Pokazywanie postów oznaczonych etykietą co z tym światem?. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą co z tym światem?. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 sierpnia 2013

Give me a break!

Pozwolę sobie na swoim blogu zacytować, znakomitego, polskiego hamerykanina, który zawsze mówi jak jest a ostatnio mówi również jak jest...źle z jego głową. Lubię go oglądać, zdarza mu się powiedzieć coś do rzeczy, pod wieloma opiniami podpiszę się obiema rękami, jednak w odcinku "Kumbaya, Poland" Maxiu olał zdrowy rozsądek, olał fakty, wpadł w jakiś ideologiczny trans i zaczął majaczyć. Jakby na haju zaczął gadać od rzeczy bo widocznie wciągnął kreskę prawicowej "jedynie słusznej" ideologii i teraz wszędzie widzi socjalistyczne demony, chcące rozwalić ten kraj i pozbawić go jego ukrzyżowanej tożsamości.


Posłuchajcie

Zacytuję co ciekawsze.
"Spełniają znakomitą rolę pacyfikując nastroje społeczne, co kiedyś robiły zmechanizowane oddziały o nazwie ZOMO o takim bendzie świątecznej, give me a break, pomocy marzył kiedyś Gierek, kiedy lewą ręką rozdawał talony a prawą pacyfikował nastroje społeczne właśnie w ten sposób, albo Jaruzel który wyprowadzał czołgi na ulice ponieważ nie miał już innego wyjścia (...) Dajmy im wodę niech się taplają w tej wodzie, dajmy im polityków takich mniej rzucających się w oczy, niech tam się z nimi oswoją pomału w tym grajdołku, dajmy im dziennikarzy niech się pomału dadzą po głaskać, tych znienawidzonych mniej, niech się zaczną z nimi przyjaźnić, niech się złapią za ręce i powiedzmy im rób ta co chceta, ale tu tu a nie na ulicach, trzymajmy się z dala od ulic, trzymajmy się z dala od rewolucji (...)Jedyny Stock jaki jest w Polsce to Białystock, nie Woodstock. Woodstock to było 50 lat temu w Ameryce, ale dlaczego promujemy dziś stare, amerykańskie tradycje sprzed 50 lat dzisiaj w Polsce? Dlatego, że 50 lat później, ci sami ludzie, którzy taplali się w amerykańskich błotach Woodstock, zaczęli rozwalać ten kraj od środka*, to oni po tym jak wyschło z nich błoto, wyparowała z nich wódka i narkotyki, wyprowadzili geje i lesbijki na ulice, to oni zaczęli palić amerykańskie flagi, to oni zaczęli zdejmować ze ścian krzyże i tracić tego kraju tożsamość, to oni zaczęli mówić rób ta co chceta i rozwalać ten kraj od środka i dlatego macie państwo w Polsce Woodstock"

* a zatem USA zalała rewolucyjna fala wprost z oddziałów geriatrycznych?

