fanatyków- wszędzie węszy komunizm, upadek i zatracenie "moralności". Pan Kolonko absolutnie nie powie jak jest w sprawie Kościoła, polskiej prawicy i ich niejasnych interesów, nie powie z czego czerpią nacjonaliści i kim tak na prawdę są kibole rozpieprzający polskie miasta- Polskę. Pan Kolonko jak pchła psiego zadu, uczepi się Woodstocku i jego uczestników oraz organizatorów przypisując im socjalizmy, upadek obyczajów czy totalnie "mamtowduspstwo" zamiast robienia rewolucji. Zabawę nazwie komunistycznymi igrzyskami, przerazi się gejów i lesbijek, młodych bawiących się w błocie i pijących alkohol i na domiar złego, w swoim odcinku "Kumbaya, Poland" postawi ich zaraz za muzułmanami. Pan Kolonko po prostu- pojechał po bandzie, chyba nie zastanowił się ani minuty nad tym, co bredzi. Mariusz Max Kolonko nie zawsze widzi jak jest bo widzieć nie chce.

Give me a break...

P.S.
Jeden z najwyżej ocenianych komentarzy, umieszczony pod "Kumbaya, Poland" na kanale Maxa Kolonki:
"Trochę mnie pan zawiódł. Zastanawiam się, czy był pan kiedykolwiek na Woodstosku czy tylko widział pan kilka głupawych filmików czy zdjęć. Ludzie jadę tam najczęściej po to, by posłuchać dobrej muzyki, bo niestety jest to jedna z niewielu darmowych imprez w Polsce. Tym razem niestety nie mówi pan jak jest, tylko jak się panu wydaje."

środa, 12 czerwca 2013

Obrazisz Boga chodząc po ogniu.

Fronda znowu się popisała w kolejnym swoim artykule, który opatrzyła tytułem "Nie chodzę po ogniu, ponieważ jestem chrześcijaninem".

"Ładna pogoda sprzyja różnego rodzaju wyjazdom, niekiedy jedną z proponowanych nam atrakcji wieczoru integracyjnego jest obrzęd chodzenia po ogniu. Czym to grozi? Nie tylko poparzeniem stóp, lecz także urażeniem Pana Boga."

Obrzęd chodzenia po ogniu? Tylko fanatykom z Frondy mogło przyjść do pustych łbów, że jest to OBRZĘD a nie zwykła zabawa. Czekam, aż po raz kolejny napiszą latem, że zdegenerowana młodzież na Woodstocku uczestniczy w neopogańskim obrzędzie kąpieli w błocie. Dla Frondy tego rodzaju zabawy na masowych imprezach muszą się wiązać z obrzędami, pogaństwem, gusłami, czarami it. Smutna norma na tym portalu.

"Słowo Boże mówi nam wyraźnie, zatem może od tego zacznijmy:  „Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary;  nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój.” (Pwt. 18,10-14)"

Być może Frondzie nikt jeszcze nie przetłumaczył intencji organizatorów takich zabaw. Chodzenie po ogniu nie jest brane na poważnie, jako rodzaj rytuału mającego religijne cele. Nikt do tego nie podchodzi ze śmiertelną powagą, nikt nie czeka aż duchy i bożki ześlą na niego łaskę za rytuał przejścia po ogniu. Są religie, gdzie chodzenie po rozgrzanych węglach to obrzęd, tradycja, coś jak u nas komunia święta albo bierzmowanie.

"Dla tego też służy na tzw. „imprezach integracyjnych” do testowania grup ludzi, jak i poszczególnych jednostek względem ich wiary, jej znajomości, uprzedzeń wobec magii lub idolatrii, chęci lub niechęci przełamywania tego zakazu, jego znajomości, czy nieznajomości. Jeżeli jesteśmy organizatorami służbowej imprezy integracyjnej, chętnie zorganizujemy chodzenie po ogniu, ponieważ szukamy klucza do oceny wielorakich postaw moralnych pracowników." 

Organizatorzy imprez integracyjnych to szamani, czarownice, magowie lub też strażnicy wiary, który w ten sposób sprawdzają religijność gawiedzi.  Można powiedzieć, że ten kto przejdzie po ogniu to twardziel, osoba która lubi wyzwania, potrafi się ekstremalnie bawić, ma niski prób bólu, albo wypiła o trzy banie za dużo. By mówić, że taka osoba jest podatna na czary, niewierząca, zainteresowana pogaństwem- trzeba być po prostu fanatycznym katolem, którego mózg jest cały czas na religijnym haju. 

"Wikipedia poucza „Chodzenie po ogniu lub próba ognia (ang.: Firewalking) – akt przejścia boso po rozżarzonych węglach lub rozgrzanych kamieniach. Próba ognia w wielu kulturach jest praktykowana jako test lub dowód wiary.”"

Bo wikipedia poucza o chodzeniu po ogniu RÓWNIEŻ jako zwyczaju, obrzędzie religijnym a nie tylko sposobie na zabawę integracyjną. Paląc w łazience kadzidło poddaje się obrzędom religijnym czy odświeżam powietrze po dłuższym posiedzeniu na tronie? Bo wikiepedia powie mi, że

"W starożytnej Grecji używano kadzidła w celach kultowych, prawdopodobnie od VII w. p.n.e.. W Rzymie od III w. ogrywało dużą rolę w kulcie prywatnym i publicznym oraz w kulcie cesarza.
Kadzidło ma szerokie zastosowanie w wielu religiach i dzisiaj: hinduizmie, buddyzmie, taoizmie, shinto, judaizmie, chrześcijaństwie, islamie, neopogaństwie, konfucjonizmie. W liturgii chrześcijańskiej kadzidło jest symbolem modlitwy unoszącej się do Boga. (Ap 8,4), używa się go dla podniesienia uroczystego nastroju niektórych nabożeństw, a także dla okazania czci osobom lub świętym przedmiotom (w katolicyzmie i prawosławiu), okadza się więc Najświętszy Sakrament, ołtarz, relikwie, osoby, zwłoki podczas pogrzebu. Szczególnie często kadzidła używają liturgie wschodnie."

Co nie znaczy, że ja kupuję kadzidło do jakiegoś rytualnego okadzania się, ono po prostu ładniej pachnie niż niektóre odświeżacze do powietrza.

"Ktoś może zarzucić mi, że piszę o sprawach oderwanych od życia. W wypadku takich wątpliwości należy poszukać w internecie, hasła „chodzenie po ogniu”. Czego dowiadujemy się? Iż jest to pomysł na służbową „imprezę integracyjną”, „Narzędzie motywacyjne.” (przykładowy spis współczesnego „chodzenia po ogniu” na różnego rodzaju imprezach integracyjnych http://www.firewalking.com.pl/aktualnosci.php )"
Jak widać, Fronda jest oderwana od życia, bo by o życiu czegoś więcej się dowiedzieć, wypada poczytać podstawy psychologii, czy liznąć zarządzania i marketingu. Nie dziwi mnie, że odważne osoby, które zdecydują się przejść po ogniu, można uznać za zdecydowanych pracowników zdatnych na liderów w przyszłości, którym przeciwności i przeszkody nie są straszne.

Organizatorzy takich imprez wiedzą, że ludzie są po prostu ciekawscy rytuałów i obrzędów z innych kultur, co nie znaczy, że mają zamiar przejść na inną religią i zacząć te obrzędy traktować śmiertelnie poważnie. Fronda tego jednak nie wie, bo o życiu wie niewiele.
source: genyhub.com

wtorek, 4 czerwca 2013

Kolejny ksiądz pedofil.

Nie mieści mi się to w głowie, po prostu... ilu księży pedofilów siedzi w więzieniach? Pewnie żaden. Wszyscy są przenoszeni na gorszą parafię, czyli na taką, gdzie lud ciemniejszy i więcej dzieci do molestowania. Nie pojmuję, dlaczego tak się dzieje? Pedofil nie będący księdzem idzie do więzienia- tam gdzie miejsce każdego pedofila. Ksiądz trafia na inną parafię. Święte krowy, nietykalni z watykańskim immunitetem, nękające dzieci potwory, którym nie grozi żadna kara. 

Wojciech Gil, klecha wysłany na Dominikanę (zapewne za pedofilię), zostaje sprowadzony do Polski, gdyż dopuścił się molestowania tamtejszych dzieci, najprawdopodobniej 14 dzieci. Kuria sprowadzi go do Polski, pogłaszcze po głowie, napomni by już nie poddawał się "namiętnościom" (jak to nazwał Pieronek) i wyśle gdzieś na Ukrainę, może na polską wieś daleko na wschodzie kraju.

Gdzie jest kara dla niego? Kto odpowiada za ich bezkarność? Polską rządzi Kościół i Opus Dei, nie ma sobie co oczu mydlić. Molestowanie dzieci, coś co budzi we mnie największą odrazę i doprowadza moją krew do wrzenia, jest w Kościele tolerowane... nawet więcej- akceptowane a pedofile chronieni.

Pedofilom należy się kara śmierci., bez wyjątku -czy noszą zwykłe ubranie czy sutannę.

I jeszcze jedno- dość zasłaniania nazwisk i twarzy bezkarnych pedofilów, każdy powinien znać nazwisko takiego bydlaka. Może ludzie sami pójdą po rozum do głowy i sprawiedliwość wymierzą na własną rękę.

piątek, 23 listopada 2012

Seks gorliwego katolika.

Fronda nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Wchodzę tam (robię to regularnie bo śmiech to zdrowie) i co widzę? Tytuł „Mały Poradnik Grzesznika: Czy katolik może korzystać z porad Kamasutry?”. Klikam radośnie na link licząc na dobry ubaw- jak zawsze na frondzie. Ekspertem od tematu okazuje się o. Ksawery Knotz- strzelam pierwszą salwą śmiechu. Kapucyn znawcą seksu? Wiem że kapucyni mogą sobie czasem potrzepać kapucyna w klasztornym zaciszu, ale żeby coś wiedzieli o seksie? Jak osoba, która ma żyć w celibacie, czystości i omijać temat seksu, może być znawcą w tym temacie? Jak ktoś, kto nie może się ożenić, może się wypowiadać na tematy małżeńskiego pożycia?

