Pokazywanie postów oznaczonych etykietą homoseksualizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą homoseksualizm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 sierpnia 2013

Give me a break!

Pozwolę sobie na swoim blogu zacytować, znakomitego, polskiego hamerykanina, który zawsze mówi jak jest a ostatnio mówi również jak jest...źle z jego głową. Lubię go oglądać, zdarza mu się powiedzieć coś do rzeczy, pod wieloma opiniami podpiszę się obiema rękami, jednak w odcinku "Kumbaya, Poland" Maxiu olał zdrowy rozsądek, olał fakty, wpadł w jakiś ideologiczny trans i zaczął majaczyć. Jakby na haju zaczął gadać od rzeczy bo widocznie wciągnął kreskę prawicowej "jedynie słusznej" ideologii i teraz wszędzie widzi socjalistyczne demony, chcące rozwalić ten kraj i pozbawić go jego ukrzyżowanej tożsamości.


Posłuchajcie

Zacytuję co ciekawsze.
"Spełniają znakomitą rolę pacyfikując nastroje społeczne, co kiedyś robiły zmechanizowane oddziały o nazwie ZOMO o takim bendzie świątecznej, give me a break, pomocy marzył kiedyś Gierek, kiedy lewą ręką rozdawał talony a prawą pacyfikował nastroje społeczne właśnie w ten sposób, albo Jaruzel który wyprowadzał czołgi na ulice ponieważ nie miał już innego wyjścia (...) Dajmy im wodę niech się taplają w tej wodzie, dajmy im polityków takich mniej rzucających się w oczy, niech tam się z nimi oswoją pomału w tym grajdołku, dajmy im dziennikarzy niech się pomału dadzą po głaskać, tych znienawidzonych mniej, niech się zaczną z nimi przyjaźnić, niech się złapią za ręce i powiedzmy im rób ta co chceta, ale tu tu a nie na ulicach, trzymajmy się z dala od ulic, trzymajmy się z dala od rewolucji (...)Jedyny Stock jaki jest w Polsce to Białystock, nie Woodstock. Woodstock to było 50 lat temu w Ameryce, ale dlaczego promujemy dziś stare, amerykańskie tradycje sprzed 50 lat dzisiaj w Polsce? Dlatego, że 50 lat później, ci sami ludzie, którzy taplali się w amerykańskich błotach Woodstock, zaczęli rozwalać ten kraj od środka*, to oni po tym jak wyschło z nich błoto, wyparowała z nich wódka i narkotyki, wyprowadzili geje i lesbijki na ulice, to oni zaczęli palić amerykańskie flagi, to oni zaczęli zdejmować ze ścian krzyże i tracić tego kraju tożsamość, to oni zaczęli mówić rób ta co chceta i rozwalać ten kraj od środka i dlatego macie państwo w Polsce Woodstock"

* a zatem USA zalała rewolucyjna fala wprost z oddziałów geriatrycznych?

Mariusz Max Kolonko odkrywa przed nami nieznane karty historii. Właśnie otwiera nam oczy na to, jak oddziały ZOMO, Gierek i Jaruzelski organizowali dla młodzieży imprezy agitacyjne. ZOMO nie lało pałami po głowach tylko robiło festiwale gdzie wódka lała się strumieniami a złą sławą owiane armatki wodne były do robienia błotka, pamiętajcie o tym i spalcie dzieciom podręczniki do historii, one kłamią! Są dziełem propagandy. Owsiak jest prawdopodobnie nieślubnym synem samego Gierka (lub Jaruzelskiego) i próbuje w kraju dokonać przewrotu za pomocą WOŚP oraz Woodstocku. Podczas festiwalu pierze młodym ludziom mózgi by ci, wraz z gejami i lesbijkami, wyszli na ulice i w szale zdejmowali krzyże, palili flagi i kościoły, podkładali bomby, obrzucali ludzi kostką brukową i petardami! Aż w końcu znowu nastanie twardy socjalizm. Czeka nas prawdziwy armagedon a jedyni, którzy mogą im się przeciwstawić i uratować polskość, to pokojowo nastawieni, potulni jak barany i popierający demokratyczne metody nacjonaliści oraz kibole. Złapmy się wszyscy za ręce i krzyczmy: Módlmy się ta jak chceta! Żeby Polska była Polską... i te sprawy. W Polsce może być tylko Białystock!- oaza neonaz...tzn nacjonalizmu, a nie żaden obcy, amerykański Woodstock. To nic że mamy np festiwal country w Mrągowie gdzie wieje inspiracjami rodem z dzikiego zachodu, że mamy Jezusa w Świebodzinie na wzór tego w Rio De Janeiro (ale nasz polski ma złotą koronę, na bogato!) a pod nim impreza "Rio W Świebodzinie", no i festiwal obcego nam Gospelu w Krakowie-to nic. Woodstock to obca nazwa i na dodatek symbol totalnej, moralnej rozpierduchy, taka Sodoma i Gomora- gwałty, mordy, burdy, pedofilia, zoofilia i wszystkie inne filie plus absolutnie niemoralne, niedopuszczalne, z piekła rodem- taplanie się w błocie! Zło najwyższego sortu.
Kiedy z naszych nacjonalistów, naszych fanatyków no i z Maxa Kolonko, wyparuje wino mszalne i kadzidło-którego oparami najwyraźniej mocno się struł, kiedy ideolokokaina przestanie trząść ich mózgami, może oczy im się otworzą na kilka faktów. Na to, że Woodstock jest po prostu imprezą, festiwalem jakich w naszym kraju mnóstwo. Na każdym z nich- gdzie dużo młodych ludzi- tam i alkohol i inne używki, tam zamiast taplania w błocie różne inne pomysły na zabawę. Może ci moralnie oburzeni i przerażeni losem Polski, która raczy iść do przodu a nie w tył jak np Rosja, dostrzegą ten umykający im stale fakt, że rozsądni młodzi ludzie, nie będą hołdować zdychającym, archaicznym, konserwatywnym tradycjom. Może w końcu powiedzą jak jest, że tam - w Kostrzynie nad Odrą- bawi się prawie pół miliona ludzi bez ideologicznej skazy, po prostu się bawią i na te kilka dni w roku odrywają się faktycznie od swoich problemów, by potem do nich wrócić- do marnych płac, do braku pracy, do marnej edukacji, do chorego systemu i do politycznego bicia piany. Po powrocie słuchają od takiego give me a break, rzetelnego dziennikarza, że są świniami taplającymi się w błocie i socjalistycznym motłochem topiącym mózg w wódce i prochach. Oni nie muszą zakłócać cudzych wykładów, nie muszą wychodzić na ulicę owinięci w polskie flagi, nie muszą z racą w jednej ręce i kamieniem w drugiej, walczyć o państwo religijne ani słuchać się jak stado baranów, politycznych agitatorów ze skrajnej prawej. Maxowi Kolonko marzy się rewolucja, która raz na zawsze pogrąży... no właśnie, co? Komunizm, którego nie ma? Tuska? A może rozsądek po prostu? Max Kolonko wmawia nam, że za cały chaos w USA odpowiada spuścizna po amerykańskiej imprezie Woodstock a ja przypominam, że tamta impreza nie powstała sama z siebie, powstała z powodu społecznego niezadowolenia z polityki rządzących i mocno wypaczonego przez zimną wojnę oraz konserwatystów systemu, tak samo było z różnymi rewolucjami i nie tylko tymi, które dały nam potem ohydny komunizm. Panie Kolonko, 50 lat później palący flagi, rozpieprzający kraj to nie potomkowie "dzieci kwiatów" z festiwalu w Bethel tylko oburzeni obywatele różnych opcji politycznych i różnego wyznania, niech Pan- zdaje się znawca historii USA- powie jak jest i jak było. Niech Pan po imieniu nazwie tych, co "demokratycznymi" metodami przerywają wykłady człowieka, który już publiczne przyznał się do błędów młodości a dziś uczy nas o niedoskonałościach systemu, którego tak się Pan boi. Pan stoi naprzeciw medialnej poprawności politycznej, każe nazywać rzeczy po imieniu a sam Pan tego nie potrafi. Pana przeraża religijny fanatyzm muzułmanów a krzyż na ścianie nazywa narodową tożsamością. Pana przeraża jaki kurs obrała Europa pro-islamska, Pan mówi jak jest, ale tylko w połowie bo nie przeraża Pana Europa pro-faszystowska. Ideologiczna papka, na której Pan wyrósł nie pozwala przekazać całości prawdy złożonej z rożnych obrazów, tylko każe Panu bezczelnie kłamać i obrażać być może kilka milionów ludzi, którzy zapewne chcą normalnego życia w normalnym kraju, ale co Pan może wiedzieć siedząc w najbardziej zakłamanym państwie świata i ani razu nie goszcząc na polskim Woodstock.
Tak więc, taplający się w błocie kwiat socjalistycznej młodzieży, naprzeciw świętojebliwym fanatykom starającym się o Polskę -give me a break- lepszą. To są realia Pana Kolonki, który wzorem swoich kolegów- politycznych fanatyków- wszędzie węszy komunizm, upadek i zatracenie "moralności". Pan Kolonko absolutnie nie powie jak jest w sprawie Kościoła, polskiej prawicy i ich niejasnych interesów, nie powie z czego czerpią nacjonaliści i kim tak na prawdę są kibole rozpieprzający polskie miasta- Polskę. Pan Kolonko jak pchła psiego zadu, uczepi się Woodstocku i jego uczestników oraz organizatorów przypisując im socjalizmy, upadek obyczajów czy totalnie "mamtowduspstwo" zamiast robienia rewolucji. Zabawę nazwie komunistycznymi igrzyskami, przerazi się gejów i lesbijek, młodych bawiących się w błocie i pijących alkohol i na domiar złego, w swoim odcinku "Kumbaya, Poland" postawi ich zaraz za muzułmanami. Pan Kolonko po prostu- pojechał po bandzie, chyba nie zastanowił się ani minuty nad tym, co bredzi. Mariusz Max Kolonko nie zawsze widzi jak jest bo widzieć nie chce.

