Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą społeczeństwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 czerwca 2013

Ruch (anty)Narodowy

Marzy się narodowcom Polska od morza do morza, sięgająca pod Berlin i Moskwą widzianą z okna. Fajny kawał ziemi nie powiem, tylko jakiej ziemi? Zapaskudzonej.
„Wielka Polska” widnieje napis na flagach uczestników różnych zjazdów nacjonalistycznych. Gdzie zaginęło „Katolicka”? Przecież zawsze pisali „Wielka Polska Katolicka” i tak to oryginalnie brzmi. Zrezygnowali z tego jednego słowa? To chwyt marketingowy, to uczenie się budowania wizerunku i zjednywania mas. Po prostu Wielka Polska czyli że niby silna, bogata, szanowana i podziwiana, stabilna, dobrze zorganizowana godna uczucia zazdrości obcych. Co w Polsce wg narodowców można podziwiać? Opresyjny system trzymania za mordę całego narodu? System ścigania i karania wszystkich tych, których podciągną sobie pod definicję „wroga narodu i polskości” albo „wroga wiary i tradycji”? Wiadomo co narodowcom spędza sen z powiek. Dla zielonych w temacie- to nie upadająca gospodarka, nie bezrobocie, inflacja, wysokie podatki, niskie pensje, powszechny wyzysk i monopol dla największych korporacji. To nie źle inwestowane pieniądze z budżetu państwa, niedorobione inwestycje, kiepska infrastruktura, marna promocja dobrych polskich marek, sprzedaż za grosze wartościowych majątków, pomijana w dotowaniu polska nauka. Ich marzeniem nie jest Polska bogata gospodarczo, oferująca swoim obywatelom szansę na godne życie, rodzinom wsparcie, przedsiębiorcom ulgi i dotacje. To jest Polska gdzie Kościół uzyska maksimum władzy, gdzie dokona się ponowna penalizacja homoseksualizmu, gdzie się otworzy nowe szpitale- od leczenia „dewiantów” feministek i niewierzących. Gdzie się lewaków zaszczuje wymiarem sprawiedliwości, wprowadzi medialną cenzurę i założy kajdany wolności słowa. Gdzie każda krytyka religii i Kościoła będzie srogo karaną obrazą uczuć religijnych. Gdzie się zdelegalizuje partie lewicowe śmiesznie im zarzucając łamiące konstytucyjne prawo, odwoływanie się do treści promujących komunistyczny ustrój totalitarny. To będzie kraj biednych skazanych na wielodzietność, samotnych skazanych na podatek od nieposiadania dziecka. To będzie kraj rynkowej dżungli bez kontroli (chyba że w działaniach marketingowych ktoś zawrze pierwiastek ateistyczny, feministyczny, lewicowy albo gejowski- kontrola zjawi się w oka mgnieniu). To będzie kraj marzeń dla biskupów bo zobaczą tyle pieniędzy z kasy państwa, ile wcześniej nie widzieli na oczy. To będzie kraj obrony zygot wpisanej w konstytucję a wypełnionych domów dziecka i biednych dzieciaków. To będzie kraj kobiet sfrustrowanych, zewsząd katowanych wizerunkiem „prawdziwej kobiety”. To będzie kraj żywych inkubatorów skazanych na przymusowe macierzyństwo pod groźba bardzo surowej kary. To będzie kraj ścisłej kontroli wszelkiego obcego kapitału a premiowania nierentownych biznesów własnych, byle tylko utrzymać „nasze”. To będzie kraj kontroli poczynań obywatela, by nie grzeszył, żył moralnie poprawnie i w pełnym patriotyzmie. Pod tym wszystkim będą afery grubymi nićmi szyte, oddawanie wszystkiego za bezcen- jak i dziś- ale za plecami społeczeństwa i kontakty z tymi, których dziś tak bezpardonowo nazywa się wrogami Polski. To będzie eden dla bogatych, fanatycznych lobbystów i ich biznesów. Ja widzę, że zwolennicy narodowców i skrajnej prawicy w każdym tekście o gospodarce, ekonomii szukają z uporem maniaka choćby wzmianki o liberałach, gejach albo aborcji. Na natemat.pl, gdzie była mała wzmianka o małżeństwach homoseksualnych, w tekście traktującym o ogólnym kryzysie Francji, prawicowcy zobaczyli tylko ten MAŁY fragment obszernego artykułu i ten jeden fragment stał się motorem do napisania dziesiątek komentarzy zupełnie nie na temat.
Jak ktoś wierzy, że skrajna prawica coś zmieni, cokolwiek, to albo jest bałwanem który jeszcze nie stopniał, albo wczoraj się urodził, albo spadł z Księżyca, albo po prostu jest równie zacietrzewiony jak oni.
Chwila moment- właśnie mi się przypomniało- przecież to nie jest Polska tylko z wizji narodowych „patryjotów”. To jest Polska z wizji Kaczyńskiego, Ziobry, Polska z wizji prawego skrzydła. Na szczęście prawe skrzydło to zapienione, wygłodniałe i wściekłe wilki, które się między sobą żrą o kawał mięcha w korycie, o dominację w stadzie, oraz o dostęp do owiec.

Co piszą narodowcy o Kongresie Ruchu Narodowego?

„Jednoczą się młodzi Polacy zdolni do bezkompromisowej walki z rodzimym lewactwem, w obronie tradycji narodowej i chrześcijańskiej, przeciwko zdziczeniu obyczajów. W ogromnej przewadze to ludzie bez karierowiczowskiej przeszłości pod różnymi sztandarami, złączeni wspólnotą idei i duchem patriotyzmu. Gotowi troszczyć się o dobro wspólne, o ład w Ojczyźnie, o prawdę i sprawiedliwość. Nie mają nic do stracenia, a wszystko do zyskania. Nie dla siebie, dla Polski. (…) Inicjatywa ta powinna być przyjęta przez polską prawicę z życzliwym zainteresowaniem oraz gotowością do współpracy. Ruch Narodowy i partię Prawo i Sprawiedliwość łączy bowiem wiele wspólnych poglądów na problemy związane z suwerennością naszego państwa, miejscem i rolą Polski w dzisiejszej Europie, kultywowaniem narodowych tradycji oraz polityką historyczną. Ugrupowania te więcej łączy, niż dzieli. „

Na stronie ruchu narodowego:

„W III RP ta bogata tradycja zobowiązuje nas do walki o suwerenność kraju, o naprawę polityczną i gospodarczą zawłaszczonego państwa, o obronę wolności jego obywateli i o realizację w sferze kultury i polityki tradycyjnych wartości, dzięki którym niegdyś Rzeczpospolita była wielka. „

Wolności? To jakiś żart? Tak żart, sprostowanie tego żartu ukryto w deklaracji ideowej:

„2. Tożsamość rodziny. Rodzina jest fundamentem życia wspólnotowego. Ruch Narodowy będzie bronił rodziny pojmowanej jako małżeństwo kobiety i mężczyzny oraz prawa do życia od momentu poczęcia. Zaproponujemy rozwiązania poprawiające warunki życia rodzin, by umożliwić rozwój demograficzny narodu. Ruch Narodowy będzie stać na straży autonomii rodziny i przeciwstawi się próbom ingerencji urzędniczej w życie rodzinne.
3. Tożsamość osoby. Polska będzie taka, jak uformowani zostaną młodzi Polacy. Dzieci i młodzież mają prawo do patriotycznego wychowania w szkołach, do wykształcenia formującego umysły w klasycznym duchu. Ruch Narodowy nie zgadza się na poddawanie młodzieży kolejnym eksperymentom edukacyjnym, ani na płynącą z mediów i instytucji kultury falę liberalno-lewicowej propagandy. Położymy także nacisk na upowszechnianie sportowego trybu życia.”


W III Rzeszy, też kładziono nacisk na upowszechnianie sportowego trybu życia- w sensie kultu silnego ciała, siły fizycznej. Umysły w klasycznym duchu? Rosja to wróg, Niemcy to wróg, Żydzi to wróg, holokaustu nie było... coś jeszcze?

Inne kwiatki:
„7. Wolność słowa. Naród rzeczywiście wolny posiada nie tylko własną myśl, ale i zdolność jej artykułowania. Ruch Narodowy będzie dążył do złamania dominacji elit okrągłostołowych w sferze medialnej. Staniemy w obronie grup atakowanych oraz inwigilowanych przez władzę. Podejmiemy walkę z poprawnością polityczną, która odbiera głos narodowcom, a uprzywilejowuje nową lewicę i promuje degenerację godzącą w podstawy życia narodu „

Czytajmy między wierszami- osoby posiadające inne zdanie zostaną podciągnięte pod zdrajców z "okrągłostołowych elit”, walka z poprawnością polityczną też będzie walką z każdą inną myślą, bo dla nich wszystko co np. będzie obroną praw osób homoseksualnych, będzie przesadną poprawnością polityczną.
To wszystko brzmi tak jakoś znajomo, jak się czyta podręczniki do historii to można odnieść wrażenie, że to już gdzieś było...

Co zawiśnie w szkołach zaraz pod krzyżem i godłem? Znak falangi i ich słynny twór „zakaz pedałowania”? Jakie media będą miały pierwszeństwo w telewizji publicznej poza tv Trwam? Co się stanie z czasopismami nie wpasowującymi się w „odnowę ducha narodu”? Ile cenzury zostanie wprowadzone do sieci, by młodzież nie poznawała owej „lewacko- liberalnej propagandy"?

"9. Wolność osoby. Człowiek może być prawdziwie wolny jedynie w ramach wspólnoty, dlatego Ruch Narodowy będzie bronić wolności przed zagrażającym jej liberalizmem. Jako Polacy mamy swoje własne, bogate tradycje myślenia o wolności. Chcemy z całą mocą głosić prawdę, że prawa bez obowiązków nie mają racji bytu. Dla każdego Polaka są to po pierwsze obowiązki wynikające z przynależności do wspólnoty narodowej. Będziemy zachęcać do oddolnej aktywności i tworzenia inicjatyw budujących silny i zorganizowany naród."

Będziemy prawdziwie wolni jeśli pozwolimy się zniewolić, niby w imię dobra narodu i kraju a tak na prawdę w imię ideologii. Trochę mi to przypomina państwa Islamu, gdzie broni się przed wszystkim co nie islamskie, broni zaciekle a każdego obywatela muzułmanina zmusza do szanowania muzułmańskiej tradycji, religii, koranu.. a właściwie to ideologii zbudowanej na religii. Każda próba zanegowania czy oporu kończy się śmiercią. Właśnie mi się przypomniało, że swojego czasu NOP (też narodowcy) postulował o karę śmierci dla osób zdradzających naród, siejących społeczny zamęt i zgorszenie, zagrażających w sposób istotny porządkowi społecznemu przez głoszoną ideologię. Czyli śmierć wrogom koncepcji faszystowskiej Polski.

Gdyby jeszcze ktoś chciał mi zarzucić nadmierne faszystowanie wszystkiego, to przypomnę, że Ruch Narodowy odwołuje się do tradycji Endecji, do Romana Dmowskiego i jemu podobnych. Roman Dmowski jawnie chwalił faszyzm i Mussoliniego. Endecy machali łapkami w tzw "salucie rzymskim" znanym też jako hitlerowskie pozdrowienie w III Rzeszy. Mundurki endeków przypominały mundurki formacji z III Rzeszy. Dzisiejszy narodowcy mają mundurki jak SA-manni. Idee faszystowskie pokrywają się z ideowym programem Ruchu Narodowego bo w końcu to spadkobiercy Endecji, która zaś swoje idee czerpała z doktryn faszystowskich. Dla ludzi, którzy nie wierzą, że narodowcy mogli by tu wywołać stan chaosu i mini wojny domowej, przypomnę śmierć Gabriela Narutowicza ("popełnił samobójstwo" jak Barbara Blida). To, że endecy walczyli z nazistami w czasie II wojny światowej, nie znaczy że byli faszyzmowi przeciwni bo- przypomnę jeszcze raz- ugrupowania na prawo, też toczą między sobą wojny.

Czy jest się czego bać? Historia lubi się powtarzać.

O co chodzi narodowcom i jak siebie sami przedstawiają (w komentarzach).
"WOJNA TO POKÓJ – WOLNOŚĆ TO NIEWOLA – IGNORANCJA TO SIŁA" Deklaracja ideowa RN.
Więcej o ideologii faszyzmu - 1, 2, 3.

czwartek, 22 listopada 2012

Pokojowo nastawieni.

Na wstępie kilka cytatów:


"Reżim dziś świętuje. Oto po ostatnich miesiącach, w których ruch nacjonalistyczny stale zyskiwał na popularności, otrzymuje dziś prezent. Teraz kolejne represje można będzie zgrabnie uzasadniać – „nacjonaliści” planują zamachy. Już widzimy ten lament systemowych mediów. PiS znalazł sposób na mobilizację elektoratu – TROTYL. PO znalazła sposób na mobilizację w obronie Republiki – TROTYL. Jedno co można stwierdzić z czystym sumieniem to fakt, iż podejrzany osobnik nie jest na pewno nacjonalistą, gdyż nacjonalizm zakłada ciężką, żmudną, codzienną pracę na rzecz idei, a nie wariactwo, którego przejawem są te wszechobecne wyobrażenia o byciu husarią, chłopcami z lasu, tajnymi bojownikami na emigracji wewnętrznej, żołnierzami brygad międzynarodowych na wiecznej wojnie z faszyzmem itp. skrzywienia intelektualne. Drugą kwestią jest pytanie, czy i w jakim stopniu cała sprawa jest medialną hucpą pod patronatem wiadomych służb. Cel prosty – odwrócenie uwagi od nieudolności rządu i pogarszającej się sytuacji gospodarczej"źródło:nacjonalista.pl 

"Jednak te same władze, które dziś ostro krytykują Brunona K., i ubolewają nad brutalizacją polskiego życia politycznego, równocześnie, i to dosłownie kilkanaście dnie temu, zrobiły wszystko, by uniemożliwić zastopowanie zbrodni, która na naszych oczach w Polsce się dokonuje. To bowiem właśnie Donald Tusk i Bronisław Komorowski zrobili wszystko, by nie dopuścić do zmiany prawa, zgodnie z którym zabija się w Polsce rocznie ponad 600 nienarodzonych dzieci. I w odróżnieniu od jedynie planowanej (a i co do tego można mieć wątpliwości) zbrodni Brunona K., ta zbrodnia dokonuje się za wiedzą i zgodą polskich władz."

Komentarze Brunona K.:
"Ty glupia pindo. Sluchalas ty chociaz Radia Maryja czy TV Trwam. Przeciez nic tam nie ma "antysemickiego" czy "antymasonskiego" tylko i wylacznie prawde. Natomiast w mediach rzadowych ile pomyj sie wylewa na Ojca Rydzyka, Tak przeszkadza wam "drzazga w oku blizniego a u siebie belki w oku nie dostrzegacie. Banda hipokrytow."