Małżonkowie mogą znaleźć książki, które im pomogą w sztuce ars amandi i jednocześnie mają w sobie pewną delikatność przekazu, a mogą być takie, które naruszają poczucie wyjątkowości więzi małżeńskiej. „

Bo nazywanie rzeczy po imieniu i proste (ale za to jakie ciekawe) instrukcje naruszają cudowność małżeństwa. Język fachowy ale nacechowany erotyzmem jest jak widać zbyt grzeszny, pewnie w poradnikach po katolicku słowo penis nie ma substytutu, bo jest naukowe i mało grzeszne. Czy w takich poradnikach- tych mocno katolickich- techniczne instrukcje, obracają się wokół „zrób to po bożemu”?

Po ich lekturze wrażliwi małżonkowie odczuwają nie tyle pomoc, co niesmak. „

Co to za małżonkowie? Któż to jest tak wrażliwy jak Romeo i Julia i wstydzi się erotycznych treści, które mają rozpalić w piecu a nie spowodować niesmak? Ludzie przesiąknięci katolickimi horrorami o życiu seksualnym mogą czuć niesmak, bo tak działa pranie mózgu.

Chodzi o to, aby wiedzę nazwijmy ją, bardziej „techniczną” nie przeciwstawiać miłości, która jest darem, a do której jako chrześcijanie jesteśmy powołani. Trzeba umieć połączyć różne elementy ludzkiej miłości, tak aby jej bogactwo tworzyło harmonię. „

Czy ktoś z was, sięgając po poradnik dobrego seksu, liczył na wiersze o miłości w nim zawarte? Czy może na multum literackiego piękna bez odrobiny pieprzu? Jeśli ktoś szukał ciekawej bajki na dobranoc to pewnie tak.

Chrześcijanin szuka i miłości-daru i uczy się kochać miłością, która pochodzi od Boga, ale także szuka przyjemności. Przyjemności towarzyszy intymność, bliskość, oddanie i przyjęcie. Tych przeżyć nie można oderwać od poczucia odpowiedzialności za drugą osobę, wierności, bycia w związku małżeńskim, otwartości na potomstwo.„

Chyba większość wie, jak wygląda wizja szczęśliwego związku wg fanatyków z takiej np. Frondy- kobieta ma zero przyjemności, facet maksimum, do aktu powinno dochodzić głównie wtedy, kiedy chce się potomstwa. Wszelkie urozmaicenia należy dobrze rozważyć a niektóre absolutnie wykluczyć, bo to grzech i obrzydliwa perwersja. Miłość- dar u fanatyków nie istniała i nigdy istnieć nie będzie, bo ci ludzie nie są zdolni do normalniej miłości. Jeśli ktoś swoje małżeństwo ocenia pod kątem rad zawartych na takich portalach jak Fronda, to znaczy że ma poważny problem. Problem fanatyków polega na tym, że chcą miłości w małżeństwie, ale dobrze by było żeby szła ona bez seksu, pożądania i fantazji- taka biała miłość. Oczywiście w domowym zaciszu to co innego, ta biała miłość ma być na pokaz i najlepiej ma dotyczyć sąsiadów, współpracowników, dalszej rodziny byle nie ich samych. Sam seks ma nie istnieć w sferze publicznej, ma być tematem zakazanym a poruszanym jedynie przy okazji prokreacji.

Filmy pornograficzne w ogóle propagują wizję małżeństwa całkiem nam obcą. Ona jest bardzo uboga, ograniczona do wywoływania doznań. Dochodzi jeszcze problem obrazu, który jest bardzo sugestywny, zapada w pamięć, a potem przeszkadza w budowaniu więzi pomiędzy małżonkami, która ma w sobie element niepowtarzalności, wyjątkowość miłości, którą przeżywają dwie osoby. Miłość potrzebuje odkrywania siebie wzajemnie, tak aby zdobywanemu doświadczeniu towarzyszyło przekonanie, że są to nasze formy okazywania sobie miłości, a nie zestaw pomysłów podpatrzonych u kogoś. Propozycja odkrywania jak można się kochać musi mieć właściwą sobie delikatność! Wiadomo, że para może coś doczytać, zobaczyć, ale nie może to być film pornograficzny, bo on za bardzo ingeruje w życie małżonków. Pornografia jest destrukcyjna dla ich relacji. „

No widzicie sami- wywoływanie doznań jest złe. Filmy pornograficzne przecież odczłowieczają, to nic, że para ma ochotę na przyjemny seks, para musi wpierw wysłuchać dyskursu kapucyna o miłości bożej, a potem może się bzykać, byle nie z pomocą filmów pornograficznych i prostych poradników, najlepiej z tomikiem lekko erotycznych wierszy po jednej stronie i biblią po drugiej, dla urozmaicenia może sobie wydrukować jakiś obrazek ze strony soft porno i położyć obok żeby zerknąć- broń boże przed oczami. Przecież film pornograficzny niszczy biednego katolika, nie żeby go rozgrzewał i powodował napływ krwi tam gdzie trzeba oraz podsuwał pomysły udanego seksu- jednej z podstaw udanego związku. Śmiem twierdzić, że fanatyk to inny gatunek, na pewno nie ludzki a jaki konkretnie- tego jeszcze nie wiem. Kiedy tak katole (z całym szacunkiem dla o.Knotza, nie uważam go za fanatyka, tylko tych którzy wykorzystali go do wywiadu) mówią o pięknie miłości małżeńskiej, to ciekawa jestem, czy miłość pary bez ślubu jest równie piękna? Czy może bezbarwna i pozbawiona wyższości bo nie potwierdzona przed ołtarzem? Tyle ten kapucyn mówi o pięknie miłości, że to dar boży, o więzi, o przenikaniu się zakochanych form i te rzesze katoli ze łzami w oczach mu przytakują.. ale gdy ich zapytasz o miłość osób tej samej płci, to ton będzie zupełnie inny i ta sama miłość stanie się zapewne plugastwem i występkiem przeciwko bogu. Seks w małżeństwie może być piękny i przyjemny, seks poza nim szary i pozbawiony uczuć a u par homo- odczłowieczony i totalnie niemoralny. Człowieku, katola nie zrozumiesz, nawet tego nie próbuj.

czwartek, 22 listopada 2012

Pokojowo nastawieni.

Na wstępie kilka cytatów:


"Reżim dziś świętuje. Oto po ostatnich miesiącach, w których ruch nacjonalistyczny stale zyskiwał na popularności, otrzymuje dziś prezent. Teraz kolejne represje można będzie zgrabnie uzasadniać – „nacjonaliści” planują zamachy. Już widzimy ten lament systemowych mediów. PiS znalazł sposób na mobilizację elektoratu – TROTYL. PO znalazła sposób na mobilizację w obronie Republiki – TROTYL. Jedno co można stwierdzić z czystym sumieniem to fakt, iż podejrzany osobnik nie jest na pewno nacjonalistą, gdyż nacjonalizm zakłada ciężką, żmudną, codzienną pracę na rzecz idei, a nie wariactwo, którego przejawem są te wszechobecne wyobrażenia o byciu husarią, chłopcami z lasu, tajnymi bojownikami na emigracji wewnętrznej, żołnierzami brygad międzynarodowych na wiecznej wojnie z faszyzmem itp. skrzywienia intelektualne. Drugą kwestią jest pytanie, czy i w jakim stopniu cała sprawa jest medialną hucpą pod patronatem wiadomych służb. Cel prosty – odwrócenie uwagi od nieudolności rządu i pogarszającej się sytuacji gospodarczej"źródło:nacjonalista.pl 

"Jednak te same władze, które dziś ostro krytykują Brunona K., i ubolewają nad brutalizacją polskiego życia politycznego, równocześnie, i to dosłownie kilkanaście dnie temu, zrobiły wszystko, by uniemożliwić zastopowanie zbrodni, która na naszych oczach w Polsce się dokonuje. To bowiem właśnie Donald Tusk i Bronisław Komorowski zrobili wszystko, by nie dopuścić do zmiany prawa, zgodnie z którym zabija się w Polsce rocznie ponad 600 nienarodzonych dzieci. I w odróżnieniu od jedynie planowanej (a i co do tego można mieć wątpliwości) zbrodni Brunona K., ta zbrodnia dokonuje się za wiedzą i zgodą polskich władz."

Komentarze Brunona K.:
"Ty glupia pindo. Sluchalas ty chociaz Radia Maryja czy TV Trwam. Przeciez nic tam nie ma "antysemickiego" czy "antymasonskiego" tylko i wylacznie prawde. Natomiast w mediach rzadowych ile pomyj sie wylewa na Ojca Rydzyka, Tak przeszkadza wam "drzazga w oku blizniego a u siebie belki w oku nie dostrzegacie. Banda hipokrytow."

"Wole byc "moherem" czy inaczej "zacofany" niz niz wychwalac i wielbic zlodzieji i szabrownikow POlitykow. Trzeba miec klapki na oczach zeby nie widziec, ze takiego spustoszenia i rabunku jakiego dokonali PObolszewicy to do tej Pory nie bylo."

"Nieprawda! Wcale nie. Jestem ze Polska silna, niezalezna energetycznie czy militarnie od jakichkolwiek mocarstw w tym US-rAela czy nawet Rosji lub Niemiec. Z bogatym narodem a nie tylko elyta POlitykow, z madrym wyedukowanym narodem a nie glupim manipulowanym przez rzadowe media POlitykow jak TVN czy Gazeta Wybiórcza-koszerna lub Radio bZd-et. Taka mi sie marzy Polska ale nie rzadzona przez pejsatych oszolomow z PO."
źródło:www.se.pl 


"Kaczynski i Rydzyk nie sa napewno idealami ale kto nimi jest? A moze Sikorski, Niesiolowski czy Rudy Tusk? O Boze. Przynajmniej Kaczynscy jacy byli i sa to przynajmniej nie zlodzieje. Pamietam, ze Lech K. nie podpisal traktatu lizbonskiego bo jest antypolski i narzuca prawo UE nad nasze Polskie prawo to raz. Zawsze lezala mu na sercu to co sie dzieje z Polonia za wschodniej granicy. Teraz to ani Lukaszena ani na Litwie nie licza sie kompletnie z nasza mniejszoscia i robia z nimi co chca za cichym przyzwoleniem Sikorskiego i Tuska. POlitycy rozkradaja powoli ten kraj ze wszystkiego co jeszcze zostalo do rozszabrowania. Czy wg ciebie ten "kraj nad Wiska zmierza w dobrym kierunku". Nie badz smieszny."