Give me a break...

P.S.
Jeden z najwyżej ocenianych komentarzy, umieszczony pod "Kumbaya, Poland" na kanale Maxa Kolonki:
"Trochę mnie pan zawiódł. Zastanawiam się, czy był pan kiedykolwiek na Woodstosku czy tylko widział pan kilka głupawych filmików czy zdjęć. Ludzie jadę tam najczęściej po to, by posłuchać dobrej muzyki, bo niestety jest to jedna z niewielu darmowych imprez w Polsce. Tym razem niestety nie mówi pan jak jest, tylko jak się panu wydaje."

czwartek, 15 listopada 2012

Lesbizm.

Mam pytanie- co to jest lesbizm? Takim pojęciem raczy nas Artur Zawisza. Lesbizm zapewne przyjmie się w słowniku wielu Polaków sympatyzujących z nacjonalistami, klawo w sumie, bo używanie takiego pojęcia tylko ich ośmiesza. Czy jak istnieje lesbizm to istnieje też pedalizm? A może gejizm? Co jest wyznacznikiem lesbizmu? Jak poznać lesbizm? W prostu sposób, lesbizm to postawa skrajnie lewicowa, prezentowana przez feministkę o orientacji homoseksualnej, która bardziej przypomina faceta niż kobietę- tak by to można było napisać w skrócie, po przestudiowaniu portali narodowców (czytanie ich wypocin to mordęga). Kobieta, która reprezentuje lesbizm chodzi na parady, nienawidzi facetów, jest lewaczką, nie ma przyszłości i absolutnie nie może przejawiać postaw patriotycznych. Tak w ogóle, lesbizm panuje od niedawna, jako choroba XXI wieku przywiana nam przez Żydów, Niemców i masonów... i jeszcze Holendrów oraz kosmitów.
 