"Wole byc "moherem" czy inaczej "zacofany" niz niz wychwalac i wielbic zlodzieji i szabrownikow POlitykow. Trzeba miec klapki na oczach zeby nie widziec, ze takiego spustoszenia i rabunku jakiego dokonali PObolszewicy to do tej Pory nie bylo."

"Nieprawda! Wcale nie. Jestem ze Polska silna, niezalezna energetycznie czy militarnie od jakichkolwiek mocarstw w tym US-rAela czy nawet Rosji lub Niemiec. Z bogatym narodem a nie tylko elyta POlitykow, z madrym wyedukowanym narodem a nie glupim manipulowanym przez rzadowe media POlitykow jak TVN czy Gazeta Wybiórcza-koszerna lub Radio bZd-et. Taka mi sie marzy Polska ale nie rzadzona przez pejsatych oszolomow z PO."
źródło:www.se.pl 


"Kaczynski i Rydzyk nie sa napewno idealami ale kto nimi jest? A moze Sikorski, Niesiolowski czy Rudy Tusk? O Boze. Przynajmniej Kaczynscy jacy byli i sa to przynajmniej nie zlodzieje. Pamietam, ze Lech K. nie podpisal traktatu lizbonskiego bo jest antypolski i narzuca prawo UE nad nasze Polskie prawo to raz. Zawsze lezala mu na sercu to co sie dzieje z Polonia za wschodniej granicy. Teraz to ani Lukaszena ani na Litwie nie licza sie kompletnie z nasza mniejszoscia i robia z nimi co chca za cichym przyzwoleniem Sikorskiego i Tuska. POlitycy rozkradaja powoli ten kraj ze wszystkiego co jeszcze zostalo do rozszabrowania. Czy wg ciebie ten "kraj nad Wiska zmierza w dobrym kierunku". Nie badz smieszny."

"Przeciez juz nie wolno pisac negatywnych opini na temat zydostwa bo to przeciez "antysemityzm". Oczywiscie oczerniac Polakow i pisac klamstwa tak jak to robi wielu pseudohistorykow w US-rAelu czy w POlsce miedzy innymi Gross to juz oczywisciw wolno. Taka mamy wybiorcza-koszerna wolnosc slowa. Co do zamykania ludzi za to, ze maja nieprzychylne opinie co do rzadow POlitykow to przeciez niejaki minister Sikorski grozil internaltom na "o2", ze ich do sadu POda. Widac za krotka masz pamiec."

"Wychodzi w koncu szydlo z worka cyt.: "lepszego narodu". W czym lepszego ? Moze w zlodziejstwie czy lichwie. Wy sie przeciez do zadnej roboty pozytecznej nie braliscie tylko do handelku i lichwy. To, ze macie takie "sukcesy" na swiecie to tylko dzieki protekcji swoich ziomkow a nie talentom"
źródło:salon24.pl 
 
 

Na koniec perełka. Wpis z bloga Artura Nicponia- zawieszonego (za ten wpis m.in) działacza oleśnickiego PiSu.

Pierwszy komentarz jasno pokazuje, co o sprawie Brunona Kwietnia myślą środowiska nacjonalistyczne. W tej grupie bez zmian, wszystko zawsze na jedno kopytu- czyli prowokacja, spisek, inwigilacja, tuszowanie afer. Gdy powiedziano, że Brunon ma poglądy nacjonalistyczne, antysemickie i ksenofobiczne, wtedy uderzono w stół, nacjonaliści się odezwali jak przysłowiowe nożyce. Zaczęli tłumaczyć, że to nie tak, że to nie możliwe bo porządny nacjonalista to nie żaden wariat, który działa w pojedynkę na szkodę Polski. Nacjonalizm, ksenofobia i antysemityzm a przede wszystkim agresja są im obce? To ciekawe. Sztab PiS ma jeszcze ciekawszy koncept- mianowicie, że Brunon to anarchista a nie żaden porządny, skrajnie prawicowy obywatel. Taki obywatel nie podniósł by ręki na PiS, który zasiada pod lożą prezydencką, taki obywatel wykończył by przecież samo PO, Ruch Palikota i SLD- czyli prawdziwych wrogów narodu wg skrajnej prawicy. Swoich się przecież nie zabija prawda? Wszyscy z prawej strony nagle się tłumaczą jakby byli czemuś winni. Mają prawo a nawet obowiązek tłumaczyć się z Brunona, który był zaślepiony ich propagandą- co widać w jego przykładowych komentarzach cytowanych powyżej. Ten człowiek był ekstremą ze środowiska radiomaryjnego czyli typowym antysemitą i warchołem o poglądach skrajnie prawicowych. Ten człowiek wszędzie widział spiski, inwigilację, kontrolę, powrót komunistycznego reżimu i miał paskudny nawyk wciskania shift+ "P" i shift + "O". W jaką grupę wpisują go zapatrywania? No raczej nie w anarchistów czy lewicowców. Jeśli skrajna prawica chce wmawiać ludziom, że wpychanie Brunona bombera do ich szeregów to kłamstwo i manipulacja, to ja im przypominam, że swój marsz 11 listopada organizowali pod hasłem "odzyskajmy Polskę", że na tym marszu wołali "zawisną" gdy ich faszystowski lider zapowiedział, że powstanie ruch którego boją się "lewaki i pedały". Na tym marszu niesione były transparenty z napisami "obalimy kurwa ten system" oraz "a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści". To są hasła pokojowe? To nie jest nawoływanie do przemocy? Czy te hasełka i wycia nie zawierają agresji? Na zdjęciach z marszu- tych dodanych przez organizatorów i uczestników marszu widać tylko pogodnych ludzi, rodziny z dziećmi, osoby starsze, "normalną" młodzież a zadymiarzy brak, nawet łyse łby stoją gdzieś po bokach ukryte w tłumie (bo pochód podzielono na grupy i fotografowano tylko środek?). Rzucający petardami i kostką brukową bandziory to rzecz jasna tylko i wyłącznie przebrana policja i podszywająca się antifa. Kto łyka te bzdury?Czy ktoś kiedyś widział np marsz równości w Krakowie? Gwarantuję, że ta grupa bandytów rzucająca petardami, oraz krzycząca "pedały do gazu" to nie są policjanci ani antifa.
Brunon K. to nieudacznik, ale nie podstawiona płotka, to zapalony fanatyk, taki gorący metal, którego nikt nie wykuł w porę. Ile takich Brunonów, którzy nie są amatorami a specami, kryję się na skrajniej prawej? Jaka jest droga od rzucenia petardą do rzucenia granatem? Ile upłynie czasu nim kostka brukowa zamieni się w broń palną?

Umieszczony powyżej screen z bloga pewnego PiSowca- Artura Nicponia jasno pokazuje, jak bardzo pokojowi są skrajni prawicowcy, jak bardzo im zależy na spokojnym i zrównoważonym działaniu dla dobra Polski. Jeśli jakiś człowiek, który miesza się do polityki i chce tworzyć przyszłość tego kraju, jest dumny że szedł razem z zadymiarzami chętnymi dać po mordzie, to znaczy że przyszłość tego kraju rysuje się w mrocznych barwach. Taki Nicpoń tylko pisał, jak to by chętnie okładał wroga, taki Brunon posunął się dalej, obaj panowie mieli poglądy zapewne identyczne. Mnie nic nie dziwi, nie dziwi mnie, że dla nich zabijanie, bicie, niszczenie to działanie dla dobra narodu, bo jak widać po powyższej wypowiedzi Terlikowskiego- człowieka z tej samej skrajnej prawicy co inni- ludzkie życie jest mniej ważne niż zygota a "mord" na zygotach wymaga krwawej zemsty. Jeśli tak dalej pójdzie i ta banda się nam rozhula na dobre, usłyszymy w końcu o udanym zamachu, o seryjnym mordercy gejów i lesbijek (niedawno wykradziono dane z portali LGBT) o lokalnych patrolach policji narodowej, czyszczącej teren z "lewactwa i żydostwa". Póki co, wielu nieświadomych ludzi dobrze się bawi, mówiąc o nowym bohaterze narodowym Polaków, o zbawcy narodu i wybuchowym chemiku, nie mając pojęcia co by było, gdyby faktycznie mu się udało. Wiele z tych osób, za władzy takich pomyleńców jak np Zawisza uciekałoby z kraju zamiast pisać kretynizmy o spiskach ABW i szkalowaniu prawdziwych patriotów. Prawdziwi patrioci nigdy nawet nie stali obok nacjonalizmu. Niestety, prawdziwe lemingi, czyli ta gawiedź przychylna co raz bardziej propagandzie narodowców, nie ma zamiaru dociekać prawdy bo teorie spiskowe o Tusku, PO i żydach stały się tak modne, jak kiedyś teorie o Kaczyńskim czy nabijanie się z zamachu smoleńskiego. Ponoć lemingi podążają za nową modą, teraz nastaje moda na faszyzowanie.

czwartek, 15 listopada 2012

Lesbizm.

Mam pytanie- co to jest lesbizm? Takim pojęciem raczy nas Artur Zawisza. Lesbizm zapewne przyjmie się w słowniku wielu Polaków sympatyzujących z nacjonalistami, klawo w sumie, bo używanie takiego pojęcia tylko ich ośmiesza. Czy jak istnieje lesbizm to istnieje też pedalizm? A może gejizm? Co jest wyznacznikiem lesbizmu? Jak poznać lesbizm? W prostu sposób, lesbizm to postawa skrajnie lewicowa, prezentowana przez feministkę o orientacji homoseksualnej, która bardziej przypomina faceta niż kobietę- tak by to można było napisać w skrócie, po przestudiowaniu portali narodowców (czytanie ich wypocin to mordęga). Kobieta, która reprezentuje lesbizm chodzi na parady, nienawidzi facetów, jest lewaczką, nie ma przyszłości i absolutnie nie może przejawiać postaw patriotycznych. Tak w ogóle, lesbizm panuje od niedawna, jako choroba XXI wieku przywiana nam przez Żydów, Niemców i masonów... i jeszcze Holendrów oraz kosmitów.
 
TVN wziął się w faktach ostro za krytykę środowisk LGBT wystawiając do wywiadu Biedronia, który inteligencją nie grzeszy vs osoby inteligentne, wykształcone które homoseksualizm Marii negują. Reporterka stwierdziła, że nic nie wskazuje na Konopnickiej nieheteroseksualną orientację bo... Konopnicka przecież miała męża i urodziła kupę dzieci. Wychodzi na to, że lesbijki to twór współczesny i wcześniej nie istniały, no bo lesbijka ukryć się nie może w małżeństwie i nie może mieć dzieci, nie chce ich  zegar biologiczny u niej nie tyka. Poza tym, jeśli miała szóstkę dzieci to najwyraźniej życie seksualne miała udane, a przecież lesbijka nie może uprawiać seksu z facetem, zwłaszcza jak się ukrywa w standardowym związku... Konopnicka miała męża przez 14 lat jednak zostawiła go i z całą gromadą swoich dzieci- przez resztę życia- mieszkała z jedną kobietą. Romansowała z facetami- owszem, to ma potwierdzenie w jej biografii, może zatem nie homo a bi była? A może odkrywała siebie przez długie lata? Może lubiła powierzchowny flirt, co też jej orientacji z żaden sposób nie neguje. Może nie była 100% lesbijką- tak w ogóle- pytanie do lesbijek- czy coś takiego istnieje, jak 100% homoseksualizm? XIX wiek- epoka raczej trudna do ujawniania swojej orientacji a nawet do nazwania po imieniu swoich odmiennych od społecznej normy uczuć. Kontakty homoseksualne były karane, traktowane jako coś odrażającego, choroba psychiczna równie niebezpieczna jak schizofrenia, osoby homoseksualne próbowano leczyć na siłę.  Takie przekonanie dalej dudni w pustych łbach, mimo że mamy XXI wiek. W sumie, to niewiele w ludzkich głowach się zmieniło, przynajmniej w Polsce. Społeczeństwo już wie jak to nazwać, może coś o tym przeczytać, otwarte ma portale mniejszości seksualnych gdzie są m.in fora dyskusyjne, może obserwować i czerpać wiedzę ale nie chce, bzdury z ubiegłych epok dalej królują, może nieco złagodniały w formie. Owszem, czasami to co się zwie homopropagandą, bywa irytujące w swej postaci, ale każda sprawa ma swoich bojowników a bojownik to z założenia radykał. Media zdają się podtrzymywać tezę nacjonalistów, że osoba homoseksualna czy biseksualna nie może być patriotką, nie może interesować się sprawami Polski, nie może być wierząca, nie może przeciętnie wyglądać (nie wyróżniać się z tłumu) ani przeciętnie zachowywać. To jakaś męska kobieta albo kobiecy facet. Homo i bi niewidoczni w społeczeństwie czyli wpasowani w kanony dostają etykietę "zdrowy heteroseksualny" i sprawa ucięta. Znam wierzące lesbijki, takie które od parad trzymają się z daleka, nie machają tęczową flagą, nie popisują się orientacją jak ciekawym hobby, nie idą ulicą trzymając partnerkę za rączkę, nie całują się w miejscach publicznych, wyglądają jak przeciętna kobieta, niektóre to patriotki, niektóre mają nawet poglądy dość prawicowe. W taki obraz nikt nie uwierzy, w mediach dostajemy Biedronia, Jacykowa czy parę raczej męskich lesbijek. Społeczeństwo myśli sobie "aha, to oni wszyscy tak właśnie wyglądają i tak się zachowują, są bojownikami, emanują swoim homoseksualizmem". Dla wielu ludzi nie ma znaczenia, że dzisiejsze czasy pozwalają na bycie sobą, pozwalają mówić głośno o orientacji, wcześniej to było nie do pomyślenia. Taki Biedroń w latach 20 XX wieku, czy jeszcze gorzej- w XIX wieku, mógłby o swojej orientacji rozmawiać tylko w mieszkaniu kochanka, najlepiej nocą i najlepiej szeptem. Portale dla lesbijek są pełne ogłoszeń gdzie kobiety w wieku 40+ szukają miłości, partnerki na resztę życia, bo wcześniej się nie było im to dane, żyły w ukryciu. Niektóre lesbijki mają mężów, dzieci i stawiają na takie życie, mają stabilizację, opiekę, miłość ze strony partnera...  brakuje im jedynie miłości w nich samych, ale miłość to towar luksusowy, dużo się za ten towar płaci a ich na tą cenę nie stać, strach, niewiedza i pozorna wygoda je zubożyła. Przyzwyczajenie i sympatia do partnera to substytut miłości, do tego dzieci- które wprowadzają jakąś radość czy pozwalają przez jakiś czas nie myśleć. Co prawda to ich sprawa i nikt nie może im nakazać zmiany decyzji, ale gdyby się częściej ujawniały, to spojrzenie na osoby homoseksualne i biseksualne mogło by ulec zmianie na lepsze. Jednak nie można ich zmusić by takie kroki podjęły w imię solidarności i poprawy bytu innych osób homoseksualnych.
Jak czegoś nie widać, to tego nie ma. Jest tylko to, co widoczne dla oka czyli parady, kolorowe piórka, tuszowanie płci w wyglądzie- to nie buduje dobrego wizerunku. Dziś, by uwierzyć w teorię o innej orientacji Marii Konopnickiej, musiałaby ona nosić luźnie ciuchy, najlepiej męskie garnitury, ściąć włosy, zachowywać się jak facet i nie mieć dzieci- pewnie dyskusji by nie było. Jeszcze jakby była lewicową aktywistką i feministką, to teoria byłaby niepodważalna, no i absolutnie nie mogłaby być patriotką, bo Polka patriotka to żona i matka. Sęk w tym, że lesbijka też może być żoną i matką. Zaraz zaraz... przepraszam za wstawkę, ale czy Dulębianka nie była dosyć męską kobietą?
Jakaś cząstka środowiska homoseksualnego łączy swój styl bycia i poglądy z orientacją, zatem każda krótko ścięta kobieta ubrana w bojówki to lesbijka? Każda feministka to lesbijka? Każda kobieta o poglądach mocno lewicowych to lesbijka? Pozostałe to hetero? Doprawdy- przezabawne. Nic dziwnego, że homoseksualizm uważa się za "epidemię" dzisiejszych czasów- za wytwór nowoczesności i postępu oraz kreację środowisk skrajnie lewicowych. Ukrytych nie bierze się pod uwagę w ogóle, czasami coś się o nich wspomni, gdzieś tam w sieci niewinne przewinie się jakaś historyjka, ledwo zauważona przez grono nie większe niż tysiąc osób. Media zdominuje za to ów "lesbizm" czyli wszystko to, co ponoć "charakteryzuje" osobę homoseksualną, a to co widać w mediach, to widać w społecznej świadomości.