"Przeciez juz nie wolno pisac negatywnych opini na temat zydostwa bo to przeciez "antysemityzm". Oczywiscie oczerniac Polakow i pisac klamstwa tak jak to robi wielu pseudohistorykow w US-rAelu czy w POlsce miedzy innymi Gross to juz oczywisciw wolno. Taka mamy wybiorcza-koszerna wolnosc slowa. Co do zamykania ludzi za to, ze maja nieprzychylne opinie co do rzadow POlitykow to przeciez niejaki minister Sikorski grozil internaltom na "o2", ze ich do sadu POda. Widac za krotka masz pamiec."

"Wychodzi w koncu szydlo z worka cyt.: "lepszego narodu". W czym lepszego ? Moze w zlodziejstwie czy lichwie. Wy sie przeciez do zadnej roboty pozytecznej nie braliscie tylko do handelku i lichwy. To, ze macie takie "sukcesy" na swiecie to tylko dzieki protekcji swoich ziomkow a nie talentom"
źródło:salon24.pl 
 
 

Na koniec perełka. Wpis z bloga Artura Nicponia- zawieszonego (za ten wpis m.in) działacza oleśnickiego PiSu.

Pierwszy komentarz jasno pokazuje, co o sprawie Brunona Kwietnia myślą środowiska nacjonalistyczne. W tej grupie bez zmian, wszystko zawsze na jedno kopytu- czyli prowokacja, spisek, inwigilacja, tuszowanie afer. Gdy powiedziano, że Brunon ma poglądy nacjonalistyczne, antysemickie i ksenofobiczne, wtedy uderzono w stół, nacjonaliści się odezwali jak przysłowiowe nożyce. Zaczęli tłumaczyć, że to nie tak, że to nie możliwe bo porządny nacjonalista to nie żaden wariat, który działa w pojedynkę na szkodę Polski. Nacjonalizm, ksenofobia i antysemityzm a przede wszystkim agresja są im obce? To ciekawe. Sztab PiS ma jeszcze ciekawszy koncept- mianowicie, że Brunon to anarchista a nie żaden porządny, skrajnie prawicowy obywatel. Taki obywatel nie podniósł by ręki na PiS, który zasiada pod lożą prezydencką, taki obywatel wykończył by przecież samo PO, Ruch Palikota i SLD- czyli prawdziwych wrogów narodu wg skrajnej prawicy. Swoich się przecież nie zabija prawda? Wszyscy z prawej strony nagle się tłumaczą jakby byli czemuś winni. Mają prawo a nawet obowiązek tłumaczyć się z Brunona, który był zaślepiony ich propagandą- co widać w jego przykładowych komentarzach cytowanych powyżej. Ten człowiek był ekstremą ze środowiska radiomaryjnego czyli typowym antysemitą i warchołem o poglądach skrajnie prawicowych. Ten człowiek wszędzie widział spiski, inwigilację, kontrolę, powrót komunistycznego reżimu i miał paskudny nawyk wciskania shift+ "P" i shift + "O". W jaką grupę wpisują go zapatrywania? No raczej nie w anarchistów czy lewicowców. Jeśli skrajna prawica chce wmawiać ludziom, że wpychanie Brunona bombera do ich szeregów to kłamstwo i manipulacja, to ja im przypominam, że swój marsz 11 listopada organizowali pod hasłem "odzyskajmy Polskę", że na tym marszu wołali "zawisną" gdy ich faszystowski lider zapowiedział, że powstanie ruch którego boją się "lewaki i pedały". Na tym marszu niesione były transparenty z napisami "obalimy kurwa ten system" oraz "a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści". To są hasła pokojowe? To nie jest nawoływanie do przemocy? Czy te hasełka i wycia nie zawierają agresji? Na zdjęciach z marszu- tych dodanych przez organizatorów i uczestników marszu widać tylko pogodnych ludzi, rodziny z dziećmi, osoby starsze, "normalną" młodzież a zadymiarzy brak, nawet łyse łby stoją gdzieś po bokach ukryte w tłumie (bo pochód podzielono na grupy i fotografowano tylko środek?). Rzucający petardami i kostką brukową bandziory to rzecz jasna tylko i wyłącznie przebrana policja i podszywająca się antifa. Kto łyka te bzdury?Czy ktoś kiedyś widział np marsz równości w Krakowie? Gwarantuję, że ta grupa bandytów rzucająca petardami, oraz krzycząca "pedały do gazu" to nie są policjanci ani antifa.
Brunon K. to nieudacznik, ale nie podstawiona płotka, to zapalony fanatyk, taki gorący metal, którego nikt nie wykuł w porę. Ile takich Brunonów, którzy nie są amatorami a specami, kryję się na skrajniej prawej? Jaka jest droga od rzucenia petardą do rzucenia granatem? Ile upłynie czasu nim kostka brukowa zamieni się w broń palną?

Umieszczony powyżej screen z bloga pewnego PiSowca- Artura Nicponia jasno pokazuje, jak bardzo pokojowi są skrajni prawicowcy, jak bardzo im zależy na spokojnym i zrównoważonym działaniu dla dobra Polski. Jeśli jakiś człowiek, który miesza się do polityki i chce tworzyć przyszłość tego kraju, jest dumny że szedł razem z zadymiarzami chętnymi dać po mordzie, to znaczy że przyszłość tego kraju rysuje się w mrocznych barwach. Taki Nicpoń tylko pisał, jak to by chętnie okładał wroga, taki Brunon posunął się dalej, obaj panowie mieli poglądy zapewne identyczne. Mnie nic nie dziwi, nie dziwi mnie, że dla nich zabijanie, bicie, niszczenie to działanie dla dobra narodu, bo jak widać po powyższej wypowiedzi Terlikowskiego- człowieka z tej samej skrajnej prawicy co inni- ludzkie życie jest mniej ważne niż zygota a "mord" na zygotach wymaga krwawej zemsty. Jeśli tak dalej pójdzie i ta banda się nam rozhula na dobre, usłyszymy w końcu o udanym zamachu, o seryjnym mordercy gejów i lesbijek (niedawno wykradziono dane z portali LGBT) o lokalnych patrolach policji narodowej, czyszczącej teren z "lewactwa i żydostwa". Póki co, wielu nieświadomych ludzi dobrze się bawi, mówiąc o nowym bohaterze narodowym Polaków, o zbawcy narodu i wybuchowym chemiku, nie mając pojęcia co by było, gdyby faktycznie mu się udało. Wiele z tych osób, za władzy takich pomyleńców jak np Zawisza uciekałoby z kraju zamiast pisać kretynizmy o spiskach ABW i szkalowaniu prawdziwych patriotów. Prawdziwi patrioci nigdy nawet nie stali obok nacjonalizmu. Niestety, prawdziwe lemingi, czyli ta gawiedź przychylna co raz bardziej propagandzie narodowców, nie ma zamiaru dociekać prawdy bo teorie spiskowe o Tusku, PO i żydach stały się tak modne, jak kiedyś teorie o Kaczyńskim czy nabijanie się z zamachu smoleńskiego. Ponoć lemingi podążają za nową modą, teraz nastaje moda na faszyzowanie.

sobota, 10 listopada 2012

Odzyskajcie rozum.

Święto Niepodległości jak co roku, będzie obchodzić miliony ludzi w Polsce. Miażdżąca większość z nich to święto spędzi w radosny i przede wszystkim pokojowy sposób. Niestety istnieje grupa baranów- na szczęście nadal w mniejszości- która to święto obchodzić będzie drąc ryj, głosząc ideologie, niosąc haniebne transparenty a także rzucając kostką brukową, tudzież innymi ciężkimi przedmiotami. Nie twierdzę, że tą grupą są tylko skrajnie prawicowe przygłupy (chociaż to jest większość spośród owych baranów), w tej grupie są też osoby ze środowisk skrajnie lewicowych. Atmosfera 11 Listopada od zeszłego roku zrobiła się gorąca, w końcu do pieca dokładają katoprawicowcy a drwa podają im skrajni lewicowcy. To by należało wpisać w naszą tradycję- 90% społeczeństwa obchodzi święto, 10% wybiera sobie ten dzień na dzień głoszenia ideologii i robienia zadymy. O tyle, o ile nie dziwi mnie reakcja ultralewicy, o tyle dziwi mnie zachowanie katoprawaków bo to co robią, pokazuje że w głębokim poważaniu mają święto narodowe, rocznice odzyskania przez Polskę niepodległości... czy to nie powinno być dla nich ważne święto? W końcu uważają się za największych patriotów i jedynych prawdziwych Polaków. Ich marsz to tak na dobrą sprawę marsz odmieńców, marsz fanatyków, których generalnie się nie lubi i nie utożsamia w żaden sposób z polskością tylko ze zwykłym pieniactwem i agresją. Marsz niepodległości to hołd dla ugrupowania. które przed wojną jawnie wychwalało faszyzm i pochwalało postawy antysemickie, ksenofobiczne oraz religijny fanatyzm. Ten marsz, nie jest marszem dla wszystkich Polaków i Polek, to jest marsz dla tych i tylko dla tych, którzy podpiszą się obiema rękami pod ich poglądami. Czyli Polska A bawi się jak przystało na takie święto, Polska B natomiast odcina się od innych rodaków robiąc sobie własne święto i czcząc jakąś własny, nieistniejący kraj. Tegoroczny marsz odbędzie się pod hasłem „odzyskajmy Polskę”- to ma być żart? Czy może groźba, że w dzień, w który Polska niepodległość odzyskała, jakaś skrajnie zła banda chce tą Polskę podbić i zamienić w skrajnie katolickie piekło, z którego uciekło by więcej niż 70% rodaków. Czy na marsz niepodległości (celowo piszę małą literą i nie zamierzam z dużej) przyszli tylko zadymiarze, kibole, drechy i skini? Nie tylko, przyszli też ci, co maszerowali „spokojnie” (słowo ujęłam w cudzysłów, gdyż hasła temu marszowi towarzyszące to nic innego, jak agresja słowna). Chuligani, to była ta mniejsza grupa katonarodowców, ale ta najlepiej widoczna z uwagi na swoje zachowanie. Od tej grupy odcinają się organizatorzy marszu i przedstawiciele środowisk nacjonalistycznych- ja pytam dlaczego? Zamiast wytłumaczyć zachowanie swoich czarnych owiec i bojówek, odwracając uwagę mediów- liderzy nacjonalistów- wypominają niemiecką antife, która pojawiła się na blokadzie marszu niepodległości. Fakt, goście z Niemiec byli i nabroili, jednak za „przyjaciół” z zachodu ktoś już przepraszał, za czarne owce narodowców nikt. Drodzy Panowie organizatorzy, te zamaskowane, nacjonalistyczne mordy to wasi i dobrze o tym wiecie, ktoś im pozwolił przyjść, ktoś ich zaprosił, ktoś im dał info, ktoś im pomógł się zorganizować, ktoś ich chronił tyłki. Tak na dobrą sprawę- dumni jesteście z takich bojówek i chcecie ich ponownie na marszu, bo znowu powiecie, że agresję sprowokowali blokujący wraz ze złą, tuskową policją, to jest wam na rękę. Przypomniało mi się właśnie, że narodowcy zapraszali (czy oficjalnie?) nacjonalistów z innych krajów m.in. Węgier. Zatem druga strona też miała posiłki zza granicy, miała również wsparcie w postaci kanalii z B&H- ugrupowania jawnie popierającego nazizm.