TVN wziął się w faktach ostro za krytykę środowisk LGBT wystawiając do wywiadu Biedronia, który inteligencją nie grzeszy vs osoby inteligentne, wykształcone które homoseksualizm Marii negują. Reporterka stwierdziła, że nic nie wskazuje na Konopnickiej nieheteroseksualną orientację bo... Konopnicka przecież miała męża i urodziła kupę dzieci. Wychodzi na to, że lesbijki to twór współczesny i wcześniej nie istniały, no bo lesbijka ukryć się nie może w małżeństwie i nie może mieć dzieci, nie chce ich  zegar biologiczny u niej nie tyka. Poza tym, jeśli miała szóstkę dzieci to najwyraźniej życie seksualne miała udane, a przecież lesbijka nie może uprawiać seksu z facetem, zwłaszcza jak się ukrywa w standardowym związku... Konopnicka miała męża przez 14 lat jednak zostawiła go i z całą gromadą swoich dzieci- przez resztę życia- mieszkała z jedną kobietą. Romansowała z facetami- owszem, to ma potwierdzenie w jej biografii, może zatem nie homo a bi była? A może odkrywała siebie przez długie lata? Może lubiła powierzchowny flirt, co też jej orientacji z żaden sposób nie neguje. Może nie była 100% lesbijką- tak w ogóle- pytanie do lesbijek- czy coś takiego istnieje, jak 100% homoseksualizm? XIX wiek- epoka raczej trudna do ujawniania swojej orientacji a nawet do nazwania po imieniu swoich odmiennych od społecznej normy uczuć. Kontakty homoseksualne były karane, traktowane jako coś odrażającego, choroba psychiczna równie niebezpieczna jak schizofrenia, osoby homoseksualne próbowano leczyć na siłę.  Takie przekonanie dalej dudni w pustych łbach, mimo że mamy XXI wiek. W sumie, to niewiele w ludzkich głowach się zmieniło, przynajmniej w Polsce. Społeczeństwo już wie jak to nazwać, może coś o tym przeczytać, otwarte ma portale mniejszości seksualnych gdzie są m.in fora dyskusyjne, może obserwować i czerpać wiedzę ale nie chce, bzdury z ubiegłych epok dalej królują, może nieco złagodniały w formie. Owszem, czasami to co się zwie homopropagandą, bywa irytujące w swej postaci, ale każda sprawa ma swoich bojowników a bojownik to z założenia radykał. Media zdają się podtrzymywać tezę nacjonalistów, że osoba homoseksualna czy biseksualna nie może być patriotką, nie może interesować się sprawami Polski, nie może być wierząca, nie może przeciętnie wyglądać (nie wyróżniać się z tłumu) ani przeciętnie zachowywać. To jakaś męska kobieta albo kobiecy facet. Homo i bi niewidoczni w społeczeństwie czyli wpasowani w kanony dostają etykietę "zdrowy heteroseksualny" i sprawa ucięta. Znam wierzące lesbijki, takie które od parad trzymają się z daleka, nie machają tęczową flagą, nie popisują się orientacją jak ciekawym hobby, nie idą ulicą trzymając partnerkę za rączkę, nie całują się w miejscach publicznych, wyglądają jak przeciętna kobieta, niektóre to patriotki, niektóre mają nawet poglądy dość prawicowe. W taki obraz nikt nie uwierzy, w mediach dostajemy Biedronia, Jacykowa czy parę raczej męskich lesbijek. Społeczeństwo myśli sobie "aha, to oni wszyscy tak właśnie wyglądają i tak się zachowują, są bojownikami, emanują swoim homoseksualizmem". Dla wielu ludzi nie ma znaczenia, że dzisiejsze czasy pozwalają na bycie sobą, pozwalają mówić głośno o orientacji, wcześniej to było nie do pomyślenia. Taki Biedroń w latach 20 XX wieku, czy jeszcze gorzej- w XIX wieku, mógłby o swojej orientacji rozmawiać tylko w mieszkaniu kochanka, najlepiej nocą i najlepiej szeptem. Portale dla lesbijek są pełne ogłoszeń gdzie kobiety w wieku 40+ szukają miłości, partnerki na resztę życia, bo wcześniej się nie było im to dane, żyły w ukryciu. Niektóre lesbijki mają mężów, dzieci i stawiają na takie życie, mają stabilizację, opiekę, miłość ze strony partnera...  brakuje im jedynie miłości w nich samych, ale miłość to towar luksusowy, dużo się za ten towar płaci a ich na tą cenę nie stać, strach, niewiedza i pozorna wygoda je zubożyła. Przyzwyczajenie i sympatia do partnera to substytut miłości, do tego dzieci- które wprowadzają jakąś radość czy pozwalają przez jakiś czas nie myśleć. Co prawda to ich sprawa i nikt nie może im nakazać zmiany decyzji, ale gdyby się częściej ujawniały, to spojrzenie na osoby homoseksualne i biseksualne mogło by ulec zmianie na lepsze. Jednak nie można ich zmusić by takie kroki podjęły w imię solidarności i poprawy bytu innych osób homoseksualnych.
Jak czegoś nie widać, to tego nie ma. Jest tylko to, co widoczne dla oka czyli parady, kolorowe piórka, tuszowanie płci w wyglądzie- to nie buduje dobrego wizerunku. Dziś, by uwierzyć w teorię o innej orientacji Marii Konopnickiej, musiałaby ona nosić luźnie ciuchy, najlepiej męskie garnitury, ściąć włosy, zachowywać się jak facet i nie mieć dzieci- pewnie dyskusji by nie było. Jeszcze jakby była lewicową aktywistką i feministką, to teoria byłaby niepodważalna, no i absolutnie nie mogłaby być patriotką, bo Polka patriotka to żona i matka. Sęk w tym, że lesbijka też może być żoną i matką. Zaraz zaraz... przepraszam za wstawkę, ale czy Dulębianka nie była dosyć męską kobietą?
Jakaś cząstka środowiska homoseksualnego łączy swój styl bycia i poglądy z orientacją, zatem każda krótko ścięta kobieta ubrana w bojówki to lesbijka? Każda feministka to lesbijka? Każda kobieta o poglądach mocno lewicowych to lesbijka? Pozostałe to hetero? Doprawdy- przezabawne. Nic dziwnego, że homoseksualizm uważa się za "epidemię" dzisiejszych czasów- za wytwór nowoczesności i postępu oraz kreację środowisk skrajnie lewicowych. Ukrytych nie bierze się pod uwagę w ogóle, czasami coś się o nich wspomni, gdzieś tam w sieci niewinne przewinie się jakaś historyjka, ledwo zauważona przez grono nie większe niż tysiąc osób. Media zdominuje za to ów "lesbizm" czyli wszystko to, co ponoć "charakteryzuje" osobę homoseksualną, a to co widać w mediach, to widać w społecznej świadomości.

Fakt- jednoznacznych dowodów na homoseksualną orientację Marii Konopnickiej brakuje, ale wiele wskazuje na to, że jej przyjaźń z Dulębianką mogła być znacznie cieplejsza niż to się niektórym wydaje. Czy sypiały ze sobą? Kto to wie? Ja myślę że tak, bo to było coś więcej niż przyjaźń,  i myślę że Konopnicka była biseksualna, ale tylko Konopnicka i jej przyjaciółka mogłyby to potwierdzić a niestety już ich o to nie zapytamy. Prawnuczka Marii Konopnickiej zagroziła w faktach, że pójdzie do sądu jeśli LGBT jeszcze raz posłużą się Konopnicką. Jeśli Zawisza fakty oglądał, to pewnie skakał po ścianach z radości. TVN podlizuje się skrajnej prawicy? Zanegowali inną orientację Konopnickiej, pokazali widzom znawców tej postaci w zestawieniu z Biedroniem odpowiadającym "ja z Konopnicką nie spałem, nikt ze współczesnych nie spał więc nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy ona była w 100% lesbijką czy nie". Reporterka walnęła suchymi faktami- "Konopnicka urodziła ośmioro dzieci, owszem z mężem nie mieszkała, ale z Marią Dulębianką tylko się przyjaźniła" Tylko, no bo to przecież nie mogło być więcej. Koniec tematu, media wiedzą najlepiej, media już wyjaśniły a TVN zna całą prawdę.

Ostatnie wydanie faktów jest na stronie fakty.tvn24.pl sami oceńcie.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Nowy pistolecik PiSu.

Sprawa Madzi z Sosnowca wlecze się niemal pół roku, im dłużej o tej sprawie mowa tym więcej dziwnych ludzi zaczyna na niej budować swoją karierę. Wśród dziwaków znalazła się kolejna kobieta PiSu, kobieta z tytułem profesora- co w jej wypadku skłania mnie do podejrzeń, że tytuł ten uzyskała po znajomości, bo na pewno nie za wiedzę, rozum i znajomość prawa. Zanim napiszę o co chodzi, przybliżę w wielkim skrócie postać pani „profesor” Krystyny Pawłowicz- kobieta niezamężna, bezdzietna, robiąca karierę naukową, udzielająca się publicznie, łakoma na władzę, gorąca fanka PiS. Myślę że tyle wystarczy, bo teraz napiszę, co owa niewiasta miała czelność powiedzieć. 

Tragiczna śmierć Madzi jest efektem stylu życia, który propagują feministki, buntu przeciwko tradycyjnej hierarchii wartości, w której najważniejsza jest rodzina, brak egoizmu. One zamiast tego proponują filozofię totalnego luzactwa, lekceważenie innych. Najważniejsze są gry i zabawy, z jakimi mamy do czynienia u Wojewódzkiego. Wypychanie na siłę kobiet z ich naturalnych ról społecznych i biologicznych prowadzi do nieszczęścia.

