Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie absurdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polskie absurdy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 czerwca 2013

Kolejny ksiądz pedofil.

Nie mieści mi się to w głowie, po prostu... ilu księży pedofilów siedzi w więzieniach? Pewnie żaden. Wszyscy są przenoszeni na gorszą parafię, czyli na taką, gdzie lud ciemniejszy i więcej dzieci do molestowania. Nie pojmuję, dlaczego tak się dzieje? Pedofil nie będący księdzem idzie do więzienia- tam gdzie miejsce każdego pedofila. Ksiądz trafia na inną parafię. Święte krowy, nietykalni z watykańskim immunitetem, nękające dzieci potwory, którym nie grozi żadna kara. 

Wojciech Gil, klecha wysłany na Dominikanę (zapewne za pedofilię), zostaje sprowadzony do Polski, gdyż dopuścił się molestowania tamtejszych dzieci, najprawdopodobniej 14 dzieci. Kuria sprowadzi go do Polski, pogłaszcze po głowie, napomni by już nie poddawał się "namiętnościom" (jak to nazwał Pieronek) i wyśle gdzieś na Ukrainę, może na polską wieś daleko na wschodzie kraju.

Gdzie jest kara dla niego? Kto odpowiada za ich bezkarność? Polską rządzi Kościół i Opus Dei, nie ma sobie co oczu mydlić. Molestowanie dzieci, coś co budzi we mnie największą odrazę i doprowadza moją krew do wrzenia, jest w Kościele tolerowane... nawet więcej- akceptowane a pedofile chronieni.

Pedofilom należy się kara śmierci., bez wyjątku -czy noszą zwykłe ubranie czy sutannę.

I jeszcze jedno- dość zasłaniania nazwisk i twarzy bezkarnych pedofilów, każdy powinien znać nazwisko takiego bydlaka. Może ludzie sami pójdą po rozum do głowy i sprawiedliwość wymierzą na własną rękę.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Republikanin Wipler.

Wipler, co to za jeden? Nazwisko znam, ale w sumie to nic o nie wiem, więc nadrabiam brak wiedzy i czytam. W pierwszej kolejności udaję się do wikipedii i widzę „błyły prezes stowarzyszenia KoLiber” aha, czyli zamordysta mający siebie za liberała, stąd głupi ludzie tytułują go liberałem (śmiech na sali). Dalej wzrokiem śledzę tekst „redaktor Najwyższego CZASU” aha, czyli tego propagandowego badziewia, które dla mnie kojarzy się jedynie z psychicznie niezrównoważonym JKM. Dobrze, co tam wikipedia, daję posłowi drugą szansę i przeskakuję na jego blog w salonie24. W panelu bocznym poseł zamieścił lubczasopisma w jakich pisze, są to m.in. „Ruch Narodowy” i „dość KOMUNY.” Powiało znajomą patologią. Na stronie głównej „Manifest Polski Republikańskiej”... czytam z niedowierzaniem tytuł po raz drugi. Nie pomyliłam się, tam napisane jest „Republikańskiej”. Do tej pory republikanie to była dla mnie skojarzenie z USA. Republikanie, to rodzaj talibów podobnych do naszych, ale znacznie gorszy bo np. mówiący, że kobiecie gwałconej krzywda się nie dzieje. Niestety, w skrajnej prawicy zachłyśnięcie amerykańskimi poglądami -typowymi dla bogatych krętaczy z południa, tzw „białej hołoty” i sympatyków partii neonazistowskich oraz KKK- jest zbyt mocne. No niech mu będzie, chce sobie tworzyć partię republikańską? Niech tworzy, będzie z niego druga Solidarna Polska, dość mocno znienawidzona przez twardy elektorat PiS (mimo że poglądy identyczne, to jednak zdrady PiS i prezesa się nie przebacza). Co pan Wipler proponuje w innym swoim tekście? Dalej idącą deregulację- chodzi o dostęp do niektórych zawodów. 
 
w Polsce utrudniony jest dostęp do wykonywania 380 zawodów. Dla porównania w Niemczech do 152, we Francji do 150 a w Estonii tylko do 47. „

Co znaczy utrudniony dostęp? Że wymagana jest licencja? Weźmy dla przykładu pośredników w obrocie nieruchomościami. Ci z licencją mają długi staż i przechodzą egzamin, znają się na fachu i ponoszą odpowiedzialność za swoje działanie. Dom obciążony hipoteką- kupiła moja znajoma dzięki pośrednikowi bez licencji. Wraz z likwidacją licencji znika odpowiedzialność zawodowa pośrednika, czyli więcej oszust i więcej załamanych ludzi- tak to widzę. Zostaje proces cywilny, co się wiąże z wiadomymi wydatkami dla szarego człowieka.

Likwidacja licencji pośrednika najbardziej uderzy w małe, jednoosobowe biura nieruchomości, które będą musiały bezpośrednio konkurować z nowymi podmiotami wchodzącymi na rynek. Duże sieci, takie jak (...) które mają już ugruntowaną pozycję w branży nie powinny istotnie odczuć negatywnych skutków deregulacji.

Zatem więcej sfrustrowanych eks- przedsiębiorców. Same plusy prawda?

Ratunkiem dla małych biur, które nie będą mogły sprostać rosnącej konkurencji, może być nawiązanie współpracy z silnym partnerem. „ 
 
Małe rybki zostaną zjedzone przez wielkie ryby. Poseł na swoim blogu pisze tak w sprawie głosowania nad deregulacją

Wyłamał się tylko klub parlamentarny SLD. Tym samym politycy tej partii pokazali, że ważniejsze od poprawy losu młodych są dla nich interesy sitw i korporacji zawodowych „

Czyżby? A dla pana posła kto ważniejszy? Wielkie firmy i ich monopol na rynku?

Deregulację podzielono na trzy ustawy (tzw. transze), które docelowo mają otworzyć dostęp do ok. 230 zawodów. W ramach pierwszej transzy zaproponowano poszerzenie dostępu do m.in. zawodów prawniczych (adwokat, radca prawny, notariusz, komornik), zawodu bibliotekarza, pośrednika pracy, pośrednika nieruchomości czy detektywa. „

Pomysł na uproszczenie absolwentom prawa dostępu do zawodu, jest dobrym pomysłem, bo zakłada:

Zmiany dotyczą też egzaminów prawniczych - zniesiony został test z wiedzy prawniczej. Jeżeli chodzi o dostęp do zawodów adwokata i radcy prawnego to zamiast testu będzie egzamin z deontologii zawodowej. Ustawa przewiduje także skrócenie z 5 do 3 lat okresu wymaganej praktyki prawniczej upoważniającego do zdawania egzaminu adwokackiego, radcowskiego czy notarialnego bez stosownej aplikacji.

Pośrednik pracy i deregulacja? Czarno to widzę, burdele w Niemczech i obozy pracy we Włoszech wszak czekają z otwartymi ramionami. Deregulacja zwodu komornika= więcej komorników. Sama radość!

Walka z wzrastającym bezrobociem metodą deregulacji, pewnie da wiele plusów, oraz multum minusów w postaci oszukanych najemców czy kupujących nieruchomości, upadających firm, wywiezionych do burdeli, wyzyskanych za granicą w innych sposób itd. itp. wymieniać można by długo. Głęboka deregulacja wszystkiego co się da, jest na prawdę metodą walki z bezrobociem?

Innych pomysłów posła Wiplera nie chce mi się komentować, oczywiście dotyczą wodolejstwa na temat wolnego i "ulepszonego" rynku oraz zakazu aborcji- absolutnego rzecz jasna, bo to "mordowanie życia". Pojęcie życia mocno się zdewaluowało, szczególnie u ludzi takich jak Wipler. Kolejny talib zakłada nową frakcję, powinien znaleźć się w niej Gowin i Godson i tak zapewne się stanie. Nowa partia w nazwie wzorowana na talibanie zza oceanu będzie kolejną ciekawostką, która zajmie się walką z kolegami-specjalistami od definicji i obrony życia, moralności, wartości gejów i światłej misji Kościoła.

Lecą ku*asy, lecą szmaty.

Przekleństwa w Sejmie, a może od razu w mediach, poważnych debatach? Czemu nie? Politycy zaczynają używać ich nagminnie a gawiedź się cieszy. Pawłowicz jedną, żenująca wypowiedzią wywołała trzęsienie ziemi a w jej obronie stanęły- jak zawsze i niezmiennie- media skrajnie prawicowe. Te same media, jeszcze nie tak dawno temu o zdarzeniu "Ten Borowiak ku...s podniesie łapę, czy mu przyp...lić?" czyli wiązance posła PO pisały tak:

Wulgarny język wśród polityków to nic nowego, jednak sytuacja, w której lider podkarpackiej PO w trakcie posiedzenia komisji sejmowej rzuca kilka „ostrych słów” pod adresem swojego partyjnego kolegi może niejednego wprawić w osłupienie.”

A o wypowiedzi Pawłowicz już tak:

Kilka dni temu stacja TVN24 wyemitowała wypowiedź Krystyny Pawłowicz dotyczącą tzw. "Marszu Szmat". Posłanka PiS cytowała treść zaproszenia, gdzie organizatorzy sami siebie nazwali m.in. dziwkami i alfonsami, jednak stacja pokazała tylko wypowiedź Pawłowicz, bez fragmentu, gdzie zastrzega, że cytuje manifest organizatorów. „

źródło:niezależna.pl


Posłanka Pawłowicz nie wskazała wpierw źródła tego cytatu, poinformowała jedynie, że cytuje.
„Jeśli Anna Grodzka była na tym marszu i postawiła się w rzędzie szmat, to też jest szmatą (...) Mówimy o "Marszu szmat". Szmaty zachowały się jak szmaty. Te baby same się tak reklamowały” To raczej nie był tekst
ze strony, ani z zaproszenia, to były słowa posłanki. 

O ile mi wiadomo, organizatorki marszu używając takich określeń, użyły cudzysłowu przy każdym z tych słów, gdyż chciały podkreślić jakimi słowami gwałciciele, sprawcy przemocy seksualnej ogólnie, określają kobiety. Czy posłanka Krystyna Pawłowicz nie raczyła tego zauważyć?