Fakt- jednoznacznych dowodów na homoseksualną orientację Marii Konopnickiej brakuje, ale wiele wskazuje na to, że jej przyjaźń z Dulębianką mogła być znacznie cieplejsza niż to się niektórym wydaje. Czy sypiały ze sobą? Kto to wie? Ja myślę że tak, bo to było coś więcej niż przyjaźń,  i myślę że Konopnicka była biseksualna, ale tylko Konopnicka i jej przyjaciółka mogłyby to potwierdzić a niestety już ich o to nie zapytamy. Prawnuczka Marii Konopnickiej zagroziła w faktach, że pójdzie do sądu jeśli LGBT jeszcze raz posłużą się Konopnicką. Jeśli Zawisza fakty oglądał, to pewnie skakał po ścianach z radości. TVN podlizuje się skrajnej prawicy? Zanegowali inną orientację Konopnickiej, pokazali widzom znawców tej postaci w zestawieniu z Biedroniem odpowiadającym "ja z Konopnicką nie spałem, nikt ze współczesnych nie spał więc nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy ona była w 100% lesbijką czy nie". Reporterka walnęła suchymi faktami- "Konopnicka urodziła ośmioro dzieci, owszem z mężem nie mieszkała, ale z Marią Dulębianką tylko się przyjaźniła" Tylko, no bo to przecież nie mogło być więcej. Koniec tematu, media wiedzą najlepiej, media już wyjaśniły a TVN zna całą prawdę.

Ostatnie wydanie faktów jest na stronie fakty.tvn24.pl sami oceńcie.

czwartek, 20 września 2012

Odpowiedź.


Znalazłam taki oto komentarz:

"Geje i lesbijki to kolejny po urzędnikach ciężar dla państwa bo się nie rozmnażają a korzystają ze wszystkich świadczeń państwowych i jeszcze wyciągają łapy po większe pieniądze to kolejne pasożyty na zdrowym organiźmie w Rosji homoseksualizm jest uważany za zboczenie i surowo karany żeby nie demoralizować społeczeństwa. Kto ma ochote na utrzymywanie homoseksualistów ręka do góry."

Podobne widzę co chwilę. Ich autorami są albo wielodzietne nieroby, albo tępe gnojki na utrzymaniu rodziców, lub po prostu- bezrobotne pasożyty czy tyrające za grosze półmózgi- niezadowoleni z życia czyściciele szamb albo zasikanych ulic w jakimś zapyziałym mieście. Ekonomiści dyletanci, samozwańczy eksperci od polityki podatkowej.  Drogi gnomie! Upierdliwy kastracie umysłowy, któryś skleił taką bzdurę- pomyśl że geje i lesbijki to nie są same osoby bezrobotne, to najczęściej osoby dużo zarabiające bo niemal całkowicie oddane swojej pracy. Znam gejów i lesbijki zarabiające krocie w korporacjach takich jak CapGemini, Google, PMI czy ToyotaMotors, dla których to ty upierdliwy gnomie, jesteś darmozjadem na jakiego idzie część dochodów składająca się na podatki- czyli karę za zaradność. Takie emocjonalne kaleki jak ty, robią sobie dzieci ile wlezie nie mając środków na ich utrzymanie, więc trzeba na nie płacić i kanaliom pozwalać się dalej mnożyć bezmyślnie. Jak tacy mają za dużo dzieci i środków zabraknie na ich utrzymanie, to ewentualnie pomniejszą stadko topiąc w bajorku albo waląc dzieckiem o ścianę- kolejne koszty ponosi nasz wymiar sprawiedliwości. Prości jak konstrukcja cepa ludzie, często nie mają w życiu żadnych celów, nijakie priorytety, tylko kopulacja, prokreacja i nic więcej. Później mamy darmozjadów ślub spowodowany wpadką, taka rodzinka najczęściej gówno wkłada do budżetu państwa, ale rości sobie najwięcej praw, po kilku latach się rozpada i trzeba kombinować z czego matka z dziećmi ma żyć. Gdyby system zasiłków w Polsce był taki jak w UK czy Niemczech, to wielu z was spędzało by czas, leżąc do góry dupami z piwskiem w łapie i płodząc ile popadnie. Przecież kasa i tak spłynęła by z państwa, z podatków pobranych m.in od tych "darmozjadów" - gejów i lesbijek, którzy mają swoje życie poświęcić tylko tyrając na was Nie jedna osoba bezdzietna, żyjąca w wolnym związku (bez względu na orientację) pracuje, zarabia i płaci podatki- żeby impotentom umysłowym, którzy wpierw wskakują do łóżek a później myślą- żyło się wygodniej, bo sami swoimi osiągnięciami i kompetencjami nie zasługują nawet na pracę polegająca na zdrapywaniu gum do żucia z miejskiego chodnika. Małżeństwa różnopłciowe nie mające dzieci, mają większość ulg i zwolnień, co woła po prostu o pomstę. Ile z nich kombinuje, kręci i całymi dniami myśli jak tu wyciągnąć od państwa i się nie narobić? Nie słyszałam jeszcze o tym, by geja czy lesbijkę trzeba było utrzymywać finansowo z uwagi na samą orientację a większość z nich, nie mając dzieci i obowiązków rodzinnych pracuje i pracuje i dalej się kształci szukając lepszego życia, płaci państwu należną kasę i patrzy jak trafia ona m.in do niezaradnych życiowo, takich jak autor komentarza. Oni nie mają ulg, nie mają większych praw bo nie mogą prawnie potwierdzić swoich związków i miłości. Mnożenie to nie jest jedyny cel w życiu człowieka i niejednokrotnie nie przynosi żadnych korzyści, tylko same wydatki- jeśli swojego krocza używają debile bez szans na normalne życie... bo tych szans sami się dobrowolnie zrzekają. Takie właśnie debile mają czelność pisać komentarze jak ten wyżej. Jeszcze jedno! Gejów i lesbijek jest w społeczeństwie około 5% czyli w przybliżeniu 2 miliony, znakomita większość z nich pracuje i jest niezauważalna dla społeczeństwa. Darmozjadów z postawami roszczeniowymi (bo mają dzieci, bo są hetero, bo są wierzący itp) jest znacznie więcej, kto ma ochotę ich utrzymywać? Ja na pewno nie. Polska to nie Korea Pn. zatem droga wolna darmozjadzie, saksy czekają, nikt ci nie każe tutaj tkwić jeśli praca się nie podoba albo jeśli Ci jej brakuje, jeśli nie chciało Ci się robić nic w kierunku poprawy swoich kwalifikacji, jeśli napłodziłeś dzieci bo myślenie bolało a zamiast gumek lepiej było kupić piwo.

Było zbyt emocjonalnie? Wybaczcie, wpieniają mnie takie opinie. Uogólniam? Tak samo jak autor komentarza i gdyby to przeczytał, zapewne nie poczułby się miło z tymi uogólnieniami. 

niedziela, 22 lipca 2012

Uwaga psychopata!

Afera taśmowa, in vitro, związki partnerskie oraz stale nam królujący medialnie PiS, to tematy nr 1. Ostatnio pojawiła się wiadomość o strzelaninie w pewnym amerykańskim kinie. Co minutę gdzieś na świecie ktoś do kogoś strzela, więc żadna nowość, ale w tym przypadku nie była to operacja wojskowa, wojna gangów ani zamach terrorystyczny, tylko...kolejny psychopata.


To nie jest zapis z poalkoholowych wizji jakiegoś katola ani opowiastka osoby chorej psychicznie. To tylko ciekawie opisane wydarzenie, jakie faktycznie miało miejsce a tym demonem był Richard Ramirez. To był z pozoru przeciętny Amerykanin latynoskiego pochodzenia, małomówny, uśmiechnięty, typ luzaka ale pod osłoną nocy- psychopatyczny morderca, który utożsamiał siebie z posłannikiem diabła. Zabijał ludzi obojga płci, gwałcił kobiety jak tylko nadarzyła się okazja, czasami zostawiał je przy życiu mocno okaleczone zabijając jedynie ich partnerów. Krążył po zmroku po okolicy szukając nowych ofiar i sprawiało mu to niezwykłą radochę- taka natura psychopatycznego mordercy. Ramirez tłumaczył, że do zbrodni pchnęła go zwykła piosenka autorstwa ACDC a po pewnym czasie spodobało mu się panowanie nad życiem innych ludzi. Można śmiało powiedzieć, że ów utwór ACDC to zabójcza nuta.

Edward Theodore Gain stał się natomiast artystyczną inspiracją dla reżyserów (Teksańska masakra piłą mechaniczną), pisarzy, twórców komiksów, malarzy a nawet projektantów...mody. Ten z pozoru miły człek mordował kobiety w okrutny sposób. Zdzierał skórę z ich zwłok a mięsem urozmaicał jadłospis. Jak zebrał wystarczająco dużo odpowiednich skór, to uszył sobie kostiumik by go zakładać co noc i udawać własną śp mamusię. W jego domu znaleziono naczynia wykonane z czaszek ludzkich, kilkanaście skór (w tym kobiet zmarłych śmiercią naturalną, które wykopywał z grobów tuż po pogrzebie) oraz resztki "specjałów" kulinarnych. Ed może nie skończyłby jako psychopata, gdyby nie jego mama- fanatyczna katoliczka, która wychowywała go twardą ręką, wpajając mu całe życie, że kobiety to zło, że są zdemoralizowane jak i cały świat a on ma być narzędziem Boga do przywracania porządku "Augusta, fanatycznie religijna kobieta, chciała wychować chłopców stosownie do swojego surowego kodeksu moralnego. świat dla Augusty pełen był grzeszników i chciała uchronić od grzechu swoje dzieci przez codzienne czytanie i rozważanie biblii. Bez przerwy powtarzała swoim synom twierdzenia, że kobiety są niemoralne i rozwiązłe, mając nadzieję, że to zniechęci ich do jakichkolwiek seksualnych pragnień, i przez to uratuje ich przed ogniem piekielnym." Mieszkańcy miasteczka w którym doszło do zbrodni mówili, że mogli by się takich rzeczy spodziewać po wielu osobach, ale nigdy po Edzie, chociaż twierdzili też, że był dość dziwaczny a w jego oczach było coś niepokojącego. Ed czuł do kobiet i pociąg seksualny i nienawiść... i tragicznie się to skończyło.

Wampir z Krakowa
"12 lipca 1966 Kraków odetchnął. Prasa obwieściła wielki sukces, jakim było ujęcie szalejącego od dwóch lat potwora. Skończył się niepokój dręczący krakowian od wielu długich miesięcy, ustąpił paniczny strach i groza." Karol Kot to najsłynniejszy z polskich seryjnych morderców. To był prawdziwy dziwoląg. Od najmłodszych lat interesowało go wszystko, co służy jednemu celowi- zabijaniu. "Zbierałem atlasy medyczne i podręczniki z medycyny sądowej, studiowałem przebieg żył i umiejscowienie narządów, których rażenie powoduje nagłą śmierć. Czy Pan wie, że najłatwiejsza droga do serca prowadzi przez plecy?" - zeznał Kot w czasie wywiadu z dziennikarzem, powiedział- jeszcze coś "Przyjemność sprawiał mi widok zarzynanych zwierząt i ich rozbierania. Z rodzicami jeździłem na wakacje do Pcimia (to taka dziura pod Myślenicami). Było nudno, chodziłem więc do tamtejsze] rzeźni i asystowałem przy zabijaniu cieląt. Lubiłem ten widok i w końcu zasmakowałem w cieplej krwi. Piłem krew z cielęcia i wieprza. Dawali mi rzeźnicy, ile chciałem. Wiedziałem, ze ich to bawiło, i dziwili się mi, a ja z tego korzystałem. Zabijałem potem żaby, kury, gawrony, krety i cielęta. Matka o tym nic nie wiedziała, a dla niepoznaki odmawiałem jej zabicia ryby czy drobiu na obiad, choć to powstrzymywanie się dużo mnie kosztowało, bo przecież tak lubiłem wydłubywać oczy ptakom, pruć ich flaki i lizać krew." Ciarki przechodzą co? Zapytany dlaczego mordował odpowiedział- "początkowo po to, aby zdobyć odwagę, jak również dla własnej przyjemności, dla pokonania samego siebie. Później przyczyną była niechęć do ludzi. Wydawało mi się ciągle i to mnie męczyło, że nikt mnie nie lubi, i dlatego ja nikogo nie lubiłem. Pamiętam, że mówiłem o tym do plastyczki, mówiłem jej że będę mordercą, będę zabijał, bo ludzie są dla mnie źli. Mam z tego powodu kompleksy i będę się mścił za najlżejsze szyderstwo, każde złe słowo." Jaki był? Dobry uczeń, umysł techniczny, lubiany przez kolegów za militarne zainteresowania, uczestniczył w różnych konkursach sprawnościowych a rodzicie nie odmawiali my pieniędzy na jego zainteresowania np zakup nowego noża.