W nocy z piątku na sobotę doszło do incydentu na Krakowskim Przedmieściu naprzeciwko bramy głównej UW. Grupę czterech plakaciarzy zaczepiła początkowo grupa kilkunastu obcokrajowców z Włoch i Hiszpanii, którzy wdali się w rozmowę po angielsku. Okazało się, że są to działacze grup neofaszystowskich (posiadali emblematy z krzyżami celtyckimi – Italian Social Movement i chyba hiszpańskie MSR) i nie podobało im się, że polscy plakaciarze stwierdzili, że „Hitler was bad and nazis killed a lot of Polish people”, odpowiedzieli „Hitler was good, fuck antifa”. Zagraniczni neofaszyści byli oprowadzani przez kilku polskich nacjonalistów i dziewczyny z przypinkami tegorocznego Marszu „Niepodległości” „

Czy muszę to komentować? Niestety po wszystkim, katonarodowcy jak zawsze dobrze się wytłumaczą, mówiąc o złych ludziach blokujących marsz a sami będą lansować się na cnotliwych rycerzy polskości, to jest żałosne.
Sprawa policjanta kopiącego uczestnika zeszłorocznego marszu niepodległości znowu wróciła, biedni katonarodowcy są przerażeni brutalnością policji.. a ja jestem zdumiona, że policja w dzisiejszych czasach jest taka łagodna. Czy ten uczestnik sobie zasłużył na takie traktowanie? Dla mnie zasłużyłby sobie nań samymi poglądami w stylu „jestem prawdziwym Polakiem i mnie się wszystko należy a wszyscy inni do gazu!” Gdyby tylko takowe miał (i może takimi uraczył policjanta?). Policja dalej jest nazbyt łaskawa i ma związane ręce, przecież uderzenie pałą po łbie takiego faszysty czy antyfaszysty, to nadużycie w świetle prawa, za to wywoływanie zadymy i psucie Polakom ich święta jest za to wolnością obywatelską, którą należy szanować. Główny kierownik ONR nie ukrywał ostatnio, że przemoc nie jest obca jego ugrupowaniu i jeśli trzeba, użyją jej. Użyją jej też na marszu? Z całą pewnością już wydzielono grupę bojowników o „niepodległą” Polskę wg katoprawaków. Poza polskimi flagami, powiewać też będą inne np. czerwona flaga z białym kołem i wpisanym weń czarnym krzyżem celtyckim, czy ta flaga nie przypomina wam innej flagi? Kolorystyka taka sama, układ też tylko czarny znak trochę inny, jednak dziś kojarzony dokładnie z tym samym, co prezentowała nazistowska swastyka. Plakat stworzony przez stowarzyszenie „Marsz Niepodległości” przedstawia trzy postacie: żołnierza, husara oraz kobietę ze skrzydłami, odzianą w rodzaj jakiegoś kostiumu kelnerki z nietypowej restauracji. Pozostawiając w spokoju skrzydlatą dziewicę, przyglądam się dwóm pozostałym postaciom- husarowi, którego sobie nacjonaliści zagarnęli jako jeden z ich symboli, oraz żołnierzowi z radzieckim pepeszem (czy oni to zauważyli?). Żołnierz i husar, tak samo symbole wszystkich nas, zagarnięte przez te bezmózgie zombie jakby to tylko oni, mieli do nich prawo, do patriotyzmu i określania siebie mianem „Polak”.

Co będzie się jutro działo? Przekonamy się, wiem jedno- w mediach od rana do nocy królować będą lewacy na przemian z faszystami a kamery, nie pokażą całości tylko burdę o ile taka będzie...a będzie na pewno. Marsz środowisk nacjonalistycznych każdego roku jest symbolem podziałów, symbolem dążenia do przewrotu, wojny domowej czy destabilizacji "my Polacy jesteśmy tu, a ci którzy stoją tam, to wrogowie" Tam czyli wszędzie poza grupą maszerujących. Ci ludzi często posługują się zwrotem "My Polacy", oni go nadużywają - są oczywiście Polakami, tylko że tego zwrotu używają wtedy, kiedy swoje idee tłumaczą dobrem reszty narodu, która nie wygłasza jawnie poglądów przeciwnych (czy wiedzą, że brak aprobaty dla skrajnej lewicy, nie jest aprobatą dla skrajnej prawicy?). Stawiają się więc na pozycji przedstawicieli przynajmniej kilkunastu milionów Polaków- kto dał im to prawo? Drodzy katoprawacy, nim zechcecie odzyskiwać cokolwiek, w pierwszej kolejności odzyskajcie rozum.

wtorek, 23 października 2012

"Złote myśli" polskich polityków.

Jarosław Kaczyński w sprawie pomysłu refundowania in vitro.

" w takich sprawach w naszej partii każdy podejmuje decyzję indywidualnie; ja jako człowiek, który w tych sprawach słucha Kościoła wiem, że właściwie 15 tys. razy in vitro, to jest bardzo, bardzo wiele aborcji i mój stosunek do tego wynika z nauki Kościoła" 


facepalm

czwartek, 11 października 2012

Patologia po polsku- kolejny odcinek.

Przejdzie czy nie przejdzie? Wiele kobiet teraz się nad tym zastanawia, czy chora ustawa praktycznie całkowicie zakazująca aborcji wejdzie w życie? Posłowie mówią „dajmy się dzieciom nienarodzonym (wtf?) narodzić i zdecydować czy chcą żyć” - powalająca logika, rozkłada na łopatki, rozwala mózg, sama pakuje walizki by wiać czym prędzej z tego patologicznego kraju. Posłowie wypowiadają się za...zygoty... o zgrozo! Biorą w obronę komórki, nie kobiety. Pewien mądry inaczej poseł w studiu Polsatu mówił, że przecież mamy mnóstwo dzieci niepełnosprawnych, zatem powinniśmy dać szansę innym się narodzić. Super, skoro tak to polecam wszystkim przymusowym matkom zostawić takie dzieci pod drzwiami domów posłów SP, PiS oraz tych 40 czarnych owiec z PO. Niech się nimi zajmą, niech dadzą im szansę na życie za własne pieniądze i własny trud... skoro tak bardzo ich chcą i wypowiadali się za nie na długo przed ich powstaniem. Kobieta jak zawsze nie ma nic do gadania, ma urodzić i basta. Czy finanse jej na to pozwalają czy nie, czy ma ochotę czy nie, czy jest gotowa do tej roli czy nie, kogo to obchodzi, przecież nie te świnie z Sejmu. Świnie z Sejmu zapewne wolą mordowanie dzieci- tych prawdziwych czyli narodzonych- niż usuwanie niechcianej ciąży. Katarzyna W. byłaby by z nich dumna, w końcu politycy przysporzą jej koleżanek.
Adolf Hitler też całkowicie zabronił aborcji w Niemczech, chociaż był też zwolennikiem „zdrowego i silnego” społeczeństwa, pozbawionego osób niepełnosprawnych. Takie dzieci lepiej było uśmiercić po urodzeniu, w Polsce będzie podobnie, tyle że tych dzieci nikt nie będzie uśmiercał bezpośrednio, to się będzie odbywało tak jak do tej pory- brakiem środków na leczenie takich dzieci i ich powolną agonią. Te które przeżyją jako kaleki, będą wykluczone, jeśli będą jeździć na wózku zostanie im siedzenie w domach, bo do większości budynków nawet nie wjadą. Te upośledzone umysłowo zawsze pozostaną obiektem skupiającym durne spojrzenia, wykluczonym z normalnego życia, odizolowanym od społeczeństwa. Rzecz jasna, jeśli ustawa przejdzie – co mam nadzieje nie nastąpi- to zostanie tylko opcja usunięcia ciąży będącej wynikiem gwałtu. Mogłabym postawić pytanie co zatem odróżnia płód upośledzony od płodu będącego wynikiem czynu zabronionego? Skoro już posłowie mówią za zygoty to dlaczego nie za wszystkie? Hipokryzja? Jak zawsze. Nawet jeśli ta jedna opcja pozostanie, to cóż z tego, skoro aborcji ciąży będącej wynikiem przestępstwa można dokonać tylko w razie stwierdzenia gwałtu! To generalnie odbywa się po wydaniu wyroku, ten może zapaść, gdy będzie już dość...późno, lub może wcale nie zapaść i zgwałcona kobieta będzie musiała urodzić (sic!). Co będzie się miało dobrze, po wejściu takie ustawy w życie? (odpukać w niemalowane) Podziemie aborcyjne no i oczywiście zagraniczne klinki, zwłaszcza te na Słowacji i w Czechach. W tym samym czasie posłowie, którzy głosowali za ustawą, będą żreć, chlać, chodzić na dziwki i bawić się kolejnymi ustawami partoląc je jak zawsze a problemy społeczeństwa będą im obce. Norma, która zaczyna wprawiać społeczeństwo w wibracje a to społeczeństwo jest jak stos kamieni na zboczu góry... posłowie oby tak dalej a wkrótce przygniecie was lawina.