Mariusz Max Kolonko odkrywa przed nami nieznane karty historii. Właśnie otwiera nam oczy na to, jak oddziały ZOMO, Gierek i Jaruzelski organizowali dla młodzieży imprezy agitacyjne. ZOMO nie lało pałami po głowach tylko robiło festiwale gdzie wódka lała się strumieniami a złą sławą owiane armatki wodne były do robienia błotka, pamiętajcie o tym i spalcie dzieciom podręczniki do historii, one kłamią! Są dziełem propagandy. Owsiak jest prawdopodobnie nieślubnym synem samego Gierka (lub Jaruzelskiego) i próbuje w kraju dokonać przewrotu za pomocą WOŚP oraz Woodstocku. Podczas festiwalu pierze młodym ludziom mózgi by ci, wraz z gejami i lesbijkami, wyszli na ulice i w szale zdejmowali krzyże, palili flagi i kościoły, podkładali bomby, obrzucali ludzi kostką brukową i petardami! Aż w końcu znowu nastanie twardy socjalizm. Czeka nas prawdziwy armagedon a jedyni, którzy mogą im się przeciwstawić i uratować polskość, to pokojowo nastawieni, potulni jak barany i popierający demokratyczne metody nacjonaliści oraz kibole. Złapmy się wszyscy za ręce i krzyczmy: Módlmy się ta jak chceta! Żeby Polska była Polską... i te sprawy. W Polsce może być tylko Białystock!- oaza neonaz...tzn nacjonalizmu, a nie żaden obcy, amerykański Woodstock. To nic że mamy np festiwal country w Mrągowie gdzie wieje inspiracjami rodem z dzikiego zachodu, że mamy Jezusa w Świebodzinie na wzór tego w Rio De Janeiro (ale nasz polski ma złotą koronę, na bogato!) a pod nim impreza "Rio W Świebodzinie", no i festiwal obcego nam Gospelu w Krakowie-to nic. Woodstock to obca nazwa i na dodatek symbol totalnej, moralnej rozpierduchy, taka Sodoma i Gomora- gwałty, mordy, burdy, pedofilia, zoofilia i wszystkie inne filie plus absolutnie niemoralne, niedopuszczalne, z piekła rodem- taplanie się w błocie! Zło najwyższego sortu.
Kiedy z naszych nacjonalistów, naszych fanatyków no i z Maxa Kolonko, wyparuje wino mszalne i kadzidło-którego oparami najwyraźniej mocno się struł, kiedy ideolokokaina przestanie trząść ich mózgami, może oczy im się otworzą na kilka faktów. Na to, że Woodstock jest po prostu imprezą, festiwalem jakich w naszym kraju mnóstwo. Na każdym z nich- gdzie dużo młodych ludzi- tam i alkohol i inne używki, tam zamiast taplania w błocie różne inne pomysły na zabawę. Może ci moralnie oburzeni i przerażeni losem Polski, która raczy iść do przodu a nie w tył jak np Rosja, dostrzegą ten umykający im stale fakt, że rozsądni młodzi ludzie, nie będą hołdować zdychającym, archaicznym, konserwatywnym tradycjom. Może w końcu powiedzą jak jest, że tam - w Kostrzynie nad Odrą- bawi się prawie pół miliona ludzi bez ideologicznej skazy, po prostu się bawią i na te kilka dni w roku odrywają się faktycznie od swoich problemów, by potem do nich wrócić- do marnych płac, do braku pracy, do marnej edukacji, do chorego systemu i do politycznego bicia piany. Po powrocie słuchają od takiego give me a break, rzetelnego dziennikarza, że są świniami taplającymi się w błocie i socjalistycznym motłochem topiącym mózg w wódce i prochach. Oni nie muszą zakłócać cudzych wykładów, nie muszą wychodzić na ulicę owinięci w polskie flagi, nie muszą z racą w jednej ręce i kamieniem w drugiej, walczyć o państwo religijne ani słuchać się jak stado baranów, politycznych agitatorów ze skrajnej prawej. Maxowi Kolonko marzy się rewolucja, która raz na zawsze pogrąży... no właśnie, co? Komunizm, którego nie ma? Tuska? A może rozsądek po prostu? Max Kolonko wmawia nam, że za cały chaos w USA odpowiada spuścizna po amerykańskiej imprezie Woodstock a ja przypominam, że tamta impreza nie powstała sama z siebie, powstała z powodu społecznego niezadowolenia z polityki rządzących i mocno wypaczonego przez zimną wojnę oraz konserwatystów systemu, tak samo było z różnymi rewolucjami i nie tylko tymi, które dały nam potem ohydny komunizm. Panie Kolonko, 50 lat później palący flagi, rozpieprzający kraj to nie potomkowie "dzieci kwiatów" z festiwalu w Bethel tylko oburzeni obywatele różnych opcji politycznych i różnego wyznania, niech Pan- zdaje się znawca historii USA- powie jak jest i jak było. Niech Pan po imieniu nazwie tych, co "demokratycznymi" metodami przerywają wykłady człowieka, który już publiczne przyznał się do błędów młodości a dziś uczy nas o niedoskonałościach systemu, którego tak się Pan boi. Pan stoi naprzeciw medialnej poprawności politycznej, każe nazywać rzeczy po imieniu a sam Pan tego nie potrafi. Pana przeraża religijny fanatyzm muzułmanów a krzyż na ścianie nazywa narodową tożsamością. Pana przeraża jaki kurs obrała Europa pro-islamska, Pan mówi jak jest, ale tylko w połowie bo nie przeraża Pana Europa pro-faszystowska. Ideologiczna papka, na której Pan wyrósł nie pozwala przekazać całości prawdy złożonej z rożnych obrazów, tylko każe Panu bezczelnie kłamać i obrażać być może kilka milionów ludzi, którzy zapewne chcą normalnego życia w normalnym kraju, ale co Pan może wiedzieć siedząc w najbardziej zakłamanym państwie świata i ani razu nie goszcząc na polskim Woodstock.
Tak więc, taplający się w błocie kwiat socjalistycznej młodzieży, naprzeciw świętojebliwym fanatykom starającym się o Polskę -give me a break- lepszą. To są realia Pana Kolonki, który wzorem swoich kolegów- politycznych fanatyków- wszędzie węszy komunizm, upadek i zatracenie "moralności". Pan Kolonko absolutnie nie powie jak jest w sprawie Kościoła, polskiej prawicy i ich niejasnych interesów, nie powie z czego czerpią nacjonaliści i kim tak na prawdę są kibole rozpieprzający polskie miasta- Polskę. Pan Kolonko jak pchła psiego zadu, uczepi się Woodstocku i jego uczestników oraz organizatorów przypisując im socjalizmy, upadek obyczajów czy totalnie "mamtowduspstwo" zamiast robienia rewolucji. Zabawę nazwie komunistycznymi igrzyskami, przerazi się gejów i lesbijek, młodych bawiących się w błocie i pijących alkohol i na domiar złego, w swoim odcinku "Kumbaya, Poland" postawi ich zaraz za muzułmanami. Pan Kolonko po prostu- pojechał po bandzie, chyba nie zastanowił się ani minuty nad tym, co bredzi. Mariusz Max Kolonko nie zawsze widzi jak jest bo widzieć nie chce.