Eric Harris i Dylan Klebold byli - na pierwszy rzut oka- szablonowymi, amerykańskimi nastolatkami, fanami gier komputerowych i filmów akcji. Mieli dużo przyjaciół, sąsiedzi ich chwalili jako dobrych chłopców, obaj mieli kochających rodziców- ponoć to była sielanka jak z filmu familijnego. Mimo to, ci dwaj prowadzili stronę internetową pełną gniewu. Pisali jak bardzo nienawidzą ludzi i świata otaczającego, zwłaszcza lokalnej społeczności. "Boże, nie mogę się doczekać kiedy was zabiję (...) Pójdę po prostu na przedmieścia jakiegoś dużego miasta i wysadzę i zastrzelę wszystko co zdołam" Tak pisali, tak też zrobili. W 110 rocznicę urodzin Adolfa Hitlera (popierali poglądy nazistowskie) postanowili pójść do szkoły- ubrani w długie czarne płaszcze i wyposażeni w broń palną- by pozabijać jak najwięcej ludzi się da, zabili 13 osób, 25 ranili, nim weszli do szkoły porozstawiali wokół niej ponad 40 ładunków wybuchowych o małej sile rażenia. Dwóch psychopatów odnalazło się pośród milionów ludzi i połączyło siły, nie ma co się doszukiwać przyczyn nienawiści w wychowaniu, w szkole... to coś innego zdecydowało, że wyrośli na psychopatów. Gra Postal była poniekąd wzorowana na nich.


Andersa Breivika nikomu nie muszę przedstawiać, każdy zna historię norweskiego psychola, który tak samo jak dwaj wyżej, zaplanował wszystko z najdrobniejszym szczegółem, bo równie mocno nienawidził ludzi a do zbrodni też pchnęła go ideologia jakże bliska mrocznej, ludzkiej naturze.


Ja też bym wolała, by powyższe historie oraz postacie były fikcją ze świata filmowego. Niestety tak nie jest, te postacie i historie są prawdziwe i to one inspirują twórców w wyścigu horrorów, który jest nieco jak wyścig zbrojeń- więcej krwi, więcej przemocy, więcej strachu. Gdyby stworzyć listę słynnych seryjnych morderców z tego oraz ubiegłego wieku, byłoby na niej kilkaset nazwisk (nie licząc zbrodniarzy nazistowskich i komunistycznych) 96% pozycji na tej liście to mężczyźni, pozostałe to kobiety. Na tej liście znaleźli by się tak ludzie wykształceni jak i totalne nieuki, pracujący i bezrobotni, wojskowi, policjanci, kapłani, nauczyciele, lekarze i biznesmani. Osoby na tej liście są heteroseksualne, biseksualne i homoseksualne, są tam biali, czarni, Azjaci, Semici (do wiadomości kołtunów- tu nie chodzi tylko o żydów) i Arabowie, królują chrześcijanie ale nie brakuje innych wyznań oraz ateistów. Większość z psychopatycznych morderców miała całkiem normalne dzieciństwo, wielu miało żony i dzieci, niektórzy razem ze współmałżonkami dokonywali zbrodni. Ponad połowa morderstw została dokonana na tle seksualnym (w szczególności na dzieciach oraz kobietach). Wszystkie te chore jednostki przez pewien czas były nie aktywne, funkcjonowały całkiem normalnie a ich znajomi rzadko podejrzewali, że w głowach kolegów dzieje się coś strasznego. W końcu nadszedł ten przełomowy moment- którego nauka nie umie ani nazwać ani określić- i skryte myśli stały się czynami.
Tak się zastanawiam, ilu z nas potrafiłoby zabić... myślę że wszyscy, np w sytuacji zagrożenia życia swojego lub bliskiej osoby. Ale obrona to inna sprawa a ćwiartowanie zwłok by doznać seksualnych bodźców to... coś, co nie mieści się normalnemu człowiekowi w głowie. Chociaż ...czy aby na pewno? Kiedy czytam fora, komentarze pod artykułami lub filmami na YT, gdzie mowa jest np o jakimś pedofilu, czarnoskórym przestępcy, homoseksualiście, katolickim fanatyku itp, to mam wrażenie, że anonimowość w internecie pozwala potworom siedzącym w naszych głowach lekko przekroczyć granicę. Ludzie za parawanem anonimowości mają niezwykłą fantazję co do technik torturowania i odbierania życia, większość z nich nigdy nie przekroczy granicy w realiach, robi to tylko w internecie ale niektórzy w końcu zrealizują marzenia, albo chociaż będą próbować. Breivik, Harris i Klebold też wyżywali się początkowo w sieci i póki tam byli, można było uznać że to jakieś szczeniaki odważne jedynie za monitorem. Kiedy słuchamy wiadomości, co nas bardziej przyciąga? News o datkach dla schroniska, albo zoperowanym ciężko chorym dziecku? Czy może informacja o strzelaninie, morderstwie, gwałcie albo wypadku śmiertelnym? To drugie interesuje ludzi znacznie mocniej. Myślę, że to wina naszej natury- złe wiadomości wiążą się z zagrożeniem, zagrożenie czaiło się w zaroślach, za kamieniem, w wysokiej trawie i trzeba było poświęcić mu więcej uwagi by ochronić życie. Czemu w czasie wojen jest tyle gwałtów? To też wina niefrasobliwej matki natury, która nakazała samcom homo sapiens kopulowanie w czasie zagrożenia, nie tylko by zasiedlić nowe tereny czy nadrobić straty, ale i odreagować ciężki do zniesienie stres. Wiecie, że adrenalina potrafi dać równie dużo przyjemności co dobry orgazm? A co dopiero jedno i drugie. Ile w ludziach jest dobra a ile zła? Człowiek jest z natury dobry czy zły? A może jest po środku? Potrafimy sobie pomagać, łączyć się w cierpieniu, wspierać czasem zupełnie obce osoby, tak samo potrafimy się wyzyskiwać nawzajem, niszczyć, okradać i mordować. Czemu dobry sąsiad potrafi nam jednego dnia pomóc a drugiego zgwałcić naszą córkę albo pobić syna? Z reguły nie chce mi się w to zbytnio zagłębiać, bo myśli przygnębiające odbierają energię. James Holmes zidentyfikował siebie jako Jokera z filmu Batman i zaczął strzelać do ludzi, stracił kontakt z rzeczywistością, filmowa fikcja stała się dla niego realiami. Wzorowy student, miły kolega, dobry pracownik... i psychopata. Większość osób na liście seryjnych to byli z pozoru zwykli ludzie, popatrzcie na zdjęcia? Czy oni wyglądają jak potwory?

Wysyp psychopatów przychodził ponoć w czasach jakichś przemian, rewolucji obyczajowych, kryzysów oraz wojen. Wtedy notowano najwięcej takich przypadków. Jeśli ta teza jest prawdziwa, to w takim razie teraz powinno znowu się od nich zaroić. Kto wie, możliwe że wkrótce jakiś troll z internetu, z którego lubimy się nabijać, wyjdzie z domu z nożem i zacznie mordować, a sympatyczny sąsiad gwałcić kobiety po nocach.




Tym co dotrwali do końca wpisu gratuluję, miało być kilka zdań a znowu mi wyszedł długi elaborat.

poniedziałek, 25 czerwca 2012

(Nie)cne media.

Pisałam już o Wojewódzkim i Figurskim, o ich wybryku z ukraińskimi gosposiami w roli głównej. Chłopaki przegięły, zgodzę się z tym, mogli wybrać inny sposób piętnowania stereotypów- bez wątpienia, powinni szczerze przeprosić - jak najbardziej, ale do cholery! Dlaczego ich program zdjęto z anteny Eska Rock? Jak się okazuje, Rada Etyki Mediów przy pomocy KRRiT już kilka razy upominała radiostację, że program dwóch satyryków jest co najmniej niesmaczny i należy przywołać ich do porządku. Stało się, miarka się przebrała i Porannego WF już nie ma, KRRiT zażądało zapewne zdjęcia programu, bo wcześniej jak mniemam- dać znała o sobie owa Rada Etyki. Może i prawidłowo, ale dlaczego nikt się nie upomina o uciszenie na stałe takiego Radia Maryja? Figurskiego i Wojewódzkiego uznano za ksenofobów, rasistów, chamów a nawet agresywnych agitatorów, dlatego już nie usłyszymy ich na Esce. Co w takim razie z ksenofobią katonarodowców? Co z ich rasizmem, homofobią i fanatyczną furią? Przecież oni non stop-  od bladego świtu do ciemnej nocy- rozpalają agresję, przy życiu podtrzymują stereotypy, wkładają do głów setki teorii spiskowych, dzielą sąsiadów, niweczą wszelkie wysiłki na rzecz lepszego jutra, pomawiają, wyzywają, ośmieszają i śmieją się z tego w najlepsze- bezkarni. Robią to nie tylko w radiu, robią to też w telewizji. Polska etyka śpi wtedy? Czy jest po prostu w służbie ociemniałych fanatyków i polskiego kleru? Wydaje mi się bardziej prawdopodobna druga opcja. Święte krowy muczą o etyce a przecież zapiekłych katolików etyka nie dotyka.

niedziela, 24 czerwca 2012

Poranny W(t)F.

Na pewnym blogu przeczytałam, że słowo przepraszam to słowo duże, nie w każdej gębie się zatem mieści. Problem w tym, że chamstwo bywa większe od słowa przepraszam, zatem w gębie z której wychodzi powinno być dostatecznie dużo miejsca na taki wyraz. Ja słowa przepraszam używam, jeśli obrażę, strzelę niepotrzebną złośliwością, zawiodę- no chyba jak większość. Kuba Wojewódzki na fb napisał, że przeprosić może, nie że przeprasza. Przeprosić może Ukraińców, no ale niektórzy Polacy też się czują oburzeni i chcą przeprosin, bo twierdzą- pewnie trochę słusznie- że zrobił Polsce i Polakom przykry psikus, gdy sprawa poszła dalej, poza granice kraju. Niech no się BBC o niej dowie, to jeszcze będzie kolejny reportaż.


Wojewódzki się tłumaczy, że nie jest żadnym rasistą, ksenofobem, nie pała do Ukraińców nienawiścią. Figurski pewnie potwierdza. Może ich rozumiem, w sensie- rozumiem o co im chodziło. Chcieli pokazać, jak wielu Polaków widzi przeciętnego obywatela czy obywatelkę Ukrainy. Dla dużej części rodaków, Ukraina znaczy tyle co wychodek cywilizacji a Ukrainka to synonim dziwki, puszczalskiej, łatwej kobiety która za trochę kasy zrobi wszystko a nawet więcej. Da się nawet zgwałcić i później z uśmiechem wróci do szorowania podłogi na kolanach. Ukrainiec w Polsce to zazwyczaj człowiek gorszego sortu, robotnik bez praw, którym można dowolnie pomiatać. Takie zdanie częściej mają nie te tzw buraki z budowy, nawet nie narodowcy a ci ponoć lepsi, zamożniejsi, niby mądrzejsi (za takich się mają). Niestety, efekt nie taki jak zamierzono. Figurski i Wojewódzki zamiast inteligentnie pokazać, jaki jest problem- to w ocenie wielu Polaków -nie odskoczyli od poziomu nowobogackiego chama spod budki z piwem. Wielu Polaków nie rozumie ich audycji, szukają tam faktycznie czystej publicystyki a jej tam nie ma. Ich wystąpienie nie było błyskotliwe, nie pomogło zrozumieć, nie zostało odebrane brawami tylko zaprowadziło ich przed sąd- ponownie. Może warto dać sobie spokój z takim radiowym kabaretem? Tutaj mało kto go zrozumie, a w wielu przypadkach doprowadzi do niepotrzebnych nieporozumień... nawet zgrzytów międzynarodowych. Ja uważam, że są inne sposoby docierania do polskich umysłów, prostsze, nie wymagające od polskich mózgów cudów.

Poranne WF, jak zaznaczył Kuba- to nie jest audycja dla każdego, fakt- nie każdemu podoba się rozpęd jakiego nabiera i Wojewódzki i Figurski. Humor niebanalny i cięty jeżyk naczelnych klaunów Polski, zaczyna nudzić, robi się ciężki a teraz- po tym wystąpieniu- chyba wszystko woła do nich "czas na przerwę, ochłońcie!".

czwartek, 31 maja 2012

Na kolana i przeproś!


Drogie rodaczki, drodzy rodacy... ogarnijcie się k**wa! Czytam i czytam krajan wypociny w internecie i oczom własnym nie wierzę. Co przełączę kanał, to słyszę o Baracka niefortunnej wypowiedzi i polskiej reperkusji. AMOK! SZOK! SZAŁ! HISTERIA! Polska od Bałtyku aż do Tatr, znowu OBURZONA i żąda przeprosin nadzwyczajnych. Chcecie przeprosin czy błazenady? Bo w błazenadzie ponoć nie mamy sobie równych, więc? Co ma ten Barack tak dokładnie zrobić? Zarządzić nowe święto narodowe w USA „dzień przeprosin Polaków”? A może ma zarządzić konferencje z udziałem telewizji z całego świata gdzie uklęknie przed kamerami na grochu i będzie przepraszał od świtu do zmierzchu?...I jeszcze całą noc. A może ma przyjechać do Polski, by dać się ukrzyżować w rocznicę smoleńską?
Listy, maile... a wysyłajcie tylko się nie zesrajcie! Bez obrazy. Duma nas znowu ponosi, tacy mali nagle zrobiliśmy się wielcy, bo teraz cały świat patrzy na nas i nasza reakcję. Reakcja jest standardowa- jesteśmy zagniewani do granic możliwości i trochę bardziej. Maluczki naród, chce teraz by świat patrzył, jak wielkie USA całuje go w pupcie, bo zwykłe przeprosiny absolutnie nie wystarczą. Musimy przypomnieć ile wycierpieliśmy w czasie II wojny światowej, ile żołnierzy poświęciliśmy, musimy wspomnieć o Katyniu i „zamachu” Smoleńskim. Kaczyński, Antek oraz cała świta musi się teraz wyszaleć. Już się miotają przed kamerami jak opętani, już się zaczyna czarowanie ciemnego ludu. Jarosław mówi, że to wina Tuska (bo przecież Tusk spisał Obamie tekst do przemówienia). Prawa strona straszy, że Polonia Obamy nie poprze...a phi! I tak nie popiera, zresztą taki Obama ma to pewnie w ciemnej pupie. Może jakby Barack tak zmusił Rosję do oddania wraku i zaatakował publicznie Tuska, to nagle część z nas by go pokochała, a polskie obozy poszły by w niepamięć błyskawicznie. Tak raczej nie będzie, przeprosin na klęczkach też nie będzie, ani ustanawiania nowych świąt narodowych w USA, ani stawiania pomników i świątyń. My narobimy wrzasku i tradycyjnie spartolimy wszystko, bo z ust takiego bambusa przecież, nie wystarczy pospolite przepraszam, wypowiedziane do wielkiego, białego Polaka. Ktoś nam honor i humor spaprał, bo zatrudnił niedouczonego imbecyla, to wystarczy żeby Polska całą głośno grzmiała. Na co my liczymy? Że przez jedno przejęzyczenie USA nam się pokłoni, czołem w ziemie uderzy, może jeszcze nam wizy zniesie i kasą sypnie? Ja wolę zwykłe przepraszam, nie chcę czołgania, dupy lizania czy całowania. Tak sobie tylko zaszkodzimy. USA to USA, chyba już wiemy tyle, że wuj Sam się byle komu nie kłania. Za rok czy dwa- standardowo- nasi politycy wszelkiej maści, będą lizać im tyłki, jak to mają w zwyczaju od bardzo wielu lat.