Poseł Godson- głosował za chorą ustawą, rozumiem że te obyczaje przywiózł z Afryki, gdzie kobiety traktuje się gorzej niż śmieci? Chociaż tutaj życzyłby sobie być równym jako czarny i postrzeganym jako człowiek, prawda panie pośle? Powiedz to pan kobietom, do zygot pan nie gadaj bo to trąci jakimś afrykańskim zabobonem (podobnym do tego naszego, katolickiego). Pan Schetyna przyznał, że posłowie z PO nie wiedzieli jakie będą konsekwencje głosowania za ustawą
Nie było tak, że grupa posłów zrobiła to z pełną premedytacją. Gdyby wszyscy byli świadomi, jakie konsekwencje będzie miało takie głosowanie to matematyka byłaby zupełnie inna
Moja mama od zawsze powtarza, że Schetyna ma uśmiech imbecyla... ma rację. Jeśli posłowie PO (jak i inni?) nie wiedzą co robią, za czym lub przeciw czemu głosują, to dlaczego do diabła, jeszcze siedzą w Sejmie i wpływają na losy tego kraju? To się robi już nie tyle niesmaczne co niebezpieczne. Mamy rząd złożony z matołów, pyskaczy, marud, pajaców i knurów wszyscy oni zusammen kwalifikują się do jak najszybszej wymiany.

Umowy śmieciowe to bolączka...ale tylko polityków i motłochu z Solidarności. Czy umowy śmieciowe przeszkadzają społeczeństwu? Chyba nie przeszkadzają nikomu, kto na podstawie takiej umowy ma pracę, zarabia pieniądze i może wpisać w CV kolejne doświadczenie. Nie przeszkadzają tym bardziej temu, kto na podstawie takiej umowy ma powyższe oraz wie doskonale, że nad godną emeryturą musi pomyśleć sam. Zlikwidowanie tego rodzaju umów cywilnoprawnych oznaczać będzie wywalenie z obiegu wielu tysięcy ludzi. Pracownik zatrudniony na podstawie np. umowy-zlecenie, często dostaje po jakimś czasie umowę o pracę, jeśli nie to chociaż zachowuje ciągłość pracy i umowę o pracę dostanie u następnego pracodawcy zainteresowanego jego doświadczeniem zawodowym. Co takiego złego jest więc w tym umowach? Nie ma kasy odprowadzanej do ZUS... i wszystko jasne, trzeba przecież ratować ZUS czyli pompować do budżetu, a skoro już nie ma skąd, to trzeba kombinować. Jedynym co się ostatnie przed szukaniem oszczędności będzie tradycyjnie Kościół. Likwidowanie tego rodzaju umów będzie ciosem dla gospodarki, no ale cóż- widocznie rząd nie ma zamiaru poprawić bytu obywateli i postanowiło na powrót rozruszać fabryki taniej siły roboczej dla krajów zachodnich.

Co przeraża mnie jeszcze bardziej? Że roztargnienie i ignorancja PO oraz ospałość na lewo od centrum, doprowadzić mogą do największej tragedii- powrotu PiSu do władzy. W sondażach PiS wypada lepiej niż PO, gdyby jeden sondaż tak mówił uznałabym to za niewartą uwagi pomyłkę, ale tak mówi już kilka sondaży. CBOS, TNS OBOP, sondaże portali informacyjnych i gazet- to wszystko mówi nam, że PiS ma się co raz lepiej a nie gorzej. Co mądrzejszym włos powinien zjeżyć się na głowie. Jeśli już teraz ktoś narzeka na kiepską sytuację gospodarczą, rosnące ceny, brak miejsc pracy, pomysły absurdalnych ustaw (jak choćby ta o zakazie aborcji) to niech wie, że za PiSu będzie gorzej. Jeśli ktoś buntuje się przeciwko małżeństwu państwa z religią, to niech się przygotuje, że za PiS to będzie małżeństwo bez możliwości rozwodu, chyba że z rozwodem po włosku.

Przypomniała mi się pewna piosenka... może cały jej tekst nie jest trafiony, ale refren na pewno! 

sobota, 22 września 2012

Polscy krzyżacy.

Średniowieczna Polska zmagała się z krzyżakami, którzy ogniem i mieczem krzewili wiarę i jej bronili... tak naprawdę po osłoną religii po prostu się bogacili, czyli robili to co cały Kościół od początku istnienia. Krzyżakom daliśmy łupnia. Dziś to my stajemy się nowymi krzyżowcami, którzy pojadą indoktrynować zachodnią Europę. Polscy księża pojadą m.in do Niemiec, by "uzdrawiać" tamtejszy Kościół np przekonać tamtejszych duchownych by nie dopuszczali do komunii rozwodników. Jak znam nasz popieprzony kler i ich umiłowanie dla ciasnoty umysłowej, pod owym uzdrawianiem będzie się czaić szerzenie wszelkiej nietolerancji i powrót do umysłowego średniowiecza. Zapewne nasi księża dadzą niemieckim księżom, dokładne wytyczne jak ściągnąć więcej kasy od przeciętnego Niemca i niemieckiego rządu. Nasi księżą pojechali też do Czech, ale Czesi to na szczęście mądry naród i większość Czechów naszych sutanniastych terrorystów wolała pogonić... albo zwyczajnie olać. Polscy agenci Watykanu znaleźli się też w Holandii, Belgii, Szwecji oraz polecieli (za czyją kasę?) do USA- jednak tam nie trzeba nic uzdrawiać, w USA chrześcijanie potrafią być jeszcze bardziej chorzy na głowę niż u nas. Polscy księża będą walczyć z totalitarną poprawnością polityczną... ja też nie przepadam za poprawnością polityczną, ale jak kler się za nią zabiera to prawie zawsze jest to związane z krzewieniem faszyzmu spod znaku krzyża. Drogim niemieckim sąsiadom polecam zabić drzwi i okna dechami, portfele schować w sejfach i pod żadnym pozorem nie wypuszczać dzieci na ulice! Gdy będą po nich chodzić polscy księża, część na pewno zechce tym dzieciom zaszczepić "nasienie" miłości Chrystusowej... albo co najwyżej da trochę bitej śmietany do zlizania. Niemieckim kobietom też radzę uważać, za bycie sobą mogą zostać nazwane niebezpiecznymi feministkami krzewiącymi demoralizujące idee, niszczące cudownie amoralny, patriarchalny świat zwany potocznie chrześcijańskimi wartościami. Księża polscy na pewno wspomną coś o chrześcijańskim rodowodzie Europy, którym to oczywiście było palenie na stosach, męczenie, torturowanie, strasznie, napuszczanie na siebie i grabienie majątków-o tych szczegółach zapewne zapomną. Wierzącym, niemieckim gejom i lesbijkom stanowczo odradzam wchodzenia do niemieckich kościołów, gdy będą w nich przebywać polscy księża bo grozić to może pobiciem za pomocą krzyża, w najlżejszym wypadku opluciem. Potępiona zostanie również aborcja w każdym stadium- u nas aborcję przeprowadza się po urodzeniu, za pomocą plastikowej torby i kosza na śmieci, śliskiego kocyka albo jakiegoś bajorka. Niektórzy polscy księża zdradzą tez inne metody np nieudzielenie pomocy rodzącej kobiece albo nakłanianie personelu medycznego do pozbycia się dziecka. Polski kler przekonywać będzie zatem do rodzenia i porzucenia...eee przepraszam, oddania do adopcji jak szczeniaczka czy kocięcia. Jak się znajdzie ktoś chętny, np rodzina zastępcza to możliwe jest, że  dziecko szybciej spotka boga- utopione w wannie albo zatłuczone na śmierć. Polski kler z pewnością potępi wszelką antykoncepcje, by porzuconych lub zabitych dzieci było więcej.



Gdyby tak Polski Kościół zechciał naprawić sam siebie zamiast psuć to co już się samo naprawiło. 

środa, 19 września 2012

Bita śmietana prosto z kolana.

Lubicie zabawy z bitą śmietaną? Wiecie... najlepiej smakuje z ładnego ciała. To samo pomyślał pewien ksiądz, ładny jednak nie był, ani mądry. Uczniom pewnego gimnazjum kazał zlizywać bitą śmietaną ze swoich kolan w ramach otrzęsin pierwszaków. Rozsiadł się na fotelu, kolana polał bitą śmietaną (jedni mówią, że to była pianka do golenia) i trzymając w ręku kij kazał dzieciakom lizać jego gołe kolanka... zbiera mnie na obrzydzenie, chyba będę miała uraz do bitej śmietany. Rozumiem, księdza takie zabawy kręcą, niech się bawi, ALE NIE Z DZIEĆMI! Czy to kolejny sutanniasty, u którego 12 letnie dzieci powodują odpływ krwi z mózgu do innego organu? Nie straszne temu księdzu, dyrektorowi placówki edukacyjnej, co raz częstsze nagonki na pedofilów w sutannach. Ksiądz wie dobrze, że w Polsce znajdzie się wielu oburzonych rodziców, którzy w obronę wezmą jego a zaatakują te plugawe, żydowskie media co śmiały księdza tak brzydko pomówić. Przecież to była tylko niewinna zabawa z bitą śmietaną, dzieciaki trochę słodyczy pojadły. Ta zabawa jednak wyglądała trochę jak wstęp do kiepskiego, amatorskiego filmu porno- to budzi niesmak, to co raz częściej jest piętnowane.