Pani profesor realizując się zawodowo, zdaje się przeczyć tradycyjnej roli kobiet, jaką narzucały od lat wszelkie religie i grupy dewiantów, z którymi to zacna „profesor” chce się bratać, by się dostać do stołka. Rozumiem, że pani „profesor” sama się wypchnęła ze swojej naturalnej roli społecznej i biologicznej, stąd jej nieszczęście i te przykre -cuchnące dobrze opłaconą propagandą- i nienawistne słowa. Zamiast smażyć mężowi placki ziemniaczane i zmieniać dzieciom pieluchy, udziela się medialnie i robi karierę (a przynajmniej tak jej się wydaje).
Pani „profesor” z tematu przeskoczyła na inny temat, chwalący PiS i pozwalający mieć swoje 5minut w mediach, zajęła się twardo polityką i pluciem na opozycje.

Potrafię mówić i przekonywać, a tylko takie osoby w polityce "zdobywają teren", uznaje się je za zwycięzców. Myślę, że te wszystkie ataki na mnie wynikają tak naprawdę z zazdrości, że nie działam na rzecz ich partii. Każdy by chciał mieć w swoich szeregach taki pistolet. „

Oj pani Krystyno, zapewniam że zdrowy na umyśle polityk, który z szujstwem się nie brata, nie chciałby pani w swoich szeregach nawet gdyby pani skłonna mu była zapłacić. Może ja też zacznę robić karierę pistoletu? (Pistolet z fallusem ponoć się kojarzy, znowu pani zaciera swoją rolę!) Na razie wolę być blogowym kulołapem, który teraz wyłapuje takie ślepaki. 

Nie jestem w sejmie dla kariery. Jestem profesorem nadzwyczajnym, byłam członkiem Trybunału Stanu, trzykrotnie pomyślnie przeszłam przesłuchania na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, moje ekspertyzy prawne spotykały się z uznaniem „

Nie? A ja śmiem twierdzić że jest inaczej. Jeśli w naszym kraju, takie zapiekłe fanatyczki są strażnikami prawa, są gwarantem godnego życia dla obywateli o innych poglądach, to ja załamuje ręce i chyba swój wyjazd, z tego zakażonego watykańskim wirusem kraju, szybko przyspieszę. Boję się kto uznawał jej ekspertyzy prawne za normalne, boję się tego, jacy ludzie siedzą w sądach, prokuratorach, na komisariatach i w innych służbach. Wiem dobrze, że dużo ludzi w ABW to zapiekli PiSowcy, skąd wiem? Człowiek ma uszy więc słucha.
Takie osoby jak Pawłowicz- przerażające, zimne, wyrachowane, bezlitosne, nabite hipokryzją- są w tym kraju kimś wysoko postawionym a powinny siedzieć pod mostem i żebrać na bułkę. No ale ja się nie dziwię, tutaj biznes może zrobić przestępca i założyć sobie firmę która – mówiąc brzydko- wyrucha na kasę tysiące ludzi. Skoro przestępca może mieć takie Amber Gold, to zapieniona fanatyczka może być sędzią TK, profesorem nauk prawnych i nauczycielem akademickim- mającym kontakt z jeszcze zdrowymi psychicznie studentami prawa. 

Nie wynoszę się, ale siłą rzeczy lepiej od niektórych znam się na prawie. W końcu sejm to fabryka ustaw, a nie kółko towarzyskie. „

Czy znacie to hasełko o sraniu wyżej, niż się dupę ma? Powiem szczerze, znam jedną fankę PiSu, która bez znajomości i męża kasy, nic by nie miała a równie bezczelnie wynosi się nad innych- mając w głowie siano. Wiem, że pani Krystyna to osoba samotna, niespełniona, smutna dlatego ludzi traktuje z góry uznając siebie za największego geniusza prawa na świecie. Wiem też, że najlepsi profesorzy prawa swoją wiedzą się na sucho nie chwalą – bo nie muszą. 

Po wakacjach PiS zaprezentuje Polakom swą wizję państwa. „
OMG! Znowu?

Kiedy pani „profesor” przestała dukać na temat polityki, musiała – zaraz po feministkach i wizjach nowej rzeszy polskiej pod wodza Jarosława- poruszyć temat osób homoseksualnych, bo jakże by inaczej. Pawłowicz zasugerowała, że osobom homoseksualnym, które mają dzieci z nieudanych związków heteroseksualnych, dzieci te należy odbierać.

W Polsce nie jest możliwa adopcja dzieci przez pary homoseksualne. Jeśli jednak homoseksualista ma dziecko z innego, heteroseksualnego związku i wychowuje je w związku homoseksualnym, to dzieje się temu dziecku wielka krzywda i odpowiedzialne w sprawach ochrony praw dzieci organy powinny interweniować. „

Jak wiadomo, takie dzieci powinny trafić do rodzin mocno katolickich uczących nienawiści do ludzi spoza sekty, do obcokrajowców, żydów, czarnych... albo po prostu do obcych rodzin, gdzie nie ma już kochającego rodzica. Pani „profesor” a jeśli rodzina gotowa do adopcji się nie znajdzie, gdzie dziecko pójdzie? Do sióstr zakonnych gdzie co dzień będzie odwiedzał je ksiądz?...
Pawłowicz dodaje również, że osoby homoseksualne nie muszą mieć żadnych praw wynikających z życia w związku, bo przecież wszystkie już mają... I TO JEST PROFESOR PRAWA???!!! A ile jest w Polsce praw, których w testamencie nie da się ominąć i zmienić? Ile jest przepisów, które urzędowe błahostki pozwalają załatwić tylko współmałżonkowi? Dlaczego osoby przebywającej na intensywnej terapii nie może odwiedzić „przyjaciółka” ze wspólnego mieszkania, bo w świetle prawa nie istnieje jako partnerka tylko koleżanka? Czy zdaniem pani „profesor” każdy myśli o spisaniu testamentu a potwierdzenie go to rzecz darmowa? Ile razy to rodzina przejmie majątek zmarłej osoby homoseksualnej, bo przyjaciel czy przyjaciółka w świetle prawa są nikim? Często takie rodziny przekreślają swoje homoseksualne dzieci i palą miłość do nich, więc to nie im się należy spadek. 
 