Give me a break...

P.S.
Jeden z najwyżej ocenianych komentarzy, umieszczony pod "Kumbaya, Poland" na kanale Maxa Kolonki:
"Trochę mnie pan zawiódł. Zastanawiam się, czy był pan kiedykolwiek na Woodstosku czy tylko widział pan kilka głupawych filmików czy zdjęć. Ludzie jadę tam najczęściej po to, by posłuchać dobrej muzyki, bo niestety jest to jedna z niewielu darmowych imprez w Polsce. Tym razem niestety nie mówi pan jak jest, tylko jak się panu wydaje."

niedziela, 22 lipca 2012

Uwaga psychopata!

Afera taśmowa, in vitro, związki partnerskie oraz stale nam królujący medialnie PiS, to tematy nr 1. Ostatnio pojawiła się wiadomość o strzelaninie w pewnym amerykańskim kinie. Co minutę gdzieś na świecie ktoś do kogoś strzela, więc żadna nowość, ale w tym przypadku nie była to operacja wojskowa, wojna gangów ani zamach terrorystyczny, tylko...kolejny psychopata.


To nie jest zapis z poalkoholowych wizji jakiegoś katola ani opowiastka osoby chorej psychicznie. To tylko ciekawie opisane wydarzenie, jakie faktycznie miało miejsce a tym demonem był Richard Ramirez. To był z pozoru przeciętny Amerykanin latynoskiego pochodzenia, małomówny, uśmiechnięty, typ luzaka ale pod osłoną nocy- psychopatyczny morderca, który utożsamiał siebie z posłannikiem diabła. Zabijał ludzi obojga płci, gwałcił kobiety jak tylko nadarzyła się okazja, czasami zostawiał je przy życiu mocno okaleczone zabijając jedynie ich partnerów. Krążył po zmroku po okolicy szukając nowych ofiar i sprawiało mu to niezwykłą radochę- taka natura psychopatycznego mordercy. Ramirez tłumaczył, że do zbrodni pchnęła go zwykła piosenka autorstwa ACDC a po pewnym czasie spodobało mu się panowanie nad życiem innych ludzi. Można śmiało powiedzieć, że ów utwór ACDC to zabójcza nuta.