Zaproszenie na afterparty po marszu szmat opatrzone jest takim oto tekstem:
" ...dziwki i dżentelmeni, damy i żigolaki, kurtyzany i alfonsi, napalone queery i wyzwoleni feminiści, cudzołożnice i jawnogrzesznicy, fetyszystki i transwestyci, córy Koryntu i sukinsyni, nierządnice i sutenerzy, dominy i niewolnicy, ladacznice i stręczyciele, dewiantki i puszczalscy, święte prostytutki i sprośni utrzymankowie, sodomitki i zbereźnicy, poliamorystki i swingerzy, wszetecznice i rozpustnicy, nimfetki i satyrzy, bezwstydnice i erotomani, cyklistki i pedały... " to jest nasza noc. Duszą, ciałem i seksem świętujemy 1. warszawski Marsz Szmat (Slutwalk).”
Widać cudzysłów? A dla niedowierzających LINK

Nie sądzę, by organizatorzy marszu za takowych uważali siebie i uczestników, to raczej określenia którymi obrywają na co dzień od wielu takich Pawłowicz ukrytych w naszym społeczeństwie. Określenia pejoratywne, sposób myślenia o tych „innych” oraz ofiarach gwałtów.

Tak czy siak, czy zaproszenie brzmiało tak czy inaczej, to to co potem mówiła Posłanka- już nie cytując niczego- woła o pomstę. Posłanka jest właśnie tym kimś, kogo określenia cytują organizatorzy, kimś kto na poważnie tak myśli, kimś kto uważa, że do gwałtu można się przyczynić strojem, bo jak sama Pawłowicz powiedziała w odniesieniu do spraw gwałtu „powszechnie wiadomo, że jest coś takiego jak przyczynienie”. Taka osoba jak Pawłowicz, osoba publiczna, poseł na sejm, osoba reprezentująca Polskę, mówi coś takiego w mediach, obraża zgwałcone i usprawiedliwia gwałcicieli, jeszcze robi z siebie ekspertkę od piersi innych kobiet. Media się radują, tłum bawi, są igrzyska. Gdyby tak przekleństwa pojawiały się na co dzień, gdyby ten język stał się powszechny jak u meneli na dworcu, wkrótce skończyła by się ekscytacja a ile złych emocji by się rozładowało? Nie, nie mówię na poważnie, tak tylko żartuję, bo tego rodzaju wypowiedzi były i pozostaną żenadą.

Co do samego Marszu Szmat- nazwy nie popieram, ani jego formy, chociaż wiem że chodziło o szokowanie bo szokowanie przyciąga media i sprawa staje się głośna. Jednak przemocy seksualnej nie jest głośno, głośno jest o Pawłowicz, głośno o pstrokatym w słowa zaproszeniu i dalej pogląd „ubranie i zachowanie gwałt usprawiedliwia” wydaje się być teraz trochę mocniejszy niż przedtem. Jaki cel miał ten marsz? Do sejmu wpłynął wniosek o wyższe kary za gwałt, o zmianę prawa i ściganie gwałtu z urzędu, czy grupa ludzi -którym bojowanie o swoje nierówności pod kopułą pod przykrywką walki o równość- musiała to tak ładnie... spieprzyć?

Spodziewam się w polityce jeszcze więcej epitetów, kwiecistych wypowiedzi, gnijącego mięsa wypluwanego z ust polityków wszelkiej maści. Publiczne debaty schodzą na psy, politycy zapominają gdzie są, media rozradowane powielają ich wypowiedzi i wielkimi literami rąbią po oczach cytując przepiękną polszczyznę, która do tej pory istniała na ulicy, w zaciszu domu, w garażu jak się ktoś młotkiem w palce rąbnie. Teraz czekam co będzie po paradzie równości, co będzie po marszu niepodległości (celowo małą literą) co będzie po kolejnej rocznicy „zamachokatastrofy” smoleńskiej. My na blogach to sobie możemy poużywać, nie jesteśmy mediami publicznymi, nie jesteśmy osobami publicznymi, ale oni? Wypadałoby się zachować. 

czwartek, 11 października 2012

Patologia po polsku- kolejny odcinek.

Przejdzie czy nie przejdzie? Wiele kobiet teraz się nad tym zastanawia, czy chora ustawa praktycznie całkowicie zakazująca aborcji wejdzie w życie? Posłowie mówią „dajmy się dzieciom nienarodzonym (wtf?) narodzić i zdecydować czy chcą żyć” - powalająca logika, rozkłada na łopatki, rozwala mózg, sama pakuje walizki by wiać czym prędzej z tego patologicznego kraju. Posłowie wypowiadają się za...zygoty... o zgrozo! Biorą w obronę komórki, nie kobiety. Pewien mądry inaczej poseł w studiu Polsatu mówił, że przecież mamy mnóstwo dzieci niepełnosprawnych, zatem powinniśmy dać szansę innym się narodzić. Super, skoro tak to polecam wszystkim przymusowym matkom zostawić takie dzieci pod drzwiami domów posłów SP, PiS oraz tych 40 czarnych owiec z PO. Niech się nimi zajmą, niech dadzą im szansę na życie za własne pieniądze i własny trud... skoro tak bardzo ich chcą i wypowiadali się za nie na długo przed ich powstaniem. Kobieta jak zawsze nie ma nic do gadania, ma urodzić i basta. Czy finanse jej na to pozwalają czy nie, czy ma ochotę czy nie, czy jest gotowa do tej roli czy nie, kogo to obchodzi, przecież nie te świnie z Sejmu. Świnie z Sejmu zapewne wolą mordowanie dzieci- tych prawdziwych czyli narodzonych- niż usuwanie niechcianej ciąży. Katarzyna W. byłaby by z nich dumna, w końcu politycy przysporzą jej koleżanek.
Adolf Hitler też całkowicie zabronił aborcji w Niemczech, chociaż był też zwolennikiem „zdrowego i silnego” społeczeństwa, pozbawionego osób niepełnosprawnych. Takie dzieci lepiej było uśmiercić po urodzeniu, w Polsce będzie podobnie, tyle że tych dzieci nikt nie będzie uśmiercał bezpośrednio, to się będzie odbywało tak jak do tej pory- brakiem środków na leczenie takich dzieci i ich powolną agonią. Te które przeżyją jako kaleki, będą wykluczone, jeśli będą jeździć na wózku zostanie im siedzenie w domach, bo do większości budynków nawet nie wjadą. Te upośledzone umysłowo zawsze pozostaną obiektem skupiającym durne spojrzenia, wykluczonym z normalnego życia, odizolowanym od społeczeństwa. Rzecz jasna, jeśli ustawa przejdzie – co mam nadzieje nie nastąpi- to zostanie tylko opcja usunięcia ciąży będącej wynikiem gwałtu. Mogłabym postawić pytanie co zatem odróżnia płód upośledzony od płodu będącego wynikiem czynu zabronionego? Skoro już posłowie mówią za zygoty to dlaczego nie za wszystkie? Hipokryzja? Jak zawsze. Nawet jeśli ta jedna opcja pozostanie, to cóż z tego, skoro aborcji ciąży będącej wynikiem przestępstwa można dokonać tylko w razie stwierdzenia gwałtu! To generalnie odbywa się po wydaniu wyroku, ten może zapaść, gdy będzie już dość...późno, lub może wcale nie zapaść i zgwałcona kobieta będzie musiała urodzić (sic!). Co będzie się miało dobrze, po wejściu takie ustawy w życie? (odpukać w niemalowane) Podziemie aborcyjne no i oczywiście zagraniczne klinki, zwłaszcza te na Słowacji i w Czechach. W tym samym czasie posłowie, którzy głosowali za ustawą, będą żreć, chlać, chodzić na dziwki i bawić się kolejnymi ustawami partoląc je jak zawsze a problemy społeczeństwa będą im obce. Norma, która zaczyna wprawiać społeczeństwo w wibracje a to społeczeństwo jest jak stos kamieni na zboczu góry... posłowie oby tak dalej a wkrótce przygniecie was lawina.

Poseł Godson- głosował za chorą ustawą, rozumiem że te obyczaje przywiózł z Afryki, gdzie kobiety traktuje się gorzej niż śmieci? Chociaż tutaj życzyłby sobie być równym jako czarny i postrzeganym jako człowiek, prawda panie pośle? Powiedz to pan kobietom, do zygot pan nie gadaj bo to trąci jakimś afrykańskim zabobonem (podobnym do tego naszego, katolickiego). Pan Schetyna przyznał, że posłowie z PO nie wiedzieli jakie będą konsekwencje głosowania za ustawą
Nie było tak, że grupa posłów zrobiła to z pełną premedytacją. Gdyby wszyscy byli świadomi, jakie konsekwencje będzie miało takie głosowanie to matematyka byłaby zupełnie inna
Moja mama od zawsze powtarza, że Schetyna ma uśmiech imbecyla... ma rację. Jeśli posłowie PO (jak i inni?) nie wiedzą co robią, za czym lub przeciw czemu głosują, to dlaczego do diabła, jeszcze siedzą w Sejmie i wpływają na losy tego kraju? To się robi już nie tyle niesmaczne co niebezpieczne. Mamy rząd złożony z matołów, pyskaczy, marud, pajaców i knurów wszyscy oni zusammen kwalifikują się do jak najszybszej wymiany.