Nawet jeśli, zabawa ta była niewinna, to niestety- tak się nie robi, to nie powinno tak wyglądać, ksiądz w takich zabawach nie powinien brać udziału jeśli sumienie ma czyste jak i myśli.


















źródło: lubin.pl

poniedziałek, 17 września 2012

Ukryta patologia

Twórcom programu ukryta prawda współczuję patologicznego umysłu oraz zaśmiecania tą patologią polskiej rzeczywistości. Oto dziś, gwałcona przez ojca 18latka, postanowiła urodzić dziecko z tej... "miłości". Ojciec gwałciciel, matka schizofreniczka, siostra faszerowana lekami psychotropowymi też jest gwałcona przez ojca. Ale wszytko kończy się dobrze <w tle śpiewają chóry anielskie> bo 18latka decyduje się ochronić tzw życie (na)poczęte, chociaż zaznacza - że nie będzie tego dziecka kochać. Urodziła i oddała do adopcji, to to jak wiadomo- w oczach porypanych fanatyków- taki banalik a dziecko to taki przedmiot. Kobieta w wieku lat 18, tak po prostu się tak urodzi siup i daje do adopcji by później jakby nigdy nic wrócić do normalności. Co z dzieckiem? Co z nim później? A kogo to obchodzi prawda?... że tak brzydko skomentuję - ja pierdole! Co za patologia! I to na domiar złego w telewizji na paśmie publicznym. Ogólnie "Ukryta Prawda" niemal cały czas kręci się wokół niechcianych ciąż, stereotypowego podziału ról, związków i orientacji psychoseksualnej... wiadomo czyj to może być program. 

Teraz ile razy potwory narodowości polskiej, tępe jednostki, fanatycy itp odwołają się do tego jakże idiotycznego serialu? Mnóstwo razy.

środa, 15 sierpnia 2012

Jasny pieron! Jasna Góra...

Jasna Góra- w taki dzień jak dziś, jest to miejsce szczególnie wrogie dla ludzi otwartych, w życiu codziennym przyjaźnie nastawionych. Tam gdzie tłumy ludzi ślepo posłusznych religii, tam nie mogło zabraknąć agitacji. „Duchowni przestrzegali przed ośmieszaniem ważnych w historii Polski rocznic, apelowali o obronę życia i troskę o dobro rodziny. „ - pisze serwis onet.pl. Abp Depo tak powiedział 

„Dlatego nie możemy się zgodzić na drwinę i ośmieszanie tych rocznic – jakoby Polacy kochali tylko swoje klęski i nieudane zrywy powstańcze. Jest to bowiem jawna niesprawiedliwość, która powoduje zanik uczuć wyższych, ofiarności i źle służy przyszłości narodu „

Tak, ten patos, to wieczne umęczenie na którym dobrze się buduje neofaszystowskie programy polityczne, musi zostać za wszelką cenę utrzymany. Drobna krytyka, związana z wolnością słowa, jest wielkim atakiem na pseudo-patriotyzm.

„W homilii hierarcha nawiązał do - jak powiedział, wciąż aktualnego -programu przedstawionego w sierpniu 1980 r. przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia apelował wówczas o zaprzestanie laicyzacji społeczeństwa i uznanie prawa Kościoła do wypełniania jego zadań ewangelizacyjnych w sferze publicznej „

A więc to o to chodzi? Ostatnimi czasy Kościół się Polakom co raz mniej podoba. Ja się temu wcale nie dziwię, skoro Kościół ma tendencje do produkowania zakazów i nakazów w materiach go nie dotyczących, oraz cyckania pieniędzy z państwowych skarbców, gdzie to pieniądze są krwawicą z podatków.

„Kard. Wyszyński podkreślił też, że fundamentem istnienia narodu jest rodzina i należy jej zapewnić należne warunki życia. „

Naród to po prostu ludzie- rodziny jak i osoby żyjące w wolnych związkach, single, pary hetero i homoseksualne, ci wszyscy Polacy i Polki tworzą naród. Niestety, dla Kościoła uprzywilejowane są małżeństwa żyjące zgodnie z naukami Kościoła, inni są przekreśleni i nie stanowią już elementów narodu.

„Jakże boleśnie te postulaty powracają i są niezrealizowane chociażby poprzez prawie przymusową emigrację zewnętrzną i wewnętrzną całych wspólnot rodzinnych, czy też uchwalanie praw, które w imię tolerancji zatracają granice praw natury, zgodnych z zamysłem Boga „

Gdyby w naszym kraju Kościół trzymał się tylko religii i przestał mieszać się w politykę, zrezygnował z pożerania mas pieniędzy z budżetu państwa i skończył z nienawiścią do ludzi, o innych przekonaniach i sposobie życia, z pewnością wiele osób pozostało by w Polsce, bo było by tu o niebo lepiej. Niestety, jak widzicie sami, Abp Depo który na wstępie swojej cudownej homilii mówił coś o miłości do bliźniego, później miotał jadem nienawiści jak na agenta Watykanu przystało. Do agitatora Depo dołączył jeszcze jeden gadzi język, o. Izydor Matuszewski.

Wezwał do obrony życia w każdym jego wymiarze oraz do budowy cywilizacji życia. - Przeznaczeniem naszego ciała nie jest śmierć, lecz życie. Dlatego Kościół nieugięcie broni nietykalności i godności ciała ludzkiego – zarówno ciała nienarodzonego dziecka, jak i starca lub chorego „
No przecież ciało np. kobiety wartością nie jest- tzn dla niej być nie może, dla dzietności już tak. Ciało homoseksualisty to też żadna wartość i takiego "chorego" należy przymusowo leczyć, najlepiej kopiąc albo okładając po twarzy. Człowieka który w stanie agonalnym jest sztucznie podtrzymywany przy życiu należy męczyć dalej, to bardzo miłosierne patrzeć na jego katorgę by później sztachać się swoim cierpieniem przed kapłanem i współwyznawcami- ponoć to ubogaca życie katolika. Wychodzi na to, że każdy wierzący- zdaniem tych przedstawicieli kleru- powinien powodować cierpienie innych by się nim wzbogacać wewnętrznie i móc bredzić o darze życia... które innemu człowiekowi doszczętnie zniszczą.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Nowy pistolecik PiSu.

Sprawa Madzi z Sosnowca wlecze się niemal pół roku, im dłużej o tej sprawie mowa tym więcej dziwnych ludzi zaczyna na niej budować swoją karierę. Wśród dziwaków znalazła się kolejna kobieta PiSu, kobieta z tytułem profesora- co w jej wypadku skłania mnie do podejrzeń, że tytuł ten uzyskała po znajomości, bo na pewno nie za wiedzę, rozum i znajomość prawa. Zanim napiszę o co chodzi, przybliżę w wielkim skrócie postać pani „profesor” Krystyny Pawłowicz- kobieta niezamężna, bezdzietna, robiąca karierę naukową, udzielająca się publicznie, łakoma na władzę, gorąca fanka PiS. Myślę że tyle wystarczy, bo teraz napiszę, co owa niewiasta miała czelność powiedzieć. 

Tragiczna śmierć Madzi jest efektem stylu życia, który propagują feministki, buntu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rodzina, brak egoizmu. One zamiast tego proponują filozofię totalnego luzactwa, lekceważenie innych. Najważniejsze są gry i zabawy, z jakimi mamy do czynienia u Wojewódzkiego. Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społecznych i biologicznych prowadzi do nieszczęścia.

Pani profesor realizując się zawodowo, zdaje się przeczyć tradycyjnej roli kobiet, jaką narzucały od lat wszelkie religie i grupy dewiantów, z którymi to zacna „profesor” chce się bratać, by się dostać do stołka. Rozumiem, że pani „profesor” sama się wypchnęła ze swojej naturalnej roli społecznej i biologicznej, stąd jej nieszczęście i te przykre -cuchnące dobrze opłaconą propagandą- i nienawistne słowa. Zamiast smażyć mężowi placki ziemniaczane i zmieniać dzieciom pieluchy, udziela się medialnie i robi karierę (a przynajmniej tak jej się wydaje).
Pani „profesor” z tematu przeskoczyła na inny temat, chwalący PiS i pozwalający mieć swoje 5minut w mediach, zajęła się twardo polityką i pluciem na opozycje.

Potrafię mówić i przekonywać, a tylko takie osoby w polityce "zdobywają teren", uznaje się je za zwycięzców. Myślę, że te wszystkie ataki na mnie wynikają tak naprawdę z zazdrości, że nie działam na rzecz ich partii. Każdy by chciał mieć w swoich szeregach taki pistolet. „

Oj pani Krystyno, zapewniam że zdrowy na umyśle polityk, który z szujstwem się nie brata, nie chciałby pani w swoich szeregach nawet gdyby pani skłonna mu była zapłacić. Może ja też zacznę robić karierę pistoletu? (Pistolet z fallusem ponoć się kojarzy, znowu pani zaciera swoją rolę!) Na razie wolę być blogowym kulołapem, który teraz wyłapuje takie ślepaki. 

Nie jestem w sejmie dla kariery. Jestem profesorem nadzwyczajnym, byłam członkiem Trybunału Stanu, trzykrotnie pomyślnie przeszłam przesłuchania na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, moje ekspertyzy prawne spotykały się z uznaniem „

Nie? A ja śmiem twierdzić że jest inaczej. Jeśli w naszym kraju, takie zapiekłe fanatyczki są strażnikami prawa, są gwarantem godnego życia dla obywateli o innych poglądach, to ja załamuje ręce i chyba swój wyjazd, z tego zakażonego watykańskim wirusem kraju, szybko przyspieszę. Boję się kto uznawał jej ekspertyzy prawne za normalne, boję się tego, jacy ludzie siedzą w sądach, prokuratorach, na komisariatach i w innych służbach. Wiem dobrze, że dużo ludzi w ABW to zapiekli PiSowcy, skąd wiem? Człowiek ma uszy więc słucha.
Takie osoby jak Pawłowicz- przerażające, zimne, wyrachowane, bezlitosne, nabite hipokryzją- są w tym kraju kimś wysoko postawionym a powinny siedzieć pod mostem i żebrać na bułkę. No ale ja się nie dziwię, tutaj biznes może zrobić przestępca i założyć sobie firmę która – mówiąc brzydko- wyrucha na kasę tysiące ludzi. Skoro przestępca może mieć takie Amber Gold, to zapieniona fanatyczka może być sędzią TK, profesorem nauk prawnych i nauczycielem akademickim- mającym kontakt z jeszcze zdrowymi psychicznie studentami prawa. 