Edward Theodore Gain stał się natomiast artystyczną inspiracją dla reżyserów (Teksańska masakra piłą mechaniczną), pisarzy, twórców komiksów, malarzy a nawet projektantów...mody. Ten z pozoru miły człek mordował kobiety w okrutny sposób. Zdzierał skórę z ich zwłok a mięsem urozmaicał jadłospis. Jak zebrał wystarczająco dużo odpowiednich skór, to uszył sobie kostiumik by go zakładać co noc i udawać własną śp mamusię. W jego domu znaleziono naczynia wykonane z czaszek ludzkich, kilkanaście skór (w tym kobiet zmarłych śmiercią naturalną, które wykopywał z grobów tuż po pogrzebie) oraz resztki "specjałów" kulinarnych. Ed może nie skończyłby jako psychopata, gdyby nie jego mama- fanatyczna katoliczka, która wychowywała go twardą ręką, wpajając mu całe życie, że kobiety to zło, że są zdemoralizowane jak i cały świat a on ma być narzędziem Boga do przywracania porządku "Augusta, fanatycznie religijna kobieta, chciała wychować chłopców stosownie do swojego surowego kodeksu moralnego. świat dla Augusty pełen był grzeszników i chciała uchronić od grzechu swoje dzieci przez codzienne czytanie i rozważanie biblii. Bez przerwy powtarzała swoim synom twierdzenia, że kobiety są niemoralne i rozwiązłe, mając nadzieję, że to zniechęci ich do jakichkolwiek seksualnych pragnień, i przez to uratuje ich przed ogniem piekielnym." Mieszkańcy miasteczka w którym doszło do zbrodni mówili, że mogli by się takich rzeczy spodziewać po wielu osobach, ale nigdy po Edzie, chociaż twierdzili też, że był dość dziwaczny a w jego oczach było coś niepokojącego. Ed czuł do kobiet i pociąg seksualny i nienawiść... i tragicznie się to skończyło.

Wampir z Krakowa
"12 lipca 1966 Kraków odetchnął. Prasa obwieściła wielki sukces, jakim było ujęcie szalejącego od dwóch lat potwora. Skończył się niepokój dręczący krakowian od wielu długich miesięcy, ustąpił paniczny strach i groza." Karol Kot to najsłynniejszy z polskich seryjnych morderców. To był prawdziwy dziwoląg. Od najmłodszych lat interesowało go wszystko, co służy jednemu celowi- zabijaniu. "Zbierałem atlasy medyczne i podręczniki z medycyny sądowej, studiowałem przebieg żył i umiejscowienie narządów, których rażenie powoduje nagłą śmierć. Czy Pan wie, że najłatwiejsza droga do serca prowadzi przez plecy?" - zeznał Kot w czasie wywiadu z dziennikarzem, powiedział- jeszcze coś "Przyjemność sprawiał mi widok zarzynanych zwierząt i ich rozbierania. Z rodzicami jeździłem na wakacje do Pcimia (to taka dziura pod Myślenicami). Było nudno, chodziłem więc do tamtejsze] rzeźni i asystowałem przy zabijaniu cieląt. Lubiłem ten widok i w końcu zasmakowałem w cieplej krwi. Piłem krew z cielęcia i wieprza. Dawali mi rzeźnicy, ile chciałem. Wiedziałem, ze ich to bawiło, i dziwili się mi, a ja z tego korzystałem. Zabijałem potem żaby, kury, gawrony, krety i cielęta. Matka o tym nic nie wiedziała, a dla niepoznaki odmawiałem jej zabicia ryby czy drobiu na obiad, choć to powstrzymywanie się dużo mnie kosztowało, bo przecież tak lubiłem wydłubywać oczy ptakom, pruć ich flaki i lizać krew." Ciarki przechodzą co? Zapytany dlaczego mordował odpowiedział- "początkowo po to, aby zdobyć odwagę, jak również dla własnej przyjemności, dla pokonania samego siebie. Później przyczyną była niechęć do ludzi. Wydawało mi się ciągle i to mnie męczyło, że nikt mnie nie lubi, i dlatego ja nikogo nie lubiłem. Pamiętam, że mówiłem o tym do plastyczki, mówiłem jej że będę mordercą, będę zabijał, bo ludzie są dla mnie źli. Mam z tego powodu kompleksy i będę się mścił za najlżejsze szyderstwo, każde złe słowo." Jaki był? Dobry uczeń, umysł techniczny, lubiany przez kolegów za militarne zainteresowania, uczestniczył w różnych konkursach sprawnościowych a rodzicie nie odmawiali my pieniędzy na jego zainteresowania np zakup nowego noża.