Przypomniało mi się coś. Mówimy, że kiedy ktoś krzywo spojrzy na Żyda, albo umniejszy ich cierpienie w czasie II wojny światowej, to potrafią człowieka od razu zamęczyć wołaniem "antysemityzm!" Kiedy na czarnego ktoś popatrzy, nie tak jak trzeba, to od razu usłyszy "rasizm!". Kiedy amerykański Burak, się przejęzyczy, to Polak od razu woła "hańba! Zdrada! Zamach! Upodlenie! Polonofobia! Spisek żydowski! Wojna!". I jeszcze jedno rodacy... co sądzicie o nadużywaniu przez nas określenia"żydowskie getta"?

Na koniec slogan reklamowy „Tak oto pycha Polaków dotyka”.

środa, 30 maja 2012

Obama palnął...

Amerykanie nigdy nie uchodzili za inteligentnych wśród Europejczyków. To co serwują nam w filmach made in Hollywood – czyli amerykańscy geniusze o modelowym wyglądzie- to ściema. Fakty są takie, że miażdżąca większość mieszkańców USA, uważa Europę za jeden kraj, Arabowie i Azjaci to dla nich jedna brać. Polska to zaś wielka wieś, część integralna Rosji albo Niemiec. Polacy mają w kraju śnieg cały rok, niedźwiedzie polarne chodzą po ulicach... zresztą jakich ulicach?... Oni przecież myślą, że cała Polska to wielka wieś z drewnianymi chatkami.

W Anglii poznałam pewnego Brytyjczyka, który nie wiedział, że mieszka na wyspie... może ciężko w to uwierzyć, ale to prawda. Nie był on specjalnie wyedukowany, zresztą nie potrzebował edukacji, piłka nożna i kanały muzyczne to było to coś, co uważa za najważniejsze w życiu. To był dość osobliwy przypadek, bo jednak Brytyjczycy to nawet bystry naród, jednak nie da się tego powiedzieć o Amerykanach.

Studenci pierwszego roku nie umieją już pisać odręcznie i nie noszą zegarków. Ich zdaniem Beethoven to pies, a Czechosłowacja czy żelazna kurtyna nigdy nie istniały - wynika z badania przeprowadzonego w amerykańskim Beloit College w stanie Wisconsin. „

Katastrofa! O Polsce wiedzą jeszcze coś. Poza tym, że mówimy po rosyjsku i mamy wieczną zimę, posiadamy jeszcze swoje obozy śmierci. Nawet amerykański prezydent tak uważa... cóż, gdyby powiedział to amerykański nastolatek z przeciętnej rodziny to jeszcze zrozumiem, ale prezydent?!.. Z resztą, on tylko bezmyślnie czytał co mu na prompterze napisali. Znowu powrócę do amerykańskiego kina niskich lotów, czyli tego daleko od Spielberga, Lyncha, Wachowskich itp. Nie raz, nie dwa, filmy te doprowadziły mnie do nerwowego śmiechu, zwłaszcza gdy poruszano kwestie europejskie. Wiedza twórców filmu zdawała się kreować nową rzeczywistość, w której Europa albo była jednym, wielkim wychodkiem albo lądem samych przygłupów, których w zadziwienie wprawiała odrobina nowoczesnej technologii, bo są w końcu płaczliwymi mięczakami, mentalnie zatrzymanymi w pierwszych trzech dekadach XX w. Europejczycy w lipnych filmach zza oceanu, są nabici stereotypami aż do przesady. Czego to wynik? Nie wychodzenia poza własne podwórko, zwykłej ignorancji i prostactwa. Mało który Amerykanin uczy się o innych krajach. Historia obcych państw – nawet tych po sąsiedzku- to dla wielu obywateli USA temat kompletnie nieznany, zatem co się dziwić, że jakieś obozy koncentracyjne na terenie Polski, to polskie obozy śmierci- to im wystarczy, wiedza zaspokojona. Amerykanie za to kładą duży nacisk na wpajanie swoim dzieciom patriotyzmu (a raczej szowinizmu) i zaszczepianie religijnych wartości (albo antywartości) od najmłodszych lat. W wielu szkołach lekcje zaczynają się od obowiązkowej modlitwy, historia bywa przekłamywana, a budowanie atmosfery zagrożenia z zewnątrz to- mimo zakończenia zimnej wojny- dalej stały element. 1,4 mld dolarów wydano na walkę z...wychowaniem seksualnym w szkołach. Co się dziwić zatem, że Amerykanie są tacy a nie inni, to właśnie w USA- w niektórych stanach- można znaleźć całe rzesze oszołomów, znacznie gorszych niż nasi. To mądrzejsze i lepsze USA to chyba tylko mały skrawek na całej mapie tego mocarstwa. 

Patrząc na polski antysemityzm i ksenofobię, można odnieść wrażenie, że Obama nie wiele się pomylił. Dla turysty zza granicy, który słyszał o polskich obozach zagłady, zetknięcie się z naszą niechęcią do Żydów i obcych, może tylko potwierdzić jego „wiedzę” i umocnić w nim przekonanie, że tej masakry to my jesteśmy sprawcami. Kolejny raz, usłyszeliśmy, że mamy swoje obozy koncentracyjne. Obama nie jest pierwszym, który to powiedział i pewnie nie ostatnim. Czy staramy się temu jakoś zaradzić? A skąd! Bardziej skupiamy się na szukaniu wielkiego, żydowskiego spisku, który ma na celu zniszczenie Polski. Co się zatem dziwić, że po przebadaniu polskiej sceny politycznej i naszych prawostronnych mediów, które ociekają „sympatią” do Żydów, polskie obozy zagłady dalej będą istnieć w umysłach wielu obcokrajowców. Na domiar złego, polska edukacja marnieje w oczach, jeśli tak dalej pójdzie, nasza młodzież będzie niebawem równie „mądra” co amerykańska, już dziś wiele młodych osób zaczyna powracać do koszmaru jaki wydawałby się wymierać wraz ze starym pokoleniem moherów. Ale co tam, przecież to co opisuje, to efekt żydowskiego spisku przeciwko Polsce i te non stop powtarzane "polish concentration camps", to też ich sprawka, wszak Obama to taki czarny Żydomason. 


Europa oczami Polaków.

piątek, 4 maja 2012

Ko ko.. kompromitacja?

Lekki utwór "Koko Euro Spoko"- oficjalny hymn Euro 2012, już został okrzyknięty wielką kompromitacją Polski. Czy to naprawdę jest kompromitacja? Grono kobiet w strojach ludowych wyglądających jak uszyte ze ścierek z Ikei, śpiewa całkiem nowoczesną piosenkę, w bardzo swojskim stylu. Jest etnicznie, jest ludowo, jest jak na wiejskim festynie, bez przesady, bez udziwnień, bez wtrącania zachodniego stylu i podobno tak jest najlepiej. Ale ludzie suchej nitki nie pozostawiają na sympatycznych paniach, im się taki hymn nie podoba, ma być nowocześnie, hardkorowo, ma być super, cool i yeah. Jak dla mnie hymn pasuje, pasuje do tego co się będzie działo np. przed rozpoczęciem Euro, pasuje mi jako oprawa muzyczna do wychodzących na ulice moherowych beretów z obrazkami z podobizną Jezusa i Tadeusza Rydzyka, do Macierewicza wyjącego „to był zamach, to zdrada, to hańba!” (wideł mu tylko brakuje), do Kaczyńskiego obleganego przez emerytów z różańcami w dłoniach, do łysych kiboli z brakami w uzębieniu. Wszystko idealnie współgra, jest wieś w polityce, jest wieś w zachowaniu ludzi, jest zatem wieś w oficjalnym hymnie Euro 2012, ma być swojsko i jest swojsko, tylko postawić wozy z gnojem na ulicach polskich miast, by zapach też był swojski a tłum uzbroić w widły.

A tak szczerze, mi ten hymn poważnie nie przeszkadza, jest inny niż wszystkie, odwołuje się do polskiej kultury więc w czym problem? Lepsze to, niż Górniak śpiewająca hymn Polski czy Kupicha, w którego wydaniu, hymn na Euro 2012 byłby ciężkostrawnych stękaniem. Ja nie narzekam, mam się z czego pośmiać:)

piątek, 27 kwietnia 2012

Hipokryci.

Przypomniało mi się takie oto hasełko.

"biały, katolik, heteroseksualny, szczęśliwy, przepraszam! "

O co w nim chodzi? Otóż, typy podpisujące się tymi słowami, uważają że są... dyskryminowani i nękani, a przez kogo? No oczywiście przez homoseksualistów, feministki, ateistów, lewicowców, prawdziwych liberałów (nie mylić z konserwatywnymi liberałami) itp. Prawda, że to dowód na hipokryzję? Mi się zawsze wydawało, że owi „szczęśliwi” ludzi nękają wszystko, co nie podchodzi po ich typ. Nie słyszałam jeszcze, żeby gej czy feministka kogoś pobili za poglądy, czy ateista napluje katolikowi w twarz za to, że wierzy w boga? Raczej zdarzało się odwrotnie. O ile mi wiadomo, to te grupy- znienawidzone przez prawicową ekstreme, konserwatywnych liberałów i pospolitych katoli- mają przerąbane, bo muszą się nie raz bać o własne zdrowie. Nie mogą oni (katoprawaki) powiedzieć, że są w pełni szczęśliwi bo żydo-gejo-masoneria ich nieustannie sekuje, przecież sama ich obecność jest prześladująca i źle wpływa na życie, biednych, białych, nieszczęśliwych hetero katolików. Nękają ich geje i lesbijki bo są, nękają ateiści bo mają prawo nie wierzyć, nękają murzyni bo są czarni od urodzenia. Ktoś taki jak oni, nie może być szczęśliwy, bo wszelka odmienność (odmienni od nich) wprawia ich w zły nastrój, denerwują ich ludzi o innych poglądach i nie dlatego, że im te poglądy narzucają ale dlatego, że w ogóle mają prawo je mieć. Rydzykowa armia, tłum z widłami i pochodniami, żąda wolności słowa... a to dobre! To już jest hipokryzja dużego kalibru. Kiedy Wprost zamieści zdjęcie Macierewicza w turbanie, to cały PiS chce przeprosin, kary i prawa zabraniającego „ośmieszania” poważnych mężów stanu. Kiedy blogerzy źle piszą o prawych tego kraju, to co jakiś czas pojawia się propozycja namierzania takich gagatków i wymierzania im kar... za korzystanie z prawa do wolność słowa. Wolność to w ogóle nabiera innego znaczenia kiedy mówi o niej katol. Wolność wyznania, wolność światopoglądu jest ok, kiedy przysługuje katoprawakom, kiedy pozostali korzystają z prawa wolności do tego samego, to nie jest ok, to już jest zamach na ich cały świat i trzeba próbować tą swobodę innym odebrać.
Gowiny i inne wytupy spod parafialnego krzaka, czują się prześladowane obecnością kobiet. Może nie tyle obecnością, co faktem że kobieta też człowiek, i że ma prawa takie jak mężczyzna, że niekoniecznie życzy sobie być uważana jedynie za robota domowego, wielofunkcyjnego i tak przedstawiana w społeczeństwie. Niestety, w ich mózgach przegniłych od jakichś „chrześcijańskich zasad” nie ma miejsca na wyobraźnię, na branie życia takim jakie jest, na empatię – to ostatnie czują tylko do zygot czy komórek jajowych. Twierdzą, że kobiecie nic się złego nie dzieje, gdy stereotyp matki polki- praczki i kucharki, która w ryj ma zarobić jak zupę przesoli- jest pielęgnowany, nie dzieje się nic złego, kiedy maści wszelkiej kutafony mówią, że kobieta to niższy byt bo jakaś miologia sprzed 2000 lat tak mówi. No i znowu hipokryzja, bo gdyby tak mężczyzn przedstawiać jako zwierzątka- od płodzenia dzieci, picia piwa i wszczynania konfliktów -które należy objąć kontrolą i nie pozwolić na życie po swojemu, to byłby niezły wrzask, niemal taki jak u feministek tylko że skierowany w inną stronę. Wystarczy, że jakaś popularna kobieta coś nieprzychylnego (a czasami prawdziwego) napisze o mężczyznach nie wystrzegając się generalizowania, to takie gowinopodobne stworzenia, nie zostawią na nie suchej nitki przypominając jakie to mają mężczyźni zdolności, które pominięto i o ile są lepsi od kobiet.

Spróbujecie zapytać katola co to jest hipokryzja, nie będzie umiał odpowiedzieć, powie tylko, że to coś mają ateiści, liberałowie, lewica, feministki itd. (męcząca ta śpiewka). Hipokryci bo popierają aborcję, bo są za związkami homoseksualistów, bo popierają edukację seksualną i lansują antykoncepcję, bo nie wierzą, bo Kościoła nie lubią... innymi słowy, katol na wszystko mówi „hipokryzja”. Zwrócicie uwagę na ich dyskusje, na to jakimi argumentami rzucają. Potrafią otwarcie mówić, że wszyscy dookoła są pazerni na kasę, ale nie Kościół, potrafią mówić o mordowaniu „dzieci nienarodzonych” a później krzyczeć by zabijać kobiety które poddały się aborcji, lekarzy i wszystkich zwolenników, w dupie także mają co się dzieje z dziećmi narodzonymi i pozostawionymi beż środków do życia kobietami. Czyli obrońcy życia w dupie mają życie- prawda, że to pewna hipokryzja? No ale cóż, jak ktoś murem stoi za ludobójcą czyli KK, to inaczej być nie może. Wszyscy ci zainfekowani katonarodowym wirusem kochają słowa „komuch” albo „bolszewik” czy po prostu „komunista”. Używają ich w stosunku do niemal każdego oponenta, nadużywają tej komuny a sami zachowują się jak ciemne masy w bolszewickiej Rosji, które gotowe są oddać życie za ideologię w sumie podobną do komuny- ten sam zamordyzm, ten sam pomysł by wszystko było jednakowe, te same mrzonki o potędze gospodarczej, wolnym rynku, ale tak naprawdę upaństwowionym (by element zachodni się nie wdarł i pomysłami na prawdziwy wolny rynek nie zmienił obyczajowości) jedna partia, jedna idea, przedstawiciel narodu – dyktator a rola Marksa przypada Watykanowi. Lecą wszędzie ze swoimi transparentami i krzyżami jak z czerwonymi sztandarami. Znowu jakaś hipokryzja? Chyba tak.
Spróbujcie przestawić katoprawaka za pomocą jakiegoś stereotypu a będzie wojna. Kiedy oni korzystają z własnych stereotypów np: każdy gej to pedofil, każdy lewicowiec czy nawet liberał to komunista, każdy niekatol to Żyd itp, to wszystko jest jak najbardziej w porządku, przecież dla nich to są fakty, prawda a nie żaden stereotyp. Pewnie są wśród lewicowców komuniści, są też i Żydzi, są pedofile wśród gejów a wśród niezależnych kobiet feministki, możemy przyznać im trochę racji. Szkoda, że oni nam nie potrafią przyznać racji, gdy pokazujemy ilu wśród nich jest niedomytych tępaków z małym rozumkiem, agresywnych prostaków i ciemnoty wszelkiej a pedofilów to mają masę wśród swoich czarnosukienkowych przewodników duchowych.