Taka troska nie jest potrzebna, gdyż osoby, o których mówi pan prezydent mieszkając razem pomagają sobie, wspólnie płacą rachunki, mogą odwiedzać się w szpitalu, zapisywać sobie majątki w testamencie. „

Pani profesor na koniec pogrążyła samą siebie twierdząc że:
Skoro feministki są zwolenniczkami przeprowadzania aborcji w dziewiątym miesiącu ciąży, a w Ameryce nawet przygotowały projekt, który dopuszczał zabijanie dzieci już po urodzeniu, to chyba nie mają uczuć, prawda? A co można powiedzieć o sztandarowej postaci tego ruchu pani Alicji Tysiąc, która poszła do sądu po odszkodowanie za to, że urodziła dziecko? Takie postawy są, moim zdaniem, głębokim wynaturzeniem. Ten światopogląd łatwo przenika do mediów, bo jak pokazują badania, w 70 proc. pracują w nich ludzie o poglądach lewicowych i lewackich. „

No tak, a czy w ruchach opozycyjnych nie pracują przypadkiem ludzie wynaturzeni przez poglądy skrajnie prawicowe, faszystowskie a nawet neonazistowskie? Jak to łatwo odwrócić słowa. Kobieta-pistolet powinna widzieć, jak taki argument uzbroić, by nikt go nie ruszył. Oczywiście, w razie zabicia dziecka winę zrzuca się na feministki, nie patologię która wynikać mogła m.in z życia pod przymusem wg jakichś chorych zasad "morlanych", wszystko jest znowu winą feministek. Kiedy mowa o aborcji- znowu te złe feministki, znowu odpowiedzialne za nieszczęścia (tylko jakie?) bo pragną zmniejszenia ilości takich przypadków, jak przypadek Madzi z Sosnowca. Pierwsze słyszę, by Szczuka była za aborcją do 9 miesiąca ciąży i co ma wspólnego USA z Polską i tamtejsze ruchy feministyczne (czy pseudo feministyczne) z naszymi, oraz Madzią z Sosnowca? Co do ludzi bez uczuć, skoro ta zakłamana hipokrytka każe kobietom siedzieć w domach- podczas gdy sama się realizuje, osób homoseksualnych za ludzi nie uznaje, na innych polityków patrzy z góry- to najwyraźniej sama nie ma żadnych uczuć wyższych, poza potrzebą samorealizacji i robienia kariery- co w sumie bywa często cechą główną osób o nieczystych zamiarach.

Zresztą sami przeczytajcie wygłupy tej baby, która mówi na siebie „pistolet” a jest co najwyżej odpustowym pistolecikiem na plastikowe kulki, którą w łapach dzierży łobuz (PiS). Będzie z tego to co zwykle, ubaw po pachy i kolejna krzykliwa samica w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego. Dzięki niej, na temat PiS powstanie więcej demotywatorów, kiepów i obrazków na wiocha.pl a notowania polecą w dół. Pistolecikiem odpustowym wszak można sobie oko wybić. 

 

sobota, 21 lipca 2012

Pro homo PiS?

Kto by pomyślał, że jakiś PiSowiec przyzna- w konfrontacji z Ziobrystami- że PiS jest pro homo, bo PiS przecież nie patrzy na orientację tylko duszę... ilu ciemnych tę bajkę kupi? Czy PiS - by odbić się od dna- szuka poparcia wśród osób homoseksualnych? Na tapecie znalazła się posłanka Grodzka, której to zdjęcie znalazło się na stronie facebookowej, młodzieżówki PiS. SP zaatakowało twierdząc, że to oznaka iż w PiSie są najwyraźniej ludzie z pewnymi ciągotami (możliwe, wystarczy popatrzeć na prezesa). PiS ma nową taktykę, od dziś jest super, cool i pro homo. Szkoda, że Suski czy Pięta nie dostosowali się do tego nowego trendu... a przecież w PiSie warunkiem zajmowania stołka jest partyjna jednomyślność. Cudowne przemiany są tylko w kiepskich filmach, nie w polityce i nie w partiach tak skrajnych jak PiS. Andrzej Jaworski straszył w ubiegłym roku złymi gejami, którzy spowodują epidemię "gejozy" czy "homozy" i po wejściu w życie ustawy o związkach partnerskich, wszyscy będziemy lesbijkami i gejami i... o zgrozo! Dzieci będą adoptowane przez tych strasznych gejów. Cały PiS jeszcze tydzień temu był przeciwny ustawie o związkach partnerskich... czyli teraz jest za? Rozumiem w takim razie, że zagłosują jednomyślnie na tak, a jak taki Pięta się wyłamie to wyleci z szeregu, bo nie pojmuje że człowieka się ocenia po tym jaki jest a nie kim jest i kogo kocha. Czego ta przewrotna partyjka nie zrobi, by zyskać choćby 0,5% poparcia, ale i tak zrobili progres bo pojęli, że sianie zamętu i budowanie atmosfery grozy nie zawsze pomaga, czasami trzeba założyć maskę łagodnego jagniątka.

czwartek, 14 czerwca 2012

Miłe bo martwe.


Niektórzy myślą „o co tym homo chodzi? Przecież nikt im krzywdy nie robi”. Są ludzie, co widza świat w różowych kolorach, a wszystkich tych, którzy opowiadają o dotykającej ich przemocy z uwagi na orientację czy płeć, biorą za świrów, co robią z igły widły. Są ludzie, co patologię nazywają dobrem, o ile ta patologia znęca się nad wrogiem publicznym nr 1 np. homo, liberałami, ateistami itp. Niektórzy myślą, że z pozoru zwyczajni, szarzy ludzie, którzy muszą sobie radzić z codziennymi problemami, to nieszkodliwe, poczciwe osobniki a całe zło to domena władzy i gangsterów. Są tacy, którym się wydaje, że walka ze stereotypami i przemocą może doprowadzać jedynie do przesady, po co zmieniać coś na siłę? Wygodnie jest jak jest, nie ma sensu ingerować w zachowania motłochu bo to tradycje, zwyczaje i nic nie pomoże... ale bierność jeszcze bardziej zaszkodzi.
Polecam film „Miłe, martwe dziewczyny". Film z Chorwacji, coś innego niż amerykańska papka służąca do odmóżdżania. Ten film może potrząsnąć psychiką i sprowokować zmęczone umysły do myślenia, pobudzić szare komórki i może jakąś odrobinę współczucia?



niedziela, 27 maja 2012

Gejowski...faszyzm???


Pewien PiSuar powiedział, że „gejowski faszyzm nie przejdzie”. Co to jest gejowski faszyzm? No starania osób homoseksualnych o godne życie, w tym akurat przypadku o niewyzywanie ich od pedałów, pederastów, zboczeńców, zoofilów itp. PiSowcy przecież, jak to katonarodowcy, czują się nękani zawsze, gdy ktoś, kto ma inne zdanie -pragnie czuć się szczęśliwy oraz nie pozwoli się opluwać. Kiedy inni nie sypiają z tym, z kim ksiądz z ambony każe (który pewnie sypia z dziećmi) to wtedy PiSowcy czują się zaszczuci. Faszyzm dla PiSuarów, to nie jest postawa którą sobą reprezentują, absolutnie- to akurat jest patriotyzm i honor (śmiech na sali). Faszyzm to posiadanie innego zdania, inny sposób na życie, poczucie własnej godności, wolności oraz pragnienie szczęśliwego życia i poszanowania prawa do wcześniej wymienionych. Takie prawo ma każdy człowiek, zwłaszcza ten, który drugiemu nie czyni realnej krzywdy. Przypomniała mi się wirtualna rozmowa z pewną 40latką, której życie seksualne było bogate w urozmaicenia i nowości. Opowiadała o swoich spotkaniach z kobietami należącymi m.in. do PiS. Nie napiszę z jakiego była miasta, to nie istotne, istotne jest ile „zaliczyła” kobiet, które publicznie brzydzą się kontaktami z tą samą płcią. Co za hipokryzja prawda? PiSuary chcą czuć się szczęśliwe, żyć godnie ale innym absolutnie na to nie pozwolą, bo mają wielką chętkę na kontrolowanie życia prywatnego innych ludzi. Z czego to wynika? Chyba tylko z kosmicznych kompleksów, które rodzą nienawiść.
Stanisław Pięta, chciał powiedzieć tak, by wszystkim osobom homoseksualnym poszło w pięty. Nie wiem czy mu to wyszło czy nie, w każdym razie zbłaźnił się jak nic, chociaż u pewnej grupy Polaków, tą wypowiedzią, wywołał niemal orgazm. Pięta kłapnął szczęką wcześniej, mówiąc że „homoseksualiści to osoby zaburzone, które obierają za obiekt seksualny osoby tej samej płci, zwierzęta albo przedmioty” Cóż, widać ten człekokształtny, uczucia myli z parafiliami. Skąd to się bierze? Z niedouczenia, po prostu. Swoją drogą, to ciekawe, że te katole uczucia sprowadzają jedynie do czynności seksualnych... współczuć tylko ich partnerkom. Tak w ogóle, jak to jest z naszym społeczeństwem? Co ono myśli o homoseksualizmie? Wiadomo, jakie społeczeństwo taki przedstawiciel w Sejmie. Buractwo, prostactwo, chamy od pługa granatem oderwane i ciekawscy katole, mają swoich przedstawicieli w postaci PiSu. Wypowiedzi tej części polskiego narodu, powalają na łopatki bo...