Eric Harris i Dylan Klebold byli - na pierwszy rzut oka- szablonowymi, amerykańskimi nastolatkami, fanami gier komputerowych i filmów akcji. Mieli dużo przyjaciół, sąsiedzi ich chwalili jako dobrych chłopców, obaj mieli kochających rodziców- ponoć to była sielanka jak z filmu familijnego. Mimo to, ci dwaj prowadzili stronę internetową pełną gniewu. Pisali jak bardzo nienawidzą ludzi i świata otaczającego, zwłaszcza lokalnej społeczności. "Boże, nie mogę się doczekać kiedy was zabiję (...) Pójdę po prostu na przedmieścia jakiegoś dużego miasta i wysadzę i zastrzelę wszystko co zdołam" Tak pisali, tak też zrobili. W 110 rocznicę urodzin Adolfa Hitlera (popierali poglądy nazistowskie) postanowili pójść do szkoły- ubrani w długie czarne płaszcze i wyposażeni w broń palną- by pozabijać jak najwięcej ludzi się da, zabili 13 osób, 25 ranili, nim weszli do szkoły porozstawiali wokół niej ponad 40 ładunków wybuchowych o małej sile rażenia. Dwóch psychopatów odnalazło się pośród milionów ludzi i połączyło siły, nie ma co się doszukiwać przyczyn nienawiści w wychowaniu, w szkole... to coś innego zdecydowało, że wyrośli na psychopatów. Gra Postal była poniekąd wzorowana na nich.


Andersa Breivika nikomu nie muszę przedstawiać, każdy zna historię norweskiego psychola, który tak samo jak dwaj wyżej, zaplanował wszystko z najdrobniejszym szczegółem, bo równie mocno nienawidził ludzi a do zbrodni też pchnęła go ideologia jakże bliska mrocznej, ludzkiej naturze.