Niestety, ludzie małego rozumu i silnej wiary, zawsze będą nadużywać słowa HIPOKRYZJA, szczególnie wtedy, kiedy najlepiej pasuje ono do nich samych.

Siedem kroków katoprawicy.

Jeszcze kilka tygodni i nastanie 8 czerwca 2012. Ten dzień to będzie kolejna część horrorku pod tytułem „atak katoprawicowych zombie”. Oszołomstwo od Rydzyka oraz hordy na usługach PiS- związkowcy, przy możliwym wsparciu nacjonalistów i kiboli, zablokują Warszawę. Zrobią to, by pokazać światu jak mocno przerdzewiałe mają mózgi i z jakimi popaprańcami Polska zmaga się prawie co dzień. Gratuluję im „czwanego” pomysłu, jak nic zaszkodzą tylko sobie, bo wydaje mi się, że zdrowa część społeczeństwa, nie zainfekowana katonarodowym wirusem, powie basta. Dość mamy Tuska, ale męczą nas też manifestacje ideologiczne a wszelkie marsze, które w taki dzień można uznać za przejaw terroryzmu, to będzie gwoździk do trumny dla niektórych polityków i ich wielbicieli. Krzyżakom i neofaszystom należy dać trochę swobody, jeśli poczują, że urwali się z łańcucha, to sami z rozpędu przywalą głową w mur, zapędzą się, zapomną i zamiast poparcia zyskają niechęć. Tak z pełnym zamachem zaczynają wdrażać swoje pomysły, z hasłem na ustach „katole wszystkich krajów łączcie się” ruszają do natarcia.
Lato 2010, tłum fanatyków okupuje przestrzeń przed pałacem prezydenckim by bronić krzyża, którego nie pozwolą przenieść do... kościoła. Krzyż z symbolu religijnego zamienia się w symbol wojny domowej i agresywnej ekstremy, przepychanki, szarpaniny, potok obelg i dziesiątki dziwacznych teorii spiskowych- Polska się wstydzi a Świat się śmieje – pierwszy krok ku przepaści. Katol w szeregach PO wymyśla klauzulę sumienia, w czasie gdy kryzys puka do drzwi i ludzi nie stać na wpadki i niechciane dzieci- drugi krok ku przepaści. Katastrofa... a nie przeprasza, zamach Smoleński (tak przecież brzmi lepiej) to temat, którego ludzie się obawiają po otwarciu lodówki, bo nie wiedzą czy nie ma tam Kaczyńskiego i Macierewicza razem z watahą oszołomów, którzy na okrągło powtarzają, że to był zamach i zdrada ze strony rządu a Rosji należy się za to wojna- trzeci krok ku przepaści. Marsz niepodległości, który zamienia się w regularną bitwę na ulicach Warszawy, niszczone są samochody, chodniki, przystanki. Katofaszyści próbują zwalić całą winę na kolorową niepodległą, która raczej była zbyt tchórzliwa do podejmowania akcji oraz anarchistów, których było dużo mniej niż nacjonalistycznych bojówek i kiboli. Oglądamy w telewizji jak w święto niepodległości, banda baranów zwąca siebie „prawdziwymi patriotami' niszczy polskie miasto, w imię czego? W imię ideologii, która w święto wszystkich polaków, ten sam naród dzieli się na „prawdziwych polaków” i antypolaków, – czwarty krok ku przepaści. Manifestacje w obronie Tv Trwam i... „wolności” mediów, nawet średnio inteligentni Polak i Polka zauważą, że pierwszym kto chciałby zdeptać wolność słowa jest PiS ze swoją armią ciemnogrodzian i Rydzykiem na czele, wszelkie marsze tego typu już męczą, nawet nie bawią a irytują- piąty krok ku przepaści. Kaczyński obłudnie godzący się ze Zbyszkiem, który zgnieciony przez oponenta trzęsie się jak cycek na wybojach, a później standardowo już powarkiwanie na siebie w mediach, niby zjednoczenie prawicy a jednak typowo polsko- polska wojna- szósty krok ku przepaści. Marsze na wielką skalę, rodzaj terroryzmu w dzień rozpoczęcia Euro 2012, niszczenie spokoju wewnątrz własnego kraju, plucie na wszelkie zasady i kulturę. Manifestacje niezadowolonych katonarodowców, moherów, kiboli i związkowców zebrane w jedną siłę, dążących do uwzględnienia ich omamów, przywidzeń i chorych wizji jako jedynej drogi dla Polski i nowego systemu jaki ma tutaj zapanować- siódmy krok ku przepaści i mam szczerą nadzieję że ostatni, że po nim będzie już krawędź z której w tym swoim amoku spadną.

Jeśli tego 8 czerwca faktycznie zapragną wyleźć na ulice i zapewne nielegalnie, to większość z nas powinna się skrzyknąć i pokrzyżować im plany, bo jeśli za pomocą zagranicznych mediów, świat ma zobaczyć ten syf, to niech też zobaczy, że nie każdy Polak i Polka to totalne oszołomy.

środa, 25 kwietnia 2012

Przejmować się dalej?


Czy warto się przejmować? A może dać na luz z tą naszą polityką? Ja nie umiem, nie potrafię olać tego co się dzieje, bo mnie to przecież dotyka w jakimś stopniu. Wchodzę do apteki chcąc kupić tabletki a tam jakaś katolicka fanatyczka mówi mi, że nie sprzedaje takich środków bo jest im przeciwna, szlag mnie trafiam, rzucam niemiłym komentarzem i wychodzę. W drodze do sklepu myślę sobie, kiedy nadejdzie dzień, że nie sprzedadzą mi mięsa w sklepie bo właściciel jest wegetarianinem, albo nie kupię nowego samochodu bo właściciel salonu będąc mizoginem, stwierdzi, że kobietom nie sprzedaje, bo zgodnie z jego światopoglądem kobiety powinny siedzieć w domach przy garach i rodzić dzieci..ale co tam, ich strata, pójdę do konkurencji i dam zarobić. Nie da się nie denerwować i olać sprawy, kiedy dotyka nas ona bezpośrednio. Jak mam się nie wkurwiać, kiedy stereotypy na temat roli kobiety są podtrzymywane i mi uwłaczają, bo jakiś świr, który słyszy głosy zygot, stwierdzi że walka ze krzywdzącym wizerunkiem kobiet, jest sprzeczna z jego widzi mi się, które nazywa „chrześcijańskimi wartościami” zapisanymi w preambule. Preambuła nie jest wyznacznikiem, jest pomocą w interpretacji konstytucji, ale przecież filozof z obsesją na punkcie Kościoła, nie może mieć o tym pojęcia... mimo to, jest ministrem sprawiedliwości, drugim na tym stanowisku, który nie ma wykształcenia prawniczego. To nie dziwi, w rządzie Tuska są same niewypały, zatem dlaczego tak ważnego stanowiska nie dać fanatykowi religijnemu, przecież te stanowiska rozdawane były chyba za ilość plusów u premiera. Widać że PO w dupie ma jakość rządzenia krajem.
Nie powinnam się też przejmować kilkutysięczną bandą oszołomów, co w broni rzekomo wolności słowa „gwałconej” przez KRRiT. Jednak od kiedy to TV Trwam i katoprawica ma coś wspólnego z wolnością słowa? Przecież to główni inicjatorzy wszelkiej cenzury która mnie też może dotknąć jako blogera. Satyryczne rysunki, felietony, dowcipy w Internecie- to jest to, co doprowadza do furii katoprawicę i pobudza w nich cenzorskie zapędy, zatem dlaczego się dziwią, że ktoś chce blokować Tv Trwam? Kto jak kto, ale oni powinni to doskonale zrozumieć. Mnie Tv Trwam lata i powiewa, nie muszę ich oglądać, ale czasami muszę się zmagać z ludźmi, którzy powtarzają androny, jakie wbito im do łbów w procesie indoktrynacji na antenie. Nie jestem żydówką, antysemityzm mnie nie dotyka, nie pracuje w GW czy TVN więc krytykę tych mediów mam w czterech literach, jestem jednak kobietą bezdzietną i do tego bi, przytyki z tego powodu już mnie nie omijają tylko mocno irytują. Dlaczego ja mam się czuć źle z tego powodu? Czemu mam się użerać z oszołomami, którzy będą mi wciskać, że coś ze mną nie halo? Chcę żyć szczęśliwe w tym kraju a przez „nauki” tv Trwam i innych katoprawicowych mediów , po prostu nie mogę.
Od połowy 2010 roku słyszę pogłoski o jakimś przewrocie, w Internecie ostatnio co rusz przewijają się informacje, że katoprawicowe bojówki szykują się do rozpoczęcia agresywnych protestów, zamieszek i przewrotu. Mam to olać i wyśmiać? Przecież ich agresja stale narasta, a jeśli wybuchną tak jak Breivik? Jeśli faktycznie przyjdzie im do tych tępych łbów siłą wprowadzać swój system rządzenia? Przecież Polacy znani są z tego, że jako naród potrafią nagle masami porwać za broń i walczyć o swoją rację. Nie mogę się tym nie przejmować, jeśli tu się zaczną jakieś zamieszki na pewno mnie to nie ominie w żaden sposób. Czyli podsumowując, nawet gdybym bardzo chciała przestać się przejmować tym burdelem jaki mamy w kraju, to nie mogę, nie da się nie reagować na to z emocjami, nie da się unikać ludzi z chorymi poglądami, nie da się omijać systemu częściowo zbudowanego przez jakieś fanatyczne mendy.

poniedziałek, 12 marca 2012

Ciekawa jestem

Mężczyźni mówią, że kobieca ciekawość jest słynna. Mówi się często „babska ciekawość” a naukowcy obserwując świat ludzi twierdzą, że to mężczyzna jest bardziej ciekawy dlatego jest odkrywcą. Ja obserwując brutalną ludzką naturę, kultury i historię śmiem twierdzić, że mężczyzna od zawsze był na tyle agresywnym stworzeniem, że kobieta swojej ciekawości nie miała prawa rozwijać, nie miała prawa się uczyć a nawet decydować o sobie samej. Dziś teoria panów naukowców chyba pada, bo wśród kobiet co raz więcej jest pań naukowców, którą pragną dokonywać odkryć, podróżniczek ciekawych świata, zwykłych kobiet potrafiących naprawić proste urządzenia w domu i chcących rozwijać swoją wiedzę- co z niezrozumiałych dla mnie powodów, denerwuje panów. Cóż, teorie naukowe oparte o konserwatywne i religijne pierdoły nigdy nie będą teoriami naukowymi. To że kobieta ma inne cechy niż mężczyzna- nie znaczy, że poza rodzeniem dzieci i gotowaniem nie umie nic innego, bo natura jej innych opcji nie dała… chyba świat mówi swoje a przykościelni naukowcy swoje. Takie pojmowanie istot ludzkich jakimi są kobiety- jako takich tępych, nic nie umiejących zwierzątek, które należy objąć pełną kontrolą- to skrajne skurwysyństwo i czym można być człowiekiem, zachowując się w ten sposób? No jeśli druga istota ludzka nagle jest niepełnowartościowym człowiekiem, to ten kto tak twierdzi też nie może być człowiekiem.

Panowie, ciekawa jestem co by było gdyby… gdyby was tak zamknąć w kuchni i nie pozwolić wychodzić do ludzi? Gdyby wam tak ciągle mówić, że nic nie potraficie z racji posiadania jąder, nadajecie się tylko do płodzenia dzieci i awantur i nic poza tym, co byście powiedzieli? Byłoby wam miło? Gdyby ktoś mówił, że nie jesteście zdolni do tworzenia, pojmowania i posiadania pasji? Ale byłoby larum.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Zapluta moralność

Opluto Biedronia, opluto go bo? Bo jest gejem, dla niektórych gorszącym pedałem. Co miał Biedroń zrobić w takiej sytuacji? Pobić ich? Kilku kibiców, podchmielonych i agresywnych to nie żarty, nie dla człowieka w pojedynkę. Porwać się na nich wszystkich z pięściami to przyznać się do ewidentnego braku rozumu. Gej to ta ofiara, którą dobrze się kopie, dobrze wyzywa i pomawia o różne paskudztwa – najczęściej pedofilie. Na ulicy posła spotkała niemiła przygoda, ale w Sejmie jest nie lepiej. Pluje na niego grono prawych i moralnie doskonałych posłów z PiS. Suski – ten o wyglądzie inseminatora trzody chlewnej- nawet się nie wstydzi tego co powiedział, może dla niego seks ze zwierzętami to norma i stąd jego mądre komentarze? Wystarczy że Biedroń użyje trywialnego związku frazeologicznego jak „cios poniżej pasa” i zaraz spada na niego ciężki rechot prawie całej, sejmowej sali. Widać co posłom chodzi po głowach, pokazuje haniebna elita PiS oraz PO swoje dysfunkcje psychicznie i przesadne zainteresowanie „pedalskim” seksem - może coś jest na rzeczy, skoro patrząc na Biedronia widzą tylko to, co ma poniżej pasa?

Agresja do gejów i lesbijek rośnie w siłę a nie maleje, co powinno mieć miejsce w miarę wrastania w tolerancyjną Europę. Wylęgarnią nienawiści są kościoły, szkoły, kluby sportowe, rożne organizacje nawet miejsca pracy. Głos miłosierdzia po katolsku dociera wszędzie jak wirus grypy, jednych ominie  a innych infekuje powodując fanatyczną gorączkę. Krzyczą sutanniaści że geje to pedofile… co za hipokryzja! Kler podnosi larum, że geje gorszą społeczeństwo, pokazują grzeszne życie i rozpustę. Problem w tym, że rozpusta w prymitywnej formie jest udziałem wierzących, hetero katoli.Homoseksualizm kojarzy się tylko z seksem, jakimś innym, dziwnym, grzesznym i nienormalnym.Cóż w tym dziwnego skoro księża i prawicowy ruch odnowy (a)moralnej, miłości nie kojarzy z niczym innym niż prokreacją. Moralnie wzmożeni co dzień kąpią się oceanie myśli pełnej gołych cycków, penisów, myślą o zdradzie, małym numerku na boku. Przeszukują Internet bo może trafi się napalony kochanek/kochanka, może trafią się igraszki na kamerce albo ewentualnie mocny pornos, wertują allegro w poszukiwaniu korków analnych, wibratorów, zacisków, pompek, skórzanych ubranek... Seks się wylewa z każdego zakamarka heteroseksualnego świata (dla normalnego człowieka to nic dziwnego) i kąpię się w nim nawet taki kibol, który gejowi nawrzuca od demoralizatorów spedalających dzieci. Prawacka grupa o przezabawnej nazwie (jak na prawaków) Ruch Higieny Moralnej, powiesiła takie oto plakaty w Warszawie.