Umowy śmieciowe to bolączka...ale tylko polityków i motłochu z Solidarności. Czy umowy śmieciowe przeszkadzają społeczeństwu? Chyba nie przeszkadzają nikomu, kto na podstawie takiej umowy ma pracę, zarabia pieniądze i może wpisać w CV kolejne doświadczenie. Nie przeszkadzają tym bardziej temu, kto na podstawie takiej umowy ma powyższe oraz wie doskonale, że nad godną emeryturą musi pomyśleć sam. Zlikwidowanie tego rodzaju umów cywilnoprawnych oznaczać będzie wywalenie z obiegu wielu tysięcy ludzi. Pracownik zatrudniony na podstawie np. umowy-zlecenie, często dostaje po jakimś czasie umowę o pracę, jeśli nie to chociaż zachowuje ciągłość pracy i umowę o pracę dostanie u następnego pracodawcy zainteresowanego jego doświadczeniem zawodowym. Co takiego złego jest więc w tym umowach? Nie ma kasy odprowadzanej do ZUS... i wszystko jasne, trzeba przecież ratować ZUS czyli pompować do budżetu, a skoro już nie ma skąd, to trzeba kombinować. Jedynym co się ostatnie przed szukaniem oszczędności będzie tradycyjnie Kościół. Likwidowanie tego rodzaju umów będzie ciosem dla gospodarki, no ale cóż- widocznie rząd nie ma zamiaru poprawić bytu obywateli i postanowiło na powrót rozruszać fabryki taniej siły roboczej dla krajów zachodnich.

Co przeraża mnie jeszcze bardziej? Że roztargnienie i ignorancja PO oraz ospałość na lewo od centrum, doprowadzić mogą do największej tragedii- powrotu PiSu do władzy. W sondażach PiS wypada lepiej niż PO, gdyby jeden sondaż tak mówił uznałabym to za niewartą uwagi pomyłkę, ale tak mówi już kilka sondaży. CBOS, TNS OBOP, sondaże portali informacyjnych i gazet- to wszystko mówi nam, że PiS ma się co raz lepiej a nie gorzej. Co mądrzejszym włos powinien zjeżyć się na głowie. Jeśli już teraz ktoś narzeka na kiepską sytuację gospodarczą, rosnące ceny, brak miejsc pracy, pomysły absurdalnych ustaw (jak choćby ta o zakazie aborcji) to niech wie, że za PiSu będzie gorzej. Jeśli ktoś buntuje się przeciwko małżeństwu państwa z religią, to niech się przygotuje, że za PiS to będzie małżeństwo bez możliwości rozwodu, chyba że z rozwodem po włosku.

Przypomniała mi się pewna piosenka... może cały jej tekst nie jest trafiony, ale refren na pewno! 

poniedziałek, 17 września 2012

Ukryta patologia

Twórcom programu ukryta prawda współczuję patologicznego umysłu oraz zaśmiecania tą patologią polskiej rzeczywistości. Oto dziś, gwałcona przez ojca 18latka, postanowiła urodzić dziecko z tej... "miłości". Ojciec gwałciciel, matka schizofreniczka, siostra faszerowana lekami psychotropowymi też jest gwałcona przez ojca. Ale wszytko kończy się dobrze <w tle śpiewają chóry anielskie> bo 18latka decyduje się ochronić tzw życie (na)poczęte, chociaż zaznacza - że nie będzie tego dziecka kochać. Urodziła i oddała do adopcji, to to jak wiadomo- w oczach porypanych fanatyków- taki banalik a dziecko to taki przedmiot. Kobieta w wieku lat 18, tak po prostu się tak urodzi siup i daje do adopcji by później jakby nigdy nic wrócić do normalności. Co z dzieckiem? Co z nim później? A kogo to obchodzi prawda?... że tak brzydko skomentuję - ja pierdole! Co za patologia! I to na domiar złego w telewizji na paśmie publicznym. Ogólnie "Ukryta Prawda" niemal cały czas kręci się wokół niechcianych ciąż, stereotypowego podziału ról, związków i orientacji psychoseksualnej... wiadomo czyj to może być program. 

Teraz ile razy potwory narodowości polskiej, tępe jednostki, fanatycy itp odwołają się do tego jakże idiotycznego serialu? Mnóstwo razy.

czwartek, 19 lipca 2012

Opary absurdu- czy Ty też je wąchasz?

Ostatnio ludzie ciągną na oparach absurdu, te opary kelrykalni pozostawili za sobą, ciężko je wywietrzyć więc wielu je wdycha. Z każdym wdechem, absurd rozchodzi się po krwi i trafia do mózgu- tam czyniąc koszmarne szkody. Czy wiecie, że Madzię z Sosnowca i Szymka z Będzina abortowano? Nie wiedzieliście? Bo nie czytacie opinii gorliwie wierzących wielbicieli "życia" których głosy ostatnio przypominają porykiwania pawiana "zabić szmatę, zniszczyć sukę". Zabijanie, czy jak niektórzy wolą-mordowanie dzieci- rozciąga się na blastule w tubie z ciekłym azotem, zygoty oraz "upuszczanie niemowląt z kocyków" i topienie 2-letnich chłopców w bajorkach. Różnicy nie ma- co jest cholernie przykre, bo źle świadczy o gatunku ludzkim. Dziecko księdza, które się urodziło z pępowiną wokół szyi też zostało abortowane, bo ksiądz pomocy nie udzielił zatem....to aborcja, a dlaczego aborcja? Czytajcie wyżej- dla nich nie ma różnicy. Mylą pojęcia, bawią się w ekspertów, brudzą się w prawie jak dzieci w błotku. W sprawie księdza Kościół nie zaszczeka o mordowaniu dzieci w kontekście zygot i płodów, bo mu wstyd, ale zrobią to inni- ci co się oparów nawdychali. Szkoda, że niektórzy naćpani kościelnymi durnotami nie zauważyli, że gdyby aborcja to nie było by morderstwa i wielu dramatów. Gdyby Waśniewska się jej poddała zaraz po zajściu w ciążę, to Madzi w ogóle by nie było, nikt by jej nie zerwał rdzenia kręgowego waląc nią w ścianę- co pewnie musiała czuć. Szymek by nie umierał w koszmarnych męczarniach a dziecko księdza nie urodziło by się dusząc się pępowiną, z resztą kogo to obchodzi, prawda? Niestety, whatever czy to kilka komórek czy człowiek - dla niektórych białe jest czarne a czarne jest białe. Katarzynie Waśniewskiej odwaliło- wielu mówi, że to skutek przymusowego macierzyństwa i kilku innych, podobnych czynników. Wikary był chętny do łóżkowych przygód, ale zapewne zgodnie z naukami Kościoła nie zabezpieczył się, czego wynikiem była ciąża - ponoć dar od Boga i nie wolno go absolutnie odrzucić choćby się miało palić i walić. Jednak ksiądz daru nie uznał, pod sam koniec, uciekając jak tchórz od obowiązku i doprowadzając do tragedii. Mimo to- o antykoncepcji czy aborcji dalej będzie mówić źle i porównywać celowe uśmiercenie dziecka z aborcją- bo kler często tak robi. Gdy kler nie może, zawsze znajdzie się jakiś gagatek co zrobi to jeszcze lepiej kobietę ogólnie wykopując poza plan dyskusji. Ponoć kler ma gęby wypchane pustymi frazesami- niestety co drugi z nas ma pełno frazesów w czerepie i jeśli ich nie wygłasza, to wypisuje. Można się jeszcze pokusić o tezę, że to tylko nieznajomość terminologii, ale panie i panowie... no bez jaj! Ktoś, kto w temacie długo siedzi chyba różnicę między zupełnie odmiennymi słowami widzi. Wiec pozostaje tylko jedno- działanie z premedytacją.

środa, 18 lipca 2012

Co z jego głową?

Przeczytałam coś, co sprawiło że krew mi się lekko zagotowała. Niejaki Michalkiewicz- wyjątkowo nieprzyjemna persona- pisze że przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet jest gwałtem na naturze, normalności i maczać w tym palce musieli jacyś sodomici. Pisze ten "człowiek" idiotyzm następujący:

"Skoro zatem padł rozkaz, że Polska ma przystąpić do konwencji o zwalczaniu przemocy wobec kobiet, to nieomylny to znak, że wśród bezpieczniackich watah chwilową przewagę zdobyła wataha sodomitów, którzy pragną wykorzystać tę sytuację do własnych, partykularnych celów. Jeśli bowiem ta konwencja wejdzie w naszym nieszczęśliwym kraju w życie, to każda myśl o zbliżeniu z kobietą zacznie w każdym normalnym mężczyźnie budzić dreszcz zgrozy."

Innymi słowy, zdaniem tego-ciężko mi go nazwać człowiekiem, wybaczcie, bo nie chce mnie jako kobiety traktować jako człowieka- więc zdaniem tego czegoś, bicie kobiet, gwałty małżeńskie, stwarzanie problemów w zatrudnieniu z racji płci, traktowanie kobiety jako przedmiot w niektórych reklamach, pomiatanie kobietą, szydzenie z niej jakoby była mniej człowiekiem niż mężczyzna (bo tego dotyczy konwencja)- to zamach na normalność i zniechęcanie mężczyzn do kobiet. Ja się pytam JAKICH MĘŻCZYZN? Raczej patologii, psycholów i społecznej degrengolady, którą tylko z racji na płeć i podobieństwo do człowieka nazywa się mężczyznami. Coś mi się wydaje, że niejeden normalny mężczyzna się z tym zgodzi, bo jakoś większość nad swoimi partnerkami, siostrami czy koleżankami się nie znęca i nie zamierza.

"Najwyraźniej konwencja o zwalczaniu przemocy wobec kobiet stanowi w rękach sodomitów osobliwy instument radykalnego powiększenia terenów łowieckich i rozmnożenia zwierzyny łownej."

Bo przecież zdaniem tego czegoś, mężczyzna który nie bije, nie gwałci, nie szydzi i się nie znęca, to nie mężczyzna tylko sodomita, zbok, pedał i ogólnie samo zło. Jego wypociny są przeplatane Tuskiem, NKWD, jakimiś Eurokołchozami, obozami nazistowskimi itd... jednym słowem potok słów jednostki ostro zachwianej psychicznie- powiedziałabym, że umysł ma rozbity na miarę Breivika. Przeczytajcie sami z resztą, włos się na głowie jeży, gdy pojawia się świadomość, że takie istoty żyją w naszym kraju i jeszcze wrzucają swoje chore treści w sieć. To prawnik -dodam- nauczyciel akademicki, jaki rektor pozwala by taki ktoś kształcił naszą młodzież i zachęcał młodych facetów do znęcania się nad kobietami? Obrzydliwe. Michalkiewicza żonie współczuję takiego męża.