Ja też bym wolała, by powyższe historie oraz postacie były fikcją ze świata filmowego. Niestety tak nie jest, te postacie i historie są prawdziwe i to one inspirują twórców w wyścigu horrorów, który jest nieco jak wyścig zbrojeń- więcej krwi, więcej przemocy, więcej strachu. Gdyby stworzyć listę słynnych seryjnych morderców z tego oraz ubiegłego wieku, byłoby na niej kilkaset nazwisk (nie licząc zbrodniarzy nazistowskich i komunistycznych) 96% pozycji na tej liście to mężczyźni, pozostałe to kobiety. Na tej liście znaleźli by się tak ludzie wykształceni jak i totalne nieuki, pracujący i bezrobotni, wojskowi, policjanci, kapłani, nauczyciele, lekarze i biznesmani. Osoby na tej liście są heteroseksualne, biseksualne i homoseksualne, są tam biali, czarni, Azjaci, Semici (do wiadomości kołtunów- tu nie chodzi tylko o żydów) i Arabowie, królują chrześcijanie ale nie brakuje innych wyznań oraz ateistów. Większość z psychopatycznych morderców miała całkiem normalne dzieciństwo, wielu miało żony i dzieci, niektórzy razem ze współmałżonkami dokonywali zbrodni. Ponad połowa morderstw została dokonana na tle seksualnym (w szczególności na dzieciach oraz kobietach). Wszystkie te chore jednostki przez pewien czas były nie aktywne, funkcjonowały całkiem normalnie a ich znajomi rzadko podejrzewali, że w głowach kolegów dzieje się coś strasznego. W końcu nadszedł ten przełomowy moment- którego nauka nie umie ani nazwać ani określić- i skryte myśli stały się czynami.
Tak się zastanawiam, ilu z nas potrafiłoby zabić... myślę że wszyscy, np w sytuacji zagrożenia życia swojego lub bliskiej osoby. Ale obrona to inna sprawa a ćwiartowanie zwłok by doznać seksualnych bodźców to... coś, co nie mieści się normalnemu człowiekowi w głowie. Chociaż ...czy aby na pewno? Kiedy czytam fora, komentarze pod artykułami lub filmami na YT, gdzie mowa jest np o jakimś pedofilu, czarnoskórym przestępcy, homoseksualiście, katolickim fanatyku itp, to mam wrażenie, że anonimowość w internecie pozwala potworom siedzącym w naszych głowach lekko przekroczyć granicę. Ludzie za parawanem anonimowości mają niezwykłą fantazję co do technik torturowania i odbierania życia, większość z nich nigdy nie przekroczy granicy w realiach, robi to tylko w internecie ale niektórzy w końcu zrealizują marzenia, albo chociaż będą próbować. Breivik, Harris i Klebold też wyżywali się początkowo w sieci i póki tam byli, można było uznać że to jakieś szczeniaki odważne jedynie za monitorem. Kiedy słuchamy wiadomości, co nas bardziej przyciąga? News o datkach dla schroniska, albo zoperowanym ciężko chorym dziecku? Czy może informacja o strzelaninie, morderstwie, gwałcie albo wypadku śmiertelnym? To drugie interesuje ludzi znacznie mocniej. Myślę, że to wina naszej natury- złe wiadomości wiążą się z zagrożeniem, zagrożenie czaiło się w zaroślach, za kamieniem, w wysokiej trawie i trzeba było poświęcić mu więcej uwagi by ochronić życie. Czemu w czasie wojen jest tyle gwałtów? To też wina niefrasobliwej matki natury, która nakazała samcom homo sapiens kopulowanie w czasie zagrożenia, nie tylko by zasiedlić nowe tereny czy nadrobić straty, ale i odreagować ciężki do zniesienie stres. Wiecie, że adrenalina potrafi dać równie dużo przyjemności co dobry orgazm? A co dopiero jedno i drugie. Ile w ludziach jest dobra a ile zła? Człowiek jest z natury dobry czy zły? A może jest po środku? Potrafimy sobie pomagać, łączyć się w cierpieniu, wspierać czasem zupełnie obce osoby, tak samo potrafimy się wyzyskiwać nawzajem, niszczyć, okradać i mordować. Czemu dobry sąsiad potrafi nam jednego dnia pomóc a drugiego zgwałcić naszą córkę albo pobić syna? Z reguły nie chce mi się w to zbytnio zagłębiać, bo myśli przygnębiające odbierają energię. James Holmes zidentyfikował siebie jako Jokera z filmu Batman i zaczął strzelać do ludzi, stracił kontakt z rzeczywistością, filmowa fikcja stała się dla niego realiami. Wzorowy student, miły kolega, dobry pracownik... i psychopata. Większość osób na liście seryjnych to byli z pozoru zwykli ludzie, popatrzcie na zdjęcia? Czy oni wyglądają jak potwory?

Wysyp psychopatów przychodził ponoć w czasach jakichś przemian, rewolucji obyczajowych, kryzysów oraz wojen. Wtedy notowano najwięcej takich przypadków. Jeśli ta teza jest prawdziwa, to w takim razie teraz powinno znowu się od nich zaroić. Kto wie, możliwe że wkrótce jakiś troll z internetu, z którego lubimy się nabijać, wyjdzie z domu z nożem i zacznie mordować, a sympatyczny sąsiad gwałcić kobiety po nocach.




Tym co dotrwali do końca wpisu gratuluję, miało być kilka zdań a znowu mi wyszedł długi elaborat.