Wielki penis z mózgiem na końcu, jest ich zdaniem wizualizacją „pedalstwa”. Sęk w tym, że takim obrazkiem dosadnie pokazują gdzie oni sami mają mózgi.  Co znaczy spedalanie? Pokazywanie, że istnieje coś takiego jak homoseksualizm? A co zalewaniem nieletnich tą mroczną stroną heteroseksualizmu? Na to nikt nie narzeka? Więcej ciąż wśród nieletnich, 13 latki wiedzące jak dobrze zrobić loda, 15 latki mające za sobą więcej partnerów niż 30 latka, 14 letni gwałciciele…
Każdy gej kojarzony jest z pedofilem a przecież więcej pedofilów jest wśród mężczyzn heteroseksualnych niż homoseksualnych, ale kogo to interesuje? Małe dziewczynki są 6 razy bardziej narażone na gwałt i molestowanie, to ich w większości dotyka zjawisko pedofilii (86%) ale na sztandar bierze się molestowanych chłopców wykazując, że mężczyzna molestujący chłopca musi być przecież homo w takim razie każdy homo to pedofil (porażająca logika). Pedofilia orężem do walki ze znienawidzonym pedalstwem- to dopiero chwyt poniżej pasa. Najwięcej pedofilów okazuje się być wśród tych, którzy jawnie potępiają homoseksualizm i nawołują do życia zgodnie z „prawem natury” oraz utrzymywania czystości… mowa o księżach.

Stawia się gejom zarzut, że chcą zniszczyć instytucje małżeństwa… tylko w jaki sposób? Czy to geje są powodem większości zdrad, dużego ruchu żonatych w domach publicznych? To geje robią za ustatkowanych sponsorów „uniwersytutek? Czy to lesbijki uwodzą wszystkie mężatki? Czy to homo zmuszają hetero do poszukiwania nowych doznań? Mi się wydawało, że homo pragną tylko podobnych praw jakie mają heteroseksualne związki małżeńskie, a to nie jest rozbijaniem związków małżeńskich, raczej pokazaniem, że również i homo chcą jakiejś prawnie usankcjonowanej stateczności a ich relacje to nie tylko seks, ale cały szereg uczuć oraz długie lata wspólnego życia, warte walki o zapis w normach prawnych. Poseł Biedroń ma przerąbane bo jest gejem publicznym, który ma odwagę mówić kogo kocha i dlaczego. Nie biega po sejmie w różowych stringach, nie całuje znienacka innych posłów (chociaż może gdyby dał buziaka Jarkowi, to posępny dyktator by się rozchmurzył) nie chodzi po Sejmie za rączkę ze swoim partnerem. Przyznam, że jest irytujący, czasami nie umie dobrać słów, nie zawsze błyszczy powalającą logiką, czasami w ogóle nią nie błyszczy, ale można go podziwiać za odwagę. Jest złośliwy, ale jak możne być miły gdy stale stanowi cel ataków. Jest umieszczany na stronach typu Redwatch, wyszydzany, porównywany do pedofilów, zoofilów i podobnych dziwadeł. Mówi publicznie o seksie homo, ale czemu miałby o tym nie mówić? O seksie hetero mówi się w kółko, z resztą nie tylko mówi, seks wśród homo też istnieje i tak jak seks u hetero, jest wyrazem uczuć. Sutanniaści mają jakąś seksualną psychozę, seks sprowadzają tylko do czynności mającej dać światu więcej ludzi, nazywają go złem a zarazem mówią że nie ma bez niego życia. Uważają go za grzech a zarazem z jego powodu (braku) uznają, że można unieważnić małżeństwo. Wieczne zło jest niezbędne do życia, wieczne zło daje przyjemność i szczęście, za które każą wiernym mieć wyrzuty sumienia… jakim cudem ludzie słuchający takich bredni mają być zdrowi psychicznie? Czy da się być normalnym mając wyrzuty sumienia z powodu normalnej rzeczy, nieodłącznej, dającej spełnienie i cementującej najgorętsze uczucie? Nie da się. Żeby nie wałkować grzesznego życia porządnych, szczęśliwych, pełnych miłości hetero katoli, trzeba im dać kozła ofiarnego, taką kukłę na której da się wszystko powiesić- zdrady, pedofilie, kryzysy małżeńskie, demoralizację, deprawację, aborcję, prostytucje, nawet niepowodzenia na wojnach są winą gejów, bo przenikają do armii. Pedał został opluty a gawiedź się cieszy, dostała ofiarę mogła na chwile nie myśleć o swojej patologii.

Jest jeszcze coś, coś głęboko ukrytego w świadomości sporej liczby zagorzałych przeciwników homoseksualizmu. Skrywana orientacja, która daje o sobie znać co jakiś czas. Wielu z nich zupełnie bezpodstawnie obawia się nakrycia, bo sama świadomość każe tak myśleć, dlatego starają się głośno potępiać homoseksualizm, zanegować go w społeczeństwie i zanegować tym samym w sobie- taki mechanizm autodestrukcji mylonej z protekcją. Społeczny ostracyzm nie pozwala im stanąć twarzą w twarz ze swoją naturą, bo byłoby to dla nich wykluczeniem ze strefy w której co dzień egzystują. Tacy ludzie muszą być niesamowicie sfrustrowani a ich odium to następstwo braku odwagi i masowej głupoty ciemnego tłumu, który pragnie żywych ofiar.

czwartek, 9 lutego 2012

Miejsce kultu

Ruina koło torowiska, gdzie znaleziono zwłoki Madzi zamieniła się w swoiste sanktuarium. Przychodzą tam głównie ci, którzy chcą brać udział w jeden z wielu polskich masówek (na protesty przeciw ACTA nie poszli więc pójdą na „grób” Madzi) są też i tacy, którzy muszę gdzieś wylać trochę żółci, przynieść karteczkę z bluzgami by ładnie kontrastowała z innymi kartkami z czerwonymi sercami. Gałęzie drzew są obwieszone pluszakami, lalkami i innymi zabawkami. Przypomina mi to jakieś obrzędy rodem z Afryki albo Azji, gdzie się drzewa zdobi by przebłagać dobre duchy czy odstraszyć demony. W naszym przypadku mamy do czynienia ze zbiorowym pierdolcem- wybaczcie, ale inaczej nie można tego nazwać. Ludzie zupełnie obcy dla Madzi, grają wielce załamanych, poruszonych, pełnych żalu, zrozpaczonych... no właśnie GRAJĄ, dają przedstawienie typowe dla narodu Polskiego no i ten kult świętości wszystkiego. To my uchodzimy za największych w Europie maniaków przydrożnych krzyży, kapliczek, posągów całego tabunu bożków zwanych świętymi, obrazów na drzewach, zniczy byle gdzie, naręczy kwiatów i wstęg koło setek pomników upamiętniających nie wiadomo co. Może my dalej trzymamy się tradycji słowiańskich przodków? Ale nawet za czasów pogańskich nie stawiano tylu posągów. Myślę że naszego jobla na punkcie tych wszystkich przydrogowych znaczników o mniejszym lub większym stopniu „świętości” pozazdrościli by nam przeróżne plemiona od Masajów po Aborygenów, wymiękają przy nas starożytni Egipcjanie, Celtowie i Wikingowie. Wiara w jednego boga ale zaraz za nim w jego syna, koło niego sto gatunków matek boskich, świętych razem z błogosławionymi więcej niż żołnierzy w polskim wojsku, relikty w postaci zębów, kości, kawałków gaci, guzików, sznurków. Na koniec cudowne obrazy, które się obchodzi na klęczkach, krzyże, ściany, drzewa na których grzyb przybrał postać Jezusa, no i cudowne miejsca gdzie świętą wodę, świętą ziemię, święte kamienia i święte gałęzie całe tłumy wiernych wynoszą rocznie tonami żeby się w domu modlić. PARANOJA!
Ponoć z gruzów w Sosnowcu ludzie zabierają kawałki ścian, po co? By się do nich modlić w domu? Kiedy jakiś oszołom wyskoczy z pomyłem beatyfikowania Madzi? Ile książek napiszą katolscy moralizatorzy? Ile razy Madzia zostanie wpleciona w kazania? Ile razy propagandziści z pro life użyją jej w krucjacie przeciw aborcji? Ile pomników się jej wybuduje? Ile krzyży się postawi w tamtym miejscu? Ile razy pokraki typu Kaczyński użyją jej śmierci do walki politycznej? Kaczyński już to poniekąd zrobił. Kult Madzi, to będzie kolejny kult na przyszłe miesiące, aż trafi się nowa sprawa i nowe miejsce gdzie przybędzie telewizja, wtedy postawi się nowe krzyże, ozniczuje pustą przestrzeń i tłumy będą miały nowe sanktuarium. Śmierć tego dziecka stała się papką nie tylko dla wszystkożernych mediów ale i dla setek wytupów spod krzyża.


środa, 8 lutego 2012

Antyaborcyjny koszmar

Obejrzałam przedwczoraj „Tomasz Lis na żywo” efektem był skok ciśnienia. Oczywiście to nie Lis tak na mnie działał tylko spiętrzenie głupot -zwanych przez dwójkę „miłosiernych” i „wyrozumiałych” katoli(ków) -argumentami.

Temat Madzi jest top 1 bo ACTA już się nudzi, tematem nr 2 dla Lisa są słowa Marii Czubaszek na temat aborcji i odpowiedzialnego macierzyństwa. Zaprosił ją więc do programu by się wypowiedziała, i bardzo dobrze bo powiedziała coś, co podziela wiele Polek. Niestety by dać ludziom igrzyska zaprosił też Pieche i Kępe- osobistości z rynsztoka- by mogli przedstawić milionom Polaków swoją wizję macierzyństwa oraz podejście do aborcji i życia (na)poczętego. Zaczęło się wbijanie szpileczek w starszą Panią już od pierwszej chwili, kiedy tylko Kępa otworzyła otwór gębowy.
„Pani Mario, piękne ma Pani imię ale jest mi Pani niezmiernie żal"
Cóż, wypowiedź na poziomie Kępki przyschniętej trawy, taka inteligentna i konstruktywna… co ma imię wspólnego z całym tematem? Wie tylko Kępa
„Ja dziękuję bogu, że mama urodziła nas pięcioro(…) Dzisiaj po jej śmierci, po śmierci taty, cieszę się że mamy siebie, że jesteśmy szczęśliwi i że możemy budować kraj”
Niestety, ja temu Bogu nie dziękuje że Kępa się nie tyle urodziła (Hitler też się niestety urodził i już jest grubo po fakcie) ale, że dostała się do polityki i ma prawo na bezczelne, bezkarne szerzenie szkodliwej głupoty. Niestety, Kępa jest szczęśliwa a wiele kobiet po wpadce nie jest i co na to Kępa? Nic, jest w polityce, na świeczniku i może budować kraj za dość dobre pieniądze, decydować o innych kobietach i mówić im co wolno a co nie, jaśnie oświecona hipokrytka.
„Promuje się dzisiaj właśnie takie zachowania, moim zdaniem zachowania bardzo niszowe a nie promuje się rodziny”
Zatem ja chyba mieszkam w innym kraju, zawsze mi się wydawało że mieszkam w Polsce gdzie rodziny z dziećmi zabierają pół pasm reklamowych, gdzie dzieci wylewają się z reklam w czasopismach i z wypowiedzi gwiazd oraz polityków. Co spojrzę na reklamę środków przeciwbólowych czy kostek rosołowych albo płynu do garów, to widzę kobietę a koło niej dziecko albo i całe stado dzieci. Co 3 reklama w prasie zawiera obrazki szczęśliwej rodzinki, kiedyś z dwójką dziś już z TRÓJKĄ… czekam jak za dwa lata będzie piątka. Dzieci, dzieci i jeszcze raz dzieci, to słychać zewsząd, zwłaszcza jak się jest kobietą w wieku prokreacyjnym. Cichopki i podobne, piszą książki o dzieciach, aktorki mówią o szczęśliwym macierzyństwie, plotkarskie pismadła potrafią się miesiąc zajmować typowaniem płci dziecka Toma Cruisa, wszystkie polskie Seriale są maksymalnie zadziecione a single czy bezdzietni w tych serialach to zawsze czarne charaktery albo smutasy. Gdyby się pokazywało bezdzietność oraz aborcję obiektywnie, to Pani Czubaszek nie było by u Lisa w studiu, bo nie powiedziała by niczego szokującego, a to właśnie powiedziała.
„Z wielką radością oglądam różnego rodzaju kolorowe czasopisma, gdzie młode bardzo fajne aktorki, bardzo popularne(…) promują macierzyństwo, cieszą się z tego, opowiadają o tym i to jest właśnie to, co powinniśmy robić, co powinien robić świat mediów, świat szołbiznesu, po to żeby nas Polaków było po prosty więcej”
A więc o to chodzi? Żeby nas Polaków było więcej, bo jest nas przecież za mało, do kupy jakieś 70mln. Promować robienie dzieci w showbiznesie, zwłaszcza w showbiznesie bo tamten świat najchętniej oglądają nastolatki a macierzyństwo należy zaczynać już na tym poziomie, głupiej i nieświadomej nastolatki- tak będzie o wiele łatwiej zwiększyć ilość ludzi. Promować nie zdrowy styl życia, bezpieczny seks, odpowiedzialność w życiu, kształcenie się by zyskać lepszą przyszłość, pozytywne zachowania tylko promować prokreację! Poniekąd media już to robią, w naszym kraju nie trudno o filmy erotyczne na pasmie publicznym, o reklamy promenów po 18 i żelów durex po 20, za to o reklamę prezerwatywy ciężko i na próżno szukać. Nie ciężko o Kępę mówiącą o przymusowym macierzyństwie i o księdza mówiącego o życiu po katolicku i grzechu antykoncepcji. Mnóżmy się zatem na chwałę tego w niebie, żeby było nas jak najwięcej, tzn jak najwięcej tych Polaków od krzyża i beretu bo jak Kępa mówi „nas Polaków” to wiadomo o których Polaków jej chodzi. Mamusiek w mediach jest już zatrzęsienie, od reklam po seriale, jak się mają seriale do rzeczywistości to już pisałam i napiszę raz jeszcze- jak Roman Giertych do przypadkowej, mongolskiej rodziny. Modelki i gwiazdy mogą sobie mówić o szczęśliwym macierzyństwie bez większych trosk, bo wiadomo ile zarabiają, stać je na dobrą opiekunkę a nawet surogatkę za granicą. Drogie panie bezdzietne, słyszycie co Kępa mówi? Pie..ć studia, pie..ć psychiczną niegotowość,pie…ć pracę, pier…ć niską płace, brać się do rodzenia dzieci! By Polaków było więcej, nie ważne czy kochanych czy nie, czy chcianych czy nie, byle było nas więcej, będzie więcej katolików w Europie.
„Ja powiem tak, że ważne dla kobiety kiedy traktujemy ją podmiotowo, kiedy szanujemy kobietę kiedy znajdzie się w tak trudnej sytuacji, że musi podjąć taką trudną decyzję, wtedy będzie ją szanować państwo jeśli będzie stało do niej przodem i znajdzie się ktoś w tym najtrudniejszym momencie życia (…) i o tym powie pani bardzo wiele kobiet, które zdecydowały się urodzić, mimo iż namawiano je do tego, że może nie, bo nie dasz rady, bo może być różnie a jednak urodziły dlatego, że znalazł się właśnie w tym momencie ktoś odpowiedzialny, kto powiedział dasz rad, wychowasz to dziecko, znajdzie się ktoś kto ci pomoże i to jest ważne, żeby w tym momencie pomóc podjąć właściwą decyzję, dlatego że jeśli dokona tej aborcji, to już jest nieodwracalne, tak naprawdę zabije”
Czytajcie uważnie ”a jednak urodziły dlatego, że znalazł się właśnie w tym momencie ktoś odpowiedzialny, kto powiedział dasz rad, wychowasz to dziecko, znajdzie się ktoś kto ci pomoże"
Czyli odpowiedzialność za dziecko tej kobiety, powinien ponosić ktoś obcy? Czy to ten doradca będzie ojcem albo matką temu dziecku? Będzie łożył na jego wychowanie, kupował ubrania, leki, pomagał matce by miała co jeść i czym grzać mieszkanie? Będzie się dzieckiem opiekować by mogła kończyć studia, które pozwolą jej znaleźć dobrą pracę? Albo by mogła pracy nie przerywać? Nie sądzę. To właśnie robi nasze państwo bo, państwo nie stoi przodem do kobiet tylko się na nie wypina. Ustanowiono ustawę antyaborcyjną, która tak na dobrą sprawę całkowicie zakazuje aborcji (nie każdy gwałt można udowodnić, niechęć do wykonywania badań prenatalnych często skreśla aborcję w przypadku ciężkich powikłań) i to jest jedyne, co państwo zrobiło w kwestii tych kobiet, będących w niechcianej ciąży. Powiedziało wyraźnie -macie urodzić, jakoś sobie dacie radę, tyle z mojej strony, no to cześć! Czy Kępa daje datki na domy dziecka? Czy kupiła jakieś samotnej matce leki na chore dziecko? Czy pomogła samotnej matce znaleźć pracę? Czy interweniowała gdy psychika Katarzyny W. sfiksowała do tego stopnia, że mała Madzia pełna uśmiechu i radości jest teraz małą, martwą Madzią? NIE POMOGŁA. 