Bo brak logiki
„Facet powiedział święte słowa: niech sobie każdy żyje tak, jak chce, niech się każdy kocha jak chce ale nie pozwolimy, żeby jedna opcja seksualna narzucała całemu społeczeństwu swój sposób widzenia świata, kult homoseksualizmu i gejowski terror. Gejowskiemu faszyzmowi mówimy: NIE! „
Nie ma to jak przeczyć samemu sobie. Poza tym, jak to jest z tym narzucaniem? Czy zdarzyło wam się, że jakiś gej czy lesbijka narzucali wam swoją orientację jako jedyną słuszną??? Chyba nikogo to nigdy nie spotkało. Za to odwrotne sytuacje co dzień mają miejsce... ale przecież nie można się zgodzić na dyktat jednej opcji seksualnej, prawda?

Bo żenada
„pytanie do homo: czy jak wkladacie penisa w otwor wydalniczy a potem robicie loda, to smrod i smak goovna wam nie przeszkadza?”
Pomijając kulturę tego komentującego, zapytam -co z panami hetero, którzy uprawiają seks analny ze swoimi partnerkami? Może jako kobieta czegoś nie wiem o swoim odbycie? Wydawało mi się zawsze, że pełni on tą samą funkcję, co u mężczyzny, czyli służy do wydalania ale... widocznie się mylę. Skoro seks analny między facetem a kobietą nie jest obrzydliwy z uwagi na „goovno”, to czemu między dwójką mężczyzn jest?? Trudno zrozumieć katola.

Bo uczucia u katonarodowców nie istnieją
„Nie widziałem nigdy, by pies psa rąbał od tyłu, chyba byłoby to nienormalne - jak sądzicie ? „
Ja w sumie też nie znam ludzi, którzy miłość, przywiązanie, przyjaźń, sympatię sprowadzają tylko do prokreacji (bo nawet uprawianiem seksu tego nie można nazwać, seks ma tą szczyptę emocji typowych dla homo sapiens). Widać pies a katonarodowiec niewiele się różnią, w końcu i jedno i drugie za dużo ujada i często gryzie.

Bo Biblia tak mówi
„Homoseksualizm został napiętnowany i potępiony w Biblii. Czy teraz "katolicy" (celowo w cudzysłowiu) z PO będą zakazywać czytania i propagowania Pisma Świętego ? „
Kierujmy się Biblią, to tam przecież jakiś facet oddał oprawcom swoją żonę i córkę by używali sobie całą noc, a jego zostawili w spokoju. To tam Bóg kazał zabijać nawet kobiety i dzieci. To tam Bóg powiedział, że kobieta jest zdobyczą wojenną. To tam Bóg zażyczył sobie ofiary z człowieka i to właśnie tam Bóg nakazał zdradę karać śmiercią. W Biblii napisano, że kobieta mając okres ma się nie zbliżać do ludzi, że jest własnością męża, że krewetki są pokarmem nieczystym a noszenie długich włosów przez mężczyznę jest poważnym grzechem. Wróćmy do tych „pięknych” czasów, katole będą w siódmym niebie.

To czym jest elektorat PiSu widać tu:
„Spokojnie popieram PiS, a zdeklarowanym zboczeńcom, obnoszącym się ze swoim zboczeniem, bo tak ich nazywam i nazywać będę, mówię: NIE. I żadna "ustawa" tego nie zmieni „

I wiadomo, że nic tego -za przeproszeniem- skurwysyństwa w naszym narodzie nie zmieni. Chyba tylko działanie ich metodami, czyli wyjście na ulice z kijami i rozgonienie katonarodowców na cztery strony świata... chociaż lepiej, by ten brud i smród pozostał u nas zamiast rozłazić się po sąsiadach, bo jak to o nas będzie świadczyć?

poniedziałek, 13 lutego 2012

Zapluta moralność

Opluto Biedronia, opluto go bo? Bo jest gejem, dla niektórych gorszącym pedałem. Co miał Biedroń zrobić w takiej sytuacji? Pobić ich? Kilku kibiców, podchmielonych i agresywnych to nie żarty, nie dla człowieka w pojedynkę. Porwać się na nich wszystkich z pięściami to przyznać się do ewidentnego braku rozumu. Gej to ta ofiara, którą dobrze się kopie, dobrze wyzywa i pomawia o różne paskudztwa – najczęściej pedofilie. Na ulicy posła spotkała niemiła przygoda, ale w Sejmie jest nie lepiej. Pluje na niego grono prawych i moralnie doskonałych posłów z PiS. Suski – ten o wyglądzie inseminatora trzody chlewnej- nawet się nie wstydzi tego co powiedział, może dla niego seks ze zwierzętami to norma i stąd jego mądre komentarze? Wystarczy że Biedroń użyje trywialnego związku frazeologicznego jak „cios poniżej pasa” i zaraz spada na niego ciężki rechot prawie całej, sejmowej sali. Widać co posłom chodzi po głowach, pokazuje haniebna elita PiS oraz PO swoje dysfunkcje psychicznie i przesadne zainteresowanie „pedalskim” seksem - może coś jest na rzeczy, skoro patrząc na Biedronia widzą tylko to, co ma poniżej pasa?