Dodam jeszcze zakończenie jego wypocin a brzmi ono tak

"Liczą na to, że nawet wśród osób przeciwnych zapładnianiu w szklance, dojdzie do głosu instynkt samozachowawczy i w ten oto sposób nieubłagany postęp ostatecznie zatriumfuje nad znienawidzoną cywilizacją łacińską."

Wszystko tylko nie postęp, nawet jakbyśmy mieli trwać jako zwierzęta (a nawet zwierzęta swoje samice lepiej traktują i ogólnie zachowuję się lepiej) to byle blisko Kościoła, religii i fanatyzmu, byle się głupoty, agresji, przemocy i absurdu trzymać zębami i pazurami. Jego tekst jest jeszcze przeplatany wątkiem in vitro, że niby w tej metodzie się naturalnie "odstrzeliwuje" dzieci poczęte i kobiety w ciąży a raczej ich brzuchy bo o kobietę nie chodzi... żal mu zygot i płodów, ale kobiet maltretowanych na różne sposoby i poniżanych już nie...czy to jakiś psychopata? Niech mi ktoś powie.

Na koniec komentarz z pewnego bloga, który niech robi za tło do opowiastki o tym, jak się kobiety czasami odczłowiecza

"..są kraje gdzie aborcji można dokonać legalnie w różnych stadiach rozwoju człowieka w jego życiu wewnątrz kobiety".

(Wewnątrz kobiety, człowiek wewnątrz kobiety a kobieta to jest co? Nie człowiek? Widać nie, nic do gadania nie ma, jak ma w sobie np zygotę, którą czasami sama wydali nawet o tym nie wiedząc- ten komentarz napisano w kontekście śmierci dziecka w czasie porodu a nie aborcji)

poniedziałek, 16 lipca 2012

Ukryta propaganda.

Zarzekałam się, ze nie będę oglądać gównianych programów na TVN, niestety... znowu zerknęłam a tam co? Ukryta prawda- to chyba jakiś katol robi. Para nastolatków- 15 i 16 lat, dziewczyna zachodzi w ciążę, chce usunąć ale... o nie! Wszyscy koledzy i koleżanki odradzają, bo jak to tak usunąć "dziecko". Chłopak lat 16 decyduje się w takim razie rzucić szkołę i iść do pracy ale z tego lipa przecież. Gratuluję dobrego przykładu!!! Nie twierdzę, że mieli obowiązek usunąć nic w ten deseń, tylko co to za -za przeproszeniem- pierdolona propaganda? Skupiono się znowu na terminologii, zrobiono bajkę z happy endem i nastoletnich rodziców uczyniono w pełni dojrzałymi psychicznie ludźmi. Ja bym chciała widzieć II część "bajka 10 lat później", pewnie nie była by taka różowa. Młodość tych ludzi? A co tam, kogo to obchodzi, edukacja? Nie jest ważna przecież. Sens to przekaz - że aborcja to wszak morderstwo, to ukryty przekaż tego odcinka.

niedziela, 15 lipca 2012

Demon do picia.

Biedna obłąkana Fronda pisze tym razem o demonicznym napoju, reklamowanym przez samego syna szatana czyli Adama Darskiego. Frondziaczkom zdecydowanie nie podobają się hasła reklamowe nowego napoju energetycznego, zwłaszcza "demony seksu" bo jak głoszą hasła spod ręki kiepściuchnych copywriterów, po spożyciu cuda możesz stać się m.in demonem seksu. Ot zwykłe hasła dla głupich chłopców i dziewczynek, no ale dla Frondy to ewidentne promowanie zła i demoralizacji. Dodatkowo twarz Nergala staje się twarzą promocyjną napoju- w takim razie to nic innego, jak napój z piekła (być może to siki samego Belzebuba), który ma zapewne zachęcać młodych do czczenia szatana. Na tekstowym wyśmiewaniu nowego energy trunku nie mogło się skończyć, trzeba jak zawsze- po prawacku i katolicku- bojkotować. Bojkotuje "tajemnicza" grupa Rebelya- czyli katoliccy młodzi gniewni, którym -do tej pory- udało się zrobić nawet przyzwoicie wyglądającą i tak sobie działającą stronę www. Rebelyanci z krzyżami zamiast mózgu, nie tylko napój chcą "zboykotować", ale i wszystkie produkty firmy Agros-Nova- producenta napoju. Rebelyanci ostrzegają, że już więcej nie napiją się Pysia ani nie zjedzą niczego z keczupem Kotlin, bo to też marki Argos-Nova. To zaiste straszna groźba... Zmasowany atak katooszołomów może dla spółki oznaczać tylko jedno- wzrost zainteresowania napojem, zatem specjalistom ds reklamy, z firmy Agros-Nova, szczerze gratuluję geniuszu. Wróże im wysoką sprzedaż.

Mam pytanie, gdzie ja mogę zbojkotować plastikowe matki boskie- pojemniki na wodę?


czwartek, 12 lipca 2012

O Madonno!

Madonna wystąpi 1.08 2012 w Polsce, w związku z czym mnóstwo ludzi zakupiło (i jeszcze zakupi) bilety, zabierze znajomych i ruszy się bawić na jej koncercie. Innych to wydarzenie nie ruszy, nie ten rodzaj muzyki, nie są łowcami koncertów, zajmą się codziennością. Jeszcze inni (bardzo dosłownie- inni) złapią za krzyż (w naszym kraju to rodzaj oręża) za megafon, narobią transparentów z durnymi hasłami i pójdą się wygłupiać na ulicy, utwierdzają tłumy ludzi w przekonaniu, że Polska zdrowym krajem nie jest i nie prędko będzie. 1.08 to święto- jedno z wielu, w sumie gdyby głębiej spojrzeć na wszystkie 365 dni roku w polskim kalendarzu, to co drugi jest jakimś świętem. Oj przepraszam... to jest WIELKIE święto i każdy Polak oraz Polka- starzy, młodzi, niemowlaki, całe rodziny razem z kotem, psem, chomikiem i żółwikiem- powinny świętować je w jedyny, słuszny, katolicki, prawicowy sposób. Na szczęście, wielu ludzi święta polskie obchodzi tak jak chce i póki co, nie ma przymusu do jednego wzoru świętowania. 


"1 sierpnia to polskie święto narodowe. Oddajmy hołd żyjącym i poległym Powstańcom, którzy ofiarnie walczyli za Ojczyznę. Nie pozwólmy zbezcześcić naszych świętości! Ten protest to nasz moralny obowiązek!"

Napisali fanatycy w liście do organizatorów koncertu. Radziłabym im zacząć od siebie, bo są na pierwszym miejscu wśród grup, które skutecznie bezczeszczą polskie święta i obrzydzają do nich wielu Polaków- szczególnie młodych. 

"w różnych formach atakuje wiarę katolicką. Podczas koncertów obraża ona Jezusa Chrystusa, podpalając krzyże i zakładając koronę cierniową. Ponadto propaguje homoseksualizm, lubieżnie całując się z innymi kobietami, a także promuje pornografię, wykonując obrzydliwe gesty i pozy"

O bogi i bożki... jacy ci ludzie są nieszczęśliwy i zakompleksieni. Dlaczego volkskatole nie spędzą swojego święta na własny sposób bez robienia zadymy, zakazywania i nakazywania? Bo taką już mają nieprzyjemną naturę.

środa, 4 lipca 2012

Wiecznie blokują.

Jak człowiek założy bloga, to poznaje świat dziwnych ludzi, nieprawdopodobnych przypadków, czasami nawet napotka w internecie jakiegoś prawdziwego świra. Dowiedziałam się, że istnieją feministki pro life... jak to możliwe? No jak widać możliwe, wystarczy ukraść słowo "feministka" które się kojarzy z kobietą walczącą o lepsze życie innych kobiet, później zastąpić nim słowo fanatyczka religijna. To jest jak lep na muchy, momentalnie przylgną doń jakieś nieświadome zagrożenia młódki i będą się rozczytywać. Kościół Katolicki ma swoje feministki, od dość dawna stara się nimi reklamować wśród współczesnych kobiet zachodu. Czy to dobre? Dla mnie to jak rodzaj sekty, a sekty z reguły są niebezpieczne. Wolność wyboru, prawo do rozporządzania swoim życiem i ciałem to dla wielu z nas oczywista oczywistość. Kościół Katolicki zawsze był innego zdania, zwłaszcza w kwestii ciała kobiet. Gdy pojawiły się feministki, wystarczyło się pod nie podpiąć, stworzyć grupę szybkiego reagowania o tej samej nazwie i rodzaj alternatywy, który ukrywa te same, zaprzałe, najeżone religijnymi bzdurami androny, którymi częstują nas księża z ambon.