„Znam takie osoby, takie kobiety, nawet znam przypadek dziewczyny 11letniej, zgwałconej, która urodziła syna (…) i gdyby pani z nią dzisiaj porozmawiała, to powiedziała by jedno nie usunęłabym”
No tak, najlepiej by dzieci rodziły dzieci, z gwałtu czy nie…nie ważne, phi, co to jest gwałt, może Kępie gwałt się marzy, bo nikt jej dawno nie ruchał? Nie wiem, nie wnikam ale to co powiedziała stawia sprawę jasno- katoprawica w całej swej rozciągłości jest PATOLOGIĄ. Ja bym chciała poznać tą 11 latkę, 90% jedenastolatek nie może zajść w ciąże bo organizm jeszcze do tego nie dojrzał, tak więc ja powątpiewam w ten „przypadek”, stworzony na potrzeby dyskusji i zdecydowanie pogrążający Kępe. Chciałabym poznać jedną, zdrową psychicznie kobietę, która dobrowolnie chce urodzić dziecko będące wynikiem gwałtu, która czuje, że tego chce tak na prawdę nie patrząc na opinię otoczenia, na włożone jej do głowy poglądy.Dziecko rodzi dziecko... a co ze sprzeciwem wobec pedofilii??
„Może to dziecko oddać do adopcji, ono żyje, może oddać do adopcji, nie zabije, odda, są setki tysięcy można powiedzieć ludzi (?) którzy chcą dzieci adoptować”
Tak, dziecko które się urodzi można oddać do adopcji bo to już jest dziecko a mowa była o aborcji o ile pamiętam, czyli usuwaniu ciąży do maksymalnie 12 tygodnia, płodu się nie da oddać do adopcji. Po drugie, Pani Kępa chyba wynajęła surogatkę z Ukrainy bo o ciąży i rodzeniu mówi jakby to było splunięcie. Kobieta przecież może donosić ciąże, 9 miesięcy męczyć się z niechcianą ciążą, którą chce usunąć od razu- to przecież takie nic, żadne trudne zadanie, psychika kobiety to zimny beton przecież, oprze się nawet burzy hormonów czy szokowi poporodowemu, bo oba zjawiska to lewacki wymysł zapewne. Siup – wyskoczy dziecko, kobieta z uśmiechem na ustach zaniesie je do „okna życia” czy innego cudacznego otworu (czasem do kosza na śmieci) i jakby nigdy nic, wróci do poprzedniego życia, przecież to takie proste! To właśnie patologiczne myślenie katoprawicy, uparci w swoim twierdzeniu, że aborcja jest zabijaniem, mylą dziecko z wczesnym płodem. Kobieta usuwa ciąże, bo nie jest gotowa na dziecko, zatem i na poród, paradowanie z brzuchem, utratę pracy i brak przez to środków do życia, jej psychika nie jest na to gotowa! Czy ktoś się z tym do diabła liczy? Płód o ile mi wiadomo, nie ma psychiki, nawet układu nerwowego nie ma przez bardzo długi czas. Dziecko dalej jest mylone z płodem, dziecko w „oknie życia” to już żyjący człowiek, jak można zostawiać w jakiejś dziurze w ścianie niemowlaka? Na pastwę losu, w nie wiadomo czyje ręce?! Nie zabije… powiedziała, ale nie jedna właśnie uśmierci i wyrzuci do kosza na śmieci albo zabije jego życie w innym sensie, skazując na bidul do 18 roku życia, wszystko lepsze niż aborcja co?. Psa czy kota ciężko dobremu człowiekowi pozostawić gdzieś pod drzwiami, bo nie wie co takiego zwierzaka czeka, a ta- nie powiem kto- każe dziecko urodzić i pozostawić gdzieś u obcych, przecież to jakaś psychopatka. Co do adopcji, to właśnie PiS przyczynił się do zaostrzenia procedury adopcyjnej. Te tysiące ludzi nieraz po 4 lata czekają na decyzję, by w końcu usłyszeć, że dziecka nie mogą adoptować bo nie spełnili wymogów w stylu brak 1m2 powierzchni mieszkania.
Jeśli nie są małżeństwem nie mają szans, osoby samotne nie mają szans, osoby z nieodpowiednim metrażem mieszkania nie mają szans, osoby którym do wymaganej płacy brakło 1zł też nie mają szans. Urzędniczy wywiad katolicki, chodzi i dokładnie sprawdza jak rodzina żyje i co sąsiedzi o nich mówią. W pewniej miejscowości na Podkarpaciu małżeństwu odmówiono adoptowania dziecka bo? Bo małżeństwo nie miału ślubu kościelnego i nie chodziło do kościoła. No ale trudno, prawi „moralnie wzburzeni” ułożyli takie oto hasło „aborcja, adopcja widzisz różnicę?” Tak, ja widzę różnicę, to dwa różne słowa i nijak się do siebie mają. Domy dziecka pękają w szwach i gdzie są te rodziny chętne do adoptowania? Nie dość że ich mało, to jeszcze biurokracja i popaprane normy stoją im na drodze.
Lepiej urodzić, byle by było, nie ważne jak będzie żyć i kim będzie, byle by żyło, nie dlatego że będzie budować kraj bo zawsze może stać się tym, kogo prawica dziś tępi, ważne żeby ich propaganda wygrała, żeby ich ideologia przysporzyła im fanów. Wszak to takie ckliwe bronić życia, wstawiać się za biednymi dziećmi, no właśnie DZIEĆMI- wymagane rozróżnianie pojęć , którego prawica nie posiada i mami głupi tłum. Posłanka stwierdziła że jest za życiem, że szanuje wartość jaką jest ludzkie życie.. czyżby? Dziecko oddać jak jakiś przedmiot, kobietę nawet z gwałtu zmusić do rodzenia – to jest poszanowanie ludzkiego życia?
Mamy ponoć niż demograficzny ponoć, nie ma kto pracować na nasze emerytury- skutecznie zmniejszane przez kolejne rządy- wiec trzeba postawić na rodzenie dzieci, a wręcz – że tak brzydko powiem- na taśmowe sranie dziećmi. Czy ktoś się liczy z faktem, że dziecko kosztuje i nie wypasie się go na łące? Możliwe, że tak ale nie wśród ludzi prawicy. Co z in vitro, które prawica tak mocno tępi? Przecież z in vitro są dzieci a pary które się na nie decydują jak najbardziej chcą mieć dzieci, są gotowi na bycie rodzicami i zapewne są odpowiedzialni. Ludzie, których dziś stać na in vitro to ludzie raczej zamożni, więc takie dziecko będzie miało bardzo dobre warunki materialne. Niestety, z jednej strony katoprawica jest za jak największą ilością nowo narodzonych, za życiem a z drugiej strony tępi możliwość jego powstania. Bo prawica dawno już przestała utożsamiać człowieka z życiem, przerzuciła definicję życia i człowieka tylko na zarodki, blastule, zygoty, płody czy jak tam zwał. Aborcja jest taka straszna, ale dziecko żyjące w atmosferze niechcenia, braku miłości, w biedzie czy patologii nie jest niczym strasznym. Dziecko porzucone ma zapewne przykre życie, żal do ludzi i świata ale czy to obchodzi katoprawice? Nie obchodzi, dziecko to już człowiek, ten narodzony więc jego uczucia się nie liczą, istotne są wyimaginowane, stworzone na potrzeby ideologii uczucia płodu.
Prawa człowieka sprowadzone są do prawa tzw życia poczętego, prawo człowieka w postaci godności kobiety jest gdzieś na dalekim miejscu, ciut za prawem dziecka do godnego życia w miłości. Kobieta będąc w ciąży jest depozytariuszką życia poczętego (bo słowo inkubator się przejadło) zachodząc w ciąże przestaje się liczyć jako człowiek, liczy się jako materiał nośny. Są też wśród zwolenników katoprawicy takie goryle, które używają nagminnie argumentu, iż każda kobieta, która chce lub dopuściła się aborcji to „dupodajka, dawała dupy to ma za swoje”. Taka kobieta, tak samo „dawała dupy” jak matki, jak żony, jak poczciwe, prawe dziewuszki. O ile mi wiadomo, najliczniejsze grono zwolenników tego rodzaju uzasadnienia przyczyn aborcji, tworzą mężczyźni- zwykle pierwsi do ruchania i seksu bez zobowiązań. Nie sposób też zanegować, że seks nam służy do przyjemności głównie, gdyby tak nie było nie znalibyśmy nawet pojęcia środków antykoncepcyjnych a skoro je znamy, to oznacza że chcemy uprawiać seks ale nie koniecznie ze skutkiem ubocznym w postaci ciąży. 

Druga postać zaproszona przez Lisa to Piecha, PiSowski „aborter” (zdrowy rozsądek tez można abortować)i… genialny kłamca? Ciekawe ile Piecha dostał pieniędzy za przejście wielkiej przemiany w kwestii aborcji? Czy na starość może rąbnęła go dachówka z kościoła? Być może, chociaż bardziej wierzę w pierwszą opcję, że polityka i pieniądze potrafią „zmienić” człowieka bo czego się nie robi, by pozostać u władzy? Przyznał się do 1000 zabiegów a ja chcę widzieć karty 1000 pacjentek, jakiekolwiek dowody. Przyznał się gdzie? W Gościu Niedzielnym i podobnych pismadłach, daje do myślenia prawda? . Dlaczego akurat tam się przyznał? Wszystko jasne, potwierdza się taktyka ruchów pro life do której przyznała się również pewna Maria K. 65-latka, polka mieszkająca w USA, której przypadek miała okazję dokładnie obadać z fikcyjnego konta. Ta ekstremistka religijna napisała- pod wpływem emocji zapewne- na jednym z forów nk, że lekarza „aborcjonaziste” łatwo kupić i za pieniądze kupić mu rozsądek, pamiętam to do dziś bo byłam jedną z osób, które z nią dyskutowały. Niestety ten wątek z forum zniknął po kilku tygodniach, to było ok 4 lat temu i pluję sobie w brodę - zwłaszcza teraz- że nie zrobiłam screenów. Ilu ludzi uwierzyło temu Piesze? Pewnie sporo, bo to przecież ginekolog. Jego skrucha jak na mój gust jest grą aktorską, ale zasługująca co najwyżej na Złotą Mailnę. Kto tak dobrze płaci za budowanie ideologii? To ciekawe, może przeczesując Internet znajdę kiedyś jakieś dowody. Piecha w moim mniemaniu kłamie jak z nut i żadnej aborcji nie przeprowadził (bo jego opisy zabiegów są dość dziwne i w opinii innych ginekologów wydają się wskazywać na ściemę) albo przeprowadził i lata mu to, stara się mówić o niezwykłej transformacji na wyraźne polecenie grupki krętaczy cichaczem opłacających antyaborcyjną propagandę z przeróżnych źródeł. Poza tym musiał się jakoś przypodobać Jarosławowi i czymś zaplusować tak u niego jak i biskupów. 

Dzieci oby się rodziło jak najwięcej, ale chcianych, tu popieram Panią Marię. Odróżniam dziecko od zygoty a dla niektórych nie ma różnicy, trzeba by się zagłębiać w durne dyskusje na temat, a to duszy, a to tego, czy jajko aby na pewno nie jest kurą a nasiono drzewem, czy może w końcu tkwiący w naszym ciele obcy paznokieć winien być usunięty czy nie? Bo przecież ma w sobie DNA drugiego człowieka. Póki dla kogoś zygota, czy blastula ma taką samą wartość jak dziecko czy człowiek dorosły, póki w dyskusji o aborcji nie postawi się na pierwszym miejscu już narodzonych a nie zalążki, póki się nie przestanie mówić o prawach zygoty kosztem praw kobiet, póki się będzie mówić ze pozostawienie dziecka u zakonnic to samo dobro, póki nie przestanie się negować faktu, że szok poporodowy i jego koszmarne skutki, najczęściej dotyczą kobiet w niechcianej ciąży- to niczego w tym kraju nie osiągniemy w kwestii aborcji, żadnego kompromisu, żadnego rozwiązania dobrego dla wszystkich stron.
Na koniec dodam, że po programie Tomasza Lisa mam nowe hasła- Tępa jak Kępa, oraz- Piecha biskupów pociecha.