Agresja do gejów i lesbijek rośnie w siłę a nie maleje, co powinno mieć miejsce w miarę wrastania w tolerancyjną Europę. Wylęgarnią nienawiści są kościoły, szkoły, kluby sportowe, rożne organizacje nawet miejsca pracy. Głos miłosierdzia po katolsku dociera wszędzie jak wirus grypy, jednych ominie  a innych infekuje powodując fanatyczną gorączkę. Krzyczą sutanniaści że geje to pedofile… co za hipokryzja! Kler podnosi larum, że geje gorszą społeczeństwo, pokazują grzeszne życie i rozpustę. Problem w tym, że rozpusta w prymitywnej formie jest udziałem wierzących, hetero katoli.Homoseksualizm kojarzy się tylko z seksem, jakimś innym, dziwnym, grzesznym i nienormalnym.Cóż w tym dziwnego skoro księża i prawicowy ruch odnowy (a)moralnej, miłości nie kojarzy z niczym innym niż prokreacją. Moralnie wzmożeni co dzień kąpią się oceanie myśli pełnej gołych cycków, penisów, myślą o zdradzie, małym numerku na boku. Przeszukują Internet bo może trafi się napalony kochanek/kochanka, może trafią się igraszki na kamerce albo ewentualnie mocny pornos, wertują allegro w poszukiwaniu korków analnych, wibratorów, zacisków, pompek, skórzanych ubranek... Seks się wylewa z każdego zakamarka heteroseksualnego świata (dla normalnego człowieka to nic dziwnego) i kąpię się w nim nawet taki kibol, który gejowi nawrzuca od demoralizatorów spedalających dzieci. Prawacka grupa o przezabawnej nazwie (jak na prawaków) Ruch Higieny Moralnej, powiesiła takie oto plakaty w Warszawie.



Wielki penis z mózgiem na końcu, jest ich zdaniem wizualizacją „pedalstwa”. Sęk w tym, że takim obrazkiem dosadnie pokazują gdzie oni sami mają mózgi.  Co znaczy spedalanie? Pokazywanie, że istnieje coś takiego jak homoseksualizm? A co zalewaniem nieletnich tą mroczną stroną heteroseksualizmu? Na to nikt nie narzeka? Więcej ciąż wśród nieletnich, 13 latki wiedzące jak dobrze zrobić loda, 15 latki mające za sobą więcej partnerów niż 30 latka, 14 letni gwałciciele…
Każdy gej kojarzony jest z pedofilem a przecież więcej pedofilów jest wśród mężczyzn heteroseksualnych niż homoseksualnych, ale kogo to interesuje? Małe dziewczynki są 6 razy bardziej narażone na gwałt i molestowanie, to ich w większości dotyka zjawisko pedofilii (86%) ale na sztandar bierze się molestowanych chłopców wykazując, że mężczyzna molestujący chłopca musi być przecież homo w takim razie każdy homo to pedofil (porażająca logika). Pedofilia orężem do walki ze znienawidzonym pedalstwem- to dopiero chwyt poniżej pasa. Najwięcej pedofilów okazuje się być wśród tych, którzy jawnie potępiają homoseksualizm i nawołują do życia zgodnie z „prawem natury” oraz utrzymywania czystości… mowa o księżach.

Stawia się gejom zarzut, że chcą zniszczyć instytucje małżeństwa… tylko w jaki sposób? Czy to geje są powodem większości zdrad, dużego ruchu żonatych w domach publicznych? To geje robią za ustatkowanych sponsorów „uniwersytutek? Czy to lesbijki uwodzą wszystkie mężatki? Czy to homo zmuszają hetero do poszukiwania nowych doznań? Mi się wydawało, że homo pragną tylko podobnych praw jakie mają heteroseksualne związki małżeńskie, a to nie jest rozbijaniem związków małżeńskich, raczej pokazaniem, że również i homo chcą jakiejś prawnie usankcjonowanej stateczności a ich relacje to nie tylko seks, ale cały szereg uczuć oraz długie lata wspólnego życia, warte walki o zapis w normach prawnych. Poseł Biedroń ma przerąbane bo jest gejem publicznym, który ma odwagę mówić kogo kocha i dlaczego. Nie biega po sejmie w różowych stringach, nie całuje znienacka innych posłów (chociaż może gdyby dał buziaka Jarkowi, to posępny dyktator by się rozchmurzył) nie chodzi po Sejmie za rączkę ze swoim partnerem. Przyznam, że jest irytujący, czasami nie umie dobrać słów, nie zawsze błyszczy powalającą logiką, czasami w ogóle nią nie błyszczy, ale można go podziwiać za odwagę. Jest złośliwy, ale jak możne być miły gdy stale stanowi cel ataków. Jest umieszczany na stronach typu Redwatch, wyszydzany, porównywany do pedofilów, zoofilów i podobnych dziwadeł. Mówi publicznie o seksie homo, ale czemu miałby o tym nie mówić? O seksie hetero mówi się w kółko, z resztą nie tylko mówi, seks wśród homo też istnieje i tak jak seks u hetero, jest wyrazem uczuć. Sutanniaści mają jakąś seksualną psychozę, seks sprowadzają tylko do czynności mającej dać światu więcej ludzi, nazywają go złem a zarazem mówią że nie ma bez niego życia. Uważają go za grzech a zarazem z jego powodu (braku) uznają, że można unieważnić małżeństwo. Wieczne zło jest niezbędne do życia, wieczne zło daje przyjemność i szczęście, za które każą wiernym mieć wyrzuty sumienia… jakim cudem ludzie słuchający takich bredni mają być zdrowi psychicznie? Czy da się być normalnym mając wyrzuty sumienia z powodu normalnej rzeczy, nieodłącznej, dającej spełnienie i cementującej najgorętsze uczucie? Nie da się. Żeby nie wałkować grzesznego życia porządnych, szczęśliwych, pełnych miłości hetero katoli, trzeba im dać kozła ofiarnego, taką kukłę na której da się wszystko powiesić- zdrady, pedofilie, kryzysy małżeńskie, demoralizację, deprawację, aborcję, prostytucje, nawet niepowodzenia na wojnach są winą gejów, bo przenikają do armii. Pedał został opluty a gawiedź się cieszy, dostała ofiarę mogła na chwile nie myśleć o swojej patologii.

Jest jeszcze coś, coś głęboko ukrytego w świadomości sporej liczby zagorzałych przeciwników homoseksualizmu. Skrywana orientacja, która daje o sobie znać co jakiś czas. Wielu z nich zupełnie bezpodstawnie obawia się nakrycia, bo sama świadomość każe tak myśleć, dlatego starają się głośno potępiać homoseksualizm, zanegować go w społeczeństwie i zanegować tym samym w sobie- taki mechanizm autodestrukcji mylonej z protekcją. Społeczny ostracyzm nie pozwala im stanąć twarzą w twarz ze swoją naturą, bo byłoby to dla nich wykluczeniem ze strefy w której co dzień egzystują. Tacy ludzie muszą być niesamowicie sfrustrowani a ich odium to następstwo braku odwagi i masowej głupoty ciemnego tłumu, który pragnie żywych ofiar.

wtorek, 17 stycznia 2012

Ah, ten podniebny ślub.