Jakiś czas temu pisałam o naukowych bredniach, zmierzałam we wpisie do pokazania, że wiedza w danym kierunku, zapoznanie się z odpowiednią terminologią i procesami np jakie zachodzą w ludzkim ciele, wystarczy by naprodukować wodolejstwa dla ciemnych mas. To wszystko na życzenie grupy interesów (np korp. farmaceutycznej lub Kościoła Katolickiego właśnie). Jeśli fanatyk religijny, który - dziwnym trafem- edukował się w kierunku biotechnologii, na pierwszym miejscu stawia swoją religię a na drugim prawdę, to prawdą będzie manipulować na tyle sprytnie, by osiągnąć cel jaki mu nadaje zaciekła wiara. Naukowiec też człowiek, ma swoje słabości, musi coś jeść, można go kupić jak nie poglądami to po prostu kasą. Kiedyś Kościół Katolicki za dobrą metodę walki z potomkami niepokornych "kontaktujących się z siłami nieczystymi" uznawał wrzucanie dzieci do wrzątku...zaraz po spaleniu rodziców na stosie, czy to względy naukowe, etyczne, moralne za tym przemawiały? Czy nienawiść? Za zło w czystej postaci Kościół Katolicki uznaje antykoncepcje, przyczyniając się dzięki temu do epidemii wirusa HIV w Afryce i pogłębiania nędzy krajach III świata. Pastylki antykoncepcyjne nie dość, że dają przyjemność z seksu bez obaw, to jeszcze przecież szkodzą, ojej! A ja myślałam, że nic bardziej nie zaszkodzi niż niechciana ciąża czy powikłania w czasie ciąży. Aspiryna, APAP, Panadol, krople na kaszel a nawet krople do nosa, mogą zaszkodzić i to mocno. Nie ma cudownych środków bez skutków ubocznych, coś za coś. Niestety nie każdy to rozumie, partacze z kręgów pro life doszukują się celowego działania w produkcji hormonalnej antykoncepcji oraz zabiegach takich jak in vitro, szukają tam spisków mających na celu wyludnienie ziemi- co nam raczej nie grozi, raczej przeludnienie. Osoby z kręgów pro life pieklą się, ale gdy trzeba zająć się dziećmi z ubogich rodzin, dziećmi niechcianymi, niekochanymi to... znikają jak kamfora. Pro life znaczy pro życie? Chyba nie. Kobieta zdrowa to ponoć taka, co nie stosuje żadnej antykoncepcji. Wystarczy nagłaśniać wszelkie mity związane ze szkodliwością antykoncepcji hormonalnej, straszyć, siać panikę i voila! Będzie tłum wystraszonych, które przestaną stosować nowoczesne metody a przerzucą się na tzw watykańską ruletkę albo "zdąży czy nie zdąży" czyli coitus interruptus. Byle nie urodzić mutanta, nie dostać ślepoty albo nie zostać bezpłodną, bo z takimi groźbami spotykają się kobiety. Szkoda że fanatyczni bojownicy nie piszą, że to dotyczyć może zaledwie 6% kobiet które stosują antykoncepcję H chociaż nie powinny, straszyć należy wszystkie bo wtedy być może będzie więcej wpadek czyli więcej owieczek. Współczuję z całego serca, 20-letniej dziewczynie, która miała przed sobą karierę, mogła poukładać życie, zacząć zarabiać i dopiero wtedy być matką, ale niestety dzięki rozdartym ryjom fanatyków została nią za wcześnie. Jeszce z ojcem dziecka w tym samym wieku i z takimi samymi perspektywami- albo ich brakiem, lub nawet bez partnera przy boku, (który się przestraszył i zwiał-jakieś 40% przypadków). Jednak widzę w tym pewien sens- lud ciemny, lud prosty, lud łatwy do opanowania. Im mniej wyedukowanych i świadomych tym lepiej. Kościół wiecznie będzie kontrował wszystko, co daje ludziom więcej swobody, wolności, możliwość wyboru i rządzenia własnym losem. Kościół to NAJWIĘKSZY wróg lepszego jutra.

Od kiedy rozgorzała dyskusja na temat in vitro, trafiam na mnogość artykułów, które wielu biotechnologów skwituje krótko "gniot naćpanego studenta biologii". Jednym z takich artykułów jest TEN. Czy chodzi tutaj o strasznie ludzi czymś nieprawdopodobnym? Jak w średniowieczu straszono demonami, wampirami, strzygami, wilkołakami tak dziś się straszy genetyką, która natworzy jakichś potworów, ludzi o małpich pyskach i kopytach zamiast stóp. Jedyni, którzy mają coś z małp, to twórcy takich artykułów- mają małpie mózgi. Przy okazji mają coś ze sroki, wezmą wszystko co się świeci... zwłaszcza wtedy go oferuje to jakieś lobby zorientowane na walkę z in vitro? Skąd w naszym kraju to parcie na walkę z in vitro? Atak nadchodzi nie tylko ze strony popapranych polityków i przykościelnych środowisk pro life, nadchodzi również ze strony dziennikarzyn i marnych piskamów oraz naukowców od siedmiu boleści, których łatwo kupić oraz mamić głupotami modnymi w wiekach średnich. Zwróćcie uwagę na jakich portalach najczęściej porusza się temat in vitro oraz kto najgłośniej krzyczy (z pianą na ustach) przeciwko, uważając się za "eksperta".

Kilka ciekawych artykułów oraz opinii z sieci.
Argumenty Kościoła przeciwko In Vitro- czyli stara śpiewka.
Interesująca wypowiedź na forum
Grzechów śmiertelnych nie określa Bóg, oto dowód
Może nie na temat In Vitro, ale również ciekawe i poniekąd ma związek z tematem
Trochę o in vitro, trochę o prawie, trochę o refundowaniu
filozoficzne nudy dla ambitnych, istotne podsumowanie
In Vitro mniej inwazyjne niż...
In Vitro może znaczyć więcej dzieci za jednym zamachem, czyż to nie korzyść w oczach KK?
Dla kogo jest naprotechnologia(a dala kogo nie)
Kilka przykładów dla kogo jest In Vitro (nie czytać bez zapoznania się z artykułem z linku wyżej)
Na koniec

W ramach ćwiczenia rechotu:
kolejny "ekspert", tym razem od budowania statków, oraz "patryjota"- zabiera się za in vitro.."logika" powala

wtorek, 3 lipca 2012

Kolejny "ekspert" od In Vitro.

Polska to naprawdę niesamowity kraj! Żyje tu mnóstwo specjalistów z różnych, zupełnie niepokrewnych dziedzin np dr inż. Antonii Zięba. Ekspert od podawania cegieł, czyli budowlaniec z doktoratem, stara się być także ekspertem od...in vitro. Krzyczy, pluje się, stęka i jęka że in vitro szkodzi, raka powoduje, uśmierca wiele ludzkich istnień. Pan Antonii podczas nadzorowania jakiejś budowy, najwyraźniej nie przestrzegał BHP, nie ubrał kasku i cegła spadła mu na łeb. Efekt tego wypadku widać dziś, inż Antonii (celowo obcięłam tytuł dr) myśli że zarodek to człowiek, ba! On nawet plemnika uważa za pół człowieka. Dodatkowo jest też niezłym pisarzem...bajkopisarzem, płodzi bzdury, wymyśla dane, kreuje nowe statystyki których nikt, nigdy nie widział. Jest członkiem Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka- czyli tak naprawdę obrońców gamet i zygot, bo z obroną życia nie mają nic wspólnego. Ponadto ten budowlaniec jest publicystą i felietonistą TV Trwam, RM i "Naszego Dziennika", oraz... co bawi mnie najbardziej, budowlaniec Antonii jest również zakutym łbem czyli rycerzem- Kawalerem Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie. Proponuje eksperta od cegieł zamrozić jak ten zarodek, w ciekłym azocie, później odmrozić za 50 lat jako obiekt do badań na prymitywnymi homo sapiens lub oddać do jakiegoś muzeum żywych osobliwości.

Czy to nie jest żałosne, że ostatnimi czasy specjalistami od biotechnologii, genetyki, medycyny są politolodzy, budowlańcy, prawnicy i księża? Jeszcze obecność prawnika w tych materia można zrozumieć, ale budowlaniec? Działacz pro-life (czyli stowarzyszenia, które skupia ludzi umysłowo chorych, mało inteligentnych, zacietrzewionych, zindoktrynowanych i ślepych ) wypowiada się w kwestii in vitro i ktoś bierze go na poważnie? Przecież wiadome jest, że to lobby chrześcijańskich fanatyków zrobi wszystko, łącznie z obrzydliwym kłamstwem, manipulacjami, łapówkami i zastraszaniem (takie rzeczy miały miejsce w USA) by osiągnąć swój cel, prawda - jeśli jest niewygodna- zostanie uciszona. 

poniedziałek, 25 czerwca 2012

(Nie)cne media.

Pisałam już o Wojewódzkim i Figurskim, o ich wybryku z ukraińskimi gosposiami w roli głównej. Chłopaki przegięły, zgodzę się z tym, mogli wybrać inny sposób piętnowania stereotypów- bez wątpienia, powinni szczerze przeprosić - jak najbardziej, ale do cholery! Dlaczego ich program zdjęto z anteny Eska Rock? Jak się okazuje, Rada Etyki Mediów przy pomocy KRRiT już kilka razy upominała radiostację, że program dwóch satyryków jest co najmniej niesmaczny i należy przywołać ich do porządku. Stało się, miarka się przebrała i Porannego WF już nie ma, KRRiT zażądało zapewne zdjęcia programu, bo wcześniej jak mniemam- dać znała o sobie owa Rada Etyki. Może i prawidłowo, ale dlaczego nikt się nie upomina o uciszenie na stałe takiego Radia Maryja? Figurskiego i Wojewódzkiego uznano za ksenofobów, rasistów, chamów a nawet agresywnych agitatorów, dlatego już nie usłyszymy ich na Esce. Co w takim razie z ksenofobią katonarodowców? Co z ich rasizmem, homofobią i fanatyczną furią? Przecież oni non stop-  od bladego świtu do ciemnej nocy- rozpalają agresję, przy życiu podtrzymują stereotypy, wkładają do głów setki teorii spiskowych, dzielą sąsiadów, niweczą wszelkie wysiłki na rzecz lepszego jutra, pomawiają, wyzywają, ośmieszają i śmieją się z tego w najlepsze- bezkarni. Robią to nie tylko w radiu, robią to też w telewizji. Polska etyka śpi wtedy? Czy jest po prostu w służbie ociemniałych fanatyków i polskiego kleru? Wydaje mi się bardziej prawdopodobna druga opcja. Święte krowy muczą o etyce a przecież zapiekłych katolików etyka nie dotyka.

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Polonia in curva.