Nie wynoszę się, ale siłą rzeczy lepiej od niektórych znam się na prawie. W końcu sejm to fabryka ustaw, a nie kółko towarzyskie. „

Czy znacie to hasełko o sraniu wyżej, niż się dupę ma? Powiem szczerze, znam jedną fankę PiSu, która bez znajomości i męża kasy, nic by nie miała a równie bezczelnie wynosi się nad innych- mając w głowie siano. Wiem, że pani Krystyna to osoba samotna, niespełniona, smutna dlatego ludzi traktuje z góry uznając siebie za największego geniusza prawa na świecie. Wiem też, że najlepsi profesorzy prawa swoją wiedzą się na sucho nie chwalą – bo nie muszą. 

Po wakacjach PiS zaprezentuje Polakom swą wizję państwa. „
OMG! Znowu?

Kiedy pani „profesor” przestała dukać na temat polityki, musiała – zaraz po feministkach i wizjach nowej rzeszy polskiej pod wodza Jarosława- poruszyć temat osób homoseksualnych, bo jakże by inaczej. Pawłowicz zasugerowała, że osobom homoseksualnym, które mają dzieci z nieudanych związków heteroseksualnych, dzieci te należy odbierać.

W Polsce nie jest możliwa adopcja dzieci przez pary homoseksualne. Jeśli jednak homoseksualista ma dziecko z innego, heteroseksualnego związku i wychowuje je w związku homoseksualnym, to dzieje się temu dziecku wielka krzywda i odpowiedzialne w sprawach ochrony praw dzieci organy powinny interweniować. „

Jak wiadomo, takie dzieci powinny trafić do rodzin mocno katolickich uczących nienawiści do ludzi spoza sekty, do obcokrajowców, żydów, czarnych... albo po prostu do obcych rodzin, gdzie nie ma już kochającego rodzica. Pani „profesor” a jeśli rodzina gotowa do adopcji się nie znajdzie, gdzie dziecko pójdzie? Do sióstr zakonnych gdzie co dzień będzie odwiedzał je ksiądz?...
Pawłowicz dodaje również, że osoby homoseksualne nie muszą mieć żadnych praw wynikających z życia w związku, bo przecież wszystkie już mają... I TO JEST PROFESOR PRAWA???!!! A ile jest w Polsce praw, których w testamencie nie da się ominąć i zmienić? Ile jest przepisów, które urzędowe błahostki pozwalają załatwić tylko współmałżonkowi? Dlaczego osoby przebywającej na intensywnej terapii nie może odwiedzić „przyjaciółka” ze wspólnego mieszkania, bo w świetle prawa nie istnieje jako partnerka tylko koleżanka? Czy zdaniem pani „profesor” każdy myśli o spisaniu testamentu a potwierdzenie go to rzecz darmowa? Ile razy to rodzina przejmie majątek zmarłej osoby homoseksualnej, bo przyjaciel czy przyjaciółka w świetle prawa są nikim? Często takie rodziny przekreślają swoje homoseksualne dzieci i palą miłość do nich, więc to nie im się należy spadek. 
 
Taka troska nie jest potrzebna, gdyż osoby, o których mówi pan prezydent mieszkając razem pomagają sobie, wspólnie płacą rachunki, mogą odwiedzać się w szpitalu, zapisywać sobie majątki w testamencie. „

Pani profesor na koniec pogrążyła samą siebie twierdząc że:
Skoro feministki są zwolenniczkami przeprowadzania aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, a w Ameryce nawet przygotowały projekt, który dopuszczał zabijanie dzieci już po urodzeniu, to chyba nie mają uczuć, prawda? A co można powiedzieć o sztandarowej postaci tego ruchu pani Alicji Tysiąc, która poszła do sądu po odszkodowanie za to, że urodziła dziecko? Takie postawy są, moim zdaniem, głębokim wynaturzeniem. Ten światopogląd łatwo przenika do mediów, bo jak pokazują badania, w 70 proc. pracują w nich ludzie o poglądach lewicowych i lewackich. „

No tak, a czy w ruchach opozycyjnych nie pracują przypadkiem ludzie wynaturzeni przez poglądy skrajnie prawicowe, faszystowskie a nawet neonazistowskie? Jak to łatwo odwrócić słowa. Kobieta-pistolet powinna widzieć, jak taki argument uzbroić, by nikt go nie ruszył. Oczywiście, w razie zabicia dziecka winę zrzuca się na feministki, nie patologię która wynikać mogła m.in z życia pod przymusem wg jakichś chorych zasad "morlanych", wszystko jest znowu winą feministek. Kiedy mowa o aborcji- znowu te złe feministki, znowu odpowiedzialne za nieszczęścia (tylko jakie?) bo pragną zmniejszenia ilości takich przypadków, jak przypadek Madzi z Sosnowca. Pierwsze słyszę, by Szczuka była za aborcją do 9 miesiąca ciąży i co ma wspólnego USA z Polską i tamtejsze ruchy feministyczne (czy pseudo feministyczne) z naszymi, oraz Madzią z Sosnowca? Co do ludzi bez uczuć, skoro ta zakłamana hipokrytka każe kobietom siedzieć w domach- podczas gdy sama się realizuje, osób homoseksualnych za ludzi nie uznaje, na innych polityków patrzy z góry- to najwyraźniej sama nie ma żadnych uczuć wyższych, poza potrzebą samorealizacji i robienia kariery- co w sumie bywa często cechą główną osób o nieczystych zamiarach.

Zresztą sami przeczytajcie wygłupy tej baby, która mówi na siebie „pistolet” a jest co najwyżej odpustowym pistolecikiem na plastikowe kulki, którą w łapach dzierży łobuz (PiS). Będzie z tego to co zwykle, ubaw po pachy i kolejna krzykliwa samica w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego. Dzięki niej, na temat PiS powstanie więcej demotywatorów, kiepów i obrazków na wiocha.pl a notowania polecą w dół. Pistolecikiem odpustowym wszak można sobie oko wybić. 

 

czwartek, 19 lipca 2012

Opary absurdu- czy Ty też je wąchasz?

Ostatnio ludzie ciągną na oparach absurdu, te opary kelrykalni pozostawili za sobą, ciężko je wywietrzyć więc wielu je wdycha. Z każdym wdechem, absurd rozchodzi się po krwi i trafia do mózgu- tam czyniąc koszmarne szkody. Czy wiecie, że Madzię z Sosnowca i Szymka z Będzina abortowano? Nie wiedzieliście? Bo nie czytacie opinii gorliwie wierzących wielbicieli "życia" których głosy ostatnio przypominają porykiwania pawiana "zabić szmatę, zniszczyć sukę". Zabijanie, czy jak niektórzy wolą-mordowanie dzieci- rozciąga się na blastule w tubie z ciekłym azotem, zygoty oraz "upuszczanie niemowląt z kocyków" i topienie 2-letnich chłopców w bajorkach. Różnicy nie ma- co jest cholernie przykre, bo źle świadczy o gatunku ludzkim. Dziecko księdza, które się urodziło z pępowiną wokół szyi też zostało abortowane, bo ksiądz pomocy nie udzielił zatem....to aborcja, a dlaczego aborcja? Czytajcie wyżej- dla nich nie ma różnicy. Mylą pojęcia, bawią się w ekspertów, brudzą się w prawie jak dzieci w błotku. W sprawie księdza Kościół nie zaszczeka o mordowaniu dzieci w kontekście zygot i płodów, bo mu wstyd, ale zrobią to inni- ci co się oparów nawdychali. Szkoda, że niektórzy naćpani kościelnymi durnotami nie zauważyli, że gdyby aborcja to nie było by morderstwa i wielu dramatów. Gdyby Waśniewska się jej poddała zaraz po zajściu w ciążę, to Madzi w ogóle by nie było, nikt by jej nie zerwał rdzenia kręgowego waląc nią w ścianę- co pewnie musiała czuć. Szymek by nie umierał w koszmarnych męczarniach a dziecko księdza nie urodziło by się dusząc się pępowiną, z resztą kogo to obchodzi, prawda? Niestety, whatever czy to kilka komórek czy człowiek - dla niektórych białe jest czarne a czarne jest białe. Katarzynie Waśniewskiej odwaliło- wielu mówi, że to skutek przymusowego macierzyństwa i kilku innych, podobnych czynników. Wikary był chętny do łóżkowych przygód, ale zapewne zgodnie z naukami Kościoła nie zabezpieczył się, czego wynikiem była ciąża - ponoć dar od Boga i nie wolno go absolutnie odrzucić choćby się miało palić i walić. Jednak ksiądz daru nie uznał, pod sam koniec, uciekając jak tchórz od obowiązku i doprowadzając do tragedii. Mimo to- o antykoncepcji czy aborcji dalej będzie mówić źle i porównywać celowe uśmiercenie dziecka z aborcją- bo kler często tak robi. Gdy kler nie może, zawsze znajdzie się jakiś gagatek co zrobi to jeszcze lepiej kobietę ogólnie wykopując poza plan dyskusji. Ponoć kler ma gęby wypchane pustymi frazesami- niestety co drugi z nas ma pełno frazesów w czerepie i jeśli ich nie wygłasza, to wypisuje. Można się jeszcze pokusić o tezę, że to tylko nieznajomość terminologii, ale panie i panowie... no bez jaj! Ktoś, kto w temacie długo siedzi chyba różnicę między zupełnie odmiennymi słowami widzi. Wiec pozostaje tylko jedno- działanie z premedytacją.

środa, 18 lipca 2012

Co z jego głową?