Przeskakując z kanału na kanał, zahaczyłam o tvn a tam co? Bohaterki podniebnego ślubu. Tak, te o których było swojego czasu bardzo głośno, że polski internet wypełnił się ich zdjęciami- co dało im przepustkę do jako takiego zaistnienia w mediach (jakoś trzeba się tam dostać). No cóż, każdy ma inne marzenia, każdy ma inny sposób na pchanie się przed kamery. Chociaż sama na nie głosowałam, ot tak na złość niektórym rodakom.
Tak się zastanawiam, co dał im ten ślub pod kątem prawnym? Ceremonia pewnie była piękna, bajkowa, jak marzenie, ale co z polskim prawem? To samo co zawsze, nawet takie "akcje" nie zmienią tego prawa w ciągu najbliższych 10 lat, oczywiście przed kolejnymi wyborami pojawi się kiełbasa wyborcza w postaci projektu ustawy o związkach partnerskich. Niezmiennie, przedstawiciele czwartej władzy- dziennikarze samozwańczy i z powołania, pismaki maści wszelkiej- albo im gratulowali albo komentowali ich wygląd a czy ktoś poważniejszy - z dziennikarskiego grona- poruszył kwestię związków partnerskich? Nie. Pamiętam tylko minę prowadzącej z tvn (nie pamiętam co to było, chyba dzień dobry tvn) i ten charakterystyczny wzrok... i co to dużo mówić, wpierw się zmienia społeczeństwo a później prawo, ale do tego trzeba odpowiednich działań.
Bohaterki mogły się pokazać w tvn ( i nie tylko), to chyba bardziej satysfakcjonuje niż ta cała walka prawda? A homofobom w rządzie żyłka pulsuje (może w końcu pęknie)

Nagroda akademii telewizyjnych przerywników, za pierwszoplanowe role damskie, wędruje do dwóch Pań z samolotu! Znowu wróciły w formie jako takiego przerywnika między kryzysem na świecie a bałaganem z receptami i Smoleńskiem (tudzież rozweselaczem przed mętnymi programami rozrywkowymi)

środa, 4 stycznia 2012

Brak tytułu

 Znalazłam w sieci.


"Piszę do Was, gdyż muszę się komuś wyżalić, a nie mam komu. Oto moja historia:

Mieszkam w niewielkiej miejscowości, liczącej kilka tysięcy mieszkańców. Od zawsze uczyłam się bardzo dobrze, byłam przykładną córką, taką, którą mogą sobie wymarzyć rodzice. A ci mieli co do mnie wielkie nadzieje. Prestiżowy zawód, praca, mąż i dzieci. Ale kiedy miałam około 14 lat, zauważyłam, że podobają mi się kobiety. Mężczyźni byli dla mnie tacy puści i nieatrakcyjni. Kompletnie nie dostrzegałam ich uroku.

Rodzicom nie zwierzałam się ze swoich rozterek, bo myślałam, że to przejściowe i pewnie tak wygląda okres dojrzewania. Ale kiedy po dwóch , trzech latach moje preferencje nie uległy zmianie, zaczęłam się zastanawiać nad samą sobą. Zaczęłam czytać książki, fora i strony internetowe poświęcone homoseksualizmowi i zagadnieniu lesbijek. Kiedy w telewizji w serwisach informacyjnych podawali jakieś newsy o gejach czy lesbijkach, zwracałam uwagę na reakcje rodziców. Ci byli jednak niezwykle krytyczni wobec tych ludzi, nazywając ich obłąkańcami, zboczeńcami i wariatami, dla których to pewnie Hitler budował obozy. Byłam przerażona. Ale oczywiście dalej rodzicom niczego nie powiedziałam. Nawet udawałam, że mam jakiegoś "kolegę" czy " przyjaciela". Ci oczywiście chcieli go poznać itd. Ja zawsze znajdywałam jakieś rozwiązanie, aby uniknąć takiego spotkania.

Z czasem jednak byłam zmęczona ciągłym udawaniem. Czułam się nieszczęśliwa, wiedziałam, że nie jestem sobą. Powoli nie wytrzymywałam. Kiedy wyjechałam na studia do Krakowa, na swoim roku poznałam wspaniałą dziewczynę, studentkę z zagranicy. Pochodziła z Francji i miała na imię Celine. Nasza miłość rozkwitła. Kiedy zamieszkałyśmy razem, postanowiłam rodzicom wyjawić prawdę o sobie. To był największy błąd w moim życiu. Celine odwodziła mnie od tego pomysłu. Mówiła, że wie ze swojego doświadczenia, że to pogorszy sytuację i rodzice odwrócą się ode mnie. Miała niestety rację...

W domu była istna apokalipsa. Ojciec rzucał we mnie każdym przedmiotem, jaki mu się nawinął pod rękę, a mama nawymyślała mi od odmieńców, psychopatów i roznosicieli AIDS. Na koniec napluła mi w twarz, spoliczkowała i wyrzuciła moje rzeczy z domu. Byłam zszokowana. Moi rodzice są bardzo pobożnymi ludźmi, ale nie sądziłam, że są tacy straszni i mogą swojemu dziecku zadać taki ból.

Wróciłam z Celine do naszego mieszkania, cały tydzień przepłakałam. Po kilku tygodniach pogodziłam się z tym, ale najgorsze było przede mną. Rodzice wystosowali wniosek o ubezwłasnowolnienie mnie i przymusowe leczenie psychiatryczne. To bardzo bogaci ludzie i mieli świetnego adwokata. Zamknęli mnie w szpitalu psychiatrycznym, prywatnym, gdzie nie zadają zbędnych pytań. Płacisz i wymagasz. Do pierwszej rozprawy byłam zamknięta z wariatami! Nie wierzyłam, że w XXI wieku może dojść do takiej patologii. Sąd jednak uznał to za bezprawie i nakazał mnie wypuścić. Ja w odwecie pozwałam swoich rodziców o alimenty. Byłam wściekła i rozgoryczona, że byli zdolni do czegoś takiego. Teraz co jakiś czas moje znajome z rodzinnego miasteczka informują mnie o mszach w mojej intencji, bym się nawróciła. To jakiś szok!

Odseparowałam się od rodziców. Skończyłam studia i wyjechałam za granicę. Nie wrócę do Polski z obawy przed nimi. Tutaj jestem szczęśliwa. Ludzie mają inną mentalność niż Polacy. Nie interesują się tym, kto z kim sypia itd. Kiedy znajomi słyszą o tym, że rodzice zamknęli mnie w psychiatryku za to, że jestem orientacji homoseksualnej, nie mogą wyjść z szoku. Ja do tej pory mam koszmary. Dlaczego ludzie potrafią być tacy nietolerancyjni? Przecież ja swoją miłością nikogo nie krzywdzę. Nie akceptuję jednak parad równości, gdyż tam rzeczywiście są dziwni ludzie i wcale nie pokazują, że geje czy lesbijki to normalni ludzie. Tam jest cyrk. Niemniej jednak mam chyba prawo do takiej miłości, jakiej pragnę. Jestem szczęśliwa, ale do tej pory nie mogę się pogodzić z reakcją rodziców. Kocham ich, bo to moja rodzina, ale to, co mi zrobili, do końca życia będzie dla mnie traumą.

Piszę ten list, aby uświadomić ludziom, jak bardzo cudze przekonania mogą skrzywdzić drugiego człowieka, nawet swoje dziecko. Naprawdę nie rozumiem tego, dlaczego w Polsce ktoś, kto jest choć trochę inny jest linczowany. Do mojego rodzinnego miasteczka nie mam co liczyć na powrót już nigdy, gdyż będąc w Polsce dostawałam pogróżki od ludzi, że jeśli się tam pokażę to mi pokażą co to prawdziwy chłop i, że mnie zabiją. Teraz wiem, że już nigdy nie zobaczę swoich rodzinnych stron. Ale co zrobić. Dlatego apeluję. Jeśli brzydzą Was geje, czy lesbijki, to nie musicie ich niszczyć za wszelką cenę. Po prostu każdy z nas chce być szczęśliwy."

źródło