Straszyli przed Euro, że Polska się zamieni w kurwidołek, pełen jawnogrzesznic, prochów i alkoholu, że Polki po pracy czy zajęciach na uczelni, będą się masowo zamieniać nocami w prostytutki. No i co? Jakoś nic nadzwyczajnego się nie dzieje, nie ma tych tłumów dziwek na ulicach, tam gdzie kolejki być powinny- czyli w burdelach- ponoć jest norma sezonowa. Jedyne córy Koryntu, jakie widziałam na Euro, to te feministki co latają na golasa, przecząc własnej ideologii i zachęcając widokiem gołych pup oraz cyców (w sumie jest na co popatrzeć) do szukania mocniejszych wrażeń. Polska miała wpaść w fatalny zakręt moralny, wyjść na krzywą (jak jest krzywa po włosku?) a tu nic. Media kochają takie sensacje, jeśli zobaczą dwie prostytutki na ulicy, od razu napiszą, że Polska na czas Euro zamieniła się w gigantyczny dom publiczny.
Dziennikarzyny straszyły Sodomą i Gomorą , ale nic podobnego nie ma, jest radość, luz i otwartość (tego proszę nie mylić z pospolitym dziwkarstwem). To już większym zepsuciem wykazali się Niemcy i Duńczycy, którzy zorganizowali na ulicy Lwowa (a może to był Kijów?) nagi mecz aktorek porno.



środa, 6 czerwca 2012

Kolejna ofensywa Solidarnych w głupocie.

Normalni wspak znowu w akcji. Euro już za chwilę, a więc niebawem zawitają do nas setki tysięcy obcokrajowców. Niektórzy już tutaj są. To niepowtarzalna okazja, by dalej agitować i pokazywać wszelkie polskie ułomności. Solidarni 2010 wpadli na pomysł, by rozdawać ludziom ulotki o mocno propagandowych treściach. Poza ulotkami będzie można zobaczyć ludzi z transparentami, oraz setki wlepek którymi pokryją się przystanki, kosze na śmieci (jedyne właściwe dla nich miejsce) drzewa, latarnie, witryny sklepów, ściany, wnętrza pojazdów komunikacji miejskiej itp.

Co będzie na tych ulotkach i transparentach? 






Ok, nikt im nie może zabronić wręczania tego typu materiałów. Jednak co im to da? Poza ośmieszaniem siebie i nas (czego większość sobie chyba nie życzy), oraz tworzeniem nieprzyjemniej atmosfery, nie da im to żadnych korzyści. Ich satysfakcja od dawna nie idzie w parze z polskim interesem. Solidarni w głupocie liczą być może na to, iż obcokrajowcy powrócą z tymi ulotkami do kraju, pobiegną do swoich polityków i zażądają stanowczych działań wobec Rosji i obecnego, polskiego rządu... oj marzyciele i fantaści. Jeśli te ulotki wpadną w ręce Chrisa Rogersa, który postanowi zagłębić się w temat PiSu, Antka "wariata" Macierewicza, Rydzyka i reszty świty, jest duża szansa na kolejny, interesujący i przerysowany reportaż BBC, który pójdzie w świat... a ulotki do kosza- czyli tam gdzie ich miejsce.

Co czeka rosyjskich kibiców? Poza niesmakiem wywołanym treścią ulotek w języku angielskim, transparenty.








Na miejscu polskich kibiców, którym te ulotki też będą wciskane, przygotowałabym własne ze stosowną odpowiedzią, jedne dla oszołomów, a drugie- ze sprostowaniem- dla zagranicznych kibiców.
Resztę dziecinnych pomysłów Solidarnych znajdziecie tutaj.





niedziela, 27 maja 2012

Gejowski...faszyzm???


Pewien PiSuar powiedział, że „gejowski faszyzm nie przejdzie”. Co to jest gejowski faszyzm? No starania osób homoseksualnych o godne życie, w tym akurat przypadku o niewyzywanie ich od pedałów, pederastów, zboczeńców, zoofilów itp. PiSowcy przecież, jak to katonarodowcy, czują się nękani zawsze, gdy ktoś, kto ma inne zdanie -pragnie czuć się szczęśliwy oraz nie pozwoli się opluwać. Kiedy inni nie sypiają z tym, z kim ksiądz z ambony każe (który pewnie sypia z dziećmi) to wtedy PiSowcy czują się zaszczuci. Faszyzm dla PiSuarów, to nie jest postawa którą sobą reprezentują, absolutnie- to akurat jest patriotyzm i honor (śmiech na sali). Faszyzm to posiadanie innego zdania, inny sposób na życie, poczucie własnej godności, wolności oraz pragnienie szczęśliwego życia i poszanowania prawa do wcześniej wymienionych. Takie prawo ma każdy człowiek, zwłaszcza ten, który drugiemu nie czyni realnej krzywdy. Przypomniała mi się wirtualna rozmowa z pewną 40latką, której życie seksualne było bogate w urozmaicenia i nowości. Opowiadała o swoich spotkaniach z kobietami należącymi m.in. do PiS. Nie napiszę z jakiego była miasta, to nie istotne, istotne jest ile „zaliczyła” kobiet, które publicznie brzydzą się kontaktami z tą samą płcią. Co za hipokryzja prawda? PiSuary chcą czuć się szczęśliwe, żyć godnie ale innym absolutnie na to nie pozwolą, bo mają wielką chętkę na kontrolowanie życia prywatnego innych ludzi. Z czego to wynika? Chyba tylko z kosmicznych kompleksów, które rodzą nienawiść.
Stanisław Pięta, chciał powiedzieć tak, by wszystkim osobom homoseksualnym poszło w pięty. Nie wiem czy mu to wyszło czy nie, w każdym razie zbłaźnił się jak nic, chociaż u pewnej grupy Polaków, tą wypowiedzią, wywołał niemal orgazm. Pięta kłapnął szczęką wcześniej, mówiąc że „homoseksualiści to osoby zaburzone, które obierają za obiekt seksualny osoby tej samej płci, zwierzęta albo przedmioty” Cóż, widać ten człekokształtny, uczucia myli z parafiliami. Skąd to się bierze? Z niedouczenia, po prostu. Swoją drogą, to ciekawe, że te katole uczucia sprowadzają jedynie do czynności seksualnych... współczuć tylko ich partnerkom. Tak w ogóle, jak to jest z naszym społeczeństwem? Co ono myśli o homoseksualizmie? Wiadomo, jakie społeczeństwo taki przedstawiciel w Sejmie. Buractwo, prostactwo, chamy od pługa granatem oderwane i ciekawscy katole, mają swoich przedstawicieli w postaci PiSu. Wypowiedzi tej części polskiego narodu, powalają na łopatki bo...

Bo brak logiki
„Facet powiedział święte słowa: niech sobie każdy żyje tak, jak chce, niech się każdy kocha jak chce ale nie pozwolimy, żeby jedna opcja seksualna narzucała całemu społeczeństwu swój sposób widzenia świata, kult homoseksualizmu i gejowski terror. Gejowskiemu faszyzmowi mówimy: NIE! „
Nie ma to jak przeczyć samemu sobie. Poza tym, jak to jest z tym narzucaniem? Czy zdarzyło wam się, że jakiś gej czy lesbijka narzucali wam swoją orientację jako jedyną słuszną??? Chyba nikogo to nigdy nie spotkało. Za to odwrotne sytuacje co dzień mają miejsce... ale przecież nie można się zgodzić na dyktat jednej opcji seksualnej, prawda?

Bo żenada
„pytanie do homo: czy jak wkladacie penisa w otwor wydalniczy a potem robicie loda, to smrod i smak goovna wam nie przeszkadza?”
Pomijając kulturę tego komentującego, zapytam -co z panami hetero, którzy uprawiają seks analny ze swoimi partnerkami? Może jako kobieta czegoś nie wiem o swoim odbycie? Wydawało mi się zawsze, że pełni on tą samą funkcję, co u mężczyzny, czyli służy do wydalania ale... widocznie się mylę. Skoro seks analny między facetem a kobietą nie jest obrzydliwy z uwagi na „goovno”, to czemu między dwójką mężczyzn jest?? Trudno zrozumieć katola.

Bo uczucia u katonarodowców nie istnieją
„Nie widziałem nigdy, by pies psa rąbał od tyłu, chyba byłoby to nienormalne - jak sądzicie ? „
Ja w sumie też nie znam ludzi, którzy miłość, przywiązanie, przyjaźń, sympatię sprowadzają tylko do prokreacji (bo nawet uprawianiem seksu tego nie można nazwać, seks ma tą szczyptę emocji typowych dla homo sapiens). Widać pies a katonarodowiec niewiele się różnią, w końcu i jedno i drugie za dużo ujada i często gryzie.

Bo Biblia tak mówi
„Homoseksualizm został napiętnowany i potępiony w Biblii. Czy teraz "katolicy" (celowo w cudzysłowiu) z PO będą zakazywać czytania i propagowania Pisma Świętego ? „
Kierujmy się Biblią, to tam przecież jakiś facet oddał oprawcom swoją żonę i córkę by używali sobie całą noc, a jego zostawili w spokoju. To tam Bóg kazał zabijać nawet kobiety i dzieci. To tam Bóg powiedział, że kobieta jest zdobyczą wojenną. To tam Bóg zażyczył sobie ofiary z człowieka i to właśnie tam Bóg nakazał zdradę karać śmiercią. W Biblii napisano, że kobieta mając okres ma się nie zbliżać do ludzi, że jest własnością męża, że krewetki są pokarmem nieczystym a noszenie długich włosów przez mężczyznę jest poważnym grzechem. Wróćmy do tych „pięknych” czasów, katole będą w siódmym niebie.

To czym jest elektorat PiSu widać tu:
„Spokojnie popieram PiS, a zdeklarowanym zboczeńcom, obnoszącym się ze swoim zboczeniem, bo tak ich nazywam i nazywać będę, mówię: NIE. I żadna "ustawa" tego nie zmieni „

I wiadomo, że nic tego -za przeproszeniem- skurwysyństwa w naszym narodzie nie zmieni. Chyba tylko działanie ich metodami, czyli wyjście na ulice z kijami i rozgonienie katonarodowców na cztery strony świata... chociaż lepiej, by ten brud i smród pozostał u nas zamiast rozłazić się po sąsiadach, bo jak to o nas będzie świadczyć?

czwartek, 17 maja 2012

Agent bezprawia i niesprawiedliwości.