Przeczytałam coś, co sprawiło że krew mi się lekko zagotowała. Niejaki Michalkiewicz- wyjątkowo nieprzyjemna persona- pisze że przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet jest gwałtem na naturze, normalności i maczać w tym palce musieli jacyś sodomici. Pisze ten "człowiek" idiotyzm następujący:

"Skoro zatem padł rozkaz, że Polska ma przystąpić do konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet, to nieomylny to znak, że wśród bezpieczniackich watah chwilową przewagę zdobyła wataha sodomitów, którzy pragną wykorzystać tę sytuację do własnych, partykularnych celów. Jeśli bowiem ta konwencja wejdzie w naszym nieszczęśliwym kraju w życie, to każda myśl o zbliżeniu z kobietą zacznie w każdym normalnym mężczyźnie budzić dreszcz zgrozy."

Innymi słowy, zdaniem tego-ciężko mi go nazwać człowiekiem, wybaczcie, bo nie chce mnie jako kobiety traktować jako człowieka- więc zdaniem tego czegoś, bicie kobiet, gwałty małżeńskie, stwarzanie problemów w zatrudnieniu z racji płci, traktowanie kobiety jako przedmiot w niektórych reklamach, pomiatanie kobietą, szydzenie z niej jakoby była mniej człowiekiem niż mężczyzna (bo tego dotyczy konwencja)- to zamach na normalność i zniechęcanie mężczyzn do kobiet. Ja się pytam JAKICH MĘŻCZYZN? Raczej patologii, psycholów i społecznej degrengolady, którą tylko z racji na płeć i podobieństwo do człowieka nazywa się mężczyznami. Coś mi się wydaje, że niejeden normalny mężczyzna się z tym zgodzi, bo jakoś większość nad swoimi partnerkami, siostrami czy koleżankami się nie znęca i nie zamierza.

"Najwyraźniej konwencja o zwalczaniu przemocy wobec kobiet stanowi w rękach sodomitów osobliwy instument radykalnego powiększenia terenów łowieckich i rozmnożenia zwierzyny łownej."

Bo przecież zdaniem tego czegoś, mężczyzna który nie bije, nie gwałci, nie szydzi i się nie znęca, to nie mężczyzna tylko sodomita, zbok, pedał i ogólnie samo zło. Jego wypociny są przeplatane Tuskiem, NKWD, jakimiś Eurokołchozami, obozami nazistowskimi itd... jednym słowem potok słów jednostki ostro zachwianej psychicznie- powiedziałabym, że umysł ma rozbity na miarę Breivika. Przeczytajcie sami z resztą, włos się na głowie jeży, gdy pojawia się świadomość, że takie istoty żyją w naszym kraju i jeszcze wrzucają swoje chore treści w sieć. To prawnik -dodam- nauczyciel akademicki, jaki rektor pozwala by taki ktoś kształcił naszą młodzież i zachęcał młodych facetów do znęcania się nad kobietami? Obrzydliwe. Michalkiewicza żonie współczuję takiego męża.

Dodam jeszcze zakończenie jego wypocin a brzmi ono tak

"Liczą na to, że nawet wśród osób przeciwnych zapładnianiu w szklance, dojdzie do głosu instynkt samozachowawczy i w ten oto sposób nieubłagany postęp ostatecznie zatriumfuje nad znienawidzoną cywilizacją łacińską."

Wszystko tylko nie postęp, nawet jakbyśmy mieli trwać jako zwierzęta (a nawet zwierzęta swoje samice lepiej traktują i ogólnie zachowuję się lepiej) to byle blisko Kościoła, religii i fanatyzmu, byle się głupoty, agresji, przemocy i absurdu trzymać zębami i pazurami. Jego tekst jest jeszcze przeplatany wątkiem in vitro, że niby w tej metodzie się naturalnie "odstrzeliwuje" dzieci poczęte i kobiety w ciąży a raczej ich brzuchy bo o kobietę nie chodzi... żal mu zygot i płodów, ale kobiet maltretowanych na różne sposoby i poniżanych już nie...czy to jakiś psychopata? Niech mi ktoś powie.

Na koniec komentarz z pewnego bloga, który niech robi za tło do opowiastki o tym, jak się kobiety czasami odczłowiecza

"..są kraje gdzie aborcji można dokonać legalnie w różnych stadiach rozwoju człowieka w jego życiu wewnątrz kobiety".

(Wewnątrz kobiety, człowiek wewnątrz kobiety a kobieta to jest co? Nie człowiek? Widać nie, nic do gadania nie ma, jak ma w sobie np zygotę, którą czasami sama wydali nawet o tym nie wiedząc- ten komentarz napisano w kontekście śmierci dziecka w czasie porodu a nie aborcji)

poniedziałek, 16 lipca 2012

Ukryta propaganda.

Zarzekałam się, ze nie będę oglądać gównianych programów na TVN, niestety... znowu zerknęłam a tam co? Ukryta prawda- to chyba jakiś katol robi. Para nastolatków- 15 i 16 lat, dziewczyna zachodzi w ciążę, chce usunąć ale... o nie! Wszyscy koledzy i koleżanki odradzają, bo jak to tak usunąć "dziecko". Chłopak lat 16 decyduje się w takim razie rzucić szkołę i iść do pracy ale z tego lipa przecież. Gratuluję dobrego przykładu!!! Nie twierdzę, że mieli obowiązek usunąć nic w ten deseń, tylko co to za -za przeproszeniem- pierdolona propaganda? Skupiono się znowu na terminologii, zrobiono bajkę z happy endem i nastoletnich rodziców uczyniono w pełni dojrzałymi psychicznie ludźmi. Ja bym chciała widzieć II część "bajka 10 lat później", pewnie nie była by taka różowa. Młodość tych ludzi? A co tam, kogo to obchodzi, edukacja? Nie jest ważna przecież. Sens to przekaz - że aborcja to wszak morderstwo, to ukryty przekaż tego odcinka.

niedziela, 15 lipca 2012

Demon do picia.

Biedna obłąkana Fronda pisze tym razem o demonicznym napoju, reklamowanym przez samego syna szatana czyli Adama Darskiego. Frondziaczkom zdecydowanie nie podobają się hasła reklamowe nowego napoju energetycznego, zwłaszcza "demony seksu" bo jak głoszą hasła spod ręki kiepściuchnych copywriterów, po spożyciu cuda możesz stać się m.in demonem seksu. Ot zwykłe hasła dla głupich chłopców i dziewczynek, no ale dla Frondy to ewidentne promowanie zła i demoralizacji. Dodatkowo twarz Nergala staje się twarzą promocyjną napoju- w takim razie to nic innego, jak napój z piekła (być może to siki samego Belzebuba), który ma zapewne zachęcać młodych do czczenia szatana. Na tekstowym wyśmiewaniu nowego energy trunku nie mogło się skończyć, trzeba jak zawsze- po prawacku i katolicku- bojkotować. Bojkotuje "tajemnicza" grupa Rebelya- czyli katoliccy młodzi gniewni, którym -do tej pory- udało się zrobić nawet przyzwoicie wyglądającą i tak sobie działającą stronę www. Rebelyanci z krzyżami zamiast mózgu, nie tylko napój chcą "zboykotować", ale i wszystkie produkty firmy Agros-Nova- producenta napoju. Rebelyanci ostrzegają, że już więcej nie napiją się Pysia ani nie zjedzą niczego z keczupem Kotlin, bo to też marki Argos-Nova. To zaiste straszna groźba... Zmasowany atak katooszołomów może dla spółki oznaczać tylko jedno- wzrost zainteresowania napojem, zatem specjalistom ds reklamy, z firmy Agros-Nova, szczerze gratuluję geniuszu. Wróże im wysoką sprzedaż.

Mam pytanie, gdzie ja mogę zbojkotować plastikowe matki boskie- pojemniki na wodę?


czwartek, 12 lipca 2012

O Madonno!

Madonna wystąpi 1.08 2012 w Polsce, w związku z czym mnóstwo ludzi zakupiło (i jeszcze zakupi) bilety, zabierze znajomych i ruszy się bawić na jej koncercie. Innych to wydarzenie nie ruszy, nie ten rodzaj muzyki, nie są łowcami koncertów, zajmą się codziennością. Jeszcze inni (bardzo dosłownie- inni) złapią za krzyż (w naszym kraju to rodzaj oręża) za megafon, narobią transparentów z durnymi hasłami i pójdą się wygłupiać na ulicy, utwierdzają tłumy ludzi w przekonaniu, że Polska zdrowym krajem nie jest i nie prędko będzie. 1.08 to święto- jedno z wielu, w sumie gdyby głębiej spojrzeć na wszystkie 365 dni roku w polskim kalendarzu, to co drugi jest jakimś świętem. Oj przepraszam... to jest WIELKIE święto i każdy Polak oraz Polka- starzy, młodzi, niemowlaki, całe rodziny razem z kotem, psem, chomikiem i żółwikiem- powinny świętować je w jedyny, słuszny, katolicki, prawicowy sposób. Na szczęście, wielu ludzi święta polskie obchodzi tak jak chce i póki co, nie ma przymusu do jednego wzoru świętowania. 


"1 sierpnia to polskie święto narodowe. Oddajmy hołd żyjącym i poległym Powstańcom, którzy ofiarnie walczyli za Ojczyznę. Nie pozwólmy zbezcześcić naszych świętości! Ten protest to nasz moralny obowiązek!"

Napisali fanatycy w liście do organizatorów koncertu. Radziłabym im zacząć od siebie, bo są na pierwszym miejscu wśród grup, które skutecznie bezczeszczą polskie święta i obrzydzają do nich wielu Polaków- szczególnie młodych. 

"w różnych formach atakuje wiarę katolicką. Podczas koncertów obraża ona Jezusa Chrystusa, podpalając krzyże i zakładając koronę cierniową. Ponadto propaguje homoseksualizm, lubieżnie całując się z innymi kobietami, a także promuje pornografię, wykonując obrzydliwe gesty i pozy"

O bogi i bożki... jacy ci ludzie są nieszczęśliwy i zakompleksieni. Dlaczego volkskatole nie spędzą swojego święta na własny sposób bez robienia zadymy, zakazywania i nakazywania? Bo taką już mają nieprzyjemną naturę.