Jak to jest, że metody, których by się Gestapo nie powstydziło, są w Polsce uznawane za legalne, zgodne z prawem i moralne? Moralność w Polsce stoi do góry nogami od dawna, ale prawo ponoć nie... ponoć. W teorii Polska jest demokratycznym państwem prawa, w praktyce wiadomo, że bywa bardzo różnie. Tutaj byle burak może zostać agentem służb państwowych, służb o wątpliwej jednak reputacji i przeznaczeniu. Tym byle burakiem jest Tomasz Kaczmarek, obecnie poseł PiS. Za swoje niebywałe zasługi na rzecz PiS (bo przecież nie dla kraju) dostał stołek, pensję i plecy. Ten człowiek przez kilka lat świetnie się bawił na koszt podatnika. PiS pozwalał brać kasę podatników na drogie samochody, ubrania, dziwki, wczasy w drogich hotelach, drogie prezenty i lewe interesy- kilka milionów złotych przeznaczone na namawianie do popełnienia przestępstwa, by później móc „złodzieja” złapać za rękę. Tym złodziejem oczywiście była opozycja wszelkiej maści, ludzie z PO i SLD- Tomuś zabrał się nawet za Kwaśniewskich. Agent Tomek omijał PiSówny, nie dlatego, że brzydkie, głupie i zacofane, tylko dlatego że nietykalne, bo jego działanie było polityczną grą. Kto wie, gdyby za czasów jego działalności istniał Ruch Palikota, to pewnie Kamiński wysłał by go do podrywania Biedronia, bo PiS skrupułów nie ma żadnych, byle wytępić to czego nienawidzi. PiS żąda teraz przeprosin, uważa że Sawicka była kluczem do sukcesu PO (taa, jasne). Czy to nie PiS stworzył CBA by wyeliminować konkurencję? Czy to nie PiS stworzył agenta Tomka, któremu do kieszeni wkładał nasze pieniądze? Czy to nie PiS instruował kogo ma rozkochiwać i do czego namawiać? Czy to nie PiS wyłożył karty na stół tuż przed wyborami, licząc że wygra? Więc kto powinien przepraszać za zrobienie takie burdelu z jedną męską dziwką w roli głównej? Na pewno nie PO. Przeprosin za Blidę pewnie się nie doczekamy.

Dla przypomnienia:
„Szczegóły akcji ujawniła "Gazeta". Agent CBA "Tomasz Małecki" (nazwisko operacyjne) 29 lipca kupił aktem notarialnym dom w Kazimierzu Dolnym. Spodziewał się, że część pieniędzy, które zapłacił w gotówce (1,5 mln zł), zostanie przekazana Kwaśniewskiej. Tak się nie stało i CBA musiało zakończyć akcję i odebrać pieniądze pośrednikowi, któremu agent przekazał gotówkę. "Małecki" nie zapłacił też ceny podanej w akcie notarialnym.
Wczoraj w TVN Jolanta Kwaśniewska określiła tę sprawę jako "brudną prowokację za publiczne pieniądze" (…) Opisywany przez "Gazetę" agent "Tomek" oprócz sprawy "willi Kwaśniewskiej" rozpracowywał telewizyjną gwiazdę i prawniczkę Weronikę Marczuk-Pazurę. W środę okazało się, że ten sam mężczyzna - tyle że pod nazwiskiem "Piotrowski" - w 2007 r. prowadził akcję, w wyniku której zatrzymano za korupcję posłankę PO Beatę Sawicką. Agent przedstawiający się jako biznesmen do dyspozycji miał duże ilości gotówki, którą imponował rozpracowywanym osobom. Działał w środowisku telewizji, polityki i biznesu. „

Agent szastał pieniędzmi publicznymi by manipulacja ludźmi sprawniej szła. Zdobywał ich zaufanie a później wplątywał w brudne interesy, które wcześniej odgórnie szczegółowo zaplanowano. Nie chodziło o realne podejrzenia, że któraś z tych osób działa nielegalnie, chodziło o posprzątanie opozycji, wsadzenie za kratki osób wcześniej otumanionych przez agenta a wyznaczonych przez PiS. To jest po prostu PODŁE i NIEETYCZNE. PiS znany jest ze swojej świętojebliwości, ze swojego wstawiania się za uciśnionymi i biednymi- oczywiście tylko na pokaz. PiS obstaje za państwem uczciwym, sprawiedliwym i przede wszystkim moralnym a ich agent, za publiczną kasę, rozkochuje kobiety, kupuje im drogie prezenty, zabiera do ekskluzywnych miejsc by pobzykać a później namówić do popełnienia przestępstwa. Moralność, sprawiedliwość, uczciwość to coś, czego PiS nie zna, nie rozumie i nie szanuje, niestety stale używa bełkocząc coś na mównicy sejmowej i plując się do dziennikarskich mikrofonów. Po raz kolejny na jaw wychodzi jakimi hipokrytami są PiSuary, mimo to poparcie im rośnie. Skoro poparcie im rośnie, to oznacza że naród mocno głupieje, bo już automatycznie popiera PiS, byle pozbyć się Tuska. Ludzi z tego wszystkiego dopadła intelektualna niemoc i polityczna dezorientacja. Nie wiedzą gdzie się kierować, w kim szukać oparcia i komu ufać. Rządy średnio rozgarniętej PO w połączeniu z nieustającą propagandą PiSu, sprawiły że naród zaczyna widzieć w Kaczyńskim szansę na ratunek. Polacy mają krótką pamięć, nie pamiętają tego co było za rządów PiS-LPR-Samoobrona, znowu lecą jak przerażone owce (i barany) prosto w zasadzkę. Nie pomoże nic, żadne ciągłe podawanie do informacji faktów, bo PiS ma najlepszą w tym kraju komórkę propagandową i dezinformacyjną, która zagłuszy każdy głos rozsądku. Mamy kryzys, jak patrzę na poczynania PiSuarów i pozostałej katonarodowej bandy, mam wrażenie, że niebawem usłyszę od strony Kaczki hasło „armaty zamiast masła”. Jeśli poparcie dla PiSu dalej będzie rosło i wygra on przyszłe wybory, to słowa Bismarcka „Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą. „ będzie można uznać, za święte słowa.

P.S.
Tak mi się przypomniał art 18 kodeksu karnego:
§ 1.Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.
§ 2.Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.
§ 3.Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.
Ale CBA, PiS i Tomek stoją ponad prawem. 


piątek, 27 kwietnia 2012

Hipokryci.

Przypomniało mi się takie oto hasełko.

"biały, katolik, heteroseksualny, szczęśliwy, przepraszam! "

O co w nim chodzi? Otóż, typy podpisujące się tymi słowami, uważają że są... dyskryminowani i nękani, a przez kogo? No oczywiście przez homoseksualistów, feministki, ateistów, lewicowców, prawdziwych liberałów (nie mylić z konserwatywnymi liberałami) itp. Prawda, że to dowód na hipokryzję? Mi się zawsze wydawało, że owi „szczęśliwi” ludzi nękają wszystko, co nie podchodzi po ich typ. Nie słyszałam jeszcze, żeby gej czy feministka kogoś pobili za poglądy, czy ateista napluje katolikowi w twarz za to, że wierzy w boga? Raczej zdarzało się odwrotnie. O ile mi wiadomo, to te grupy- znienawidzone przez prawicową ekstreme, konserwatywnych liberałów i pospolitych katoli- mają przerąbane, bo muszą się nie raz bać o własne zdrowie. Nie mogą oni (katoprawaki) powiedzieć, że są w pełni szczęśliwi bo żydo-gejo-masoneria ich nieustannie sekuje, przecież sama ich obecność jest prześladująca i źle wpływa na życie, biednych, białych, nieszczęśliwych hetero katolików. Nękają ich geje i lesbijki bo są, nękają ateiści bo mają prawo nie wierzyć, nękają murzyni bo są czarni od urodzenia. Ktoś taki jak oni, nie może być szczęśliwy, bo wszelka odmienność (odmienni od nich) wprawia ich w zły nastrój, denerwują ich ludzi o innych poglądach i nie dlatego, że im te poglądy narzucają ale dlatego, że w ogóle mają prawo je mieć. Rydzykowa armia, tłum z widłami i pochodniami, żąda wolności słowa... a to dobre! To już jest hipokryzja dużego kalibru. Kiedy Wprost zamieści zdjęcie Macierewicza w turbanie, to cały PiS chce przeprosin, kary i prawa zabraniającego „ośmieszania” poważnych mężów stanu. Kiedy blogerzy źle piszą o prawych tego kraju, to co jakiś czas pojawia się propozycja namierzania takich gagatków i wymierzania im kar... za korzystanie z prawa do wolność słowa. Wolność to w ogóle nabiera innego znaczenia kiedy mówi o niej katol. Wolność wyznania, wolność światopoglądu jest ok, kiedy przysługuje katoprawakom, kiedy pozostali korzystają z prawa wolności do tego samego, to nie jest ok, to już jest zamach na ich cały świat i trzeba próbować tą swobodę innym odebrać.
Gowiny i inne wytupy spod parafialnego krzaka, czują się prześladowane obecnością kobiet. Może nie tyle obecnością, co faktem że kobieta też człowiek, i że ma prawa takie jak mężczyzna, że niekoniecznie życzy sobie być uważana jedynie za robota domowego, wielofunkcyjnego i tak przedstawiana w społeczeństwie. Niestety, w ich mózgach przegniłych od jakichś „chrześcijańskich zasad” nie ma miejsca na wyobraźnię, na branie życia takim jakie jest, na empatię – to ostatnie czują tylko do zygot czy komórek jajowych. Twierdzą, że kobiecie nic się złego nie dzieje, gdy stereotyp matki polki- praczki i kucharki, która w ryj ma zarobić jak zupę przesoli- jest pielęgnowany, nie dzieje się nic złego, kiedy maści wszelkiej kutafony mówią, że kobieta to niższy byt bo jakaś miologia sprzed 2000 lat tak mówi. No i znowu hipokryzja, bo gdyby tak mężczyzn przedstawiać jako zwierzątka- od płodzenia dzieci, picia piwa i wszczynania konfliktów -które należy objąć kontrolą i nie pozwolić na życie po swojemu, to byłby niezły wrzask, niemal taki jak u feministek tylko że skierowany w inną stronę. Wystarczy, że jakaś popularna kobieta coś nieprzychylnego (a czasami prawdziwego) napisze o mężczyznach nie wystrzegając się generalizowania, to takie gowinopodobne stworzenia, nie zostawią na nie suchej nitki przypominając jakie to mają mężczyźni zdolności, które pominięto i o ile są lepsi od kobiet.

Spróbujecie zapytać katola co to jest hipokryzja, nie będzie umiał odpowiedzieć, powie tylko, że to coś mają ateiści, liberałowie, lewica, feministki itd. (męcząca ta śpiewka). Hipokryci bo popierają aborcję, bo są za związkami homoseksualistów, bo popierają edukację seksualną i lansują antykoncepcję, bo nie wierzą, bo Kościoła nie lubią... innymi słowy, katol na wszystko mówi „hipokryzja”. Zwrócicie uwagę na ich dyskusje, na to jakimi argumentami rzucają. Potrafią otwarcie mówić, że wszyscy dookoła są pazerni na kasę, ale nie Kościół, potrafią mówić o mordowaniu „dzieci nienarodzonych” a później krzyczeć by zabijać kobiety które poddały się aborcji, lekarzy i wszystkich zwolenników, w dupie także mają co się dzieje z dziećmi narodzonymi i pozostawionymi beż środków do życia kobietami. Czyli obrońcy życia w dupie mają życie- prawda, że to pewna hipokryzja? No ale cóż, jak ktoś murem stoi za ludobójcą czyli KK, to inaczej być nie może. Wszyscy ci zainfekowani katonarodowym wirusem kochają słowa „komuch” albo „bolszewik” czy po prostu „komunista”. Używają ich w stosunku do niemal każdego oponenta, nadużywają tej komuny a sami zachowują się jak ciemne masy w bolszewickiej Rosji, które gotowe są oddać życie za ideologię w sumie podobną do komuny- ten sam zamordyzm, ten sam pomysł by wszystko było jednakowe, te same mrzonki o potędze gospodarczej, wolnym rynku, ale tak naprawdę upaństwowionym (by element zachodni się nie wdarł i pomysłami na prawdziwy wolny rynek nie zmienił obyczajowości) jedna partia, jedna idea, przedstawiciel narodu – dyktator a rola Marksa przypada Watykanowi. Lecą wszędzie ze swoimi transparentami i krzyżami jak z czerwonymi sztandarami. Znowu jakaś hipokryzja? Chyba tak.
Spróbujcie przestawić katoprawaka za pomocą jakiegoś stereotypu a będzie wojna. Kiedy oni korzystają z własnych stereotypów np: każdy gej to pedofil, każdy lewicowiec czy nawet liberał to komunista, każdy niekatol to Żyd itp, to wszystko jest jak najbardziej w porządku, przecież dla nich to są fakty, prawda a nie żaden stereotyp. Pewnie są wśród lewicowców komuniści, są też i Żydzi, są pedofile wśród gejów a wśród niezależnych kobiet feministki, możemy przyznać im trochę racji. Szkoda, że oni nam nie potrafią przyznać racji, gdy pokazujemy ilu wśród nich jest niedomytych tępaków z małym rozumkiem, agresywnych prostaków i ciemnoty wszelkiej a pedofilów to mają masę wśród swoich czarnosukienkowych przewodników duchowych.

Niestety, ludzie małego rozumu i silnej wiary, zawsze będą nadużywać słowa HIPOKRYZJA, szczególnie wtedy, kiedy najlepiej pasuje ono do nich samych.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Nowe postanowienie

Zastanawiam się, czy nie przestać od dziś oglądać TVNu. Od dłuższego już czasu widzę, że ta stacja zamienia się na łeb z Rydzykiem. Tak się złożyło, że podczas robienia sobie obiadu przełączyłam na TVN właśnie, a tam program "ukryta prawda" a w nim co? Kobieta pracująca, pokazana jako wyrachowana, wredna, zimna, puszczalska dziwka bo? Bo chce usunąć ciążę a jako argumenty podaje powielane w mediach teksty "bo to mój brzuch i moja sprawa, ja chce pracować" czyli w programie z tej kobiety zrobiono jakąś zimną feministkę. Dlaczego? Bo nie jest gotowa na ciążę, tak jak i wiele kobiet w związkach, pracujących i wcale nie będących w kiepskiej sytuacji finansowej. Sam fakt niegotowości na bycie matką przecież nie wystarczy, nie można dziecka nie chcieć, jak się wpadło to trzeba rodzić i koniec DUŻA KROPKA. Wychodzi więc na to, że wszystkie pracujące, niezależne, nie czujące w danym wieku instynktu macierzyńskiego, inteligentne kobiety to jakieś wyrachowane dziwki i puszczalskie- przynajmniej tak to wygląda ze strony TVN. Ja wiem, że w naszym społeczeństwie i takie kobiety są, temu nie da się zaprzeczyć, ale telewizja, która uważa się za medium obiektywne, chce zagarnąć opinię telewizji z klasą powinna dbać faktycznie o obiektywne pokazywanie rzeczywistości i klasę.

Media, czwarta władza, to oni wpływają na nasz pogląd na dane rzeczy, kształtują go a ciężkie oko, zawieszone tylko na telewizorze tak sobie później dorabia teorie. Sąsiadka dzięki TVN zbudowała sobie pogląd na temat partii, zagłosowała na PO, teraz jest w dużym gronie ludzi mocno niezadowolonych. Telewizja to zguba, jeśli nie ma się oczu szeroko otwartych i nie dociera do innych źródeł informacji.

czwartek, 1 marca 2012

Pani ministro, pani premiero...

Mucha jest rodzaju żeńskiego, minister Mucha i słowo mucha są rodzaju żeńskiego i należy to podkreślać przy każdej możliwej okazji. Pani minister… przepraszam… pani ministra, to kobieta mocna, nie taka słaba jak wam się wydaje, no chyba że każdy z was potrafi wleźć na świecznik, spróbować zarządzać bałaganem po byłych ministrach sportu (bez skutku) i z godnością znosić cięgi od społeczeństwa. Nie tylko cięgi bo dodatkowo żarty i to całe mnóstwo np.:



„A czy Stadiona Narodowa na mecz z Portugalią już gotowa?”



Przyszła do programu Lisa i zażyczyła sobie, by mówiono do niej „Pani Ministro” więc pewna część społeczeństwa, ta sfrustrowana i robiona zdaje się za pomocą rurki od cewnika, już zaczęła rozpisywanie się w Internecie na temat tego, jak się pani Mucha zechce tytułować. Mnie martwi ta „ministra” i ten cały szum wokół. Ja wiem, że nie czas teraz na zabawy językiem polskim, wy to też wiecie ale nie pismaki i nie politycy, nie komentatorzy naszej polityki, mający się podobno za mądrych i kulturalnych. Ministra Mucha dała popalić, tak samo dali popalić jej męscy przeciwnicy. Widocznie słomę w butach da się ukryć, ale takie wystąpienie jak Muchy, tą słomę wyciągają na wierzch. Donaldu Tusku też drwił ze swojej ministry, zapytał nawet czy do Ewy Kopacz powinien mówić „marszałczyco”, a co na to w takim razie wicemarszałczyca? Profesora Środa też jakoś niespecjalnie grzmi w obronie ministry Muchy. Na blog Kurwina Mycke wejścia zaniechałam, bo znając podejście tego człowieka do podobnych spraw, można się spodziewać potoku…gówna. Leszek Miller ku zdziwieniu feministek, wcale nie obronił pani ministry, oznajmił że nie rozumie zamieszania wokół tych damskich końcówek. Niestety kiedy chodzi o damską końcówkę ta męska widocznie cierpi i zaczyna się kurczyć… no żartuję. Można odnieść takie wrażenie, czytając publicystów i „publicystów”, jedni wesoło aczkolwiek grzecznie komentują wybryk ministry, inni rechoczą jak wiejskie cepy spod spożywczego. Nie wiem, czy pomysł jest dobry czy nie, ta ministra wydaje mi się zbędna. Feministki mówią, że odebranie patriarchalnemu systemowi nazw, jest wygraną bitwą na wojnie. Ale czy tytułowania kobiet ponoć męskimi nazwami nie można rozważyć tak samo? Dziś minister to już nie tylko facet, to tez kobieta, doktor, prezes, kierowca… tutaj jest całe multum kobiet, więc słowa straciły na męskiej wartości i to mocno. Ministra spowodowała trzęsienie ziemi, zastanawiają się teraz „mądre” głowy, co zrobić z ową ministrą. Mnie to naprawdę nie interesuje, w sumie miło by było, gdyby panowie sobie przyswoili, że kobiety w przestrzeni publicznej są naprawdę i też jak widać, potrafią tą obecność zaznaczyć, wygrać, lepiej się sprawować niż oni… ale w przypadku Muchy ciężko o tym mówić a torowanie polskim kobietom drogi za pomocą zmiany końcówek w słowach wcale sytuacji nie polepsza. Przyznam, że pan po szkole pielęgniarskiej też powinien być pielęgniarką skoro tak się trzymamy tych końcówek, a pan od konserwacji powierzchni płaskich powinien być sprzątaczką… ale mamy już lekarki, prawniczki czy dziennikarki, to się w języku przyjęło i zostało, więc nie ma co się czepiać tych pielęgniarek czy sprzątaczek.

Uważam ministrę za zbędną, minister to tytuł, jak profesor czy doktor, nie widzę potrzeby by to zmieniać. Jeśli zaczniemy tak rozpaczliwie zmieniać końcówki by zaznaczyć konflikt grupy damskich ekstremistek z męskimi ekstremistami to wyjdzie z tego, to co zwykle wychodzi z takich konfliktów- żenada i chaos. Mnie już drażni słowo posłanka, ale przyjęło się i wrosło w język polski. Członkini brzmi w sumie godniej niż członek.. jakoś bardziej estetycznie. Jednak wyobraźcie sobie ponowne majstrowanie przy słowie kierownik? Idąc tokiem rozumowania ministry muchy, każda kobieta na stanowisku kierowniczym byłaby kierownicą a kobieta na stanowisku premiera musiałaby zostać premierą.